Olejek do ust Eveline - 02 Cranberry

Hej :)

Ostatnio bardzo modne stały się olejki do ust, jednak nie jest to na pewno produkt dla każdego. Ja bardzo lubię błyszczyki i efekt, jaki dają na ustach, dlatego chętnie przetestowałam jeden z dostępnych na rynku olejków. Wybrałam olejek do ust Precious Oils Lip Elixir Eveline. Producent obiecuje wiele, jednak czy jest aż tak kolorowo?


Nawilżający olejek do ust w formie błyszczyka, który łączy moc wyjątkowo skutecznych olejków (arganowego, kokosowego, awokado, z oliwek, Inca Inchi) z kolagenem właściwościach powiększających usta. Eliksir doskonale odżywia, nawilża i zmiękcza usta poprawiając ich ukrwienie. Odmładza je spłycając już istniejące zmarszczki i zapobiega powstawaniu kolejnych, neutralizuje wolne rodniki, wspomaga odnowę komórek. Chroni skórę ust przed niską temperaturą, słońcem i wiatrem. Polecany do suchych i spierzchniętych ust. Delikatna konsystencja, żurawinowy zapach i subtelny kolor - zapewnia uczucie komfortu przez cały dzień.  

Cena : 16zł (w promocji 12zł)
 



Olejek ma lekką i przyjemną formułę. Bardzo łatwo rozprowadza się na ustach, nie klei się, nie migruje, tak właściwie nie czuć zbytnio jego obecności. Ma ładny, żurawinowy zapach. Nie jest to do końca naturalna żurawina, ale jest bardzo przyjemna i podoba mi się. Olejek ma różowy kolor i według informacji podanych na kartoniku, powinien wpływać na kolor ust. Efekt, jaki powinien dawać możecie zobaczyć na zdjęciu powyżej. Jak dla mnie nie zmienia on w ogóle koloru ust, zachowuje się raczej jak bezbarwny błyszczyk. Opakowanie wygląda ładnie, ale tylko na początku. Na moim nie ma już napisów, a nie mam go zbyt długo. Wydajność za to oceniam na dosyć dobrą. Lubię nakładać go w dużej ilości i często dokładać, a nie zużyłam zbyt wiele. Utrzymuje się ok. godziny. W sumie nie oczekiwałam, że będzie to produkt długotrwały, bo jeszcze nie spotkałam się z takim błyszczykiem. W opakowaniu mamy 7ml produktu.



Przejdźmy jednak do działania, bo producent obiecuje wiele. Zacznę od czegoś, z czego byłabym najbardziej zadowolona, czyli właściwości powiększających. Niestety nie zauważyłam, żeby jakkolwiek powiększał usta, jedynie można zauważyć lekkie, optyczne powiększenie, które daje każdy błyszczący produkt. Jeżeli chodzi o nawilżenie, to jest ono na wystarczającym poziomie. Gdy regularnie go używam, to usta są w dobrym stanie, jednak nie jest to produkt do zadań specjalnych. Lekko regeneruje i zapewnia poczucie komfortu. Czy wygładza i ujędrnia? Myślę, że to również efekt optyczny. 


Polubiłam ten produkt, ale też nie spodziewałam się po nim wiele i nie wierzyłam w obietnice producenta. Lubię jego formułę, zapach i to jak wygląda na ustach. Spodoba się osobom lubiącym błyszczyki. Jeżeli natomiast jesteście fankami matowych pomadek i nie wyobrażacie sobie jakiegokolwiek błysku na ustach, to zdecydowanie odpuście testowanie tego produktu, bo z pewnością go nie polubicie ;)

Znacie ten olejek? Lubicie błyszczące usta czy stawiacie na mat? :)

Pozdrawiam :)

30 komentarzy:

  1. Nie znam go... Nie znoszę błyszczyków, więc zdecydowanie nie jest to produkt dla mnie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nigdy nie lubiłam takich produktów ale na ten typ mam olejek z AA i z Bell i muszę przyznać że chyba się przeprosze z takimi produktami do usy

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ten olejek tylko w wersji czerwonej (nie wiem, jak się dokładnie nazywa) i lubię go używać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam tej olejek i bardzo go lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. też mam olejek eveline, ale jeszcze go nie uzywałam:P

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja miałam miodowy i dobry był:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Liczyłam, że pokażesz jak wygląda na ustach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za bardzo co pokazywać. Wygląda jak bezbarwny błyszczyk :)

      Usuń
    2. Też mam tę wersję i dla mnie wygląda na ustach tak, jakby były zmoczone wodą :) Poza tym produkt jest bardzo przyjemny :)

      Usuń
  8. Mam w zapasie dwa ich olejki ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam go gdzieś, ale średnio mnie zachwycił :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że choć odrobinkę nie powiększa i nie niweluje delikatnych zmarszczek, bo jak przeczytałam obietnice producenta, to one mnie najbardziej zainteresowały;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja zdecydowanie wolę pomadki. Ale tego typu olejki używam gdy moje usta sa w słabszej kondycji lub gdy jestem bez makijażu

    OdpowiedzUsuń
  12. ja nie przepadam za tami produktami :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeszcze nie używałam takiego olejku :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Średnio przepadam za takimi produktami, nie miałam okazji używać a czytałam o nim na wielu blogach.

    OdpowiedzUsuń
  15. Próbowałaś Hialuronowy Wypełniacz Ust od Dermo Future? Bardzo fajnie nawilża i efekt powiększenia jest trochę widoczny.

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeszcze go nie widziałam na drogeryjnych półkach. Muszę się mu przyjrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja ostatnio stawiam na matowe kolory, zakochałam się w nich! Nie pamietam tez przez to kiedy używałam jakiegoś błyszczyka z kolorem. Jedynie miodek do ust na regenerację wywołuje u mnie lekki połysk :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. odkąd poznałam matowe i półmatowe pomadki, jestem im wierna. to nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Pierwszy raz widzę ten olejek, ale z chęcią go wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Powiększenie ust za pomocą błyszczyka - jak byłam mała to w to wierzyłam ;)
    Świetnie, że o nim napisałaś, ponieważ wiele razy przechodziłam obok niego i zastanawiałąm się nad kupnem, ale oczywiście nie z powodów powiększenia ust, bo normalne, że to bujda, ale z przyczyn wizualnych ;)
    Przesyłam buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  21. Coś co trzeba wciąż dokładać jest średnio dla mnie, ale za każdym razem gdy jestem w jakiejś drogerii to spoglądam na te olejki :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam błyszczyki, szczególnie takie ze "szklanym" wykończeniem! Ten produkt jest dla mnie!
    Pozdrawiam1^^

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie przepadam za błyszczykami i raczej na ten olejek też się nie skuszę .

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja jakoś się nie skuszę na ten olejek, dużo producent obiecuje :P Wolę zwykłą pomadkę

    OdpowiedzUsuń
  25. My chyba należymy do tych osób, które potrzebują olejku "do zadań specjalnych".

    OdpowiedzUsuń
  26. Szkoda, że niea zdjęcia ma ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Szczerze mówiąc nie kusi mnie. Nie przepadam również za bezbarwnymi błyszczykami :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze. Jest mi niezmiernie miło, że czytacie mojego bloga :) Nie zawsze mam czas odpisać, ale każdy sprawia mi ogromną radość :)

Jeżeli podoba Ci się mój blog, zapraszam do obserwacji :)