Denko: styczeń 2015

Hej :)

Jak co miesiąc z opóźnieniem prezentuję zużycia. Myślę, że nie ma co zmieniać tradycji i nie będę się nawet spinać o to, żebym publikować te wpisy wraz z końcem miesiąca :D Dodatkowo oficjalnie informuję, że od teraz już na prawdę będę tutaj bywać częściej, bo zostałam panią inżynier i mam na razie luz :) Chciałabym również przywitać nowych obserwatorów, którzy polubili mojego bloga, pomimo tego, że tak go zaniedbałam :) Przejdźmy jednak do rzeczy, czyli do krótkich opisów zużytych produktów, po które zapewne tutaj zajrzałyście :)


Szampon rewitalizujący kolor Joanna
Szampon bardzo ładnie łagodził ciepłe tony, ale mam wrażenie, że włosy były po nim krócej świeże. Jak to bywa z opakowaniami z pompką, są świetne, dopóki nie trzeba wydobyć resztek produktów ;)

Odżywka odbudowująca Nivea Long Repair   
Jedna z lepszych, drogeryjnych odżywek. Włosy po jej użyciu są lekkie, puszyste i w lepszej kondycji, jednak najlepiej sprawdzała się mieszana z innymi odżywkami, szczególnie tymi bardziej nawilżającymi i dociążającymi. 

Maska do włosów farbowanych z organicznym olejem arganowym Planeta Organica 
Używałam wcześniej odżywki z tej serii i nie byłam zadowolona z jej działania. Maska jest jednak jej przeciwieństwem. Jest treściwa, wydajna i niesamowicie dba o włosy. Po kilku użyciach były w świetnej kondycji i pięknie błyszczały.

Tybetańska odżywka do włosów Planeta Organica
Kolejny włosowy ulubieniec, którego trochę się obawiałam, bo pachnie niesamowicie ziołowo i myślałam, że zioła w takim stężeniu mogą przesuszyć włosy. Na szczęście nie skończyłam z puchem na głowie, a wręcz przeciwnie - włosy były gładkie, lekko lśniące i odżywione. Zapach po wysuszeniu był wyczuwalny z niewielkiej odległości i utrzymywał się do następnego mycia.


Żel aloesowy Gorvita 
Od września stosowałam go na twarz, bo wyczytałam, że niektórym pomaga opanować problemy z trądzikiem. U mnie niestety w tej roli się nie sprawdził, ale przyjemnie nawilżał i dawał ukojenie. Jest to moje któreś z kolei opakowanie i na pewno do niego wrócę. 

Szampon Timotei drogocenne olejki
Ta seria jest bardzo polecana, więc bez wahania skusiłam się na zestaw szampon + odżywka za ok. 6zł w Biedrze. Szampon bardzo przyjemny, dobrze się pieni i ładnie oczyszcza włosy, ale nie zachwycił mnie jakoś specjalnie. Odżywka wypada lepiej. 

Oliwkowe mydło pod prysznic Ziaja
Kosmetyki z tej serii dostałam w postaci kilku zestawów i nie spodziewałam się, że są tak przyjemne, szczególnie ten produkt i balsam do ciała. Mydło przyjemnie pachnie, dobrze oczyszcza skórę i nie wysusza. 


Lotion do rąk Isana
Krem z cyklu tych, które prędzej się znudzą, niż się je zużyje, bo 300ml to duży kaliber :P Kupiłam go kilka miesięcy temu, używałam regularnie i w końcu musiałam sobie zrobić od niego przerwę. Niedawno odświeżyłam naszą znajomość i nie wiem, co mi się przestało w nim podobać, bo to na prawdę dobry produkt. Niby lekki i szybko się wchłaniający, a jednak zapewniający porządne nawilżenie. Ta wersja nie jest już dostępna, ale chyba skuszę się na tę nową, która od niedawna gości na półkach Rossmanna.

Tonik zwężający pory Ziaja Liście Manuka
Na początku widziałam efekt zwężenia porów, potem jednak jego porządne działanie ustąpiło. Nie nadaje się na dzień, bo cera zaczynała mi się po nim szybko i mocno świecić. Pomysł z atomizerem też niezbyt trafiony, bo nie chciałam sobie psikać tym produktem w okolicy oczu i na włosy, dlatego zawsze odkręcałam opakowanie i korzystałam z wacika.

Lipowy płyn micelarny Sylveco
Płyn byłby idealny, gdyby lepiej radził sobie ze zmywaniem tuszu. Z podkładem nie miał problemu. Nie wysuszał. Może kiedyś do niego wrócę, na razie szukam czegoś lepszego.

Zmywacz do lakieru Isana
Nie ma co się rozpisywać, bardzo dobry zmywacz, który ostatnio kupuję cały czas i mam już kolejne opakowanie w użyciu.


Pomadka ochronna z granatem Alterra
Pomadka ma bardzo miękką konsystencję, która błyskawicznie roztapia się pod wpływem ciepła ust, dzięki czemu wystarczy raz przejechać po wargach i możemy się czuć w pełni chronione przed negatywnym wpływem warunków atmosferycznych :) Usta są nawilżone i zregenerowane, a tuż po nałożeniu daje delikatną taflę na ustach, efekt przejechania lekkim błyszczykiem. Minusem jest wydajność, no i zastanawiam się, czy przeżyłaby w stanie nienaruszonym w trakcie upałów...

Odżywka do włosów suchych z granatem Alterra
Jak widać lubię serię z granatem :D Odżywa super sprawdza się na moich włosach, dlatego gdy tylko musiałam wybrać jakiś mały produkt na wyjazd, ta odżywka przyszła mi jako pierwsza na myśl.

