Klipsy do usuwania hybryd - hit czy kit?

Hej :)

Lakiery hybrydowe mają mnóstwo zalet, jednak w jednej kwestii sprawiają dosyć duży problem. Chodzi oczywiście o ich ściąganie. Zawsze denerwowała mnie zabawa z folią, niby trzeba było ją tylko pociąć i zawinąć wokół palca, ale jakoś za dużo babrania z tym i nerwów, gdy folia zaczynała z paznokcia uciekać. Postanowiłam więc przetestować klipsy do ściągania hybryd. Czy było warto?


Klipsy kupiłam w sklepie internetowym ekobieca za 10zł, czyli wydatek mały i tak właściwie wpadły do koszyka przy okazji innych zakupów. W zestawie mamy 10 sztuk w kolorze różowym. Wiem, że występują też w innych kolorach. 

Jak działają takie klipsy? Tak właściwie tak samo jak wspomniana wcześniej folia aluminiowa. Aby ściągnąć lakier spiłowujemy warstwę topu, namaczamy wacik w acetonie, przykładamy go do paznokcia i zakładamy klips. Czekamy 10-20 minut (zależne od założonej hybrydy) i gotowe - lakier zaczyna sam odchodzić od paznokcia.


Czy warto zaopatrzyć się w klipsy? Myślę, że tak, szczególnie jeżeli denerwuje Was zabawa z folią. Ja jestem bardzo zadowolona z zakupu. Niby nic innowacyjnego, a jednak ściąganie hybryd stało się chociaż trochę przyjemniejsze. Pamiętajcie jednak, że przy ich korzystaniu trzeba dobrze nasączyć wacik acetonem i dobrze docisnąć klips do palca, bo aceton bardzo łatwo odparowuje, a bez niego nie usuniemy lakieru. Ja za pierwszym razem nie docisnęłam klipsów i na niektórych palcach wacik był całkowicie suchy, a lakier nienaruszony.

Podsumowując - jak dla mnie jest to zdecydowanie hit!

Jak radzicie sobie ze ściąganiem hybryd? Lubicie tę czynność?

Pozdrawiam :)

Styczniowe zakupy

Hej :)

W styczniu nie szalałam zakupowo, postanowiłam raczej na niezbędne produkty niż typowe zachcianki, ale i tak wpadło coś ponadprogramowo ;)


Moje włosy uwielbiają łapać ciepłe tony, szczególnie na świeżo zafarbowanym odroście, dlatego postanowiłam wypróbować szampon Fanola No Yellow, który podobno jest wielkim hitem. Mam nadzieję, że pomoże mi okiełznać mój kolor. Możecie spodziewać się jego recenzji za jakiś czas. Do szamponu dostałam próbki innych produktów do włosów, ale nie przypadły mi do gustu ich składy. W Netto dorwałam za 9zł peeling Organic Shop. Niestety był tylko jeden zapach, a wolałam jakieś owocowe, ale ten też nie jest zły. Do Rossmanna zaszłam po nowy krem do ciała Isana Chia i olej Babassu. Oprócz normalnego zastosowania mam zamiar wypróbować go na włosach.


Złożyłam też zamówienie w aptece Melisa. Kupiłam kolejne opakowanie kremu łagodzącego podrażnienia i zaczerwieniania Mustela Stelatria, który został mi kiedyś polecony. Muszę przyznać, że krem rzeczywiście robi to, co powinien i jest godny polecenia. Zamówiłam też ulubiona maskę do włosów farbowanych Olivolio. Mam też wersję do włosów normalnych, która spisuje się tak samo dobrze. Na zimowy brak energii wybrałam tabletki Vita-Femin. Dodatkowo dostałam próbki kremu O2xylogic Cream Clarena,  który daje bardzo przyjemne uczucie na skórze po nałożeniu. Używałyście go? Chętnie poczytam, jak się spisuje na dłuższą metę :)

Pozdrawiam :)

Erytrytol - zdrowy zamiennik cukru bez kalorii

Hej :)

Ostatnio coraz większą popularnością cieszą się wszelkiego rodzaju zamienniki cukru. Dużo czyta się o stewii czy ksylitolu, jednak są jeszcze inne alternatywy. Jednym z nich jest niedoceniany według mnie erytrytol (erytrol), który wykazuje wiele pozytywnych właściwości, nie wpływa negatywnie na organizm i jednocześnie jest praktycznie bezkaloryczny, dzięki czemu idealnie nadaje się dla osób na diecie. Temat jest mi bliski, bo po części dotyczył mojej pracy magisterskiej, dlatego z przyjemnością podzielę się z Wami kilkoma cennymi informacjami.


Erytrytol to związek należący do grupy alkoholi cukrowych, inaczej nazywanych poliolami. W naturze występuje w algach, grzybach oraz owocach, takich jak melony, winogrona i gruszki. Można go spotkać również w fermentowanej żywności, winie czy piwie. Wyglądem przypomina kryształy sacharozy. Erytrytol cechuje się słodkim smakiem bez obcych, nieprzyjemnych posmaków. Wykazuje 60-70% słodyczy sacharozy, jednak jest od niej o wiele mniej kaloryczny (0,2kcal/g). Współcześnie produkowany jest w wyniku naturalnej fermentacji z udziałem drożdży.


Skupmy się jednak na tym, jak erytrytol działa na Nasz organizm, bo to w sumie powinno być dla Nas najważniejsze.

Erytrytol:
  •  jest niekancerogenny,
  • nie powoduje  problemów żołądkowych i próchnicy zębów (a nawet jej przeciwdziała), 
  • nie jest metabolizowany - wydalany jest z organizmu wraz z moczem,
  • ma praktycznie zerowy indeks glikemiczny, dzięki czemu nie wpływa na poziom insuliny we krwi i może być stosowany przez diabetyków.

Właściwości te zostały potwierdzone licznymi badaniami, w wyniku których nie stwierdzono negatywnego wpływu erytrytolu na ludzkie zdrowie oraz negatywnych skutków spożywania jego dużych dawek. Światowa Organizacja Zdrowia uznała go za całkowicie bezpieczny dodatek do żywności, a w 1997roku otrzymał status GRAS (Generally Recognized as Safe).  


Coraz częściej można go znaleźć na działach ze zdrową żywnością, jednak uważajcie na to, co kupujecie i czytajcie skład, bo producenci lubią kombinować i widziałam już produkty podpisywane jako erytrytol, które miały w sobie różne mieszanki i oczywiście wyższą kaloryczność. 

Pozdrawiam :)