Wyjazd: Meksyk

Hej :)

W czasie gdy czytacie tego posta, jestem w podróży na nasze wyczekiwane wakacje. Pisałam Wam o tym, że planujemy wyjazd do Tajlandii, ale plany uległy zmianie i najbliższe tygodnie spędzimy w Meksyku. Blog przez ten czas nie będzie świecił pustką, ponieważ przygotowałam dla Was kilka wpisów automatycznych. Nie było to łatwe, ponieważ przez ostatnie dni blogger mocno utrudniał pracę i opublikowanie wpisów trwało znacznie dłużej niż zawsze. Wiem, że u wszystkich wysiadł gadżet obserwatorzy, u mnie dodatkowo posty nie chciały się zapisywać i publikować. Niestety nie będę informować o nowych wpisach na portalach społecznościowych, dlatego jeżeli chcecie być na bieżąco, zaglądajcie na bloga co 2 dni :) Nie będę również odpowiadać na komentarze i maile, wszystko nadrobię po powrocie. Możecie natomiast spodziewać się zdjęć z podróży na Instagramie. Codziennie powinno znaleźć się tam coś nowego :)

źródło

źródło

Pozdrawiam :)





ZAPRASZAM NA:

Denko - październik 2017

Hej :)

Ostatnio zauważam pewną tendencję. Małe denko = złe denko. Wiem, że żyjemy w czasach, w których liczą się liczby, panuje wyścig o ilość obserwatorów, a większość ocenia właśnie po tym twórców internetowych, ale żeby wstydzić się małego denka? Bez przesady! Ciągle widzę komentarze w stylu: mało zużyłam, więc tego nie pokażę, poczekam na kolejny miesiąc. 20 produktów zużytych, a na końcu dopisek "wiem, że mało zużyłam"... Denko robimy dla siebie, aby pozbyć się nadmiernej ilości kosmetyków, a nie po to, aby imponować innym ilością zużyć. Co za różnica, czy rzeczy jest 5 czy 25. Każdy zużywa w swoim tempie. Przecież to tylko zabawa. Nie zrozumcie mnie źle, bo nie oceniam innych, że tak robią/piszą. Ostatniej mi do oceniania, bo sama tego nie lubię. Chodzi mi tylko o fakt, żeby nie skupiać się na ilości. Mało również nie znaczy źle. To tak tytułem wstępu do październikowego denka. W tym miesiącu pojawia się trochę szybciej, ponieważ chciałam pozbyć się "śmieci" przed wyjazdem. Znalazło się wśród nich dużo produktów wartych wypróbowania.

Denko październik 2017 - Biotaniqe, Garnier, Natur Vital

ŻEL MICELARNY DO DEMAKIJAŻU BIOTANIQE - RECENZJA

PŁYN MICELARNY Z OLEJKIEM GARNIER
Od dawna byłam wierna płynom micelarnym Garnier. Na zmianę używałam wersji różowej i tej z olejkiem. Obie dobrze zmywają makijaż i nie podrażniają skóry i oczu. Nie mam im nic do zarzucenia, jednak po latach najzwyczajniej w świecie mi się znudziły, dlatego nie wiem, czy w najbliższym czasie do nich wrócę. Nie zmienia to jednak faktu, że są to świetne płyny micelarne w korzystnej cenie i dużym opakowaniu. Jeżeli jeszcze ich nie znacie, to jak najbardziej polecam wypróbować ten kultowy już produkt.

SZAMPON Z CHMIELEM NATUR VITAL - RECENZJA

Denko październik 2017 - skarpetki Lirene, peeling do skóry głowy Pharmaceris H

PEELING DO SKÓRY GŁOWY PHARMACERIS H - RECENZJA

SKARPETKI REGENERUJĄCE LIRENE
W zestawie znajduje się peeling i regenerująca maseczka w skarpetkach. Zabieg jest bardzo przyjemny, a w efekcie stopy są dobrze nawilżone i gładkie. Niedługo pojawi się recenzja.

Denko październik 2017 - Lumene, Catrice, Avon, Gehwol Dermena

KREM NAWILŻAJĄCY NA DZIEŃ I KREM NA NOC Z WITAMINĄ C LUMENE - RECENZJA
Krem na noc tak bardzo polubiłam, że od razu po zużyciu miniaturki, kupiłam pełnowymiarowe opakowanie.

