3x NIE: Kremy do rąk i stóp | Mixa, Le Cafe de Beaute, Nivelazione

3x NIE: Kremy do rąk i stóp | Mixa, Le Cafe de Beaute, Nivelazione

Robiąc porządki w kosmetykach, natknęłam się na kilka produktów, których nie mam ochoty dalej używać. Wiem, że podobało Wam się ostatnie zestawie słabych produktów do pielęgnacji okolic oczu (5x NIE: Kremy pod oczy), dlatego postanowiłam zrobić kolejną część. Tym razem mam 3 produkty do pielęgnacji dłoni i stóp, które kompletnie się u mnie nie sprawdziły. 

3x NIE Kremy do rąk i stóp. Mixa, Le Cafe de Beaute, Nivelazione

Pierwszym z nich jest lipidowy krem do rąk Mixa. Kupiłam go skuszona recenzjami na KWC, gdy szukałam czegoś dobrego z Rossmanna. Pomimo że tyle osób jest z niego zadowolonych, to ja nie jestem w stanie go używać. Bardzo długo wyczuwam go na skórze, co bardzo mnie drażni. Dłonie są śliskie i oblepione. Nie zauważyłam też zbytniego działania pielęgnacyjnego, ale przyznaję, że nie dałam rady nigdy stosować go przez dłuższy czas.

Lipidowy krem do rąk Mixa
Lipidowy krem do rąk Mixa. Skład, opinie.

Kolejny produktem jest krem do rąk Le Cafe de Beaute z awokado. Ten krem to przeciwieństwo kremu Mixa, ponieważ nie pozostawia warstwy na skórze, za to sprawia, że dłonie stają się suche i szorstkie w dotyku. Jedyne na co mam ochotę po jego użyciu, to nałożenie jakiegoś innego kremu, który sprawi, że poczuję ulgę. Szkoda, bo krem ma przyjemny skład i zapach, no ale najważniejsze jest działanie i komfort! Tutaj tego nie dostałam. 

Krem do rąk Le Cafe de Beaute z awokado
Krem do rąk Le Cafe de Beaute z awokado - skład, opinie.

Na koniec zostawiłam mistrza oblepiania i braku działania. Chwalona na blogach intensywnie regenerująca kuracja dla stóp Nivelazione okazała się strasznym bublem, który w ogóle nie wchłania się w skórę, a tym bardziej jej nie regeneruje. Pięty są tak samo suche jak były, a przez tłuste, kleiste stopy można się zabić. Nie, nie, nie!

Intensywnie regenerująca kuracja dla stóp Nivelazione

Dajcie znać, czy znacie któryś z tych produktów i jakie macie o nich zdanie. A może i Wam trafił się jakiś bubel kosmetyczny wśród kremów do stóp i rąk? Chętnie dowiem się, jakich produktów nie polecacie :)

Przeciwieństwa - kremy które bardzo polecam:



Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
Nowa wersja maski do włosów Garnier Fructis Oil Repair 3

Nowa wersja maski do włosów Garnier Fructis Oil Repair 3

Produkty Garnier Fructis znam od wielu lat i darzę je ogromną sympatią. Bardzo dobrze działają na moje włosy, a dodatkowo cudownie pachną. Szczególnie polubiłam serię Oil Repair 3, która zawiera olej kokosowy, masło karite i 3 olejki: jojoba, makadamia i słodkie migdały. Nie zliczę ile opakowań odżywki z tej serii zużyłam, ale mogę Was zapewnić, że było ich sporo. Tym razem postanowiłam poznać kolejny produkt z tej serii - wzmacniającą maskę do włosów Garnier Fructis Oil Repair 3 w nowej wersji. Nie będę ukrywać, że liczyłam, że będzie działała jeszcze lepiej niż odżywka. W końcu to maska. Czy tak też się stało?

Wzmacniająca maska do włosów Garnier Fructis Oil Repair 3 Butter.

Zanim odpowiem na to pytanie, zacznijmy od podstaw. Maska Garnier Fructis Oil Repair 3 ma bardzo przyjemną konsystencję, dobrze rozprowadza się na włosach i nie ma problemu z jej spłukiwaniem. Na zapach również nie mogę narzekać, jest bardzo ładny, jednak różni się od zapachu odżywki. Wydajność oceniam na bardzo dobrą. 

Wzmacniająca maska do włosów Garnier Fructis Oil Repair 3 Butter.  Blog, opinie.

Maskę można używać na 3 sposoby:
nałożyć na mokre włosy i spłukać,
stosować jako odżywkę bez spłukiwania,
nakładać na suche włosy.

Wzmacniająca maska do włosów Garnier Fructis Oil Repair 3. Blog, opinie, działanie

Na początku nie doczytałam o dwóch ostatnich sposobach użycia i stosowałam ją jak klasyczną maskę do włosów. Trzymałam ją na włosach do 15 minut i spłukiwałam. Muszę przyznać, że w takim wydaniu nie zachwyca działaniem. Przy moich suchych i zniszczonych włosach wypadała średnio, co trochę mnie zdziwiło, bo odżywkę uwielbiam. Przypadkiem trafiłam na informację, że można stosować ją również bez spłukiwania. Od razu przetestowałam tę opcję i pokochałam! Maska stosowana bez spłukiwania spisuje się rewelacyjnie! Wygładza włosy, nawilża, nie obciąża oraz pozostawia przyjemny zapach. Używana na suche włosy świetnie je wygładza i dyscyplinuje, nawet lepiej niż Oleo-kremy! 

Wzmacniająca maska do włosów Garnier Fructis Oil Repair 3.  Blog, opinie, skład

Jak widać maska Garnier Fructis Oleo Repair 3 średnio spisała się u mnie jako typowa maska do włosów, za to zachwyciła mnie swoim działaniem pozostawiona na włosach bez spłukiwania. I w takim wydaniu jak najbardziej ją polecam. 

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
Sun-Drenched Apricot Rose Yankee Candle | Kolekcja Q1 2018 Enjoy the Simple Things

Sun-Drenched Apricot Rose Yankee Candle | Kolekcja Q1 2018 Enjoy the Simple Things

Ten wpis powinien pojawić się w środę, jednak ze względu na straszny ból brzucha i ogromną ilość nauki (nie polecam takiego połączenia :( ), nie dałam rady go dokończyć. To tylko mały wyjątek i w następnym tygodniu jak zwykle możecie spodziewać się Pachnącej Środy :) Z jakim zapachem przychodzę do Was dzisiaj? Najpiękniejszym z kolekcji Q1 2018! Mowa o Sun-Drenched Apricot Rose Yankee Candle, który rozkochał mnie w sobie od pierwszego spotkania ♥

Sun-Drenched Apricot Rose Yankee Candle. Wiosenna kolekcja Q1 2018 Enjoy the Simple Things. Blog, opinie.

Sun-Drenched Apricot Rose Yankee Candle

Morelowa róża

Ten zapach to mój zdecydowany faworyt spośród ostatnich premier. Kolekcja Q1 to kolekcja wiosenna i muszę przyznać, że Morelowa róża pasuje tutaj idealnie. Sun-Drenched Apricot Rose to przepiękna kwiatowo-owocowa kompozycja, która zachwyca przyjemnością odbioru. Na głównym planie mamy dojrzałą, delikatną różę i soczystą brzoskwinię. Połączenie, które potrafi zachwycić! Zapach jest lekki, delikatnie słodki i bardzo optymistyczny. Poprawia mi humor i przypomina, że już niedługo wiosna, pełna kwiatów, radości i kolorów. To chyba podoba mi się w nim najbardziej, bo nie lubię szarości, którą mamy za oknem i chętnie przenoszę się choć na chwilę do krainy, którą serwuje Nam Sun-Drenched Apricot Rose... Moc wosku jest bardzo dobra. Sam zapach jest na tyle uniwersalny i przyjemny, że spodoba się prawie każdemu. Nie ma w nim niczego, co mogłoby męczyć lub drażnić. Dla mnie to wiosenny ideał ♥

Dajcie znać, czy poznałyście już Sun-Drenched Apricot Rose i czy zachwycił Was tak samo jak mnie!


INNE ZAPACHY Z KOLEKCJI Q1 2018:


Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
Promocja Rossmann 2+2 styczeń 2018 - Zadbaj o siebie, Zadbaj o naturę | Co warto kupić?

Promocja Rossmann 2+2 styczeń 2018 - Zadbaj o siebie, Zadbaj o naturę | Co warto kupić?

