Balea, łagodny szampon do włosów Aloe Vera

Hej :)

Przetestowałam już wiele szamponów Balea, większość z nich wspominam pozytywnie, ale tylko jeden spowodował, że żałuję, że nie mam łatwiejszego dostępu do tej marki. Jest nim łagodny szampon do włosów z aloesem.


Szampon ma średnio gęstą konsystencję oraz jest przezroczystym żelem, który bardzo dobrze się pieni, dzięki czemu jest wydajny. Bardzo podoba mi się jego aloesowy, świeży zapach.


Produkt ten zostawiłam sobie na koniec, bo obawiałam się, że będzie słabo oczyszczał i skończę z szybciej przetłuszczającymi się włosami. Nic bardziej mylnego, bo włosy były po nim długo świeże i lekko uniesione od nasady. Szampon przecudownie wygładzał i rozplątywał, co czułam już podczas mycia - z poplątanych kołtunów włosy robiły się gładkie i lejące. Jak dla mnie to jego największa zaleta.


Zawiera w składzie SLES i glicerynę oraz dopiero po zapachu panthenol, wit. B3 i aloes. Poradził sobie bardzo dobrze z moimi włosami, więc jak tylko będę miała okazję, zrobię sobie jego mały zapas :)

Pozdrawiam :)

Farmona Sweet Secret, słodki kokos i banany - krem do rąk i paznokci

Hej :)

Jako że robi się coraz zimniej, do mojej pielęgnacji powraca więcej smakowicie pachnących kosmetyków. Jednym z nich jest (a przynajmniej powinien być) krem do rąk i paznokci słodki kokos i banany Farmona Sweet Secret.


"Wyjątkowy kosmetyk o przyjemnej, aksamitnej konsystencji i urzekającym, egzotycznym zapachu został stworzony z myślą o tym, by rozpieszczać zmysły i ciało. Powstał na bazie olejku kokosowego i mleczka bananowego, dzięki czemu zapewnia doskonałą pielęgnacje skóry rąk i paznokci. Intensywnie nawilża i głęboko odżywia skórę oraz sprawia, że dłonie na długo zachowują gładkość i delikatność. Dodatkowo wyjątkowo apetyczny, zniewalająco słodki zapach egzotycznych owoców, zapewnia doskonały nastrój i uczucie komfortu." źródło

 
Zapach zapowiadał się bardzo kusząco, bo i kokosy i banany bardzo lubię. W kremie wyczuwam bardziej banany, czuć też kokosa, ale te zapachy są takie jakby... kartonowe? Sama nie wiem, jak to opisać, ale nie podobają mi się. Wiem, że Farmona potrafi stworzyć pyszne i urzekające jedzeniowe zapachy, ale w tym przypadku coś nie wyszło.

Krem ma gęstą konsystencję, łatwo się rozsmarowuje i szybko wchłania. Pozostawia lekką warstwę na skórze, ale nie jest ona nieprzyjemna. Po zastosowaniu na wysuszoną skórę przynosi ulgę. Byłam trochę sceptycznie do niego nastawiona, bo opiera się na parafinie, ale nawet dobrze radzi sobie z pielęgnacją dłoni. Nie przynosi długotrwałego nawilżenia, ale widzę, że dba o skórę, bo skórki mam w stanie idealnym, a sporo ostatnio przeżyły, także w tej kwestii daje radę.


W składzie oprócz parafiny znajdziemy glicerynę, masło Shea, wosk pszczeli, olej kokosowy, mleczko bananowe i panthenol. Niestety nie znam ceny, bo mam ten krem z zestawu, w którym znajdował się jeszcze peeling i balsam, ale z tego co się orientuję, należy on do tańszych kremów. Pojemność 100ml.


Pozdrawiam :)

3-minutowy cud? Odżywka 3 minute miracle reconstructor Aussie

Hej :)

Pamiętam, że zanim Aussie weszło na polski rynek, czytałam dużo pozytywnych opinii na temat ich odżywek, a wiele osób sprowadzało je z zagranicy. Byłam bardzo ciekawa, czy na prawdę działają cuda na włosach, dlatego z chęcią kupiłam odżywkę 3 minute miracle reconstructor z wyciągiem z melisy australijskiej Aussie. Czy było warto?


