Cranberry Twist Yankee Candle

Hej :)

Tak jak pisałam wcześniej, dopadł mnie już klimat świąteczny, dlatego w moim domu zagościły już zimowe zapachy. Nie jestem jeszcze w posiadaniu najnowszej, zimowej kolekcji Q4 Yankee, ale na dniach powinna do mnie dotrzeć. Już nie mogę się doczekać, szczególnie interesuje mnie zapach Spiced White Cacao. Wydaje mi się, że będzie najładniejszy z całej kolekcji, jednak wiem, że w Yankee Candle nie można oceniać zapachów po samej nazwie, bo często potrafią zaskoczyć. Dzisiaj przychodzę do Was z trochę starszym zapachem, który pochodzi z kolekcji Sweet Treats z 2015 roku. Jest on nadal dostępny, pomimo iż kolekcja miała być limitowana, ale tak zazwyczaj jest z ich limitkami. Mowa o Cranberry Twist Yankee Candle, czyli pysznej, rozgrzewającej żurawinie.

Cranberry Twist Yankee Candle - zapach żurawinowej konfitury z kolekcji limitowanej Sweet Treats 2015. Blog, opinie.

Cranberry Twist
Żurawina i cytrusy z nutą imbiru

Cranberry Twist to zapach typowej konfitury żurawinowej. Jest trochę słodko, trochę kwaskowato, ale cały czas bardzo przyjemnie. Jeżeli znacie żurawinowe zapachy Yankee Candle, to będziecie w stanie wyobrazić sobie jak pachnie Cranbery Twist, bo większość  ich wosków o tym zapachu ma bardzo podobny aromat. Ja go bardzo lubię, szczególnie w zimne dni, bo przyjemnie otula i ociepla pomieszczenie. Nastraja również bardzo pozytywnie i wprowadza w świąteczny klimat ♥ Wosk ma odpowiednią moc i nikogo nie przytłoczy. Bólu głowy również nie powinien u nikogo spowodować. Polecam wypróbować, jeżeli jeszcze go nie znacie. 


Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:

Pielęgnacja włosów z Marion - peeling do skóry głowy i maska ożywiająca kolor włosów blond

Hej :)

Odkąd wróciłam do Polski, mam problemy z ogarnięciem się i powrotem do codzienności. Mam bardzo dużo rzeczy do zrobienia, przez co coś zaczynam i nie kończę, bo zaraz przypomina mi się, że coś innego ma wyższy priorytet. Miałam też problemy ze snem w normalnych godzinach i najchętniej chodziłabym spać nad ranem i przesypiała cały dzień. Powoli jednak wracam do normalności i obiecuję, że wpisy będą pojawiły się znowu regularnie. Zaczynam od produktów Marion, które otrzymałam w październiku. Słodką paczuszkę, jaką otrzymałam, pokazywałam Wam w nowościach października. Wszystkie produkty już używałam i w najbliższym czasie na pewno przeczytacie o nich na blogu. Dzisiaj przedstawię Wam 2 z nich - peeling do skóry głowy z aktywnym węglem i pestkami moreli oraz maskę ożywiającą kolor włosów blond

Marion - peeling do skóry głowy i maska ożywiająca kolor blond i brąz

Peelingi do skóry głowy cieszą się coraz większą popularnością i w pełni rozumiem ich fenomen. W mojej pielęgnacji zagościły już na stałe, bo nie ma nic lepszego niż porządne oczyszczenie skóry głowy raz na jakiś czas. Jak jest w przypadku peelingu do skóry głowy Marion? Czy zapewnia porządne oczyszczenie? Niestety nie. Drobinek w peelingu jest mało, a sam masaż jest bardzo delikatny. Atutem peelingu jest natomiast węgiel aktywny, który pomaga dobrze oczyścić skórę z nadmiaru łoju. Sam peeling zauroczył mnie jednak pięknym zapachem! Opakowanie to wygodna saszetka z dzióbkiem, który ułatwia aplikację. Peeling starczył mi na jedno użycie i żałuję, że nie wzięłam go ze sobą na wyjazd, bo tam sprawdziłby się idealnie.

Marion peeling do skóry głowy z węglem aktywnym i pestkami malin blog
Marion peeling do skóry głowy z węglem aktywnym i pestkami malin blog działanie skład opinie

Jako posiadaczka włosów w kolorze blond, zmagam się od lat z ciągłym jego ocieplaniem. Z pomocą przychodzą fioletowe szampony i maski. Marion również posiada w swojej ofercie taką maskę, a konkretnie jest to maska ożywiająca kolor włosów farbowanych na blond. Maska znajduje się w 2 saszetkach po 20 ml. Na moje długie i gęste włosy 1 saszetka starczyła akurat na jedno użycie. Maska jest fioletowa, ale nie brudzi rąk podczas aplikacji. Mam szampon, który w tej kwestii jest mistrzem i muszę używać go w rękawiczkach, bo inaczej nie mogę go wyszorować ze skórek i paznokci ;) Sama maska przyjemnie ochładza kolor, dodatkowo nie wysusza włosów, co czasami zdarza się przy tego typu produktach. Tak jak i peeling, również urzeka pięknym zapachem! Jest idealną opcją na wyjazdy.

Marion maska ożywiająca kolor włosów farbowanych blond
Marion maska ożywiająca kolor włosów farbowanych blond skład działanie opinie blog

Oba produkty Marion zachwycają pięknymi zapachami, a to zawsze sprawia, że produkt od razu u mnie punktuje. Z tej dwójki najbardziej przypadła mi do gustu maska ożywiająca kolor, która przyjemnie ochładza blond i odpowiednio dba o włosy. Peeling do skóry głowy jest dla mnie zbyt delikatny, przyzwyczaiłam się do mocniejszego złuszczania, ale myślę, że może być odpowiedni dla osób z wrażliwszą skórą głowy. Można go również stosować codziennie zgodnie z zaleceniami producenta, ale mi zdecydowanie nie chciałoby się bawić w peeling przy każdym myciu włosów.


Używacie produktów Marion? Macie wśród nich swoich ulubieńców? No i dajcie oczywiście znać, czy używałyście tego peelingu lub masek do włosów i jak się u Was sprawdziły :)

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA: