Przypominam o rozdaniu - ostatnia szansa na zgłoszenie

Przypominam o rozdaniu - ostatnia szansa na zgłoszenie

Zostało już niewiele czasu na zgłoszenie się do udziału w świątecznym rozdaniu. Rozdanie kończy się jutro (15.12.17) o 23:59. Do wygrania jest Premium Collagen 5000 o wartości 160zł! Jeżeli chcesz przetestować ten produkt, to zapraszam do zabawy. Chętnych nie jest wielu, dlatego są spore szanse na wygraną :) 
Formularz zgłoszeniowy i więcej informacji znajdziecie tutaj:

ROZDANIE 




Kalendarz adwentowy Douglas dzień 14 - samoopalacz w chusteczce Douglas

Kalendarz adwentowy Douglas dzień 14

Dzisiaj w kalendarzu czekał na mnie samoopalacz w chusteczce Douglas. Nie używam takich produktów, ale może kiedyś z ciekawości przetestuję. 


Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
Christmas Magic Yankee Candle | zimowa kolekcja Q4 2017

Christmas Magic Yankee Candle | zimowa kolekcja Q4 2017

Święta zbliżają się wielkimi krokami, dlatego pora poznać pozostałe zapachy, które Yankee Candle przygotowało w tym roku na święta i zimę. Najładniejszy zapach z kolekcji Q4 2017 już Wam opisywałam. Jest nim cudownie słodki Spiced White Cocoa. Teraz pora na typowo świąteczny zapach - Christmas Magic Yankee Candle. Czy udało mu się wprowadzić do mojego domu świąteczną atmosferę?

Wosk zapachowy Christmas Magic Yankee Candle - świąteczna, zimowa kolekcja Q4 2017. Blog, opinie.

Christmas Magic

Mandarynka, bergamotka, eukaliptus, jodła, kadzidło, świerk

Chciałabym, aby Christmas Magic wprowadził mnie w magiczną atmosferę świąt, jednak tak nie będzie. Jest on połączeniem wszystkich zapachów, których nie lubię. Czytałam w internecie, że pachnie mandarynką z igłami choinki i taki wariant wydawał mi się bardzo intrygujący. Niestety ja w nim nie czuję w ogóle mandarynki. Jest za to kadzidło, imbir i iglaki. Na główny plan wysuwa się kadzidło, które strasznie mnie drażni i nie pozwala się zrelaksować. Na drugim planie jest ostra, imbirowa nuta. Problemem w tym wosku jest również jego moc. Jest zdecydowanie za mocny! Jego intensywność najzwyczajniej mnie przytłacza. Dosyć szybko miałam ochotę go zgasić, ale powstrzymałam się, żeby zobaczyć, czy potem nie będzie lepiej. Niestety nie było. Grudzień kojarzy mi się z zapachem pomarańczy z goździkami, pierników i słodkich ciasteczek, a nie z tym, co zafundowało Nam w tym roku Yankee Candle... 

Kalendarz adwentowy Douglas dzień 13 - krem do twarzy Daytox Rich Cream

Kalendarz adwentowy Douglas dzień 13

Po słabym zapachu Yankee Candle, pora przejść do czegoś przyjemniejszego. Co znalazłam w okienku nr 13? Miniaturę kremu do twarzy Detox Rich Cream. Krem nie jest dostępny w Polsce, także bardzo ciekawie. Z chęcią go przetestuję!

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
Pozycjonowanie stron z Afterweb

Pozycjonowanie stron z Afterweb

Kiedyś popularnym stwierdzeniem było, że jeżeli nie ma Cię na Facebooku, to nie istniejesz. W dzisiejszych czasach jest podobnie ze stronami internetowymi - jeżeli Twojej strony nie ma w Google, to tak jakby jej nie było. Sama obecność w Google oczywiście nie wystarczy, liczy się obecność na pierwszej stronie w wyszukiwaniach pod daną frazą, ponieważ jak sami wiemy najlepiej, na kolejne prawie nikt nie zagląda. Czemu wyszukiwarka Google jest taka ważna? Ponieważ korzysta z niej aż 93% internautów. To ogromna liczba użytkowników sieci, której trzeba dopomóc w odnalezieniu Twoich treści i produktów. 

Pozostaje pytanie, jak to zrobić? Niestety wyszukiwarką Google rządzą algorytmy, które ciągle się zmieniają i są tajne. Znają je tylko pracownicy Google. W internecie można znaleźć kilka informacji o tym, jak pomóc w wypozycjonowaniu własnej strony, jednak jest to tylko wierzchołek góry lodowej. Samo pozycjonowanie stron jest procesem wymagającym odpowiedniej wiedzy i nieustannej pracy. Z tego powodu warto skorzystać z pomocy specjalistów, którzy zadbają o wysoką pozycję Twojej strony w wyszukiwarkach. Jedną z takich firm jest AFTERWEB. Firma od 9 lat specjalizuje się w optymalizacji i pozycjonowaniu stron. Do każdego klienta i jego strony podchodzi indywidualnie oraz gwarantuje wzrost ruchu organicznego z wyszukiwań. Udało im się wypozycjonować ponad 930 stron internetowych! Myślę, że ten wynik mówi sam za siebie! 
Świąteczny zestaw prezentowy Make Me Bio Featherlight

Świąteczny zestaw prezentowy Make Me Bio Featherlight

Zestawy prezentowe na Święta, które można znaleźć w drogeriach stacjonarnych, nigdy mnie nie pociągały. Zazwyczaj podobała mi się jedna, góra dwie rzeczy z zestawu, a kupować na siłę nie lubię. Mało przekonywujący jest również fakt, że te niepotrzebne mi kosmetyki są tak właściwie gratis lub wychodzą w przeliczeniu bardzo tanio. W tym roku poszperałam więc w sklepach internetowych i trafiłam na zestaw, który idealnie wpasował się w moje oczekiwania i potrzeby. Jest nim świąteczny zestaw prezentowy Make Me Bio Featherlight, w skład którego wchodzi lekki krem do twarzy do skóry tłustej i mieszanej, woda różana i regenerujący krem do rąk Winter Care z zimowej edycji limitowanej. 

Świąteczny zestaw prezentowy Make Me Bio - krem do twarzy, krem do rąk, woda różana
Świąteczny zestaw prezentowy Make Me Bio - krem do twarzy Featherlight, krem do rąk, woda różana

Kosmetyki Make Me Bio chciałam wypróbować od dawna. Make Me Bio to polska firma produkująca naturalne kosmetyki z bardzo dobrymi składami. Widziałam je na blogach wielokrotnie i za każdym razem utwierdzałam się w przekonaniu, że to coś dla mnie. Ich zestaw świąteczny występuje w 3 wersjach, różniących się kremem do twarzy. Ja wybrałam Fetherlight, który jest przeznaczony do skóry tłustej i mieszanej. W pozostałych zestawach znajduje się nawilżający krem Garden Roses lub Orange Energy. W każdym zestawie znajdziemy wodę różaną i krem do rąk Winter Care. 

Make Me Bio Featherlight - lekki krem do twarzy do skóry tłustej i mieszanej
Make Me Bio Featherlight - lekki krem do twarzy do skóry tłustej i mieszanej skład, opinie, blog

Make Me Bio Featherlight - krem do twarzy do skóry tłustej i mieszanej

Błyszczeć powinnaś Ty, a nie Twoja skóra. To pierwsze zdanie, które opisuje ten krem. Przetestowałam w życiu bardzo dużo kremów do skóry tłustej i tylko niewielki procent nie powodował świecenia się skóry, dlatego podeszłam do tego stwierdzenia z ogromnym dystansem. Przyznaję, dobry marketing, jednak nie wierzyłam, że po tym kremie moja tłusta skóra stanie się grzeczna i zdyscyplinowana. Uwierzyłam po pierwszym użyciu, a tak właściwie zostałam bardzo miło zaskoczona, bo zupełnie się tego nie spodziewałam. Krem wchłania się błyskawicznie i sprawia, że skóra wygląda zdrowo. Jest odżywiona i odpowiednio nawilżona, ale przede wszystkim nie świeci się przez cały dzień! Nie wiem, jak on to robi, ale należą mu się za to wielkie brawa! Potrzebowałam dobrego kremu na dzień i znalazłam go w sumie przez przypadek, z czego bardzo się cieszę. Na uwagę zasługuje również jego skład z rzadko spotykanymi substancjami odżywczymi - opiera się na oleju z orzechów laskowych i oleju z pestek moreli.

Woda różana Make Me Bio - blog, opinie

Woda różana Make Me Bio

Woda różana działa tonizująco i regenerująco na skórę. Odżywia ją i nawilża. Świetnie spisuje się w roli toniku. Jest to w 100% naturalna woda różana bez żadnych dodatków. To ogromny plus, ponieważ coraz ciężej znaleźć ją w czystej, naturalnej wersji, a inne nie działają tak dobrze. Uwielbiam jej działanie na skórę, łatwą aplikację (spray) i piękny zapach dzikiej róży.

Krem do rąk Make Me Bio Winter Care z zimowej, limitowanej edycji - blog, opinie, skład

Regenerujący krem do rąk Winter Care Make Me Bio

Ten krem pachnie jak kwintesencja świąt! Jest mieszanką wszystkich bożonarodzeniowych aromatów. Krem jest treściwy, ale łatwo się rozsmarowuje i dobrze wchłania. Mocno regeneruje i nawilża dłonie. Opakowanie to tylko 30ml, ale jest bardzo wydajny. Jest to wersja limitowana, dostępna tylko w tym zestawie. 

Aqua (Woda), Olea Europaea (Oliwka) Fruit Oil*, Prunus Amygdalus Dulcis (Słodkie Migdały) Seed Oil*, Cetearyl Glucoside, Cetyl Alcohol, Mangifera Indica (Mango) Seed Butter, Glycerin (Gliceryna), Theobroma Cacao (Masło Kakaowe) Seed Butter*, Tocopherol (Witamina E), Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Aroma Essential Oil Blend, Benzyl Cinnamate** *z upraw organicznych **naturalnie występujący w olejkach eterycznych

Jeżeli szukacie prezentu dla osoby, która zna się na kosmetykach, lubi dobre, naturalne składy i piękne opakowania, to zestaw świąteczny Make Me Bio będzie świetnym rozwiązaniem! Ja byłabym przeszczęśliwa, znajdując go pod choinką!

Cena zestawu to ok. 60-70zł. Dostępny jest w sklepach internetowych. Ja kupiłam go na Minti. 

Kalendarz adwentowy Douglas dzień 12 - nawilżająca maseczka do twarzy Douglas Essential

Kalendarz adwentowy Douglas dzień 12

Dzisiaj w kalendarzu maseczka nawilżająca Douglas Essential. Super, bo zastanawiałam się nad jej zakupem. Nawet miałam ją w koszyku zamawiając kalendarz, ale ostatecznie zrezygnowałam. Jak widać była to dobra decyzja, bo i tak do mnie trafiła :D

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
Krem - pianka do rąk Balea Cake Pop!

Krem - pianka do rąk Balea Cake Pop!

Nowy tydzień zaczynamy od bardzo słodkiego gadżetu do pielęgnacji dłoni. Podczas ostatniej wizyty w niemieckim DM przejrzałam nowości i znalazłam naprawdę fajny produkt. Jest nim  krem - pianka do rąk Balea Cake Pop.  Od razu złapałam tester (tak, mają tam testery kremów do rąk!) i na miejscu sprawdziłam, jak działa to cudo i czy warto zabrać je ze sobą do domu. Po pierwszym użyciu nie byłam do końca przekonana, ale postanowiłam dać mu szansę. Była to bardzo dobra decyzja! 