PŁYNNY KAMUFLAŻ CATRICE 
Używam go na niedoskonałości i w tej roli spisuje się świetnie. Pod oczy jest dla mnie za ciężki, chociaż wiem, że niektórzy lubią go i w tej roli. Bardzo dobrze kryje. Używam go już od dawna i mam już kolejne opakowanie.

KREM PRZECIWZMARSZCZKOWY DERMENA VITALINE - RECENZJA

PLASTRY NA NOS W ŻELU AVON
Nie wiem na jakiej zasadzie ma to działać, ale dla mnie to największy bubel wszech czasów. Dawałam mu wiele szans i nic z tego nie było. Nie usuwa niczego!

KREM DO STÓP LIPIDRO GEHWOL
Najlepszy krem do stóp, jakiego używałam. Cudownie nawilża i szybko regeneruje stopy. Są nawilżone i gładkie przez cały dzień. Zużywam miniaturki, ale następnym razem sięgnę po pełnowymiarowe opakowanie.


Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:

Wyniki rozdania z okazji 5 lat bloga

Hej :)

W końcu udało mi się sprawdzić wszystkie zgłoszenia i wylosować zwycięzców. Na wstępie chciałabym Wam bardzo podziękować za wszystkie miłe słowa, jakie zostawiłyście w komentarzach pod rozdaniem. Nie odpisywałam Wam tam na bieżąco, ponieważ miałam wtedy bardzo ciężki czas, jednak sprawiały mi dużą przyjemność. Wiem, że czekacie na wyniki, dlatego nie będę już przedłużać. 



Nagroda główna trafia do:



Nagroda niespodzianka trafia do:


Adres do wysyłki prześlijcie mi z maila, który podałyście w formularzu zgłoszeniowym. Na wiadomość czekam do 7 dni. Prosiłabym o jak najszybszy kontakt, ponieważ zależy mi na czasie. Paczuszki już czekają spakowane :)

Gratuluję serdecznie zwycięzcom i dziękuję wszystkim za wzięcie udziału w zabawie :) 

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:

Borówkowa pianka z peelingiem Nacomi

Hej :)

Nacomi ostatnio szaleje z ciekawymi nowościami. Słodkie musy, galaretki, peelingi, pianki i pudry do kąpieli to część z tych nowości. Mnie najbardziej zainteresował produkt 2w1, czyli pianka do mycia z peelingiem. Od dawna miałam ochotę na podobne pianki pod prysznic Organique, ale ciągle o nich zapominałam. Gdy zobaczyłam słodkie opakowania produktów Nacomi, wiedziałam od razu, że muszę je mieć. O dziwo znalazłam je na DOZie, gdzie cena jest bardzo przystępna. Przy okazji uzupełniania domowej apteczki zakupiłam więc bardzo ciekawy gadżet pod prysznic. Jak myślicie, czy było warto?

Pianka z peelingiem Nacomi słodka borówka Scrub & Wash

Do wyboru był kokos z bananem i słodka borówka. Gdyby pierwsza wersja była dostępna, to na pewno skusiłabym się na nią, bo to zdecydowanie moje klimaty. Pozostała mi borówka, ale nie narzekam, bo zapach również jest fajny. Podobno to borówkowy sernik, ale ja czuję tylko borówkę. Zapach niestety trochę zmienia się po kontakcie z wodą, ale dalej jest przyjemny. Widziałam też, że niedawno pojawił się nowy wariant zapachowy - słodkie mango.

Pianka z peelingiem Nacomi słodka borówka Scrub & Wash konsystencja, działanie, blog, opinie

Nie wiem jak Wam, ale mi bardzo podobają się opakowania nowej serii kosmetyków do ciała Nacomi. Są słodkie, kolorowe i cieszą oko. W opakowaniu oprócz pianki znalazłam również szpatułkę. Bardzo fajny pomysł ze względu na higienę i zachowanie trwałości produktu, jednak nie będę ukrywać, że nie chce mi się z niej korzystać. Jest dosyć mała, więc nabieranie nią produktu trwałoby wieczność, a ja nie lubię marnować czasu na zbędne czynności. Bardzo podobają mi się za to angielskie napisy na opakowaniu: "Hi! I'm vegan and stuffed with natural goodies" czy "Let's take care of your skin now!". Zachęcają do sięgnięcia po produkt!

