My Secret Confetti 177 - Confetti Celebration

Hej :)

Pokazywałam Wam już biały lakier z tej serii oraz pomarańczę z czerwienią w duecie, to dla dopełnienia kolekcji czas na niebieski.


Ten lakier najmniej mnie zachwycił z całej serii. Najbardziej nie podoba mi się jego krycie - bardzo delikatne, potrzeba trzech warstw, co potęguje problemy przy zmywaniu. Ścierał się chyba też najszybciej ze wszystkich. Wysycha w miarę szybko. Mogę go użyć od czasu do czasu, ale nie pałam do niego miłością.





Pozdrawiam :)

8 komentarzy:

  1. Mnie tam się podoba :) lubię takie brokaciki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nienawidzę lakierów z My Secret. Mam ich lakier ze standardowej serii i trzyma mi się... uwaga.... pół dnia! dosłownie! Ale kolory mają piękne i to mnie boli...

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolor nie do końca mój, ale jako całość mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi się tego typu lakiery z drobinkami nie podobają.

    OdpowiedzUsuń
  5. gdyby tych pomarańczowych drobinek nie było, było by lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo ładny kolor muszę niestety poczekać aż moje biedne paznokcie odrosną i odżyją ;(

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś nie do końca mi się podoba...kolor bazowy jest ładny, ale któreś z drobinek mi tam nie pasują...

    OdpowiedzUsuń
  8. Szczerze mówiąc jak dla mnie jest zbyt pstrokaty. Ten niebieski mi nie odpowiada.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze. Jest mi niezmiernie miło, że czytacie mojego bloga :) Nie zawsze mam czas odpisać, ale każdy sprawia mi ogromną radość :)

Jeżeli podoba Ci się mój blog, zapraszam do obserwacji :)