Krem pod oczy Shiseido Benefiance Concentrated Anti-Wrinkle Eye Cream

Hej :)

Krem pod oczy to kosmetyk, bez którego nie wyobrażam sobie życia. Mam suchą i wrażliwą skórę wokół oczu, która wymaga wiele. Postanowiłam więc zainwestować w jakiś droższy krem, który zbiera masę pozytywnych opinii. Wahałam się między dwoma i coś mnie podkusiło, żeby kupić kosmetyk Shiseido. Nie sprawdziłam jego składu, zaufałam opiniom innych osób. To był niestety ogromny błąd! Jeżeli chcecie dowiedzieć się, co zafundował mi krem pod oczy Shiseido Benefiance Concentrated Anti-Wrinkle Eye Cream, to zapraszam do czytania. 


Bogaty krem pod oczy o działaniu przeciwstarzeniowym chroni delikatną skórę wokół oczu nawet w wyjątkowo niekorzystnym, suchym środowisku. W widoczny sposób zmniejsza widoczność zmarszczek i cienkich linii, zapewniając gładkość i promienny wygląd. Zawiera Chlorella Extract, który przeciwdziała powstawaniu zmarszczek poprzez wzmacnianie włókien kolagenowych. Testowany w warunkach klinicznych o wyjątkowo niskiej wilgotności powietrza (20%).

Cena: 295zł


Zacznę od tego, co mi się w tym kremie podoba, czyli od opakowania. Krem znajduje się w bardzo ładnym słoiczku, które posiada lustrzaną nakrętkę. Jeżeli zastawiacie się, dlaczego na każdym zrobionym przeze mnie zdjęciu słoiczek jest odkręcony, to już znacie odpowiedź - bez tego nie dałoby się zrobić ładnych, sensownych zdjęć ;) Dołączono do niego szpatułkę, co również bardzo mi się podoba. W opakowaniu znajduje się 15ml produktu, czyli standardową pojemność. Krem ma z pozoru lekką konsystencję, jednak po rozsmarowaniu czuć jego tłustość. Zapach ma dziwny, niby przyjemny, ale coś w nim mi nie pasuje.

Na opakowaniu podane jest, aby stosować go rano i wieczorem i tu zaczynają się schody. Krem jest bardzo tłusty, dlatego stosowanie go rano stanowi problem. Korektor średnio się z nim lubi, a w dni bez makijażu również średnio się spisywał, bo skóra strasznie się błyszczała. Krem ma działać na wielu płaszczyznach, zapewniając silne i długotrwałe nawilżenie, zmniejszenie widoczności zmarszczek i robić jeszcze inne cuda. No cóż... Zacznę może od pierwszego, czyli silnego nawilżania. Jestem zdania, że ten krem w ogóle nie nawilża! Moja skóra po jego używaniu staje się sucha, swędząca i zaczyna się łuszczyć. Im dłużej go stosuję, tym jest gorzej, dlatego nie sądzę, aby jakkolwiek działał. Dawałam mu kilka szans, ale zawsze kończyło się tak samo i żałowałam, że w ogóle do niego wracałam, bo skóra wyglądała na prawdę niefajnie, a doprowadzanie jej do dobrego wyglądu zajmowało trochę czasu. Jeżeli chodzi o działanie przeciwzmarszczkowe, to niczego takiego nie zauważyłam, ale nie mogę za bardzo się wypowiedzieć, bo nie dałam rady stosować go regularnie przez dłuższy czas. 

Na początku składu mamy m.in. parafinę(olej), glicerynę, wazelinę i ... znowu parafinę... Większość z tych składników zapewnia tłuste oblepienie skóry, co odczuwa się po jego użyciu i czego bardzo nie lubię. Mam wrażenie, że ten krem to właśnie taka tłusta powłoczka na skórze, która w ogóle nie wpływa na jej stan, bo nie przenika w jej głąb. Powinna chociaż chronić, ale tego też nie zauważyłam, a tylko pogorszenie. Szczerze, gdybym spojrzała wcześniej na skład, to nie zdecydowałabym się na jego zakup.


Osobiście nie polecam tego kremu, ale wiadomo, że u kogoś innego może spisać się lepiej. Uważam jednak, że cena nie jest adekwatna do jakości, a już na pewno nie odzwierciedla jego działania! Płacić 300zł za ładne opakowanie to lekka przesada. Ja co prawda dałam za niego 200zł w promocji, ale to przecież również niemało.

Jeżeli używałyście tego kremu, to koniecznie podzielcie się swoją opinią, bo jestem bardzo ciekawa, czy tylko ja jestem z niego tak bardzo niezadowolona. Jeśli stosowałyście inne produkty Shiseido, to również dajcie znać, jak się spisywały :)

Pozdrawiam :)


26 komentarzy:

  1. Ja też bez kremu pod oczy nie wyobrażam sobie pielęgnacji, to mój obowiązkowy punkt :)
    Ale faktycznie te 300zł, jak za taki krem to lekka przesada. Szkoda, że się nie spisał tak jak się zapowiadał.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cena kolosalna.. za taką cenę oczekiwała bym że krem będzie idealny... Ja np bardzo lubię arganowy z Nacomi kosztuje 25zł i jest naprawdę świetny w swoim działaniu i skład ma super :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Stosowałam tonik z tej serii i po nim wiem, że NIGDY WIĘCEJ nie spojrzę na serię Benefiance... Tonik to sam alkohol, zafundował mi wysyp na twarzy, choć nie mam problemów z niedoskonałościami. Wylałam go do zlewu ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że pryz takiej cenie jakość nie idzie w parze:/ Ja słyszałam o tej serii dużo dobrego, no ale niestety różnie bywa.

    OdpowiedzUsuń
  5. właśnie przeżyłam SZOK, wszyscy zachwycają się nad tym kremem. był moim marzeniem ale nigdy nie zagłębiałam się w skład, nie miałam pojęcia, że może być aż tak rozczarowujący. smutne bo nie jest to krem za 20 zł.

    OdpowiedzUsuń
  6. skład mi się nie podoba, zwłaszcza że cena wysoka.

    OdpowiedzUsuń
  7. Producenta chyba pogrzało, przecież on jest wart jakieś grosze z takim składem!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Hmmm chyba się nie skuszę... ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak widać buble zdarzają się w każdej półce cenowej :(

    OdpowiedzUsuń
  10. W takiej cenie spodziewałabym się czegoś naprawdę WOW, ale w takim razie będę go unikać :/

    OdpowiedzUsuń
  11. Śmieszy mnie to, że takie "luksusowe" firmy mają tak beznadziejne składy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jedna z blogerek mi polecała ten krem, ale ze względu na wysoką cenę, nie chciałam go kupować, a nie po drodze mi było iść po próbkę. Teraz widząc Twoją ocenę, a przede wszystkim skład, nie wiem, za co się płaci... chyba za luksusowe opakowanie... bo kurcze, można znaleźć kremy o wiele lepszym i bogatszym składzie za grosze! Myślę, że nawet kremy z Ziai mają lepszy skład...

    OdpowiedzUsuń
  13. szkoda,ze sie nie sprawdzil.

    OdpowiedzUsuń
  14. Z kremami niestety koleguję się na tak zwany dystans;(
    jestem typowym wrażliwcem;/ a tego specyfiku nie znam niestety i przykro , że się nie sprawdził, niby luksusowy a skład powala w negatywnym tego słowa znaczeniu.
    Zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  15. Jejku, szkoda że tak się nacięłaś... :/

    OdpowiedzUsuń
  16. Okropne! Parafina za taką cenę😯 ja bardzo lubię krem avocado z Kiehls

    OdpowiedzUsuń
  17. Słabo, że za taką cenę proponują taki skład. Opakowanie to nie wszystko. Szkoda wydanych pieniędzy ;(

    OdpowiedzUsuń
  18. wooow świetny post i robisz piękne zdjęcia. Te pędzielki.. ja bym się w nich pogubiła !

    OdpowiedzUsuń
  19. Taka kasa za taki krem. Masakra :/

    OdpowiedzUsuń
  20. Szkoda, że się nie sprawdził. Myślałam, że za tą cenę będzie super.

    OdpowiedzUsuń
  21. Tej serii nie miałam okazji wypróbować, ale z opisywanego przez Ciebie działania na pewno nie byłabym zadowolona :( Z Shiseido bardzo lubię i regularnie wracam do serii Ibuki, Gentle Cleanser oraz Refining Moisturizer absolutnie uwielbiam! Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Szczerze to nie zauważyłam że na zdjęciach jest krem bez nakrętki. Kremu nigdy nie miałam i z tego co widzę to dobrze, a ta cena to jakaś masakra.

    OdpowiedzUsuń
  23. Współczuję, nie dość że zapłaciłaś dużo to jeszcze krem robi krzywdę :P Szkoda, że nie ma próbek przy tak drogich kosmetykach. Tak by człowiek sprawdził, jak się spisuje i nie kupował kota w worku

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze. Jest mi niezmiernie miło, że czytacie mojego bloga :) Nie zawsze mam czas odpisać, ale każdy sprawia mi ogromną radość :)

Jeżeli podoba Ci się mój blog, zapraszam do obserwacji :)