Pianka peelingująco - myjąca, czyli borówkowy żel pod prysznic i peeling w jednym. Skład, działanie, opinie, blog

Przejdźmy jednak do najważniejszego, czyli do działania. Pianka peelingująco - myjąca Nacomi dobrze złuszcza naskórek. Drobinki cukru są malutkie, ale jest ich całkiem sporo, a sam masaż jest bardzo przyjemny. Oczyszcza również bardzo dobrze, przy czym nie podrażnia i nie wysusza, dzięki zastosowaniu łagodnych substancji myjących. W kontakcie z wodą staje się przyjemną, pieniącą się emulsją. Nie używam jej codziennie, tylko kilka razy w tygodniu. Wydajność oceniam na średnią, ale całkiem możliwe, że używam jej w zbyt dużej ilości ;)

Pianka z peelingiem Nacomi słodka borówka Scrub & Wash blog, opinie, działanie

Jeżeli tak jak ja lubicie wymyślne produkty pod prysznic, to polecam Wam sięgnąć po pianki Nacomi. Zgodnie z obietnicami producenta pianka z peelingiem sprawdza się jako żel pod prysznic i peeling. Dobrze oczyszcza skórę, nie przesuszając jej i jednocześnie dobrze złuszcza martwy naskórek. Fajna konsystencja i przyjemny zapach umilają chwile pod prysznicem. Gadżeciary powinny być z niej zadowolone.

Dajcie znać, czy używałyście tych pianek lub innych produktów z nowości Nacomi :) 

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:

Autumn Glow Yankee Candle | Kolekcja jesienna Q3 2017

Hej :)

Autumn Glow Yankee Candle to zapach, przed którym miałam duże opory. Liście z etykiety nie zachęcały mnie do jego odpalenia (nie jestem fanką jesiennych zapachów), na sucho również nie czułam w nim niczego ciekawego. Wzięłam go w ciemno, z czystej ciekawości. Teraz muszę przyznać, że był to bardzo dobry wybór i cieszę się, że miałam okazję poznać tak piękny zapach!

Wosk zapachowy Autumn Glow Yankee Candle | Kolekcja jesienna Q3 2017

Autumn Glow
Aromat paczuli na jesiennym spacerze po lesie, gdzie z radością obserwujesz wirujący taniec liści prześwietlonych promieniami słońca

Autumn Glow Yankee Candle to zapach, który zaintrygował mnie od pierwszego odpalenia. Kojarzy mi się bowiem z perfumami, które kiedyś miałam. Od dłuższego czasu zastanawiam się, jaki to był zapach i niestety nie mogę do tego dojść. W każdym razie bardzo mi się podobały, a sam wosk dostarczył mi przyjemnych wspomnień z nimi związanych... Autumn Glow mogę śmiało podsumować jako piękne, damskie perfumy. Mają w sobie trochę elegancji, szyku i ciepła. Nie są mocne, takie w sam raz. Idealne na wieczór. Nie wiem, jak Yankee to zrobiło, ale dostałam odwzorowanie perfum w formie wosku do kominka, czym jestem niesamowicie zauroczona ♥ Wosk nie kojarzy mi się kompletnie z liśćmi ani jesienią, bo nie z tym kojarzą mi się piękne, uwodzicielskie perfumy. Jestem jak najbardziej na tak dla tak przyjemnych, jesiennych zapachów!

Z kolekcji Q3 2017 opisywałam również Mulberry & Fig Delight i Warm Cashmere


Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:

Krem - maska do rąk Ecolab z awokado i proteinami kaszmiru

Hej :)

Krem, o którym chcę Wam dzisiaj opowiedzieć, bardzo długo czekał na swoją kolej. Kupiłam go bodajże w kwietniu, jednak nie miałam ochoty po niego sięgać. Wszystko przez to, że bardzo zawiodłam się na podobnym produkcie firmy Le Cafe de Beaute, mianowicie na ich kremie do rąk z awokado. Krem LCDB jest słaby i pozostawia nieprzyjemne uczucie na dłoniach. Jeżeli zrobię kiedyś zbiorcze zestawienie bubli, to na pewno znajdzie się w nim na jednym z najwyższych miejsc. Negatywne podejście do rosyjskich kremów do rąk z awokado sprawiło, że przez tyle miesięcy miałam w domu prawdziwą perełkę, na którą nie chciałam nawet patrzeć. Tak, dobrze czytacie, perełkę! Krem maska do rąk Ecolab z olejem awokado i proteinami kaszmiru to produkt, który zdecydowanie podbił moje serce działaniem i pięknym, świeżym zapachem. 