Krem - pianka do rąk Balea Cake Pop

Innowacyjna formuła kremu do rąk w piance. Zmniejsza szorstkość skóry, wygładza i sprawia, że jest elastyczna. Redukuje uczucie napięcia, chroni przed niekorzystnym wpływem czynników zewnętrznych. Produkt przebadany dermatologicznie, wegański. 
AQUA, SORBITOL, ALCOHOL DENAT., BUTANE, PROPANE, C12-15 ALKYL BENZOATE, CETEARYL GLUCOSIDE, CETEARYL ALCOHOL, C12-13 ALKYL LACTATE, ALOE BARBADENSIS LEAF JUICE, SODIUM LAUROYL SARCOSINATE, SODIUM ACRYLATE/SODIUM CRYLOYLDIMETHYL TAURATE COPOLYMER, POLYISOBUTENE, CAPRYLYL/CAPRYL GLUCOSIDE, SORBITAN OLEATE, BUTYROSPERMUM PARKII BUTTER, PANTHENOL, TOCOPHERYL ACETATE, PHENOXYETHANOL, ETHYLHEXYLGLYCERIN, PARFUM, SODIUM BENZOATE, CITRIC ACID. 

Krem - pianka do rąk Balea Cake Pop konsystencja, działanie, skład, blog, opinie

Przyznam szczerze, że wcześniej nie wiedziałam, czym jest Cake Pop. Poszperałam w internecie i okazało się, że są to bardzo modne desery w formie ciasta na patyku, takie lizaki tylko z ciasta. Wyglądają naprawdę uroczo! Jak przystało na ciasteczkowe lizaki, krem pachnie bardzo słodko. Wyczuwam w nim ciasto z dużą ilością cukru waniliowego i migdałów. Uwielbiam słodkie zapachy, dlatego spodobał mi się od razu. Idealny na zimę! Krem ma konsystencję puszystej pianki, która szybko się wchłania i nie pozostawia nieprzyjemnej warstwy na dłoniach. Nie wiem, jak on to robi, ale dłonie po użyciu są niesamowicie gładkie! Aż chce się ich dotykać! Nawilża przeciętnie - suchych dłoni nie doprowadzi do stanu idealnego, ale jest ok. Nadrabia gładkością skóry i pięknym zapachem! Opakowanie jest bardzo poręczne i małe, idealne do torebki. Pojemność to 100ml, a sam krem jest bardzo wydajny. 

Co tu dużo mówić, pianka do rąk Balea Cake Pop to naprawdę fajny gadżet, szczególnie na okres zimowy. Podstawowej pielęgnacji nie zastąpi, ale jest świetną opcją do torebki lub jako dodatek do treściwszego kremu. Ja ją bardzo polubiłam. 

Cena 1,45€ 
Dostępna jest również w wersji malinowej. 

Kalendarz adwentowy Douglas dzień 11 - świąteczne gumki do włosów Invisibobble

Kalendarz adwentowy Douglas dzień 11

Po wczorajszych perfumach myślałam, że dzisiaj w kalendarzu będzie coś średniego, szczególnie że okienko było małe, a okazało się, że znalazły się w nich świąteczne gumki do włosów Invisibobble. Super, bo właśnie chciałam kupić nowe! Używam tych gumek od kilku lat i jestem z nich bardzo zadowolona. Zazwyczaj sięgam po przezroczyste, ale ta wersja też mi się bardzo podoba.

