Yankee Candle: Hazelnut Coffee i Spiced Orange

Hej :)

Na dworze szaro, buro i ponuro, dlatego przyszła pora na kolejną porcję wosków od Yankee Candle :D


Hazelnut Coffee
Jest  to jeden z zapachów, na który bardzo się nakręciłam. Wierzyłam, że YC może zaspokoić moją chcicę na kawowy aromat, bo co jak co, ale zapachy potrafią stworzyć piękne. Orzechowa kawa wydawała się propozycją wręcz idealną, jednak ostatecznie zapach mnie zawiódł. To nie to, czego oczekiwałam. Jest przyjemny, ale czegoś mu brakuje. Na razie moim kawowym hitem pozostaje żel pod prysznic Yves Rocher i mam nadzieję, że kiedyś znajdę idealny wosk o przepięknym aromacie naturalnej kawy.


Spiced Orange
Ten wosk najlepiej dozować sobie w małych kawałkach, bo ma ogromną moc! Pachnie bardzo intensywnie, ale i niezwykle przyjemnie. Nie wiem czemu znalazł się w sierpniowych zapachach miesiąca, bo dla mnie to aromat idealny na zimowe dni, gdy za oknem pada śnieg, a my się wygrzewamy pod kocykiem.  Zapach to energetyczna pomarańcza przygaszona imbirem i goździkami. Może opis nie brzmi jakoś super, ale ta kompozycja jest naprawdę godna uwagi! Osobom, które źle znoszą mocne zapachy zdecydownie go odradzam! Ja się z nim bardzo polubiłam :)

Pozdrawiam :)


6 komentarzy:

  1. Spiced Orange mnie zaciekawił :) U mnie zrobiło się ostatnio bardzo jesiennie, więc odpaliłam Cinnamon Stick :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tego jeszcze nie miałam :)

      Usuń
    2. Ja też, ale obydwa zapchy mnie ciekawią :]

      Usuń
  2. Muszą naprawde pięknie pachniec ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Orzechowa kawa to nie dla mnie ale ten pomarańczka jak najbardziej tak!!

    OdpowiedzUsuń
  4. też szukam zapachu idealnej kawy, może kiedyś coś sie natrafi

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze. Jest mi niezmiernie miło, że czytacie mojego bloga :) Nie zawsze mam czas odpisać, ale każdy sprawia mi ogromną radość :)

Jeżeli podoba Ci się mój blog, zapraszam do obserwacji :)