Krem - maska Ecolab z olejem awokado i proteinami kaszmiru. Naturalne, rosyjskie kosmetyki.

Uwielbiam naturalne produkty i żałuję, że w ostatnim czasie tak mało ich używałam. Dobre składy zazwyczaj idą w parze z jeszcze lepszym działaniem. I tak jest właśnie w przypadku kremu do rąk Ecolab. W składzie zaraz po wodzie znajdziemy olej awokado, trochę dalej proteiny kaszmiru, olej pistacjowy i panthenol. Krem zawiera ponad 98,5% składników pochodzenia roślinnego. 

Krem maska do rąk Ecolab z olejem awokado i proteinami kaszmiru. Działanie, blog, opinie

Krem do rąk Ecolab ma lekką, ale treściwą konsystencję. Łatwo się rozsmarowuje i wchłania, roztaczając przy tym piękny, świeży zapach. Pachnie dosłownie jak świeże awokado ♥ Krem nie pozostawia po sobie uczucia tłustości, po chwili od użycia można robić wszystko bez obawy, że coś wybrudzimy. Pozostawia za to mocno nawilżone i gładkie dłonie ♥ Uwielbiam również fakt, że cudownie dba o skórki. Gdy używam go regularnie są dobrze nawilżone i wyglądają bardzo ładnie. 

Krem - maska Ecolab z awokado. Naturalne, rosyjskie kosmetyki. Skład, działanie, opinie, blog.

Gdybym miała wybrać ulubioną firmę z rosyjskimi, naturalnymi kosmetykami, to zdecydowanie byłoby to Ecolab. Wszystkie ich produkty do włosów i ciała spisywały się u mnie rewelacyjnie lub bardzo dobrze i krem do rąk z awokado nie stanowi wyjątku. Jestem w pełni zadowolona z jego działania i z przyjemnością sięgnę po kolejne opakowanie. 

Znacie produkty Ecolab? Lubicie rosyjskie kosmetyki?

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:

Odszkodowanie po wypadku


Zapewne każdy z Was słyszał o kierowcach jeżdżących pod prąd na autostradzie. Ja jeszcze niedawno znałam to zjawisko tylko z opowieści, jednak w poprzedni weekend miałam okazję poznać na własne oczy jego skalę. Autostrada A4 w okolicach Wrocławia to miejsce, w którym wypadki zdarzają się bardzo często. Niestety. Ze względu na brak pasa awaryjnego droga zazwyczaj staje się nieprzejezdna i trzeba trochę odczekać. My czekaliśmy ponad godzinę i w tym czasie kilka aut, które stały niedaleko nas, najzwyczajniej w świecie zawróciła i pojechała pod prąd na autostradzie. Obawiam się, że za nami takich przypadków było więcej. I to przeraża. 

Odszkodowanie po wypadku Automobilis

Wypadki to nie tylko ruchliwa autostrada, mogą zdarzyć się wszędzie. Nie ważne jak dobrymi jesteśmy kierowcami i jak jesteśmy ostrożni, nigdy nie możemy być pewni zachowania innych uczestników ruchu drogowego. Gdy dojdzie do wypadku, w którym będziemy poszkodowanymi, należy się nam odszkodowanie po wypadku. Problemem jest fakt, że Towarzystwa Ubezpieczeniowe wykorzystują niewiedzę poszkodowanych i oferują bardzo zaniżone wysokości odszkodowania. Jak sobie radzić z nieuczciwymi zagraniami ubezpieczyciela? W takiej sytuacji może pomóc AUTOMOBILIS. Firma specjalizuje się w rzetelnej wycenie szkód oraz oferuje wykup lub dopłatę do odszkodowania za wypadek samochodowy. Wystarczy przesłać dokumenty dotyczące szkody, a firma bezpłatnie określi jakie środki pieniężne należą Ci się za odszkodowanie powypadkowe. Po zawarciu współpracy uzyskasz szybko dodatkowe środki pieniężne, nie narażasz się na koszty postępowania sądowego oraz nie tracisz żadnych zniżek ubezpieczeniowych. Współpraca z wyspecjalizowaną firmą opłaci się, gdy nie satysfakcjonuje Cię uzyskane odszkodowanie i nie chcesz wchodzić w długotrwałe negocjacje z ubezpieczycielem lub obawiasz się przegrania sprawy na etapie postępowania sądowego.


Odszkodowanie po wypadku Automobilis

Więcej informacji znajdziesz na stronie internetowej AUTOMOBILIS.

Balsam do ciała w sprayu Biolove | Gadżet czy użyteczny produkt?

Hej :)

Przyznaję się bez bicia, że jestem gadżeciarą. Uwielbiam nietypowe produkty, wymyślne opakowania, dziwne konsystencje i wszystko, do czego nie przyzwyczaił Nas jeszcze przemysł kosmetyczny. Przetestowałam w życiu dużo kosmetyków, trudno mnie czymś zaskoczyć, a jak już się uda, to jestem z góry pozytywnie nastawiona, bo lubię nowości. Dlatego gdy zobaczyłam w Kontigo balsam w sprayu Biolove, wiedziałam, że muszę go mieć. 

Balsam do ciała w sprayu malina Biolove

Balsam występuje w dwóch wariantach zapachowych, kokos i malina. Używałam testerów obu balsamów i przyznaję, że wybór był ciężki. Wygrała malina, ponieważ zapach kojarzył mi się ze słodką gumą malinową. Na kokosa pewnie też kiedyś przyjdzie pora. Balsam ma lekką konsystencję, atomizer rozpyla przyjemną mgiełkę na ciało, a nie na całe mieszkanie. Chociaż tutaj też trzeba uważać. Balsam jest lekki, błyskawicznie się rozsmarowuje i szybko wchłania.

Balsam do ciała w sprayu malina Biolove działanie, opinie, blog

Największym minusem balsamu w sprayu Biolove jest wydajność. Ubywa go dosyć szybko. Dla mnie akurat jest to plus, bo mam za dużo produktów do ciała, jednak jeżeli szukacie balsamu, który posłuży Wam na dłużej, to Biolove zapewne Was zawiedzie. Używam go na całe ciało. Bardzo dobrze nawilża, łatwo się rozsmarowuje i szybko wchłania. Po użyciu czuję, że skóra jest odżywiona i gładka przez cały dzień ♥


Jestem w pełni zadowolona z działania balsamu w sprayu Biolove i chętnie sięgam po niego każdego dnia. Skóra po użyciu jest cudownie nawilżona, odżywiona i gładka. Nie mam mu nic do zarzucenia, chociaż wiem, że nie wszystkim spodoba się jego średnia wydajność. Balsam kosztuje ok. 17,50zł, jednak często można go znaleźć w promocji na stronie internetowej Kontigo.

Zapraszam również na recenzję  morelowego masełka do ust Biolove :)

Używacie balsamów w sprayu? Lubicie nietypowe produkty do pielęgnacji?

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:

Skrzypolen z biotyną Oleofarm dla pięknych włosów, paznokci i skóry

Hej :)

Moje paznokcie we wrześniu nie miały ze mną lekko. Zniszczyłam je nieodpowiednim ściągnięciem hybryd i remontem. Duża dawka stresu również przyczyniła się do ich stanu, tak jak i do zwiększenia wypadania włosów. Wcierałam najróżniejsze specyfiki, jednak ciągle było im za mało. Postanowiłam zadbać o nie nie tylko z zewnątrz, ale również od wewnątrz. Na pomoc przyszedł mi suplement diety Skrzypolen z biotyną Oleofarm, który pomaga zachować piękne włosy, skórę i paznokcie. 

Skrzypolen z biotyną Oleofarm dla włosów, paznokci i skóry

Działanie Skrzypolenu z biotyną Oleofarm opiera się na 7 składnikach aktywnych. W preparacie znajdziemy ekstrakt ze skrzypu polnego, mielone nasiona lnu, biotynę, cynk, taurynę oraz aminokwasy siarkowe: L-metioninę i L-cysteinę. W opakowaniu znajdują się 72 kapsułki, które starczają na 36 dni stosowania. Dawka dzienna to 2 tabletki. Dostępne jest również opakowanie 48 sztuk, jednak różnica w cenie nie jest duża, dlatego lepiej od razu zainwestować w większy wariant.

Skrzypolen z biotyną Oleofarm dla włosów, paznokci i skóry działanie, opinie, blog

Głównym celem suplementacji Skrzypolenem z biotyną było jak najszybsze zregenerowanie paznokci. W krótkich i niepomalowanych nie czuję się dobrze i czegoś mi brakuje. Pokładałam więc w preparacie duże nadzieje i nie zawiodłam się. Dosyć szybko zauważyłam szybszy wzrost i ich wzmocnienie, dzięki czemu mogę znowu cieszyć się twardymi i zdrowymi paznokciami! Wyraźne efekty zauważyłam już po 2 tygodniach. Z włosami nie jest tak łatwo. Efekt jest delikatny, jednak stosowałam preparat tylko przez 36dni, a kuracje na włosy zazwyczaj trwają 3 miesiące. Myślę, że byłoby lepiej, gdybym kontynuowała kurację, jednak niedługo wyjeżdżam i nie planuję w tym czasie brać żadnych suplementów. Na skórze nie zauważyłam zmiany, ale to mnie nie dziwi, ponieważ nie mam ostatnio z nią problemów. 

Skrzypolen z biotyną Oleofarm dla włosów, paznokci i skóry 72  skład, działanie, opinie, blog

Jestem bardzo zadowolona z działania Skrzypolenu z biotyną. Przyspieszył wzrost paznokci i sprawił, że stały się mocne i zdrowe, na czym zależało mi najbardziej. Po zażywaniu tabletek nie miałam żadnych nieprzyjemnych efektów ubocznych, zero bólu brzucha bądź nudności. Dodatkowo niska cena suplementu sprawia, że koszt kilku miesięcznej kuracji jest bardzo przyjemny dla portfela. Skrzypolen z biotyną Oleofarm możecie kupić tutaj

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:

Lipsk - co warto zobaczyć, ciekawe miejsca, pomysł na weekend

Hej :)

W weekend odwiedziłam kolejne miasto Naszych zachodnich sąsiadów. Do tej pory odwiedzałam tylko Berlin i Drezno, tym razem postawiłam na Lipsk. Lipsk to miasto leżące w Saksonii niedaleko Drezna, drugie największe miasto we wschodnich Niemczech. Nie jest popularny turystycznie, jednak nie oznacza to, że nie ma nic do zaoferowania. Wręcz przeciwnie. Znajdziemy tutaj piękne, zadbane budynki, zachwycające tereny zielony, ciekawe muzea, taras widokowy na 31. piętrze i największy pomnik w Europie. 

centrum lipsk markt muzeum

CENTRUM
Najważniejszy punkt każdego miasta. W Lipsku szczególnie cieszy oko, ponieważ budynki są zadbane i odnowione. Na każdym kroku znajdziemy coś, co przyciągnie wzrok. Kocham spacerować po centrum miasta i podziwiać, jak nowoczesne budynki wkomponowane są w zabytkową architekturę. Lipsk zdecydowanie zaspokoił mnie pod tym względem.

ratusz Lipsk Niemcy

Lipsk centrum

Lipsk Niemcy co warto zobaczyć

lipsk nocą

Lipsk Niemcy nocą

KOMUNIKACJA MIEJSKA
Po mieście najwygodniej przemieszczać się komunikacją miejską, która jest dobrze rozwinięta i jeździ zgodnie z rozkładem. Bilety można kupić w automatach na przystankach lub w tramwajach/autobusach. Ceny biletów jednorazowych są bardzo drogie. Koszt to 1,90-2,50€. Są różne opcje biletów jednorazowych, jednak nie przyglądałam im się na tyle, aby zapamiętać różnicę. Bardziej opłacalne są bilety dobowe. Za bilet 24h dla dwóch osób zapłaciliśmy 11,30€. Obowiązywał on we wszystkich środkach komunikacji miejskiej - tramwajach, autobusach i kolei. Co ciekawe, w Lipsku znajdziemy 4 stacje kolei, które znajdują się w podziemnym tunelu pod centrum miasta. 

podziemna stacja kolejowa lipsk

DWORZEC KOLEJOWY
Zwiedzając różne miasta zawsze ląduję na głównych dworcach kolejowych. Nie, nie jestem pasjonatką kolei. Mój S. pochodzi z rodziny kolejarzy i to z jego inicjatywy zwiedzamy dworce. Dworzec główny w Lipsku robi wrażenie. Jest jednym z największych dworców czołowych w Europie. Dziennie obsługuje ok. 150 tys. pasażerów. Na 24 peronie znajduje się również ciekawa wystawa zabytkowego taboru i galeria zdjęć z różnych lat. 

dworzec główny lipsk pierwszy dworzec czołowy w Europie

dworzec główny lipsk pierwszy dworzec czołowy w Europie historia

ZAKUPY
Jeżeli macie ochoty na zakupy za granicą, to Lipsk jest do tego doskonałym miejscem. W samym centrum znajdziecie mnóstwo sklepów, od tych tańszych po marki luksusowe. Każdy na pewno znajdzie coś dla siebie. Bardzo podobały mi się uliczki zaadaptowane na "centra handlowe". O wiele przyjemniejsza opcja niż typowe galerie. Pamiętajcie jednak o tym, że niedziela to nie jest dobry czas na zakupy w Niemczech, ponieważ sklepy są wtedy zamknięte.

sklepy Lipsk Niemcy

TARAS WIDOKOWY
Na 31. piętrze budynku widocznego na zdjęciu poniżej znajdziecie taras widokowy. Koszt wstępu to 3€. 

lipsk taras widokowy 31 piętro

POMNIK BITWY NARODÓW
Pomnik upamiętniający największą bitwę okresu napoleońskiego jest najbardziej rozpoznawalnym punktem miasta. Jest również największym pomnikiem w Europie. Koniecznie wejdźcie schodkami na górę do Hall of Fame (wejście bezpłatne). Można stamtąd również podziwiać panoramę miasta. Pomnik otoczony jest pięknymi terenami zielonymi. 

Lipsk pomnik bitwy narodów

Lipsk pomnik bitwy narodów wejście

Lipsk pomnik bitwy narodów wnętrze

INNE ATRAKCJE
W Lipsku znajdziecie również ZOO i liczne muzea. Najciekawszym z nich jest muzeum Panometer. Znajdują się tam największe panoramy 360° na świecie. Aktualne wystawy, godziny otwarcia i ceny biletów znajdziecie TUTAJ. Takie muzeum jest również w Dreźnie. 

NATURA
Lipsk to nie tylko budynki, sklepy czy muzea lecz również piękne parki i tereny zielone nad rzeką. Nie trzeba jechać daleko, aby nacieszyć się pięknem przyrody. Niedaleko centrum znajduje się piękny Johanna Park. 

Lipsk - Targi lipskie

Lipsk spodobał mi się na tyle, że z chęcią wrócę tam ponownie. Nie zdążyliśmy zobaczyć wszystkiego, jednak nie pojechaliśmy tam po to, aby odhaczyć jak najwięcej atrakcji turystycznych, lecz po to aby wchłonąć atmosferę miasta i nacieszyć się widokami. Jeżeli szukacie przyjemnego miejsca na weekend, to polecam wybrać się do Lipska. Myślę, że każdy znajdzie tam coś dla siebie.

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:

Coconut Beach Yankee Candle

Hej :)

Pogoda ostatnio Nas rozpieszcza! Uwielbiam słońce, błękit nieba i ciepło ♥ Czas więc na małą przerwę od jesiennych i zimowych zapachów, a pora na coś w moim ulubionym, letnim klimacie. Zapraszam na plażę pełną kokosów, czyli Coconut Beach Yankee Candle

wosk zapachowy coconut beach yankee candle zapach niedostępny w Polsce opinie blog

Coconut Beach 
Zapach to ciepły kokos zmiksowany z ananasem i tahitańską wanilią. Jak nazwa wskazuje w wosku znajdziemy najwięcej kokosa. Jest to zapach dla osób, które kochają go pod każdą postacią. Mocno kokosowy, przełamany lekko dodatkiem ananasa. Samej wanilii nie wyczuwam, ale czuję, że w wosku jest coś więcej niż kokos i ananas. Wosk jest całkiem przyjemny. Może niczym nie zaskakuje i nie zachwyca, ale przyjemnie od czasu do czasu przenieść się na rajską plażę. Wosk przypomina mi zapach, który już kiedyś miałam, Coconut Bay Yankee Candle. Zastanawiam się nawet, czy to nie ten sam zapach, tylko pod inną nazwą. Jeżeli macie jakieś informacje na ten temat, to dajcie znać w komentarzu.


Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA: