Icicles Yankee Candle

Hej :)

Zima na szczęście już Nas opuszcza, dlatego najwyższa pora wypalić wszystkie zimowe woski i rozpocząć przygodę z bardziej delikatnymi i radosnymi zapachami. W ostatnim czasie w końcu zdecydowałam się na dokończenie wosku Icicles Yankee Candle. Miałam przy nim duże opory, bo nie należy do typowych, przewidywalnych i prostych zapachów.


Icicles
Jest to wosk, do którego podchodziłam bardzo sceptycznie i na który zdecydowałam się ze względu na ciekawość i pozytywne opinie. Na sucho mi się nie spodobał i powalał mocą, przez co obawiałam się, że odpalenie zakończy się szybkim wietrzeniem pokoju. Po roztopieniu wosku jego zabójcza moc zanika, mogę śmiało stwierdzić, że zapach staje się średnio intensywny.  Czym pachnie? Hmmm, ciężko sprecyzować, jakie nuty są tu wyczuwalne. Na pewno zapach jest mroźny (ale nieprzesadnie), rzęski, trochę leśny i zdecydowanie nietypowy. Nie przypadnie każdemu do gustu, to wiem na pewno. Dla mnie jest ok, ale raczej drugi raz się na niego nie skuszę. 

Pozdrawiam :)

12 komentarzy:

  1. Widziałam dziś na promocji w jakimś sklepie online to woski, ale jakoś nie skusiłam się na nie. Teraz wolę bardziej przywoływać wiosnę kwiatami :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam go i dla mnie tak pachnie styczeń ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem strasznie ciekawa jak pachnie, jak gdzieś go znajdę to na pewno zobaczę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Raczej by mi się nie spodobał :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Chociaż zdecydowanie wole zapachy owocowe - są rześkie i świeże, to czasami lubię sięgnąć po coś nietypowego. Może nawet skusze się na ten ? Uwielbiam zapach lasu, a jeszcze nie natknęłam się na taki 'zapach' który by nie dawał jak odświeżacz do wc ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam go ale w konsekwencji nie paliłam, a poszedł na rozdanie ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze. Jest mi niezmiernie miło, że czytacie mojego bloga :) Nie zawsze mam czas odpisać, ale każdy sprawia mi ogromną radość :)

Jeżeli podoba Ci się mój blog, zapraszam do obserwacji :)