Yankee Candle: Honey Blossom i Lake Sunset

Hej :)

Dzisiaj dwa zapachy, które mają liczne grono fanów. Mowa o Honey Blossom i Lake Sunset.


Lake Sunset
Lake Sunset ma wielu fanów i jest jednym z najczęściej wymienianych zapachów wśród tych najlepszych. Bardzo się ucieszyłam, gdy udało mi się go dorwać stacjonarnie, bo jednak nie jest to łatwe zadanie. Spodziewałam się po nim wiele, czegoś na prawdę wyjątkowego... Zapach jest bardzo przyjemny, pudrowy, lekko słodki i ma bardzo przyjemną perfumowaną nutę. Nie jest mocny, ale dobrze go czuć. Otula swoim zapachem. Na pewno na duży plus można uznać fakt, że długo nie traci na intensywności - chyba z 4 podgrzewcze wypaliły się na 1/3 wosku. Podsumowując zapach jest przyjemny, relaksujący i na prawdę miło jest go czuć w powietrzu, ale jakoś mnie nie porwał i nie sprawił, że nie mogę bez niego żyć.
 

Honey Blossom
Byłam dosyć sceptycznie nastawiona do tego zapachu i odwlekałam jego odpalenie. Myślałam, że nie przypadnie mi do gustu, jednak myliłam się. Honey Blossom jest bardzo przyjemny, intensywnie miodowo-kwiatowy. Ma w sobie coś nietypowego. Warto się zapoznać z tym zapachem, ale na pewne nie każdemu przypadnie do gustu. 

Pozdrawiam :)

4 komentarze:

  1. Nie miałam, ale chętnie się w nie zaopatrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oba zapachy znam, mam i bardzo lubię :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam chęć na ten pierwszy zapach. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze. Jest mi niezmiernie miło, że czytacie mojego bloga :) Nie zawsze mam czas odpisać, ale każdy sprawia mi ogromną radość :)

Jeżeli podoba Ci się mój blog, zapraszam do obserwacji :)