Podkład Lirene City Matt
Jest to podkład, po który ostatnio sięgam najczęściej. Bardzo ładnie prezentuje się na moje twarzy i nie podkreśla rozszerzonych porów. Mam już kolejne opakowanie.


Masło do ciała papaja The Body Shop - KLIK

Krem do ciała z masłem Shea Balea
Ten krem do moje odkrycie. Kupiłam go za grosze w DM, nie spodziewałam się rewelacji, a jednak odkąd go otworzyłam, nie zdradziłam go z innym smarowidłem do ciała. Zaraz zabieram się za jego recenzję :)

Winogronowy peeling do ciała Bielenda
Kupiłam go za 1zł w Biedrze i za tę cenę nie mam co narzekać. Zapach bardzo przyjemny, intensywnie winogronowy. Mocny zdzierak, czyli taki, jak lubię. Nie czułam oblepienia po parafinie, ale stosowałam go zimą, gdy skóra potrzebuje więcej. Starczył na 3 użycia, ale cudów się nie spodziewałam, bo to tylko 100ml. Nie wiem, czy kupię go ponownie, bo planuje postawić na peelingi bez parafiny. 


Masło do ciała z olejem makadamia i masłem Shea Alverde
Masło ma małą pojemność (50ml), dlatego używałam go jako produktu do rąk i stóp. Bardzo dobrze nawilża i odżywia skórę. Przy nałożeniu niewielkiej ilości nie pozostawia tłustej warstwy, jednak gdy przedobrzymy potrzeba trochę czasu na jego wchłonięcie. Masło ma niesamowicie gęstą konsystencję i bardzo przyjemny zapach.

Odżywczy krem do rąk, stóp i łokci Avon
Do rąk nie dałam rady go stosować, bo pozostawiał klejącą warstwę, jednak moje stopy go pokochały! Używany regularnie dba o nie na najwyższym poziomie i zapominamy, jak to jest mieć suche, niezadbane pięty. Myślę, że z suchymi łokciami też sobie bez problemu poradzi i może też sprawdzić się dobrze jako maska na dłonie pod bawełniane rękawiczki, których niestety nie posiadam.

Kuracja do ust Coco Kisses Bomb Cosmetics - KLIK
Wygrzebałam puste opakowanie z szafki nocnej, przy okazji znalazłam też kilka kremów do rąk, które przydałoby się w końcu zużyć :D 


To by było na tyle. Jak widać styczeń był dosyć obfity w zużycia. Szczególnie cieszy mnie ubytek tylu smarowideł do ciała, bo z tą kategorią mam problem i chcę ją zredukować przynajmniej o połowę. Na razie trzymam się dzielnie i nie ulegam pokusom :D

Znacie któryś z tych kosmetyków? :)

Pozdrawiam :)

20 komentarzy:

  1. Używam tego odżywczego kremu z Avon do rąk na noc i dłonie po nim są tak bardzo gładziutkie! :D Do stóp też sprawdza się rewelacyjnie. Co do toniku z Ziaja nie wrócę do niego raczej ponownie, jakoś nie zauważyłam większych efektów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomadkę Alterra, odżywkę Nivea i zmywacz Isana też bardzo lubię. Tylko z kupnem tego ostatniego coś ostatnio są problemy, mam nadzieję, że nie zniknie z półek całkowicie... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno już wrócił, ale tylko w małych opakowaniach :)

      Usuń
  3. super poszło Ci ze zużyciami :)
    uwielbiam ten odżywczy krem z avonu - na stopy jest niezastąpiony!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam niestety podobne zastrzeżenia co do aplikacji tego toniku z Ziaji... Średnio to wymyślili :) Stosuję szampon z Joanny już dość długo, ale nawet do połowy nie doszłam :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Najlepsza odżywka z nivea ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo bardzo ciekawią mnie produkty planeta organica do włosów... tylko nie mogę sie zdecydować po którą wersję sięgnąć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam szczególnie odżywki z olejem avocado i masłem mango :) Mam zamiar przetestować też maski z tych dwóch wariantów i może na szampony się skuszę :)

      Usuń
  7. Lubię ten żel aloesowy, mydło oliwkowe w płynie, tonik z ziaji i pomadkę z Alterry ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. Ładnie Ci poszło. Ciekawa jestem tego płynu z Sylveco ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję denka. Odżywkę z granatem z Alterry też lubię. Serie oliwkową z Zai miałam dawno temu, też własnie jakiś zestaw. Kupiłam go dla kremu ochronnego. I bardzo polubiłam wtedy masło oliwkowe:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dużo zużyłaś :)

    Szkoda że lipowy micel okazał się lipny ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też wolałam tą odżywkę Timotei od szamponu-ten miałam wrażenie, że bardzo oblepiał włosy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam tonik Ziaja i też nie lubię tego typu aplikacji:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Strasznie podoba mi się ta kuracja do ust od Bomb Cosmetics - Coco Kisses, a ja uwielbiam kokos. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Żel z Gorvity to jeden z moich wieloletnich ulubieńców w pielęgnacji... włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ulubiona odżywka Nivea i zmywacz Isana. Tonik z Ziaja też miło wspominam, moja cera się po nim nie świeciła. A odżywkę Alterra używam teraz i mam mieszane uczucia.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze. Jest mi niezmiernie miło, że czytacie mojego bloga :) Nie zawsze mam czas odpisać, ale każdy sprawia mi ogromną radość :)

Jeżeli podoba Ci się mój blog, zapraszam do obserwacji :)