Yankee Candle: Vanilla Honey i Cassis


Hej :)

Dzisiaj przedstawię Wam kolejne dwa zapachy Yankee Candle, które nie przypadły mi do gustu. Pomimo, że większość zapachów z tej firmy jest na prawdę śliczna, to zawsze znajdą się jakieś wyjątki. 


Vanilla Honey
Zapach z nazwy kojarzył mi się z przyjemnym otulaczem, który będzie rozgrzewał i umilał czas w chłodne, szare dni. Niestety nie sprawdził się w tej roli, ponieważ wosk po odpaleniu jest tak mocny i drażniący, że zawsze zastanawiam się, co mnie podkusiło, żeby po raz kolejny po niego sięgnąć. Gdy trochę się wywietrzy jest już lepiej, ale dobija nienaturalność zapachu. Jestem na nie. 


Cassis
Miała być porzeczka, a wyszła mdła, perfumowana marmolada. Zapach zupełnie nie przypadł mi do gustu i nie ma nic wspólnego z obiecaną porzeczką. Chyba nic więcej nie muszę dodawać :P 
 
Pozdrawiam :)


8 komentarzy:

  1. zapach cassis też nie bardzo polubiłam.

    OdpowiedzUsuń
  2. w takim razie będę unikać tych 2 zapachów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mimo wszystko jestem ciekawa tego pierwszego. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tam niebardzo rozumiem fenomen Yankee Candle. Dla mnie w sumie żaden ich zapach nie był jakąś mega rewelacją, lubię za to świeczki Lily Flame :)

    Obserwuję Cię :P
    www.mamawplaskimobuwiu.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  5. tych zapachó niepróbowałam, ale też mam kilka takich które mi nie podpasowały

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam te zapachy! :)

    Obserwuję i zapraszam do mnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę, że mnie te zapachy też nie przypadłyby do gustu :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze. Jest mi niezmiernie miło, że czytacie mojego bloga :) Nie zawsze mam czas odpisać, ale każdy sprawia mi ogromną radość :)

Jeżeli podoba Ci się mój blog, zapraszam do obserwacji :)