Rozdanie z okazji 5 lat bloga! 2 nagrody!

Hej :)

Czas niesamowicie szybko mija i najłatwiej zauważyć to w takich momentach jak teraz. Otóż mój bloga został założony 5 lat temu! Nigdy nie sądziłam, że napiszę coś takiego i że jeszcze tutaj będę po tak długim czasie. Co prawda miałam w ciągu tych lat dłuższą przerwę, ale wróciłam i była to jedna z najlepszych decyzji, jaką mogłam podjąć! Blogowanie w ostatnim czasie trochę się zmieniło, sporo osób zauważa negatywne zmiany, ale ja należę do osób, które starają się zwracać uwagę na pozytywy i nie oglądać się na innych. Najważniejsze, że to co robię daje mi szczęście, bo to oto chodzi w życiu. O szczęście! Z tego powodu pragnę kogoś uszczęśliwić dużym zestawem kosmetyków. Jest bardzo różnorodnie, starałam się dobrać kosmetyki z różnych kategorii, żeby tworzyły przyjemny zestaw do kompleksowej pielęgnacji. Znajdą się tam również akcenty makijażowe. Mam nadzieję, że nagroda przypadnie Wam do gustu :) Mam też dla Was nagrodę niespodziankę!



SKŁAD NAGRODY:

1. Lekki hydro-balsam do ciała Soraya
2. Szampon z odżywką miód i chia Balea
3. Odżywka do włosów z olejkami Balea
4. Skoncentrowane StimuSerum z witaminą C i D Lirene
5. Lekki hydro-krem na dzień Ideal Beauty Soraya
6. Puder rozświetlający Pierre Rene
7. Cień mineralny Vanilla Annabelle Minerals
8. Krem do pielęgnacji biustu Mama's
9. Krem przeciw rozstępom Mama's
10. Kremowa henna do brwi i rzęs Joanna - ciemny brąz
11. Glitter Eyeliner NYC odcień Paparazzi Purple
Dodatkowo dorzucam kilka próbek :)


Wszystkie produkty są nowe, nieużywane i oryginalnie zapakowane.

UWAGA, mam dla Was jeszcze jedną nagrodę! Dodatkowo wylosuję jedną osobę, która otrzyma nagrodę niespodziankę! Jeżeli zgłoszeń będzie bardzo dużo, to wylosuję również 3. osobę :)


Aby wziąć udział w rozdaniu trzeba być publicznym obserwatorem bloga (GFC) i wypełnić formularz zgłoszeniowy.

 Dodatkowo można zaobserwować mnie na Instagramie (+2 losy), polubić FanPage bloga (+2 losy) oraz wstawić banner z rozdaniem/udostępnić informację o rozdaniu na swojej stronie/profilu (+3 losy). 


Rozdanie trwa od 17.09.17 do 22.10.17. Zwycięzcę ogłoszę na blogu do 5 dni od zakończenia rozdania. Możliwość zgłaszania się upływa o godzinie 23:59 w dniu 22.10.17.

Wysyłam tylko na terenie Polski.

Zapraszam do zabawy i życzę powodzenia :)



Szampon przeciwłupieżowy z chmielem Natur Vital Sensitive | Ratunek na swędzącą, podrażnioną skórę głowy i łupież

Hej :)

Ostatnio trochę ponarzekałam na szczotkę Tangle Angel Xtreme i masełko do ust Isana, dzisiaj jednak będzie przyjemniej. Poznacie produkt, który uratował mnie w wielu kryzysowych sytuacjach, kiedy moja skóra głowy była podrażniona, swędząca i pojawiał się na niej łupież, co w moim przypadku nie jest normalne. Mowa o szamponie przeciwłupieżowym z chmielem Natur Vital Sensitive, który dostępny jest w drogeriach Natura.

Szampon przeciwłupieżowy z chmielem Natur Vital Sensitive

Trafiłam na niego szukając produktu, który poradzi sobie z suchym łupieżem, przesuszeniem, podrażnieniem i swędzeniem skóry główy. Trochę obawiałam się szamponów przeciwłupieżowych, bo potrafią dodatkowo wysuszać, ale zaufałam opiniom z KWC i był to świetny wybór. Szampon przeciwłupieżowy Natur Vital naprawdę szybko radzi sobie z łupieżem, podrażnieniem i swędzeniem skóry głowy! Różnicę odczułam już po pierwszym użyciu, a po kilku myciach problem był niezauważalny. Szczególnie szybko minęło uporczywe i dobijające swędzenie. To co mi się bardzo podoba, to fakt, że szampon nie wysusza włosów i skalpu. Jest delikatny dla skóry, ale jednocześnie bardzo skuteczny w działaniu. Nada się dla osób z wrażliwą skórą głowy. Muszę pochwalić również jego wydajność, bo rewelacyjnie się pieni i na jedno mycie wystarczy niewielka ilość szamponu. Zapach ma dosyć mocny, chmielowy. Podoba mi się, ale na pewno nie jest to zapach dla każdego. Patrząc na jego skład miałam chwilę zawahania, bo znajdziemy w nim nawet alkohol, ale cieszę się, że nie kierowałam się tylko tym kryterium. Jest to kolejny produkt, który potwierdził mnie w przekonaniu, że nie warto ślepo patrzeć na składy, bo to działanie i efekty są najważniejsze. Oczywiście nie mówię, że nie będę na nie patrzeć, bo ciągle wolę produkty z dobrymi składami, ale na pewno nie będzie to jedyny i decydujący czynnik wyboru.