Od dzisiaj Rossmann kusi kolejną promocją 2+2 gratis dla członków Klubu Rossmann! Tym razem promocją objęte są:

  naturalne kosmetyki, zdrowa żywność i środki czystości przyjazne naturze

Co trzeba zrobić aby wziąć udział w promocji? Przede wszystkim trzeba posiadać aplikację Klubu Rossmann i Kartę Rossmann, a następnie wybrać się na zakupy stacjonarnie lub złożyć zamówienie online przez aplikację. Ze wszystkich dostępnych w promocji produktów wybieramy 4 różne (o różnych kodach kreskowych) i 2 najtańsze z nich otrzymujemy gratis. Z promocji możemy skorzystać tylko raz. Pełną listę produktów objętych promocją znajdziecie TUTAJ. Produktów jest naprawdę dużo, aż 42 strony, więc jest w czym wybierać.

Promocja Rossmann 2+2 gratis Zadbaj o siebie, zadbaj o naturę

Promocja Rossmann 2+2 gratis Zadbaj o siebie, zadbaj o naturę trwa w dniach 9-18.01.2018.

Przejrzałam produkty kosmetyczne i wybrałam te, które polecam oraz znalazłam jeden produkt, który zdecydowanie warto odpuścić.

POLECAM:

PEELING DO UST EVREE SUGAR LIPS POZIOMKA (zapach ma słaby, ale rekompensuje to działaniem)


MASKĘ DO WŁOSÓW SUCHYCH ALTERRA Z GRANATEM ( i ogólnie produkty Alterra)
OLEJ KOKOSOWY NIERAFINOWANY (świetny w pielęgnacji i w kuchni)


ZDECYDOWANIE NIE POLECAM:


Dajcie znacie, czy planujecie skorzystać z promocji, bo ja pomimo że niczego nie potrzebuję, to myślę, że i tak się na coś skuszę. Naturalne kosmetyki i zdrowa żywność zawsze na tak! 

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
FACEBOOK | INSTAGRAM | GOOGLE + | TWITTER
Hit: Naturalny krem pod oczy Martina Gebhardt z awokado

Hit: Naturalny krem pod oczy Martina Gebhardt z awokado

Znalezienie dobrego kremu pod oczy to niełatwe zadanie, szczególnie dla mnie. Większość dostępnych kremów jest zbyt delikatna i niedostatecznie nawilżająca. Mam wrażenie, że nadają się one dla młodej i mało wymagającej skóry, a moja do takiej na pewno się nie kwalifikuje. Przez ostatni rok testowałam różne kremy, sporo z nich okazało się bardzo słabych (5x NIE: Kremy pod oczy). Znalazły się wśród nich również te dobre, jednak ciągle nie mogłam znaleźć ideału. Tak oto po długich poszukiwaniach przypomniałam sobie pod koniec listopada, że kiedyś miałam ochotę wypróbować jeden mało popularny w Polsce krem, który zbiera bardzo dobre opinie. DDD był świetną do tego okazją. Bez zastanowienia wylądował wtedy w moim koszyku krem pod oczy Martina Gebhardt z awokado. Muszę przyznać, że była to jedna z najlepszych decyzji, jakie mogłam podjąć, bo w końcu znalazłam ideał!

Krem pod oczy Martina Gebhardt z awokado

Krem pod oczy Martina Gebhardt ma bardzo gęstą, treściwą i odżywczą konsystencję. Już po pierwszym użyciu odczułam ogromną różnicę, ponieważ krem ten niesamowicie nawilża, odżywia, regeneruje i chroni skórę! Moja skóra przy niewłaściwej pielęgnacji jest sucha, podrażniona i zaczyna się łuszczyć. Odkąd używam tego kremu, problemy te przestały dla mnie istnieć! Na dzień używam minimalnej ilości, a na noc lubię nałożyć grubszą warstwę, dzięki czemu rano budzę się z ciągle nawilżoną i ukojoną skórą! Przyznaję, że dawno tak nie miałam i zazwyczaj pierwszą rzeczą jaką robiłam po przebudzeniu, było nałożenie kremu pod oczy. Teraz nie muszę się o to martwić.

Za co jeszcze pokochałam ten krem? Za cudowny, naturalny skład i niesamowitą wydajność. Już niewielka ilość zapewnia działanie pielęgnacyjne na najwyższym poziomie! Krem ten zostawia przyjemną warstwę ochronną, dlatego na dzień lepiej używać go w minimalnej ilości. Mimo wszystko bardzo dobrze sprawdza się pod makijaż.