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
Tusz do rzęs Gosh My Favourite Mascara 001 Black

Tusz do rzęs Gosh My Favourite Mascara 001 Black

Ostatnio poznałyście mój ulubiony i niezawodny róż do policzków Wibo Blush Creme, dzisiaj czas na kolejny produkt, bez którego nie wyobrażam sobie aktualnego makijażu. Jest nim tusz do rzęs Gosh My Favourite Mascara 001 Black. Tusz jest nowością w ofercie marki Gosh, która dla mnie również była nieznanym terenem, ponieważ nie miałam wcześniej żadnego z ich produktów. Podchodziłam do niej dosyć sceptycznie. Sądziałam, że nic nie będzie tak dobre, jak moja ukochana maskara L'Oreal False Lash Wings, ale byłam w błędzie. Tusz Gosh stał się My Favourite Mascara

Tusz do rzęs Gosh My Favourite Mascara Black

GOSH MY FAVOURITE MASCARA - Innowacyjna mascara zmywalna wodą o temperaturze 38°C. Formuła wzbogacona ekstraktem z dębu głęboko odżywia rzęsy. Klasyczna szczotka, wykonana z włókna precyzyjnie rozdziela rzęsy, dzięki czemu kosmetyk idealnie je oplata dodając im objętości i wydłużenia. Rekomendowana do każdego typu oka, oraz do każdego typu rzęs. Idealna zarówno do uzyskania naturalnego efektu, jak również do wyrazistego makijażu. Bez parabenów i perfum.

Tusz do rzęs Gosh My Favourite Mascara Black- szczoteczka, opinie, blog

Moje rzęsy naturalnie są bardzo jasne i niezbyt długie, dlatego od tuszu wymagam ich mocnego podkreślenia. Interesują mnie tusze mocno pogrubiające i wydłużające rzęsy. Naturalność nie jest dla mnie, wolę podążać w kierunku efektu sztucznych rzęs. I tutaj muszę przyznać, że tusz Gosh My Favourite Mascara mi to zapewnia! Po 2 warstwach rzęsy są mocno pogrubione i wydłużone, takie jak lubię! Tusz już po kilku użyciach zgęstniał do odpowiedniej konsystencji i przez cały czas maluje się nim bezproblemowo. Teraz kończy się powoli jego żywot i mimo wszystko nic złego się z nim nie dzieje. Nie ma grudek, nie osypuje się i nie odbija na powiece. Jest bardzo trwały, ale nie ma problemu z jego zmyciem. Szczoteczka jest klasyczna, nie silikonowa. Bardzo dobrze rozdziela rzęsy, dzięki czemu nie ma efektu sklejenia. Kolor jest intensywnie czarny. No co tu dużo mówić, polubiliśmy się! 

Cena w sklepach internetowych to ok. 45-55zł. 

Kalendarz adwentowy Douglas dzień 10 - perfumy Ari Ariana Grande

Kalendarz adwentowy Douglas dzień 10 

Dzisiaj w kalendarz prawdziwa niespodzianka! Miniatura perfum Ari by Ariana Grande! Jak zobaczyłam ten słodki flakonik, to prawie podskoczyłam z radości :D Zapach bardzo mi się podoba ♥ Super!!

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
Nowe wersje balsamów do ust EOS: Coconut Milk i Fresh Grapefruit

Nowe wersje balsamów do ust EOS: Coconut Milk i Fresh Grapefruit

Jeżeli trochę mnie już znacie, wiecie, że jestem fanką balsamów EOS. Pomimo że mam sporo produktów do pielęgnacji ust, to najczęściej sięgam po EOSy. Uwielbiam ich opakowania, sposób aplikacji, składy, zapachy i działanie. Podczas ostatniej promocji na kolorówkę w Rossmannie skusiłam się na dwie nowe wersje / zapachy. W taki oto sposób w moje ręce trafiły balsamy do ust EOS Coconut Milk i Fresh Grapefruit. Jak myślicie, czy spisały się tak samo dobrze jak pierwsze wersje kultowych już balsamów?

Balsam do ust EOS Coconut Milk i Fresh Grapefruit

Porównajmy je najpierw z poprzednikami. Już teraz mogę Wam zdradzić, że różnic jest sporo. Nie są to nowe wersje zapachowe w odmienionej szacie graficznej. Różnią się smakiem, konsystencją i działaniem. Nowe wersje balsamów do ust EOS mają charakterystyczne opakowania w prążki. Bardziej podobają mi się klasyczne, jednokolorowe wersje, ale te też mają swój urok. Kolejną różnicą jest konsystencja balsamu. Jest miększa, bardziej jedwabista i lepiej sunie po ustach. Mam również wrażenie, że nowe EOSy jeszcze lepiej nawilżają! Są natomiast dwie zmiany, które mi się nie do końca podobają. Po pierwsze, składy nie są już tak idealne. Dalej jest dobrze, ale trochę im brakuje do 100% naturalnego, pełnego substancji odżywczych balsamu EOS Summer Fruit. Po drugie, smaki są mniej naturalne. Letnie owoce czy jagoda pachną i smakują tak, że chce się je zjeść, przy nowych wersjach jest trochę gorzej.  

Co je łączy? Tak samo dobrze regenerują i chronią usta oraz dodają im pięknego blasku. 

Balsam do ust EOS Coconut Milk i Fresh Grapefruit - skład, recenzja, opinie, blog

Balsam do ust EOS Coconut Milk

Zapach mleka kokosowego wypadł średnio. Pachnie kokosem z dużą ilością cukru. Zapach nie jest zły, ale jest trochę dziwny i coś mnie w nim drażni. Mimo wszystko lubię go używać, bo nadrabia działaniem. Początek składu super, pod koniec robi się gorzej. 

Balsam do ust EOS Coconut Milk - skład, recenzja, opinie, blog (2)

Balsam do ust EOS Fresh Grapefruit SPF 30

Ta wersja to balsam do ust z filtrem. Testowałam go w Meksyku i muszę przyznać, że chroni usta przed słońcem po mistrzowsku! Pomimo wysokich temperatur i dużej ilości słońca ani przez chwilę nie miałam problemu z przesuszonymi czy podrażnionymi ustami. Zapach i smak jest mocno grejpfrutowy. Nie jest gorzki, czuć że go lekko dosłodzono (zapewne stewią widoczną w składzie), ale nadal jest intensywny. Jeżeli nie lubicie tego owocu, to lepiej odpuście sobie tą wersję. Ja ją lubię, chociaż nie mogłabym używać jej codziennie. 

Balsam do ust EOS Fresh Grapefruit - skład, recenzja, opinie, blog

Podsumowując, nowe wersje balsamów do ust EOS mają swoje wady i zalety. Lepiej nawilżają, szybciej regenerują, łatwiej się rozsmarowują, jednak nie zachwycają już tak smakiem, zapachem i składem. Zużyje je do końca z przyjemnością, jednak nie wiem, czy do nich wrócę. Klasyczne balsamy kupiły mnie w 100% pięknymi, naturalnymi smakami i zapachami. Za to właśnie pokochałam EOS i chyba przy tym zostanę. 

Kalendarz adwentowy Douglas dzień 9 - musująca tabletka do kąpieli Douglas Home Spa

Kalendarz adwentowy Douglas dzień 9 

W okienku nr 9 znalazłam musującą tabletkę do kąpieli Douglas Home Spa. Będzie musiała poczekać, aż dorwę gdzieś wannę ;) Używałyście? Fajne są?
Cena ze strony Douglas: 6,5zł

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
Mój hit: Róż Wibo Blush Creme nr 2

Mój hit: Róż Wibo Blush Creme nr 2

Kolorówka na moim blogu pojawia się bardzo rzadko. W sumie sama nie wiem, czemu tak jest. Chyba po prostu wcześniej nie byłam tak zafascynowana produktami do makijażu jak pielęgnacją. Ostatnio jednak częściej sięgam po nowości i lubię odchodzić od wieloletnich ulubieńców. Dzięki temu poznałam kilka produktów, którymi z przyjemnością się z Wami podzielę. Zacznę od różu do policzków, który stał się moim hitem. W sumie sama nie wiem, czemu jeszcze nie wylądował w żadnym zestawieniu ulubieńców, ale na pewno znajdzie się wśród ulubieńców roku! Mowa o różu Wibo Blush Creme nr 2, czyli 2-kolorowym różu do policzków z rozświetlaczem. 