Zapraszam również do zapoznania się z pełnym opisem działania i składnikami aktywnymi:
Szampon z chmielem, skutecznie zwalcza łupież, przywracając naturalną równowagę skóry głowy oraz tonizuje i nawilża włosy, zwiększając ich elastyczność i połysk. Szampon przeznaczony dla osób z problemem łupieżowym oraz o swędzącej, podrażnionej skórze głowy. Wyciąg z chmielu wpływa normalizująco na skórę głowy oraz poprawia nawilżenie i giętkość włosów. Wyciągi z kopru włoskiego oraz tymianku działają tonizująco i kojąco na podrażnioną skórę, oktopiroks natomiast, składnik o działaniu przeciwłupieżowym, normalizuje i przywraca prawidłową mikroflorę skóry głowy, hamując przyczyny powstawania łupieżu. Pro-witamina B5 oraz glycyrynian dwupotasowy wpływają kojąco i naprawczo na komórki skóry i włosów, a także chronią je przed podrażnieniami i agresywnymi czynnikami zewnętrznymi. Kwas salicylowy z kolei to komponent o działaniu przeciwzapalnym i keratolitycznym, który pomaga odkazić i ograniczyć stany zapalne skóry.

Szampon przeciwłupieżowy z chmielem Natur Vital Sensitive, czyli mój niezawodny sposób na swędzącą, podrażnioną skórę głowy i łupież

Szampon przeciwłupieżowy z chmielem Natur Vital Sensitive to produkt, który mam zawsze pod ręką, bo nigdy nie wiadomo, kiedy może się przydać. Jeżeli tylko zaczynam odczuwać podrażnienie i swędzenie skóry głowy, to w nim zawsze odnajduję ratunek i ukojenie. Radzi sobie również bardzo dobrze z łupieżem i co najważniejsze w ogóle nie wysusza włosów! Polecam go wszystkim osobom, którym borykają się z podobnymi problemami.

Macie problemy ze skórą głowy? Jak sobie z nimi radzicie?

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:

Honey Lavender Gelato Yankee Candle

Hej :)

Przez ostatni czas w moim domu pachniało głównie słodkimi, paryskimi makaronikami (Macaron Treats Yankee Candle), jednak wypaliłam już cały wosk i musiałam wygrzebać z zapasów jakiegoś innego słodziaka, bo tylko takie zapachy pasują do chłodu panującego aktualnie w moim mieszkaniu. Niech już włączą kaloryfery! W ten oto sposób w moje ręce wpadł wosk Honey Lavender Gelato Yankee Candle, o którym dzisiaj Wam trochę opowiem.

Wosk zapachowy Honey Lavender Gelato Yankee Candle

Honey Lavender Gelato 

Honey Lavender Gelato na sucho pachnie w głównej mierze lawendą, dlatego nie spieszyło mi się z jego odpaleniem. Skusił mnie jednak miód w nazwie. Miałam dobrego nosa, bo w paleniu to właśnie miód i słodycz wychodzą na pierwszy plan, lawenda natomiast łagodzi zapach i fajnie się w niego wkomponowuje. Ogólnie wosk byłby świetny, gdyby nie jeden szkopuł. Jego moc. Jest bardzo delikatny i szybko traci zapach. Nadaje się tylko do małych pomieszczeń, a zapachem można nacieszyć się tylko przez chwilę. I to tak krótko, że cały wosk wypaliłam w jeden dzień dokładając po kawałku... Wielka szkoda, bo mogłaby być z tego miłość, a tak na pewno nie skuszę się na kolejny wosk. 

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:

Karmelowe masełko do ust Isana

Hej :)

Myślałam o tym, żeby skorzystać z aktualnej promocji w Rossmannie 2+2 na żele pod prysznic, antyperspiranty i produkty do higieny jamy ustnej, jednak to co interesowało mnie najbardziej, nie jest objęte promocją. Mowa o olejkach pod prysznic. Skoro nie mogę mieć ich w niskiej cenie, to nie będę brała nic na siłę. Zainwestuję za to w olejek pod prysznic Ecolab, który uwielbiam. Dzisiaj jednak nie będzie o aktualnej promocji w Rossmannie, a o tej na kolorówkę, która była w kwietniu. Jak zawsze obejmowała ona produkty do pielęgnacji ust. Skusiłam się wtedy na masełko do ust Isana z olejem jojoba o zapachu karmelu. W promocji za masełko zapłaciłam coś ok. 2-3zł. Zaraz dowiecie się, czy był to dobry zakup.

Karmelowe masełko do ust Isana

Już na pierwszy rzut oka można domyśleć się, jakim produktem inspirował się producent, tworząc te masełka dla Rossmanna. Ewidentnie są to masełka do ust Nivea. Nigdy nie miałam masełka Nivea, jednak ich wygląd kojarzę bardzo dobrze. W przypadku Isany mamy dokładnie takie samo, metalowe opakowanie. W środku znajduje się 16,7g produktu, który zamiast masła kojarzy mi się bardziej z wazeliną. Sam zapach jest sztuczny i dosyć słaby. Otrzymujemy tutaj płaski, mało realistyczny karmel. Nie ma żadnego smaku.

masełko do ust Isana karmel skład

Produkt nakładamy palcem. Aplikuje się go szybko i bezproblemowo. Na ustach pozostaje długo tworząc warstwę ochronną. Niestety mam wrażenie, że na tym kończy się jego działanie. Nawilża i regeneruje bardzo słabo, znam wiele produktów, które działają o wiele lepiej. Nie przynosi także ulgi, ukojenia i nie poprawia wyglądu ust. Zapewnia tylko sztuczną ułudę nawilżenia, która ulatnia się wraz ze zniknięciem produktu z ust. Dostępna jest jeszcze jedna wersja masełka o zapachu owoców leśnych, która ma taki sam skład, różnią się tylko zapachem. Domyślam się więc, że jest tak samo słaba, jak wersja karmelowa.

masełko do ust Isana karmel konsystencja i działanie

Bardzo zawiodłam się na masełku do ust Isana. Działanie i zapach wypadają bardzo słabo na tle konkurencji. Używanie go nie sprawia również żadnej przyjemności. Nawet za cenę 2-3zł nie opłaca się go kupować. Lepiej zainwestować w coś lepszego.


Używałyście masełek do ust Isana? Jakie produkty do ust lubicie najbardziej? U mnie wygrywa EOS ♥

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:

Szczotka do włosów Tangle Angel Xtreme, czyli największe rozczarowanie ostatniego czasu...

Hej :)

Ostatnio na blogu pojawiało się dużo produktów, które polubiłam i mogę śmiało Wam polecić, dlatego dzisiaj dla równowagi mam moje największe rozczarowanie ostatniego czasu. I to nie małe rozczarowanie, bo będzie nim przepiękna szczotka do włosów Tangle Angel Xtreme, która zbiera mnóstwo pozytywnych opinii... 

Szczotka do włosów Tangle Angel Xtreme czarna

Szczotka do włosów Tangle Angel Xtreme kolor czarny

Szczotka Tangle Angel Xtreme jest tak piękna, że chce się ją mieć dla samego wyglądu. Wykonana jest z matowego, antypoślizgowego tworzywa i pokryta powłoką antybakteryjną. Ma bardzo dużą powierzchnię czeszącą, na której znajdują się różnej długości ząbki w kolorze różu/fuksji. Bardzo podoba mi się połączenie tych dwóch kolorów. To co jest dla niej charakterystyczne, to piękne, wytłoczone skrzydła. To w głównej mierze dla nich skusiłam się na jej zakup. Została stworzona do włosów najbardziej wymagających, fal i loków. Z tego powodu spodziewałam się po niej delikatności i bezproblemowego rozczesywania...

Szczotka do włosów Tangle Angel Xtreme opinie

Szczotka do włosów Tangle Angel Xtreme ząbki

Widziałam ją na wielu blogach i zdjęciach na Insta, czemu towarzyszyły pochwały i zapewnienia o jej cudowności. Myślałam więc, że będzie na poziomie Tangle Teezer w łatwości rozczesywania włosów. Nic z tego. Ta szczotka najzwyczajniej w świecie ciągnie włosy. Wystarczy jakiś drobny kołtun, aby przypomnieć sobie, że czesanie może boleć. I to bardzo... Od lat moim ulubieńcem jest szczotka The Wet Brush, która wygląda niepozornie, a sprawia, że czesanie włosów jest przyjemnością. Zero bólu, nawet przy największych splątaniach włosów da się wyjść z sytuacji bez szwanku. Na Tangle Teezer również nie narzekam, pomimo że nie jest najwygodniejszą szczotką na świecie jeżeli chodzi o trzymanie jej w dłoni. Najważniejsze, że czesanie jest przyjemne. 

Szczotka do włosów Tangle Angel Xtreme komfort używania

Niestety jestem na tyle rozpieszczona łagodnością i komfortem, który zapewnia mi szczotka The Wet Brush, że nie umiem się przekonać do Tangle Angel Xtreme. Szczotka potrafi sprawić ból przy rozczesywaniu splątanych włosach. Po takim incydencie rzucam ją w kąt i nie mam ochoty nawet na nią patrzeć. Na początku próbowałam używać jej regularnie, ale z każdym dniem zrażałam się coraz bardziej. Niestety piękny wygląd to nie wszystko. Dla mnie najważniejszym jest, aby czesanie było przyjemne i bezbolesne. Tutaj tego nie otrzymałam.

Używałyście Tangle Angel? Która szczotka sprawdziła się u Was na najlepiej? 


Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:

Dermena Seboline - aktywny żel redukujący niedoskonałości i normalizujący płyn tonizujący

Hej :)

Jestem posiadaczką tłustej cery, która od czasu do czasu lubi się zbuntować i zapewnić mi ciężką walkę z niedoskonałościami. Ostatni taki epizod miałam w lipcu i na początku sierpnia. W tym czasie dostałam propozycję przetestowania produktów do skóry tłustej, mieszanej i skłonnej do trądziku Dermena Seboline. Z chęcią przyjęłam propozycję, ponieważ bardzo polubiłam się z produktami do włosów Dermena, o których pisałam TUTAJ. Do testów wybrałam aktywny żel redukujący niedoskonałości skóry i normalizujący płyn tonizujący. Jak myślicie, czy produkty Dermena Seboline okazały się równie skuteczne jak produkty Dermena Hair Care? 

Aktywny żel redukujący niedoskonałości skóry i normalizujący płyn tonizujący Dermena Seboline

Oba produkty opierają swoje działanie na kilku składnikach aktywnych:
  • Molekuła Regen7 - opatentowana substancja aktywna, którą można znaleźć tylko w produktach Dermena; pochodna witaminy PP; działa regenerująco i chroni przed powstawaniem podrażnień.
  • Kompleks omega-hydrokwasy i kwasu sebacynowego - normalizuje pracę gruczołów łojowych i ogranicza wydzielanie sebum; chroni przed nadmiernym rozwojem bakterii Propionibacterium acnes.
  • Ekstrakt z wierzby białej - źródło kwasu salicylowego i flawonoidów; właściwości tonizujące, delikatnie złuszczające i oczyszczające; działanie przeciw bakteriom Propionibacterium acnes.
  • Woda oczarowa - oczyszcza i odświeża, łagodzi zaczerwienienia, poprawia koloryt skóry. 

Dodatkowo w płynie tonizującym znajdziemy:
  • Ekstrakt z mydlicy lekarskiej - bogaty w saponiny, które działają łagodnie oczyszczająco; działanie łagodzące i zmiękczające.

A w żelu redukującym niedoskonałości:
  • Salicylan betainy - posiada delikatne właściwości złuszczające i przeciwbakteryjne; przyczynia się do odblokowywania porów; działanie łagodzące i nawilżające. 

Aktywny żel redukujący niedoskonałości skóry Dermena Seboline

Aktywny żel redukujący niedoskonałości skóry Dermena Seboline, to produkt, który działa łagodząco i wygładzająco, zmniejsza przetłuszczanie skóry i chroni przed powstawaniem zmian trądzikowych. Jak sama nazwa wskazuje, jest to typowy żel o lekkiej konsystencji i delikatnym, przyjemnym zapachu. Bardzo dobrze rozprowadza się na skórze i szybko wchłania. Nie pozostawia po sobie lepkiego uczucia, skóra jest delikatna, gładka i przyjemna w dotyku. Zaleca się, aby używać go na noc i w ciągu dnia. Ja używałam go tylko na dzień. 

Aktywny żel redukujący niedoskonałości skóry właściwości

Aktywny żel redukujący niedoskonałości skóry Dermena Seboline skład

Aktywny żel redukujący niedoskonałości skóry Dermena Seboline składniki aktywne

Myślałam, że żel będzie bardzo delikatny, jednak okazuje się, że całkiem dobrze nawilża. Dla mnie na dzień taki poziom nawilżenia jest w zupełności wystarczający. Za to duży plus, ponieważ większość produktów do pielęgnacji skóry tłustej i trądzikowej nie nawilża prawie wcale, a jeszcze dodatkowo wysusza, czego nie znoszę. Przejdźmy jednak do najważniejszego - czy pomógł w walce z niedoskonałościami? Tak! Niedoskonałości szybciej się goiły, jednak mnie najbardziej urzekł fakt, że w dużym stopniu przyspieszył redukcję powstałych przebarwień, z czym jest zazwyczaj największy problem. Używałam go do momentu gdy cera zaczęła się dobrze prezentować i na pewno będę po niego sięgać, gdy znowu spotka mnie wysyp nieprzyjaciół. Oby jednak nigdy to nie nastąpiło!

normalizujący płyn tonizujący Dermena Seboline

Drugim produktem, którego używam do dnia dzisiejszego jest normalizujący płyn tonizujący Dermena Seboline. Używam go jako toniku rano i wieczorem po umyciu twarzy. Płyn również posiada delikatny, bardzo przyjemny zapach. W sumie można śmiało stwierdzić, że pachną tak samo. Płyn ma za zadanie przywrócić skórze odpowiednie pH, działać łagodząco i nawilżająco, regulować wydzielanie sebum i chronić przez powstawaniem zmian trądzikowych. Zawsze gdy przemywam nim twarzy odczuwam lekkie ukojenie. W żadnym wypadku nie wysusza skóry, za to delikatnie ją nawilża i nie daje uczucia oblepienia. Jest bardzo wydajny, bo zostało mi jeszcze pół opakowania. Mam wrażenie, że to w dużej mierze jego zasługa, że od ostatniego wysypu nie mam problemów z cerą. 

normalizujący płyn tonizujący Dermena Seboline działanie

normalizujący płyn tonizujący Dermena Seboline skład

normalizujący płyn tonizujący Dermena Seboline wskazania

Oba produkty mogę śmiało polecić osobom borykającym się z niedoskonałościami skóry. Są skuteczne, ale jednocześnie łagodne dla skóry. Delikatnie ją nawilżają oraz nie wysuszają i nie podrażniają, jak duża część produktów do cery tłustej i trądzikowej. Pomogły mi bardzo w kryzysowej sytuacji. 


Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:

Macaron Treats Yankee Candle

Hej :)

Pogoda ostatnio nie rozpieszcza. Zimno, szaro, smutno... W takie dni nie ma nic lepszego niż koc, kubek ciepłej herbaty i jakiś otulacz w tle. To najlepszy czas na moje ulubione, słodkie zapachy. Jako że mam w tej kategorii braki, to ostatnio ciągle sięgam po jeden wosk - Macaron Treats Yankee Candle. Zapraszam więc Was dzisiaj na słodkie, paryskie makaroniki ♥

Wosk zapachowy Macaron Treats Yankee Candle

Macaron Treats
Klasyczny paryski deser - wanilia, migdały i cukier

Ten zapach to prawdziwa, ciasteczkowa słodycz. Wyraźnie wyczuwalny jest cukier waniliowy i migdały, czyli wszystko to, co obiecuje producent. Zapach jest słodki, o dosyć dużej mocy, jednak nie powinien nikogo zemdlić. Pomimo dużej dawki słodkości wyczuwam w nim też pewną lekkość. Takie delikatne, puszyste, słodkie ciasteczka. Ładnie roznosi się po całym mieszkaniu i cudownie otula nutą cukrowej słodyczy, dlatego idealnie wpasowuje się w aktualną aurę za oknem. Jeżeli tak jak ja kochacie słodkie, cukrowe zapachy, to powinniście polubić się z Macaron Treats. Polecam go wszystkim fanom łakoci.


Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:

Kradzież zdjęć i treści z bloga

Hej :)

Nie ma gorszej sytuacji dla blogera niż wejście na przypadkową stronę i znalezienie własnych treści lub zdjęć. Nad jednym wpisem siedzi się nie raz po kilka godzin. Kosztuje Nas to dużo pracy, czasu i w wielu przypadkach kreatywności. Złodziej natomiast (tak, to jest kradzież!) robi raz dwa kopiuj-wklej i zadowolony czerpie korzyści z cudzej pracy. Osoby, które trafią na jego stronę, nie mają pojęcia o tym, że są to skradzione treści i zdjęcia, a nikt nie powinien być chwalony za plagiat lub kradzież!

Kradzież zdjęć i treści z bloga

Osobiście nie spotkałam się z kradzieżą moich tekstów i zdjęć i nikt nie dał mi znać o takiej sytuacji. Mam jednak na blogu zastosowaną blokadę kopiowania tekstu, a zdjęcia oznaczam znakiem wodnym. Wiadomo, wszystko da się obejść, ale osoby kopiujące cudzą pracę są leniwe i na pewno nie chce im się w to bawić. Dlatego czuję się lepiej mając te zabezpieczenia, bo kradzieży nienawidzę. Spotkałam się za to z inną sytuacja, zżynaniem. Na blogu nie zamieszczam wybitnych treści i nie spodziewałam się, że ktoś połasi się na kopiowanie moich wpisów. Pewnego dnia wchodzę na bloga dziewczyny, która od czasu do czasu u mnie komentuje i doznaję szoku. Czytam wpis i nie wiem, co mam myśleć. Mam wrażenie, że widzę swój wpis z dnia wcześniejszego. Ewidentnie widać, że pisała go na jego podstawie, zmieniła tylko pewne rzeczy pod siebie... Szok! Na szczęście nie musimy liczyć na przypadek, że akurat uda Nam się trafić na stronę osoby żerującej na Naszej pracy. Możemy sami wyszukiwać skopiowane treści i zdjęcia. 

Jak sprawdzić, czy ktoś skopiował Nasz tekst? 
Wystarczy skopiować jego część i wrzucić do wyszukiwarki Google. Trzeba ograniczyć się do 32 słów. 

Jak sprawdzić, czy ktoś skopiował Nasze zdjęcie?
Klikamy prawym przyciskiem myszy na zdjęcie zamieszczone na blogu i wybieramy "Szukaj obrazu w Google". Wyświetli Nam się lista stron, na których widnieje to zdjęcie.

jak sprawdzić czy ktoś ukradł Twoje zdjęcie z bloga

jak sprawdzić czy ktoś ukradł Twoje zdjęcie z bloga grafika google

Na zdjęciu powyżej mażecie zobaczyć jak wygląda lista stron, na której zamieszczono to zdjęcie. Działa to w przeglądarce Chrome. Jeżeli w innych przeglądarkach nie ma takiego możliwości, możecie sami wyszukać swoje zdjęcie poprzez wyszukiwarkę grafiki Google - KLIK. Na stronie wybieramy wyszukiwanie obrazem (aparat) i wybieramy zdjęcie podając jego adres lub wgrywając je z dysku.

Co gdy znajdziemy skradzione treści lub zdjęcia?
Pierwszym krokiem, jaki należy podjąć, jest skontaktowanie się z administratorem strony. Najlepiej zrobić screeny, aby mieć dowód kradzieży. Jeżeli w polubowny sposób nie uda się wywalczyć usunięcia Waszej własności, warto skontaktować się z administratorem domeny. W przypadku platform takich jak Blogger czy Wordpress, administrator domeny może usunąć skradzione treści lub zablokować/usunąć bloga osoby, która dopuściła się kradzieży. Jeżeli te metody nie poskutkują, można również skorzystać z pomocy osoby znającej się na prawach autorskich. Prawnik doradzi Wam, co zrobić w zaistniałej sytuacji i pomoże wywalczyć to, co Wam się należy. Po pomoc możecie zgłosić się m.in. do Kancelarii Radców Prawnych R. Ptak i Wspólnicy. Czego możemy żądać? Usunięcia skradzionych treści/bloga, oficjalnego oświadczenia z przeprosinami, a nawet odszkodowania. 


Dajcie znać, czy kiedyś staliście się ofiarami kradzieży lub zżynania treści lub zdjęć z Waszego bloga, jakie kroki podjęliście i jak zakończyła się cała sprawa. Może to pomóc osobom, które znalazły się w podobnej sytuacji. 

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:

Ulubieńcy sierpnia | Lumene, Balea, Pharmaceris, Biotaniqe

Hej :)

Sierpień minął mi w mgnieniu oka. Zapewne dlatego, że bardzo nie chciałam, aby się kończył, bo nie lubię jesieni. Pomimo iż w sierpniu poznałam sporą ilość nowych produktów, nie miałam problemu z wyborem tych, które mogę wyróżnić mianem ulubieńców. W zestawieniu znalazły się produkty do pielęgnacji i oczyszczania twarzy, peeling do skóry głowy i pięknie pachnący krem do rąk. Zapraszam do zapoznania się z moim ulubieńcami sierpnia. 

Ulubieńcy sierpnia | Lumene, Balea, Pharmaceris, Biotaniqe

Pierwszym ulubieńcem jest krem do rąk Balea z awokado i aloesem, który jak przystało na produkty tej firmy, pachnie obłędnie! Nie umiem opisać jego zapachu, ale powiem tylko jedno - uwielbiam ♥ Kojarzy mi się z pięknymi, delikatnymi perfumami... Krem idealnie spisywał się w ciepłe dni, ponieważ błyskawicznie się wchłania i nie pozostawia warstwy na dłoniach. Pomimo wszystko dobrze je nawilża, oczywiście bez cudów, ale jest bardzo dobrze. Balsam na stałe gości na moim biurku, bo wiem, że używając go nie pozostawię tłustych śladów na laptopie. Do tego uwielbiam jego opakowanie z pompką. Rozpisałam się o kremie, a tu jeszcze tylu ulubieńców ;) Przejdźmy do kolejnego z nich - oczyszczającego peelingu do skóry głowy Pharmaceris. Od dawna chciałam przetestować ten produkt i dzięki udziałowi w See Bloggers w końcu mam okazję poznać jego działanie na własnej skórze. Dosłownie. Muszę przyznać na wstępnie, że nie nakłada się go zbyt łatwo, ale na pewno warto, bo efekty są świetne. Skóra jest dobrze oczyszczona, a same włosy pozostają dłużej świeże i uniesione. Po czasie moje problemy ze skórą głowy zmniejszyły się, co jest dla mnie najlepszym dowodem jego skuteczności i sprawia, że z chęcią męczę się przy jego nakładaniu. W oczyszczaniu twarzy przez całe lato towarzyszył mi żel micelarny do demakijażu Biotaniqe. Powinno używać się go jak micela z wacikiem, ale ja uwielbiam go jako żel do mycia twarzy. Bezproblemowo rozprawia się z makijażem, dodatkowo pozostawia skórę niesamowicie delikatną. Jeżeli chcecie poznać go lepiej, to zapraszam do recenzji, która pojawiła się niedawno na blogu.


Ulubieńcy sierpnia | Lumene: maseczka oczyszczająca, krem na dzień i na noc

Na koniec zostawiłam trio Lumene, które również otrzymałam na See Bloggers. Nie spodziewałam się, że moja cera tak bardzo polubi się z produktami Lumene, a jednak! Maseczka świetnie oczyszcza, wygładza i sprawia, że skóra wygląda świeżo i zdrowo. Krem na dzień stanowi idealną bazę pod podkład, pięknie nawilża i wygładza. Krem na noc jest za to największą bombą nawilżająco-odżywczą i jego wystarczy mi tylko odrobina, aby uzyskać maksymalne nawilżenie, które odczuwam nawet po przebudzeniu! Wszystkie produkty pięknie pachną i są niesamowicie wydajne. Maseczkę już zużyłam, ale miniaturki kremów starczą mi spokojnie na kolejny miesiąc, a może i trochę dłużej.



Znacie któregoś z moich ulubieńców?


Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:

Nowości sierpnia | Rossmann, Tony Moly, Aliexpress, Mediterranean, Dermena

Hej :)

Cały czas jestem na etapie ograniczania zakupów kosmetycznych do minimum i w sierpniu poszłoby prawie idealnie, gdyby nie promocja w Rossmannie na pielęgnację. Zniżka była na tyle atrakcyjna, że zapomniałam całkowicie o tym, że tak naprawdę niczego nie potrzebuję i postanowiłam spełnić sporo zachcianek. Nie będę rozpisywać się o poszczególnych produktach, bo całość opisałam już TUTAJ. Kusiło mnie, żeby wybrać się na promocję po raz drugi, bo widziałam, że w późniejszych dniach rabat obowiązywał również na maseczki oczyszczające, ale dałam sobie spokój, gdy zajrzałam do szafki w łazience ;)

moje-zakupy-rossmann-promocja-zachowaj-energie-lata

Na początku sierpnia odwiedziłam Rossmanna w celu zakupu 3 niezbędnych produktów, jakimi są: niezawodny antyperspirant Lady Speed Stick, cążki do skórek i żel do usuwania skórek Sally Hansen. Gdybym wiedziała, że żel będzie wchodził na wspomnianą wcześniej promocję w Rossmannie, to poczekałabym z jego zakupem. 

zakupy rossmann lady speed stick sally hansen

Miałam opory przed zakupami w chińskich sklepach po bardzo nieudanej współpracy z jednym z chińskich sklepów, Dresslink. To była moja jedyna współpraca z chińskimi sklepami i do tej pory nie mam ochoty się w to bawić. Wszystkie produkty były okropne i wylądowały w śmieciach. Tragiczna jakość i smród. To właśnie dostałam. Co ciekawe, pomimo iż objechałam ich równo w recenzji, to później po raz kolejny proponowali mi współpracę. Odbiegłam trochę od tematu, ale sens jest taki, że nie ufam chińskiej jakości i do Aliexpress podchodziłam bardzo sceptycznie. W końcu doszłam do wniosku, że spróbuję, najwyżej znowu wszystko wyląduje w koszu. Ostatecznie jestem zadowolona z zakupu, bo rzeczy ładnie wyglądają i nie śmierdzą. Skusiłam się na piękny pędzel rybkę i okulary. Pędzel jest super, nie mam mu nic do zarzucenia. Jeżeli chodzi o okulary, to o dziwo również są dobrej jakości, ale nie wiem, czy pasują do mojego kształtu twarzy. Na szczęście są tak tanie, że nie muszę żałować zakupu. Znajdę im po prostu innego właściciela. 

zakupy aliexpress pedzel rybka okulary

Do testów otrzymałam 4 kosmetyki Mediterranean. Firma pochodzi z Grecji, a od niedawna jest dostępna w Polsce. Będę testować peeling do twarzy, krem pod oczy, maskę regenerującą do włosów i mgiełkę poprawiającą jakość włosów. Zapowiadają się ciekawie.

mediterranean peeling do twarzy, krem pod oczy, mgiełka i maska do włosów

Przypadkowo otrzymałam również regenerujący krem na noc Dermena Vitaline, a skoro już go mam, to również chętnie przetestuję, bo lubię kosmetyki marki Dermena. 

regenerujący krem na noc Dermena Vitaline

Ostatnią paczką, która dotarła do mnie kilka dni temu są zakupy z koreańskiego sklepu Jolse. Zestaw 11 masek w płachcie Tony Moly I'm Real kosztuje tam tylko 11 dolarów! Po przeliczeniu za całość zapłaciłam 41zł! Dla porównania w Sephorze 1 maseczka kosztuje 19zł... Także czuję, że zrobiłam deal życia :D Przesyłka jest darmowa, czekałam na nią mniej niż 2 tygodnie. Dotarła ekspresowo prosto z Korei. Maseczki możecie kupić TUTAJ. W piątek złożyłam następne zamówienie, ponieważ dostałam informację o kolejnej, interesującej promocji na maseczki. 10 masek Secriss Pure Nature za jedyne 7 dolarów (KLIK), także nie mogłam się nie skusić :D Powiem tylko tyle - uwielbiam takie ceny za maski w płachcie ♥ Zakupy z Jolse stają się powoli moim małym uzależnieniem ;)

Maski w płachcie Tony Moly I'm Real

Trochę nowości się uzbierało. Chciałabym powiedzieć, że we wrześniu niczego nie kupię, ale zrobiłam już zamówienie na Jolse, więc mogę zapomnieć o całkowitym banie na zakupy kosmetyczne ;) 

A jak tam Wasze nowości zeszłego miesiąca? Szalałyście na promocji w Rossmannie, czy dałyście sobie spokój? Dajcie również znać, czy lubicie zakupy w azjatyckich sklepach i który jest Waszym ulubionym :)

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:

Denko - sierpień 2017

Hej :)

Jestem bardzo zadowolona z sierpniowych zużyć. Znalazło się wśród nich aż 15 produktów. Ostatnio mocno wzięłam się za zużywanie rozpoczętych kosmetyków, ponieważ powoli zaczynam cierpieć na brak miejsca. W specjalnym koszyku zebrałam produkty wytypowane do zużycia i staram się systematycznie po nie sięgać. Jak widać po sierpniowym denku, ten system owocuje, jednak nie będę ukrywać, że często mam ochotę na nowości i chętnie po nie sięgam ;) Nie przedłużając jednak, zapraszam do zapoznania się z produktami, które pożegnałam w sierpniu. 

denko sierpień 2017

denko sierpień 2017 ecolab, yves rocher, balea

KARAIBSKI ODŻYWCZY OLEJEK POD PRYSZNIC ECOLAB - RECENZJA

ŻEL POD PRYSZNIC MALINA I MIĘTA PIEPRZOWA YVES ROCHER
Nie mam mu nic do zarzucenie, bo dobrze myje i nie wysusza, jednak po czasie zmęczył mnie jego zapach. Niby jest przyjemny, ale jednak to nie moje nuty zapachowe.

ŻEL POD PRYSZNIC BALEA VIVA CUBA
Żel nie odbiega od innych żeli Balea. Ładny, orzeźwiający zapach, nie wysusza, dobrze myje. 

denko sierpień 2017 garnier, batiste, dermena

ODŻYWKA DO WŁOSÓW Z MLECZKIEM OWSIANYM GARNIER
Odżywka pięknie pachnie i bardzo dobrze wygładza i nawilża włosy. Już przy spłukiwaniu jej z włosów czuć wygładzenie. Na duży plus zaliczam również jej wydajność. Niestety nie jest dostępna w Polsce, kupiłam ją w niemieckim DM. Znalazła się w Ulubieńcach czerwca

ODŻYWKA WZMACNIAJĄCA DO WŁOSÓW DERMENA - RECENZJA

SUCHY SZAMPON BATISTE SWEETIE
Kultowe szampony Batiste spisują się u mnie rewelacyjnie. Szybko odświeżają włosy, nie pozostawiają białego osadu i przepięknie pachną. Używam ich w sytuacjach awaryjnych, a jedno opakowanie starcza mi na ok. 3-4 miesiące. Wersja Sweetie jest jedną z moich ulubionych. 

denko sierpień 2017 isana, lumene, multi biomask, lady speed stick,

ANTYPERSPIRANT LADY SPEED STICK PRO 5IN1
Kolejny ulubieniec, czyli niezawodny antyperspirant w żelu Lady Speed Stick. Świetna ochrona i piękne zapachy. Za każdym razem biorę inną wersję i zawsze jestem zadowolona. Tej również nie mam nic do zarzucenia.

KREM DO CIAŁA ISANA CHIA I BABASSU - RECENZJA

MASECZKA OCZYSZCZAJĄCA DEEP CLEAN LUMENE - RECENZJA

HYDROLAT ZE SKÓRKI CYTRYNOWEJ E-NATURALNE
Hydrolat przyjemnie tonizuje skórę, odświeża, delikatnie rozjaśnia. Zapach również ma ok, chociaż bez szału. Ogólnie nie jest zły, ale znam lepsze hydrolaty. 

ODMŁADZAJĄCE PŁATKI POD OCZY MULTI BIOMASK - RECENZJA

denko sierpień 2017 wibo, sally hansen, artdeco, manhattan

ŻEL DO BRWI WIBO
Mój zdecydowany ulubieniec jeżeli chodzi o stylizację brwi. Ładny, neutralny kolor, banalnie prosta aplikacja, niesamowita wydajność i dobra trwałość. Używam go od lat, jednak teraz trafiłam na wersję z nową szczoteczką i zastanawiam się, po co ktoś ją zmieniał. Klasyczna była rewelacyjna, nową ciężej nałożyć produkt na brwi, a do tego drapie. Nie wiem, może muszę się przyzwyczaić, jednak uważam, że zmiana była niepotrzebna.

PUDER ANTYBAKTERYJNY MANHATTAN CLEARFACE
Nie wiem, czy puder działa antybakteryjnie, ale był całkiem przyjemny. Lekko krył, więc używałam go w dni, kiedy nie chciało mi się nakładać podkładu. Całkiem przyjemny mat i dobra trwałość. Nie wiem, czy jest jeszcze dostępny, bo od dawna nigdzie go nie widziałam. 

ŻEL DO USUWANIA SKÓREK SALLY HANSEN
To mój hit w walce o piękne paznokcie. Świetnie zmiękcza skórki, dzięki czemu bardzo łatwo można je usunąć. Starcza na bardzo długo. Mam już kolejne opakowanie.

TUSZ DO RZĘS ARTDECO ALL IN ONE MASCARA
Miniaturkę dostałam podczas zakupów w sklepie internetowych Douglas (m.in. za takie prezenty uwielbiam robić tam zakupy ;) ). Tusz gdy podsechł bardzo ładnie podkreślał rzęsy. Pogrubiał je, wydłużał i nie sklejał. Będę miło go wspominać. 