Cena: ok. 50zł (sklepy internetowe)
Pojemność: 15ml 

Skład INCI: Aqua (Water), Olea Europaea (Olive) Seed Oil, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Lanolin, Rosa Damascena (Rose) Flower Water, Citrus Aurantium Amara (Orange) Flower Water, Cera Flava (Beeswax), Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Theobroma Cacao (Cocoa) Butter, Tocopherol, Spagyric Essence (of Rosa Damascena Flower, Gold, Silver, Sulfate).

Krem pod oczy Martina Gebhardt z awokado. Opinie, blog, konsystencja, skład

Nie ma chyba co przedłużać. Myślę, że bardzo dobrze widzicie, że pokochałam krem pod oczy Martina Gebhardt z awokado od pierwszego użycia i pozostanie on ze mną na długo! Jest niesamowicie odżywczy, mocno nawilża i zapewnia komfort na bardzo długo, czyli robi wszystko, czego szukałam w kremie pod oczy. Polecam wszystkim osobom ze skórą bardzo suchą, wymagająca i atopową. Na pewno przyniesie Wam ulgę i ukojenie.

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
Wyniki świątecznego rozdania po raz drugi

Wyniki świątecznego rozdania po raz drugi

W połowie grudnia na blogu pojawiły się wyniki świątecznego rozdania, w którym do wygrania był Premium Collagen 5000. Niestety zwyciężczyni nie zgłosiła się po nagrodę, dlatego szczęście uśmiechnie się dzisiaj do kogoś innego. 



Nagroda trafia do:


Serdecznie gratuluję i czekam na maila z adresem do wysyłki (samaranw666@gmail.com). Na kontakt czekam 7 dni. 

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
Grudzień na Instagramie: Neapol, Święta i kosmetyki

Grudzień na Instagramie: Neapol, Święta i kosmetyki

W zeszłym miesiącu rozpoczęłam serię Miesiąc na Instagramie, która przyjęła się z Waszym pozytywnym odbiorem, co bardzo mnie cieszy. Z przyjemnością będę więc dalej ją kontynuować. Co najciekawszego wydarzyło się w grudniu? Zdecydowanie jest to mój urodzinowy wyjazd do Neapolu ♥ Nie mogło oczywiście zabraknąć tematyki świątecznej i kosmetyków. Zapraszam na Grudzień na Instagramie, w którym pokażę Wam najciekawsze moim zdaniem zdjęcia i momenty z grudnia :)




Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
Denko - grudzień 2017

Denko - grudzień 2017

Jak co miesiąc nie może zabraknąć na blogu zużyć kosmetycznych. Projekt denko darzę ogromnym sentymentem, ponieważ towarzyszy mi od samych początków blogowania. Pamiętam, że kiedyś wyśmiewano się ze "zbierania śmieci", a teraz możemy go spotkać na wielu blogach. Ja na pewno od niego nie odejdę, bo lubię kontrolować, ile produktów udało mi się zużyć i jakie kategorie schodzą u mnie najwolniej. Patrząc na statystyki widzę, że Wy również lubicie je oglądać. Dlatego zapraszam Was serdecznie na denko grudnia 2017. Znalazło się w nim kilka bubli i sporo produktów, do których z chęcią wrócę. Jeżeli jakiś produkt pojawił się już na blogu, to standardowo podlinkowałam do jego recenzji. 

Denko grudzień 2017 - Biolaven, Marion, Natur Vital, AA

PŁYN MICELARNY BIOLAVEN

ŻEL MICELARNY MARION Z WĘGLEM

SZAMPON PRZECIWŁUPIEŻOWY Z CHMIELEM NATUR VITAL 

KREMOWA EMULSJA DO MYCIA MURUMURU AA
Swego czasu mocno promowano ten produkt i zbierał dość dobre opinie. Kupiłam z ciekawości, ponieważ przeznaczony jest do skóry bardzo suchej, a bardzo lubię łagodne żele pod prysznic. Niestety nie podzielam zachwytów nad jego działaniem. Jak dla mnie niczym szczególnym się nie wyróżnia. Jest trochę delikatniejszy niż standardowe żele i to w sumie tyle. No może jeszcze mogę pochwalić przyjemny zapach. 

Denko grudzień 2017 - Le Cafe de Beaute, Nacomi, Marion, Bania Agafii

GĄBKA DO MYCIA NASĄCZONA ŻELEM LE CAFE DE BEAUTE
Wygrzebałam z zapasów takie cudo - gąbkę do mycia ciała z żelem. Przed użyciem żel pachniał pięknie, po kontakcie z wodą zapach się ulatniał, a po umyciu pozostawał bardzo dziwny aromat na ciele, który czułam cały czas. Drażnił mnie on strasznie! Po kilku użyciach dałam sobie z nią spokój i wylądowała w śmietniku. 

DROŻDŻOWA MASKA DO WŁOSÓW BANIA AGAFII
Kiedyś uwielbiałam tą maskę i zużyłam mnóstwo jej opakowań. W zeszłym roku skusiłam się kolejne opakowanie po dłuższej przerwie i doznałam szoku. Po cudownym działaniu na włosy nie ma już śladu. Maska nie robi nic. Działa co najwyżej jak lekka odżywka. Szkoda, bo był to naprawdę relacyjny produkt za niską cenę. 

BIOAKTYWNY PEELING KOKOSOWY NACOMI

CHUSTECZKI ODŚWIEŻAJĄCE MARION

CHUSTECZKI DO DEMAKIJAŻU MARION

Denko grudzień 2017 - Si Giorgio Armani, E-naturalne, Ecocera, Semilac

HYDROLAT Z KWIATÓW LIPY E-NATURALNE
Co tu dużo mówić, ten hydrolat to totalna lipa. Miałam wrażenie, że używam zwykłej wody. 

SI GIORGIO ARMANI
Uwielbiam ten zapach. Ma w sobie coś uwodzącego i hipnotyzującego. Rozkochał mnie w sobie do tego stopnia, że nie wyobrażam sobie bez niego życia. Oczywiście mam już kolejną buteleczkę (nowości grudnia) ♥


TOP SEMILAC
Bardzo dobry top, pięknie nabłyszcza paznokcie i utrwala hybrydę na wiele tygodni. Mam już kolejne opakowanie.


Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
Rainbow Cookie i Sweet Nothings Yankee Candle | Kolekcja Q1 2018 Enjoy the Simple Things

Rainbow Cookie i Sweet Nothings Yankee Candle | Kolekcja Q1 2018 Enjoy the Simple Things

Tak jak wczoraj zapowiadałam w nowościach grudnia, dzisiaj pora na dwa zapachy z nowej, wiosennej kolekcji Q1 2018 Enjoy the Simple Things. Na pierwszy ogień wzięłam dwa najsłodsze i najpiękniejsze kolorystycznie zapachy - Rainbow Cookie i Sweet Nothings Yankee Candle

Wosk zapachowy Rainbow Cookie Yankee Candle. Wiosenna kolekcja Q1 2018 Enjoy the Simple Things. Blog, opinie.

Rainbow Cookie Yankee Candle

Ciasteczka z musem owocowym i warstwą słodkiego lukru

Słodkie, kolorowe ciasteczka z etykiety, to dokładnie to, co dostajemy w zapachu! Oczywiście żeby nie było nudno, nie ma tutaj tylko cukru i lukru, są jeszcze owoce. Najbardziej wyczuwalna jest brzoskwinia i marakuja. Przez chwilę zastanawiałam się, co to za specyficzny aromat wysuwa się na drugi plan, ale szybko doszłam do tego, że to właśnie soczysta marakuja. Ogólnie zapach jest słodziutki, przyjemny i jak dla mnie trochę zbyt delikatny. Nie obraziłabym się, gdyby moc była większa. Plus z tego taki, że Rainbow Cookie na pewno nikogo nie przytłoczy i nie przyprawi o ból głowy. Taki słodki przyjemniaczek z niego. 

Wosk zapachowy Sweet Nothings Yankee Candle. Wiosenna kolekcja Q1 2018 Enjoy the Simple Things. Blog, opinie.

Sweet Nothings Yankee Candle

Ciepłe, miękkie, słodkie bańki mydlane

Sweet Nothings w przeciwieństwie do poprzednika nie jest tak słodki, jak mogłaby to sugerować jego nazwa. Jest intensywniejszy i perfumeryjny. Na sucho byłam nim wręcz zachwycona, jednak po odpaleniu podoba mi się trochę mniej, ale nadal jest dobrze! Jest trochę słodko, trochę kwiatowo. Ogólnie całkiem przyjemnie, otulająco i relaksująco. Na pewno nie można zarzucić mu wtórności, takiego zapachu jeszcze nie było. Sweet Nothings ma bardzo dobrą moc w wosku, wyczuwam go wyraźnie w całym pomieszczeniu. 


Znacie zapachy z kolekcji Q1 2018? Który zapach kusi Was najbardziej? :)


Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
Copyright © 2014 Subiektywne Piękno , Blogger