Róż Wibo Blush Creme 2-kolorowy róż do policzków z rozświetlaczem
Róż wibo blush creme nr 2 - 2-kolorowy róż do policzków z rozświetlaczem

Kremowy róż do policzków. Formuła wzbogacona w wit. E i kolagen zapewnia luksusową pielęgnację nawet najbardziej wymagającej cerze. Efekt: wygładzona i rozświetlona cera o zdrowym i promiennym wyglądzie.

Talc, Mica, Polyethylene, Bis-Diglyceryl Polyacyladipate-1, Magnesium Stearate, Ethylhexyl Stearate, Caprylic/Capric Triglyceride, Diethylhexyl Syringylidenemalonate, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, Hexylene Glycol, Tocopheryl Acetate, Hydrolyzed Collagen, Hydrolyzed Silk, Maltodextrin, [+/-]: CI 75470, CI 77163, CI 77499, CI 77891, CI 15850, CI 77491.
Talc, Mica, Polyethylene, Bis-Diglyceryl Polyacyladipate-1, Magnesium Stearate, Ethylhexyl Stearate, Caprylic/Capric Triglyceride, Diethylhexyl Syringylidenemalonate, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, Hexylene Glycol, Tocopheryl Acetate, Hydrolyzed Collagen, Hydrolyzed Silk, Maltodextrin, [+/-]: CI 75470, CI 77163, CI 77499, CI 77891, CI 77491, CI 77492.

Róż Wibo Blush Creme nr 2 - 2-kolorowy róż do policzków z rozświetlaczem swatche
Róż Wibo Blush Creme nr 2 - 2-kolorowy róż do policzków z rozświetlaczem swatche

Róż Wibo Creme Blush 2 to połączenie różu i brzoskwini. Oba kolory pięknie się ze sobą mieszają, dając delikatny, różowy odcień. Samo rozświetlenie nie jest zbyt mocne, nazwałabym je subtelnym blaskiem. Za co pokochałam ten róż? Za to jak pięknie rozprowadza się na skórze. Kolor nakłada się równomiernie i jakbym się nie starała, nie da się nim zrobić plam! Mogłabym nakładać go z zamkniętymi oczami lub po ciemku, a i tak wiem, że wyglądałby świetnie na skórze! To zdecydowanie jego największy atut. Róż trzyma się przez cały dzień na twarzy, wieczorem kolor jest delikatniejszy, ale nadal widoczny. Nie zapycha i nie wpływa negatywnie na skórę oraz ma przyjemne, satynowe wykończenie. Tak jak obiecuje producent, skóra wygląda zdrowo i promiennie. Jak widać w pełni trafił w moje oczekiwania, ale jest jedna rzecz, do której mogę się przyczepić - myląca nazwa różu. Nie jest on kremowy, jak można przeczytać na opakowaniu. To typowy róż prasowany. 

Komu polecam róż Wibo Creme Blush? Fankom delikatnego, naturalnego podkreślenia urody i osobom, które boją się plam na policzkach. Możecie go używać bez obawy, że coś Wam nie wyjdzie i będziecie wstydziły się wyjść z domu. Z nim nie ma takiej opcji! 