Pierwsze, co zwróciło moją uwagę, to zapach... Odżywka przez większość opakowania pachniała jak płyn do Toi-Toi, który często czułam rano na wakacjach nad polskim morzem. Skojarzenie bardzo nieprzyjemne :p Dopiero pod koniec opakowania zaczęłam czuć gumę balonową, o której większość z Was pisała, ale i tak dalej zapach nie przypadł mi do gustu, a poprzednie skojarzenie nie dało o sobie zapomnieć. Poza tym odżywka posiada ciekawy i oryginalny dozownik, z którego wygodnie się korzysta.


Przechodząc do działania - niestety cudu nie ma, jest zwykła przeciętność. Zazwyczaj moje włosy wyglądały dobrze na drugi dzień, ale tuż po wysuszeniu nie prezentowały się najlepiej. Niby były lekko wygładzone, odrobinę nawilżone, ale za słabo. Na plus, że nie obciążała i nie powodowała szybszego przetłuszczania. Zdecydowanie nie tego spodziewałam się po odżywce za 25zł za 250ml... Co prawda prawie cały czas jest w promocji za 20zł (a może cały czas?), ale jak dla mnie ze względu na działania powinno kosztować mniej niż 10zł...


Gdybym kierowała się składem i ceną zapewne nigdy bym się na tę odżywkę nie skusiła ;)


Znacie? Lubicie?

Pozdrawiam :)

Yankee Candle Simply Home: Vanilla Frosting i Rainwashed Berry

Hej :)

Zimno, szaro, i buro... Trzeba sobie jakoś umilać ten smutny, jesienny czas, a najlepiej w tej roli sprawdzą się woski i świece zapachowe :) Dzisiaj przedstawię Wam dwa zapachy z serii Simply Home, z których jeden przenosi w świat słodyczy, drugi jest bardzo miłym wspomnieniem lata :)


Vanilla Frosting
Ten wosk to jedna z najprzyjemniejszych, waniliowych słodyczy wśród wosków.  Śmiem twierdzić, że to najładniejszy zapach spośród oferowanych tart Simply Home. Mamy tutaj wanilię, którą chce się delektować, otula Nas ona swoim ciepłem i cudownym aromatem, którego nigdy nie ma się dość… Uwielbiam ten zapach, wypaliłam właśnie ostatni kawałek i jedno wiem na pewno – ponownie trafi on w moje ręce!


Rainwashed Berry
Ten wosk to kompozycja owoców leśnych, w których dominują jagody i borówki połączone z agrestem, porzeczkami i wiśniami. Kompozycja jest bardzo ładna, dosyć wytrawna i mocna. Zapach idealny na okres wiosenno-letni, na chłodniejsze dni brakuje mi w nim słodyczy. Polecam ten zapach fankom typowo owocowych aromatów. Można nim przywołać wspomnienie lata :)
 
Pozdrawiam :)
 

Kreta ♥

Hej :)

Wróciłam z cudownych, słonecznych i gorących wakacji na Krecie :) Wypoczęłam, zrelaksowałam się i naładowałam akumulatory, chociaż ciągle mi mało i bardzo nie chciałam wracać do domu. Pogodę mieliśmy idealną przez cały wyjazd, słońce grzało już od 8-ej rano. Kocham słoneczne dni, buzia sama wtedy mi się cieszy. Postanowiłam wybrać dla Was kilka zdjęć, niestety nie udało się i mam ich aż kilkadziesiąt. Wybór był ciężki, bo wyspa ma wiele pięknych miejsc do zaoferowania.

Kreta urzeka pięknymi krajobrazami, grecką architekturą, przesympatycznymi ludźmi i tym wyjątkowym klimatem. Na pewno chętnie tam kiedyś wrócimy, a następny w planach jest Zakynthos :)

Balos i Gramvousa 














Elafonisi (Różowe Piaski)






Chania








Natura









Podwodny świat





Relaks



Wszystko, co dobre, szybko się kończy...


Pozdrawiam :)