Zakupy: lipiec 2015

Hej :)

Dzisiaj będzie post lekki i przyjemny, czyli pokażę Wam, jakie nowości ostatnio u mnie zagościły. Są to zakupy z lipca i końca czerwca.



Przejeżdżając blisko czeskiej granicy, postanowiłam odwiedzić Naszych zachodnich sąsiadów i wstąpić do DM'u. Nie chciało mi się przeglądać wszystkich kosmetyków i kupować czegoś na siłę, skupiłam się tylko na tym, w czym mieliśmy braki, czyli na żelach pod prysznic Balea. Lubimy je ze względu na zapachy i niskie ceny. 


Dziewczyny na blogach kusiły mydłami z Pszczelej Dolinki i nie mogłam im się oprzeć. Wyglądają i pachną prześlicznie, mam nadzieję, że z działania będę również zadowolona. 



Ze sklepu internetowego Paatal zamówiłam kilka potrzebnych rzeczy i kilka zachcianek. Wpadło serum termoochronne Marion i odżywka do rzęs FEG, których jeszcze nie używałam, bananowy Kallos (polecam!), ulubiona odżywka do paznokci Eveline oraz puder bambusowy z jedwabiem Paese, który przebił wersję ryżową ze względu na piękny efekt na twarzy. Na all zamówiłam produkt podstawowej potrzeby - Effaclar Duo [+].

Wstąpiłam też do Rossmanna i skusiłam się na dwa żele Isana. Oba już zużyłam, bo wydajnością nie grzeszą. Polecam ten z gruszką i melonem. Wzięłam też odżywkę Garnier Fructis gęste i zachwycające. Lubię odżywki GF, więc mam nadzieję, że ta również się u mnie sprawdzi.


Ostatnio Lady Speed Stick nie spełniał do końca swojego zadania, dlatego postanowiłam wypróbować jeden z najlepiej ocenianych na KWC antyperspirantów. Adidas 6 in 1 spisuje się rewelacyjnie, a do tego pięknie pachnie przez prawie cały dzień. W celu ujędrnienia brzucha, nóg i pośladków postanowiłam wypróbować serum Soraya. Jestem z niego zadowolona, tylko szkoda, że tak mocno chłodzi. Czy Wy też nie lubicie tego efektu?


Na koniec zamówienie ze sklepu ezebra. Zostałam zmuszona do zakupu nowego tuszu, po tym co zastałam w tuszu zakupionym w Rossmannie (jeżeli ktoś nie wie, o co chodzi, to zapraszam TUTAJ). Przy okazji postanowiłam wypróbować jakiś lakier Essie, padło na Mojito Madness. Bardzo przyjemny lakier, mam go właśnie na paznokciach. Kupiłam też przezroczystą gumkę Invisibobble, ale zapomniałam zrobić jej zdjęcie. 

To by było na tyle. Nie wiem, czy dużo, czy mało, na pewno starałam się kupować to, co jest mi akurat potrzebne, a że przy okazji wpadło też kilka zachcianek... no cóż, na pewno się nie zmarnują :D

Pozdrawiam :)

15 komentarzy:

  1. Balea kokosowa! Pragnę *.* Tylko co z tego, skoro i tak nie mam gdzie kupić :( Super zakupy, zazdroszczę wizyty w DM ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę kosmetyków Balea, a produkty z Pszczelej Dolinki też polecam:) Miałam już mazidełko do ust i twarde perfumy.

    OdpowiedzUsuń
  3. same wspaniałości widze ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne rzeczy :)
    kasiaboryszkowska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. też ostatnio poczyniłam zakupy w czeskim DM :) Te żele z Balea są świetne :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Sporo nowości :) miłego używania ;))

    OdpowiedzUsuń
  7. Same wspaniałości. Widzę, że Balea króluje.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio żela Balea królują na blogach, bo co rusz je widzę :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też kupiłam tę Isanę :) A Balea to moje marzenie, miałam kilka, chcę więcej! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Balea uwielbiam a Kallosa Bananowego też mam i jestem z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Serum Soraya trochę średnio mnie zadowala, ja nie lubię znowu produktów, które rozgrzewają :D
    Żel Balea Paradise Beach jest boski :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem bardzo ciekawa Twojej opinii na temat tego pudru bambusowego. I zazdroszę tych ręcznie robionych mydełek :--).

    OdpowiedzUsuń
  13. Właśnie kupiłam ten zel z gruszką z Isany :) Całkiem przyjemnie pachnie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze. Jest mi niezmiernie miło, że czytacie mojego bloga :) Nie zawsze mam czas odpisać, ale każdy sprawia mi ogromną radość :)

Jeżeli podoba Ci się mój blog, zapraszam do obserwacji :)