Kalendarz adwentowy Douglas dzień 8 - konturówka do ust Douglas 2 Bois de Rose
Kalendarz adwentowy Douglas dzień 8 - konturówka do ust Douglas 2 Bois de Rose swatche


Kalendarz adwentowy Douglas dzień 8

Tym razem w kalendarzu znalazłam konturówkę do ust Douglas w odcieniu Bois de Rose.  
Cena na stronie Douglas: 29zł

Pozdrawiam :)





ZAPRASZAM NA:
Kokosowy raj z peelingiem Nacomi

Kokosowy raj z peelingiem Nacomi

Lata temu zapach kokosa w kosmetykach nie należał do najpiękniejszych. Stosowano sztuczne aromaty identyczne z naturalnymi. Czy nie brzmi to śmiesznie? Czasy jednak się zmieniły. Aktualnie panuje moda na naturalne substancje, co bardzo mnie cieszy, ponieważ dzięki temu do lamusa odchodzi bezwartościowa, oblepiająca parafina, a jej miejsce zastępują naturalne, odżywcze i nawilżające substancje, m.in. olej kokosowy. Czemu o tym wszystkim piszę? Bo dzisiaj chcę Wam opowiedzieć o cudownym, bioaktywnym peelingu kokosowym Nacomi, który zawładnął moim nosem i sercem! 

Bioaktywny peeling kokosowy Nacomi z olejem kokosowym, cukrem i wiórkami kokosowymi

Peeling kokosowy Nacomi to nic innego jak mieszanka nierafinowanego oleju kokosowego, cukru, wiórków kokosowych, oleju ze słodkich migdałów i witaminy E. Połączenie czystego oleju i naturalnych wiórków zapewnia prawdziwą eksplozję naturalnego kokosa! Zapach kojarzy mi się z przepysznym rafaello ♥ Konsystencja jest zbita lub płynna zależnie od temperatury. 

Bioaktywny kokosowy peeling Nacomi z olejem kokosowym, cukrem i wiórkami kokosowymi - skład, działanie, opinie, blog

Peeling rozpuszcza się pod wpływem ciepła dłoni, więc nie ma problemu z jego wydobyciem z opakowania. Zapewnia przyjemny masaż i dobre złuszczenie martwego naskórka. Jako że opiera się na olejach, pozostawia na skórze bardzo przyjemną, odżywczą warstewkę. Skóra po użyciu jest gładka, jedwabista i nawilżona. Aż chce się jej dotykać. Uwielbiam takie peelingi, bo nie trzeba dodatkowo używać po nich balsamu. 

Jeżeli chodzi o działanie, to naprawdę nie mam do czego się przyczepić. Polecam za to nie trzymać opakowania pod prysznicem, ponieważ napisy pod wpływem wody zaczynają się rozmywać. Moje białe wieczko zrobiło się różowe, co będziecie mogli zobaczyć w najbliższym denku.  

Bioaktywny peeling kokosowy Nacomi z olejem kokosowym, cukrem i wiórkami kokosowymi - konsystencja, skład, działanie, opinie, blog

Jestem bardzo zadowolona z kokosowego peelingu Nacomi i z przyjemnością sięgnę po kolejne opakowanie. Peeling cudownie pachnie, dobrze złuszcza naskórek oraz nawilża i odżywia skórę. Czego chcieć więcej? Dla mnie ideał! Sam peeling nie jest drogi, dlatego może być świetnym dodatkiem do prezentu na święta dla osób, które kochają naturalne, aromatyczne kosmetyki. Naprawdę ciężko mu się oprzeć! Znajdziecie go m.in. w Hebe, aptekach DOZ i wielu sklepach internetowych.

Kalendarz adwentowy Douglas dzień 7 - żel pod prysznic My Honey Toni Gard
Kalendarz adwentowy Douglas dzień 7 - żel pod prysznic My Honey Toni Gard

Kalendarz adwentowy Douglas dzień 7 

Dzisiaj w kalendarzu znalazłam bling bling żel pod prysznic My Honey Toni Gard. Całkiem ciekawie :D

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
Copyright © 2014 Subiektywne Piękno , Blogger