Znacie jakiś produkt z moich zużyć? A może któryś Was zaciekawił? Dajcie znać w komentarzu :)


Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:

Nawilżający krem rozświetlający i lekki krem matujący Biotaniqe

Hej :)

Przez ostatnie 2 miesiące testowałam produkty Biotaniqe. O żelu micelarnym i naturalnym kremie odżywczym możecie przeczytać TUTAJ. Dzisiaj przedstawię Wam dwa kremy do twarzy, które idealnie spiszą się w porannej pielęgnacji. Są nimi ultra nawilżający krem/żel rozświetlający do cery normalnej i suchej oraz lekki matujący krem nawilżający Biotaniqe do cery mieszanej i tłustej. Oba kremy testowałam na swojej tłustej cerze. 

ultra nawilżający krem/żel rozświetlający Biotaniqe

Ultra Nawilżający Krem/Żel Rozświetlający Biotaniqe to cudownie odświeżająca, nawilżająca, hydrożelowa formuła z infuzją naturalnych składników aktywnych o działaniu witalizującym, które skutecznie wspierają skórę w walce z utratą wilgoci i oznakami zmęczenia.Botaniczny Wyciąg z Dzikiej Róży o wysokim potencjale antyoksydacyjnym neutralizuje wolne rodniki, dodaje skórze energii, dzięki czemu wygląda na wypoczętą i rozświetloną przez cały dzień. Kwas Hialuronowy dostarcza skórze intensywnego, głębokiego i długotrwałego nawilżenia, sprawiając, że staje się gładka i przyjemna w dotyku.

NAWILŻA, DODAJE SKÓRZE BLASKU I ENERGII, Zawiera wodę probiotyczną pro.aQua oraz Kwas Hialuronowy i Botaniczny Wyciąg z Dzikiej Róży (Rosa Canina L.), cera normalna i sucha, NA DZIEŃ.

ultra nawilżający krem/żel rozświetlający Biotaniqe działanie

Na początku przedstawię Wam mojego ulubieńca, czyli ultra nawilżający krem/żel rozświetlający Biotaniqe. W solidnie wykonanym, plastikowym opakowaniu kryje się lekki, jasnozielony kremo-żel o nieprzeciętnych właściwościach nawilżających. Krem ma przyjemny, delikatny zapach typowy dla wszystkich produktów Biotaniqe. Konsystencja jest lekka, więc krem bardzo łatwo się rozsmarowuje i błyskawicznie wchłania, pozostawiając delikatne, zdrowe rozświetlenie.

ultra nawilżający krem/żel rozświetlający Biotaniqe skład

Pomimo, że krem jest lekki, to nawilża bardzo dobrze, tutaj nie mam mu nic do zarzucenia. Nie muszę używać go w dużej ilości, aby osiągnąć optymalne nawilżenie. Mój krem BB, który jest bardzo wymagający, jeżeli chodzi o kremy bazowe, współgra z nim idealnie. Z tego powodu bardzo chętnie sięgam po niego rano. Krem nie wpłynął w żaden sposób negatywnie na moją cerę, nie spowodował wysypu niespodzianek ani mnie nie uczulił. Nie wiem, jak spisałaby się na cerze suchej, ale na tłustej działa rewelacyjnie.

ultra nawilżający krem/żel rozświetlający Biotaniqe konsystencja



Lekki Matujący Krem Nawilżający Biotaniqe

Lekki Matujący Krem Nawilżający Biotaniqe to ultralekka nawilżająca emulsja o delikatnej, nietłustej konsystencji, zawierająca kompozycję regulujących składników aktywnych wspierających skórę w walce z nadprodukcją sebum oraz rozszerzonymi porami. Aktywny Węgiel z Bambusa, niczym magnes, dogłębnie oczyszcza skórę z nagromadzonych toksyn i zanieczyszczeń. Odblokowuje i ściąga zatkane pory. Działa silnie antybakteryjnie, przez co hamuje powstawianie niedoskonałości. Matujące Mikrogąbki pochłaniają nadmiar sebum, zapewniając naturalne, matowe wykończenie.

MATUJE, OCZYSZCZA, NAWILŻA SKÓRĘ, Zawiera wodę probiotyczną pro.aQua oraz Matujące Mikrogąbki i Aktywny Wegiel z Bambusa (Bambus Arundinacea L.), cera tłusta i mieszana.

Lekki Matujący Krem Nawilżający Biotaniqe działanie

Kolejnym testowanym przeze mnie kremem jest lekki matujący krem nawilżający Biotaniqe przeznaczony do cery mieszanej i tłustej. Krem tak jak w przypadku wersji rozświetlającej ma lekką konsystencję i bardzo szybko się wchłania. Zapach również jest bardzo podobny, typowy dla Biotaniqe. Bardzo ładny, nienachalny, ma coś w sobie. Nie różnią się również opakowaniem. 

Lekki Matujący Krem Nawilżający Biotaniqe skład

Jak widać kremy są bardzo podobne, jednak nie takie same. Różnią się bowiem najważniejszym, działaniem. Lekki krem matujący przeznaczony jest do cery tłustej i mieszanej. Zawiera aktywny węgiel z bambusa, który oczyszcza skórę z zanieczyszczeń oraz matujące mikrogąbki, które pochłaniają nadmiar sebum. Krem pomimo swoich właściwości matujących całkiem przyjemnie nawilża, jednak dla mnie niestety na dłuższą metę za słabo, dlatego nie byłam w stanie długo go używać. Krem przeznaczony jest na dzień i na noc, jednak uważam, że lepiej spiszę się na dzień. Na noc warto postawić na coś bogatszego. Krem będzie idealny dla młodych cer i dla osób, które potrzebują lekkich, nieobciążających produktów. Ja moją skórę rozpieściłam bogatszymi kremami i teraz domaga się tylko takich.

Lekki Matujący Krem Nawilżający Biotaniqe konsystencja

Kremy do twarzy Biotaniqe świetnie spisują się w porannej pielęgnacji ze względu na swoją lekkość, szybkie wchłanianie i fakt, że nadają się pod makijaż. Podoba mi się również ich delikatny, bardzo przyjemny zapach. Kremy nie obciążają skóry i nie powodują wysypu niespodzianek. Najbardziej polubiłam ultra nawilżający krem rozświetlający, jednak wiem, że lekki matujący krem nawilżający również znajdzie swoich zwolenników.
Dostaniecie je w Rossmannie. Cena ok. 17zł.

Znacie produkty Biotaniqe? :)

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA: