Merry Berry Linzer Yankee Candle | Kolekcja Cookie Swap 2017

Merry Berry Linzer Yankee Candle | Kolekcja Cookie Swap 2017

Kolekcja Cookie Swap to przepyszne, ciasteczkowe zapachy, jakie Yankee Candle zaserwowało Nam w 2017 roku. Opisywałam Wam już słodko-czekoladowy Magic Cookie Bar i pierniczkowy Iced Gingerbread. Oba zapachy są bardzo przyjemne i chętnie po nie sięgam, ale dzisiaj mam dla Was najlepszego zawodnika z całej kolekcji - wosk Merry Berry Linzer Yankee Candle ♥ Czekałam na niego dłużej niż na resztę, ponieważ nie pojawił się tuż po premierze w formie wosku, ale już jest u mnie i pomaga mi przetrwać szare, deszczowe dni.


Merry Berry Linzer

Kruche ciasteczka z malinową marmoladą i cukrem waniliowym

Merry Berry Linzer to zapach przecudownie słodki. Pachnie dosłownie jak kruche, maślane ciasteczka, posypane dużą ilość cukru waniliowego i przełożone słodziutką, malinową marmoladą. Zapach otula, pozytywnie nastraja i uwodzi słodyczą. Ma przyjemną intensywność, chociaż nie narzekałabym gdyby był intensywniejszy. Myślę, że przypadnie do gustu większości osób, ponieważ w zapachu nie ma niczego drażniącego, jest naprawdę przyjemny. Jestem jego ogromną fanką i nie pogardziłabym dużą święcą Merry Berry Linzer ♥ Polecam wszystkim fanom słodkości.


Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
Marion z węglem - maska peel-off, żel micelarny i plaster na nos

Marion z węglem - maska peel-off, żel micelarny i plaster na nos

Ostatnimi nowościami Marion, które trafiły w moje ręce, są produkty oczyszczające do twarzy z aktywnym węglem. Węgiel aktywny w kosmetykach stał się w ostatnim czasie niezwykle popularny. Zawdzięcza to swoim właściwościom oczyszczającym i detoksykującym, dzięki czemu jest idealnym sprzymierzeńcem w pielęgnacji cery tłustej i problematycznej. Sama taką posiadam, dlatego chętnie sięgam po kolejne czarne nowości. Jak sprawdziły się u mnie nowości Marion? Całkiem nieźle. Poznajcie żel micelarny, maseczkę oczyszczającą, maskę peel off i plaster na nos Marion z serii Detox

Pielęgnacja twarzy Marion z węglem aktywnym - żel micelarny, maseczkę oczyszczającą, maskę peel-off i plaster na nos z serii Detox

Żel micelarny Marion z węglem aktywnym i pędami bambusa

Zacznę od produktu, który polubiłam najbardziej, czyli żelu micelarnego. Nie jest on typową, czarną mazią - w przezroczystym żelu zatopione są kapsułki węgla, które rozpuszczają się podczas mycia. Żel ma delikatny i przyjemny zapach. Bardzo dobrze oczyszcza i co najważniejsze, nie wysusza skóry. Można używać go jak zwykły żel do mycia twarzy lub na waciku jak płyn micelarny. Ja stosowałam go do mycia i w tej roli sprawdza się świetnie. Radzi sobie również ze zmywaniem tuszu do rzęs. Kończę już powoli opakowanie i chętnie sięgnę po następne.

Żel micelarny Marion z węglem aktywnym i pędami bambusa
Żel micelarny Marion z węglem aktywnym i pędami bambusa blog opinie skład


Oczyszczający plaster na nos Marion z aktywnym węglem i oczarem wirginijskim

Plastry na nos z węglem sprawdzają się u mnie bardzo dobrze. Czarny płatek przyklejamy na oczyszczoną, wilgotną skórę i czekamy do wyschnięcia. Po ściągnięciu byłam bardzo pozytywnie zaskoczona, ponieważ udało mu się bardzo dobrze oczyścić nos! Działa o wiele lepiej niż inne plastry na nos Marion.

Oczyszczający plaster na nos Marion z aktywnym węglem i oczarem wirginijskim Oczyszczający plaster na nos Marion z aktywnym węglem i oczarem wirginijskim blog opinie skład (2)


Czarna maska peel-off Marion

Gdy zobaczyłam ją w paczce, pierwszą myślą było, ale fajnie! Później mój entuzjazm opadł, bo przypomniałam sobie uczucie, gdy ściąga się czarny płat ze skóry... Nic fajnego! Nauczona doświadczeniem stosowałam ją tylko na nos i brodę, bo ściąganie z tych części twarzy boli mnie najmniej. Maska ma gęstą konsystencję i pachnie alkoholem. Przed użyciem pamiętajcie o otworzeniu porów parówką lub bardzo ciepłym ręcznikiem. Nakładamy ją cienką warstwą na 25-45 minut. Po ściągnięciu, które do najprzyjemniejszych nie należy, skóra jest dobrze oczyszczona i niepodrażniona. Usuwa większe zanieczyszczenia z nosa, za co duży plus, bo chińskie wersje tego nie robiły. Jeżeli komuś nie przeszkadza ból przy ściąganiu, to polecam wypróbować. Ja osobiście za następną tubkę podziękuję i pozostanę przy zwykłych plastrach na nos ;)

Czarna maska peel-off Marion z węglem aktywnym
Czarna maska peel-off Marion z węglem aktywnym blog opinie skład


Maska oczyszczająca z węglem aktywnym Marion

Maska ma za zadnie oczyścić skórę i wyrównać jej koloryt. Nakłada się ja na 10-15 minut i zmywa letnią wodą. To co mnie w niej urzekło to zapach, jest piękny! Szarą papkę bardzo łatwo się nakłada i zmywa. Ma jednak jeden duży minus - podczas użycia szczypała mnie twarz :( Nie było to jakieś mocne szczypanie, ale wychodzę z założenia, że maseczka ma być przyjemnością, a tutaj czułam rozdrażnienie, a nie relaks. Po użyciu skóra jest mocno oczyszczona, dlatego polecam ją cerom tłustym. Koloryt był wyrównany, a skóra nie była w żadnym stopniu podrażniona. Starczyła na dwa użycia.

Maska oczyszczająca z węglem aktywnym Marion Detox
Maska oczyszczająca z węglem aktywnym Marion Detox blog, skład, opinie

INNE NOWOŚCI MARION:


Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
Warzywne maseczki do twarzy Fit&Fresh i chusteczki Marion

Warzywne maseczki do twarzy Fit&Fresh i chusteczki Marion

Hej :)

Ostatnio opisywałam produkty do włosów Marion, które otrzymałam w październiku w przesyłce od firmy. Zawartość paczki możecie zobaczyć w październikowych nowościach. Dzisiaj pora na kolejne produkty - warzywne maseczki (szpinak, marchewka i dynia) oraz na produkty w chusteczkach, jakie możemy znaleźć w ofercie Marion.

Warzywne maseczki do twarzy Marion - szpinak z pietruszką, marchewka z kurkumą i dynia z imbirem

Zacznijmy od maseczek, bo myślę, że są tą ciekawszą częścią. Do wyboru mamy trzy warianty: szpinak z pietruszką, marchewka z kurkumą i dynia z imbirem. Muszę przyznać, że bardzo podoba mi się ich szata graficzna. Ktoś świetnie zaprojektował opakowania! W środku każdej maseczki mamy 9ml produktu. Pojedyncza maseczka idealnie starcza na jedno użycie na twarz, szyję i dekolt. Maseczki nakłada się na 15-20 minut i po tym czasie wklepuje się pozostałość lub usuwa wacikiem resztki. Już teraz zdradzę Wam, że wszystkie są bardzo fajną pozycją na wieczorne SPA.

Maseczka do twarzy Marion dynia z imbirem skład, działanie, opinie, blog

MASECZKA DO TWARZY MARION DYNIA + IMBIR

działanie przeciwstarzeniowe i regeneracja

Maseczka pachnie bardzo przyjemnie, a sam zapach kojarzy mi się z pierniczkami! Idealny zapach na grudzień. Maseczka dobrze odżywia skórę, delikatnie nawilża i wygładza. Nie podrażnia, nie szczypie i nie zapycha.

Maseczka do twarzy Marion marchewka z kurkumą skład, działanie, opinie, blog

MASECZKA DO TWARZY MARION MARCHEWKA + KURKUMA

poprawa kolorytu skóry, nawilżenie

W przypadku tej maseczki nie czuję tytułowej marchewki czy kurkumy, pachnie ona natomiast skoszoną trawą :D Nie bójcie się jednak, zapach jest naprawdę ładny. Maseczka nie szczypie i nie podrażnia. Wyrównuje koloryt skóry, świetnie nawilża i wygładza skórę. Mój faworyt z całej trójki. 

Maseczka do twarzy Marion szpinak z pietruszką skład, działanie, opinie, blog

MASECZKA DO TWARZY MARION SZPINAK + PIETRUSZKA

detoksykacja, odżywienie

Wersja ze szpinakiem w odróżnieniu od poprzedniczek daje bardzo przyjemne uczucie odświeżenia na twarzy. Zapach ma również bardzo świeży i przyjemny. Po użyciu skóra jest gładka i nawilżona, a koloryt jest wyrównany.

Chusteczki odświeżające Marion - Flower Garden, Sea Breeze, Fruits, Green Tea

CHUSTECZKI ODŚWIEŻAJĄCE MARION

Chusteczki świetnie sprawdzają się, gdy potrzebujemy szybkiego odświeżenia. Są dobrze nasączone i przyjemnie oczyszczają i nawilżają skórę. Zawierają aloes i witaminę E. Mam zawsze jedno opakowanie w torebce i jedno na toaletce, gdzie używam ich usuwania podkładu z dłoni. Sprawdzają się świetnie w tej roli. Wszystkie zapachy są bardzo ładne. Najbardziej podobają mi się 3 warianty - Flower Garden, Fruits i Sea Breeze. Green Tea pachnie również przyjemnie, ale wypada najsłabiej z całej czwórki.

Chusteczki do demakijażu i chusteczki z płynem antybakteryjnym Marion

CHUSTECZKI DO DEMAKIJAŻU TWARZY, OCZU I SZYI MARION

Chusteczki do demakijażu sprawdziły się u mnie rewelacyjnie! Są dobrze nasączone, skutecznie zmywają tusz do rzęs (używam aktualnie Gosh My Favourite Mascara) i nie podrażniają skóry i oczu. Jedna chusteczka wystarcza na zmycie całej twarz, z tym że od razu zaznaczam, że nie nakładam zbyt dużo makijażu i preferuję make-up no make-up. Wzięłam je ze sobą do Meksyku i myślę, że są idealną opcją na wyjazdy. Poniżej znajdziecie ich skład.

CHUSTECZKI DO RĄK Z PŁYNEM ANTYBAKTERYJNYM MARION

Fajna opcja do torebki. Chusteczki przyjemnie pachną i są dobrze nasączone. Odświeżają dłonie i są delikatne dla skóry.

Chusteczki do demakijażu Marion skład działanie opinie blog

Ze wszystkich produktów, które Wam dzisiaj przedstawiłam, najbardziej polubiłam warzywne maseczki Fit&Fresh oraz chusteczki do demakijażu. Po te produkty sięgnę chętnie po raz kolejny. Pozostałe chusteczki nie są złe, jednak tego typu produkty nie są mi niezbędne do życia ;)

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
Ultraplex Color - nowa farba do włosów Joanna w odcieniu 10.01 platynowy blond | Efekty farbowania

Ultraplex Color - nowa farba do włosów Joanna w odcieniu 10.01 platynowy blond | Efekty farbowania

Hej :)

W ostatnich latach bardzo modne stały się metody rekonstrukcji włosów polegające na odbudowywaniu mostków dwusiarczkowych budujących łańcuchy keratyny, co zapewnia włosom blask, siłę i sprężystość. W firmie Joanna znajdziemy taką kurację pod nazwą Ultraplex. Samej kuracji składającej się z kilku kroków nigdy nie stosowałam, ale postanowiłam przetestować nową farbę do włosów Joanna Ultraplex Color. Wybrałam najjaśniejszy odcień w zimnej, popielatej tonacji, czyli 10.01 - platynowy blond. Nie wiem jak jest teraz z jej dostępnością, ale w październiku miałam problem z jej znalezieniem. Udało mi się ją dorwać w małej, osiedlowej drogerii i według informacji ze strony producenta, było to jedyne miejsce we Wrocławiu, gdzie była w sprzedaży.

Ultraplex Color - nowa farba do włosów Joanna w odcieniu 10.01 platynowy blond

Farba różni się od zwykłych farb tym, że do mieszanki koloryzującej dodajemy aktywator. Ma on za zadanie ograniczyć łamanie się włosów poprzez wspomnianą odbudowę mostków dwusiarczkowych. Kolejną różnicą jest zastosowanie po koloryzacji stabilizatora, który zamyka łuski włosa i wzmacnia mostki dwusiarczkowe. Nakładamy go na włosy bezpośrednio po farbowaniu.

Ultraplex Color - nowa farba do włosów Joanna w odcieniu 10.01 platynowy blond opinie blog
Ultraplex Color - nowa farba do włosów Joanna w odcieniu 10.01 platynowy blond zawartość opakowkowania opinie efekty

EFEKTY
Farbę trzymałam na odrostach 50 minut, a na długości 15 minut. Nakłada się ją bardzo łatwo i tak samo łatwo się ją przygotowuje. W miseczce mieszamy zawartość tubki z farbą z utleniaczem i aktywatorem. To co bardzo mi się podoba, to fakt, że podano na saszetce stężenie utleniacza. W przypadku farby Ultraplex Color 10.01 jest to 9%. Zapach nie drażni jakoś szczególnie nosa, czasami wyczuwałam typową farbę, a momentami nuty melona. Farba nie szczypie i nie powoduje swędzenia, a skóra po farbowaniu nie jest ani trochę podrażniona. Jej delikatność jest dla mnie ogromnym plusem.

Farba nie rozjaśniła mojego ciemnego odrostu w takim stopniu jakbym chciała, ale ma jeden ogromny plus - kolor wyszedł chłodny. Często zdarza mi się po farbowaniu mam ciepło rudy odrost, co bardzo mnie drażni, dlatego cieszę się, że tym razem uzyskałam chłodny blond. Włosy po farbowaniu były gładkie i przyjemnie pachnące. Poniżej możecie zobaczyć efekty farbowania i kolor mojego odrostu. Włosy farbowałam w październiku i od tej pory nic złego się z nimi nie działo. Jedynie po czasie wypłukała się delikatnie szarość i kolor się trochę rozjaśnił.

Ultraplex Color - nowa farba do włosów Joanna w odcieniu 10.01 platynowy blond efekty na włosach ciemny blond

Miałam dobre przeczucie, ponieważ zakupiłam od razu dwie tubki farby Joanna Ultraplex Color 10.01. Cieszę się, że to zrobiłam, bo chętnie sięgnę po nią ponownie, szczególnie że nie jest droga. Koszt opakowania to tylko 13zł. Mam tylko nadzieję, że jest już łatwiej dostępna.


Inne farby blond, które mogą Cię zainteresować:


Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
Cranberry Twist Yankee Candle

Cranberry Twist Yankee Candle

Hej :)

Tak jak pisałam wcześniej, dopadł mnie już klimat świąteczny, dlatego w moim domu zagościły już zimowe zapachy. Nie jestem jeszcze w posiadaniu najnowszej, zimowej kolekcji Q4 Yankee, ale na dniach powinna do mnie dotrzeć. Już nie mogę się doczekać, szczególnie interesuje mnie zapach Spiced White Cacao. Wydaje mi się, że będzie najładniejszy z całej kolekcji, jednak wiem, że w Yankee Candle nie można oceniać zapachów po samej nazwie, bo często potrafią zaskoczyć. Dzisiaj przychodzę do Was z trochę starszym zapachem, który pochodzi z kolekcji Sweet Treats z 2015 roku. Jest on nadal dostępny, pomimo iż kolekcja miała być limitowana, ale tak zazwyczaj jest z ich limitkami. Mowa o Cranberry Twist Yankee Candle, czyli pysznej, rozgrzewającej żurawinie.

Cranberry Twist Yankee Candle - zapach żurawinowej konfitury z kolekcji limitowanej Sweet Treats 2015. Blog, opinie.

Cranberry Twist

Żurawina i cytrusy z nutą imbiru

Cranberry Twist to zapach typowej konfitury żurawinowej. Jest trochę słodko, trochę kwaskowato, ale cały czas bardzo przyjemnie. Jeżeli znacie żurawinowe zapachy Yankee Candle, to będziecie w stanie wyobrazić sobie jak pachnie Cranbery Twist, bo większość  ich wosków o tym zapachu ma bardzo podobny aromat. Ja go bardzo lubię, szczególnie w zimne dni, bo przyjemnie otula i ociepla pomieszczenie. Nastraja również bardzo pozytywnie i wprowadza w świąteczny klimat ♥ Wosk ma odpowiednią moc i nikogo nie przytłoczy. Bólu głowy również nie powinien u nikogo spowodować. Polecam wypróbować, jeżeli jeszcze go nie znacie. 


Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
Pielęgnacja włosów z Marion - peeling do skóry głowy i maska ożywiająca kolor włosów blond

Pielęgnacja włosów z Marion - peeling do skóry głowy i maska ożywiająca kolor włosów blond

Hej :)

Odkąd wróciłam do Polski, mam problemy z ogarnięciem się i powrotem do codzienności. Mam bardzo dużo rzeczy do zrobienia, przez co coś zaczynam i nie kończę, bo zaraz przypomina mi się, że coś innego ma wyższy priorytet. Miałam też problemy ze snem w normalnych godzinach i najchętniej chodziłabym spać nad ranem i przesypiała cały dzień. Powoli jednak wracam do normalności i obiecuję, że wpisy będą pojawiły się znowu regularnie. Zaczynam od produktów Marion, które otrzymałam w październiku. Słodką paczuszkę, jaką otrzymałam, pokazywałam Wam w nowościach października. Wszystkie produkty już używałam i w najbliższym czasie na pewno przeczytacie o nich na blogu. Dzisiaj przedstawię Wam 2 z nich - peeling do skóry głowy z aktywnym węglem i pestkami moreli oraz maskę ożywiającą kolor włosów blond

Marion - peeling do skóry głowy i maska ożywiająca kolor blond i brąz

Peelingi do skóry głowy cieszą się coraz większą popularnością i w pełni rozumiem ich fenomen. W mojej pielęgnacji zagościły już na stałe, bo nie ma nic lepszego niż porządne oczyszczenie skóry głowy raz na jakiś czas. Jak jest w przypadku peelingu do skóry głowy Marion? Czy zapewnia porządne oczyszczenie? Niestety nie. Drobinek w peelingu jest mało, a sam masaż jest bardzo delikatny. Atutem peelingu jest natomiast węgiel aktywny, który pomaga dobrze oczyścić skórę z nadmiaru łoju. Sam peeling zauroczył mnie jednak pięknym zapachem! Opakowanie to wygodna saszetka z dzióbkiem, który ułatwia aplikację. Peeling starczył mi na jedno użycie i żałuję, że nie wzięłam go ze sobą na wyjazd, bo tam sprawdziłby się idealnie.

Marion peeling do skóry głowy z węglem aktywnym i pestkami malin blog
Marion peeling do skóry głowy z węglem aktywnym i pestkami malin blog działanie skład opinie

Jako posiadaczka włosów w kolorze blond, zmagam się od lat z ciągłym jego ocieplaniem. Z pomocą przychodzą fioletowe szampony i maski. Marion również posiada w swojej ofercie taką maskę, a konkretnie jest to maska ożywiająca kolor włosów farbowanych na blond. Maska znajduje się w 2 saszetkach po 20 ml. Na moje długie i gęste włosy 1 saszetka starczyła akurat na jedno użycie. Maska jest fioletowa, ale nie brudzi rąk podczas aplikacji. Mam szampon, który w tej kwestii jest mistrzem i muszę używać go w rękawiczkach, bo inaczej nie mogę go wyszorować ze skórek i paznokci ;) Sama maska przyjemnie ochładza kolor, dodatkowo nie wysusza włosów, co czasami zdarza się przy tego typu produktach. Tak jak i peeling, również urzeka pięknym zapachem! Jest idealną opcją na wyjazdy.

Marion maska ożywiająca kolor włosów farbowanych blond
Marion maska ożywiająca kolor włosów farbowanych blond skład działanie opinie blog

Oba produkty Marion zachwycają pięknymi zapachami, a to zawsze sprawia, że produkt od razu u mnie punktuje. Z tej dwójki najbardziej przypadła mi do gustu maska ożywiająca kolor, która przyjemnie ochładza blond i odpowiednio dba o włosy. Peeling do skóry głowy jest dla mnie zbyt delikatny, przyzwyczaiłam się do mocniejszego złuszczania, ale myślę, że może być odpowiedni dla osób z wrażliwszą skórą głowy. Można go również stosować codziennie zgodnie z zaleceniami producenta, ale mi zdecydowanie nie chciałoby się bawić w peeling przy każdym myciu włosów.


Używacie produktów Marion? Macie wśród nich swoich ulubieńców? No i dajcie oczywiście znać, czy używałyście tego peelingu lub masek do włosów i jak się u Was sprawdziły :)

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
Świąteczne rozdanie - wygraj Premium Collagen 5000

Świąteczne rozdanie - wygraj Premium Collagen 5000

Hej :)

Odkąd wróciłam z Meksyku zimne i suche powietrze cały czas przypomina mi, że już niedługo święta. Już dawno nie cieszyłam się tak bardzo z powodu tego, że grudzień i najfajniejszy, zimowy okres coraz bliżej ♥ Z okazji zbliżających się świąt mam dla Was prezent. Przygotowałam rozdanie, w którym możecie wygrać Premium Collagen 5000Premium Collagen 5000 to produkt, który ma zapewnić redukcję zmarszczek, niedoskonałości i przebarwień, poprawić krążenie i jakość naczyń krwionośnych oraz dbać o włosy i paznokcie. Jest idealnym preparatem dla kobiet, które kochają dbać o siebie i chcą długo cieszyć się młodą i piękną skórą. Kolagen jest oczywiście nowy i nieotwierany.

Świąteczne rozdanie - wygraj Premium Collagen 5000 o wartości 160zł. Konkurs na blogu Subiektywne Piękno

Aby wziąć udział w rozdaniu trzeba być publicznym obserwatorem bloga (GFC) i wypełnić formularz zgłoszeniowy.

 Dodatkowo można zaobserwować mnie na Instagramie (+2 losy), polubić FanPage bloga (+2 losy) oraz wstawić banner z rozdaniem/udostępnić informację o rozdaniu na swojej stronie/profilu (+3 losy). 


Rozdanie trwa od 19.11.17 do 15.12.17. Zwycięzcę ogłoszę na blogu do 5 dni od zakończenia rozdania. Możliwość zgłaszania się upływa o godzinie 23:59 w dniu 15.12.17.


Wysyłam tylko na terenie Polski.

Zapraszam do zabawy i życzę powodzenia :)

Lavender Vanilla Yankee Candle

Lavender Vanilla Yankee Candle

Hej :)

Nie jestem fanką lawendy, jednak ostatnio trafiam na bardzo sympatyczne zapachy z jej udziałem. Głównie w kosmetykach, ale ostatnio znalazłam również w swoim zbiorze bardzo ciekawą pozycję od Yankee Candle - wosk Lavender Vanilla. Znam wosk Kringle o podobnym zapachu i tamten zdecydowanie podbił moje serce. Czy udało się to również lawendzie z wanilią od Yankee? 

Wosk zapachowy Lavender Vanilla Yankee Candle - blog, opinie

Lavender Vanilla

Oaza spokoju...Idealna mieszanka świeżej lawendy z ciepłą wanilią i bergamotką

Lavender Vanilla to zapach zdominowany przez wanilię, co bardzo mnie cieszy, bo wanilię uwielbiam pod każdą postacią. Tutaj jednak nie do końca mi się podoba, ponieważ jest płaska i sztuczna. Samej lawendy za bardzo nie wyczuwam. Czai się ona gdzieś w oddali, jednak wanilia tak mocno ją zagłusza, że nie daje jej dojść do głosu. Wosk ma bardzo dużą moc, dlatego lepiej uważać z ilością, bo może przyprawić o ból głowy. Jak możecie już wywnioskować z opisu, wosk nie przypadł mi specjalnie do gustu. Jest ok, ale brakuje mu tego czegoś. Za mało w nim naturalności, zapachy nie komponują się ze sobą odpowiednio. Zdecydowanie lepiej wypada wosk Kringle Vanilla Lavender. 


Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
Nierafinowany olej arganowy Oleofarm | Olejowanie włosów

Nierafinowany olej arganowy Oleofarm | Olejowanie włosów

Hej :)

Kiedyś bardzo regularnie olejowałam włosy i muszę przyznać, że nigdy nie były w lepszym stanie niż w tamtym okresie. Czasami gdy widzę stare zdjęcie, nie mogę się na nie napatrzeć i zastanawiam się, jak to możliwe, że tak dobrze wyglądały. Szczególnie że używałam wtedy mocniejszych farb i miałam bardzo jasne włosy.... W październiku postanowiłam powrócić do tej czynności. Z pomocą przyszedł mi nierafinowany olej arganowy Oleofarm.

Nierafinowany olej arganowy Oleofarm. Blog, opinie.

Olej arganowy uzyskiwany jest poprzez tłoczenie nasion arganu (Argania spinosa), który rośnie w Maroku. Nie bez powodu nazywany jest często złotem Maroka, ponieważ ma wiele cennych właściwości. Bogactwo kwasów omega, witaminy E i przeciwutleniaczy zapewnia świetne nawilżenie skóry oraz wzmocnienie włosów. Jest również bardzo wszechstronny. Może wykorzystywać go do pielęgnacji skóry, włosów i paznokci oraz w kuchni, gdzie stanowi świetny dodatek do sałatek, sosów lub bardziej wyszukanych potraw. Charakteryzuje się przyjemnym, orzechowym zapachem, który bardzo polubiłam.

Nierafinowany olej arganowy Oleofarm działanie, opinie, blog






















Tak jak wspominałam, olej ten ma wiele zastosowań, ja skupiłam się jednak tylko na jednym - włosach. Starałam się nakładać go przed każdym myciem na kilka godzin, jednak nie zawsze miałam  na to czas i w praktyce często było to co drugie mycie. Nie trzeba oczywiście używać go tak często. Raz na tydzień również wystarczy, jednak zależało mi na szybszych efektach. Nakładanie na włosy jest bezproblemowe, a sam olej jest bardzo wydajny. Po miesiącu używania mam jeszcze ponad pół buteleczki. Z każdym użyciem włosy były gładsze i bardziej nawilżone, co bardzo motywowało do dalszego stosowania. Powoli nabierają życia i blasku, chociaż wiem, że jeszcze długa droga przede mną, aby doprowadzić je do stanu sprzed lat. W składzie znajdziemy nierafinowany olej z prażonych ziaren arganu oraz mieszankę tokoferoli (przeciwutleniacz).

Nierafinowany olej arganowy Oleofarm na włosy działanie, skład, opinie, blog.

Regularne stosowanie na włosy oleju arganowego Oleofarm przyniosło pozytywne rezultaty. Włosy stały się gładsze, lepiej nawilżone i wyglądają zdrowiej. To zdecydowanie zmotywowało mnie do dalszego dbania o nie i jeszcze intensywniejszej niż dotychczas pielęgnacji.


Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
Płyn micelarny Biolaven | Przebił Garniera!

Płyn micelarny Biolaven | Przebił Garniera!

Hej :)

Od bardzo długiego czasu, mierzonego w latach, używałam płynów micelarnych Garnier. Na zmianę sięgałam po wersję różową i z olejkiem. Płyny spisywały się dobrze, w sumie muszę przyznać, że nie mam im nic do zarzucenia. W pewnym momencie najzwyczajniej w świecie zaczęły mnie nudzić, bo ileż można używać tego samego produktu. Zastanawiałam się przez pewien czas, jakie znaleźć im zastępstwo i z pomocą przyszły mi Wasze komentarze. Zachwalałyście płyn micelarny Biolaven i to właśnie na niego skusiłam się w ostatnim czasie. Muszę przyznać, że był to bardzo dobry wybór!

Płyn micelarny Biolaven winogrona i lawenda

Jeżeli ktoś jeszcze nie wie, to produkty Biolaven tak jak i Vianek produkuje firma Sylveco. Wszystkie 3 marki kojarzą mi się bardzo pozytywnie i lubię ich produkty. Kosmetyki Biolaven wyróżnia charakterystyczny zapach winogron i lawendy, który zdecydowanie trafia mój gust. Poznałam go używając odżywczego kremu do rąk. Już po pierwszym użyciu wiedziałam, że na pewno się polubimy, ponieważ zmył makijaż szybciej niż płyn micelarny Garnier! Nie sądziłam, że da się to zrobić szybciej i lepiej, ale jak widać wszystko jest możliwe. Radzi sobie również bezproblemowo z tuszem do rzęs i co najważniejsze nie podrażnia oczu, a mam je bardzo wrażliwe. Nie podrażnia, nie uczula, nie pozostawia nieprzyjemnej warstwy na skórze i nie zapycha. Na duży plus zasługuje również fakt, że jest to kosmetyk naturalny o bardzo przyjemnym składzie. Cena jak za taką jakość jest jak najbardziej ok. Płyn kosztuje ok. 18zł za 200ml. 

Płyn micelarny Biolaven - skład, działanie, opinie, blog, cena

Bardzo polubiłam płyn micelarny Biolaven i z przyjemnością sięgnę po kolejne opakowanie. Płyn świetnie zmywa makijaż i radzi sobie z tym jeszcze lepiej niż kultowe micele Garnier! Skóra jest dobrze oczyszczona, nawilżona i odświeżona. Nie widzę w nim żadnych wad. Jedyne, czego żałuję, to że nie sprzedają go w większym opakowaniu. 

Używałyście płynu micelarnego Biolaven? Polecacie jakieś inne produkty tej marki?

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
Żel do mycia twarzy i oczu Tołpa Physio | Łagodny, ale czy skuteczny?

Żel do mycia twarzy i oczu Tołpa Physio | Łagodny, ale czy skuteczny?

Hej :)

Mam tłustą cerę, jednak nie służą jej produkty typowo dla niej przeznaczone. Używałam ich przez wiele lat i wbrew pozorom skóra nie miała się lepiej. Wręcz przeciwnie, przetłuszczała się coraz bardziej i miałam spore problemy z niedoskonałościami. Nie od dziś bowiem wiadomo, że cera tłusta wymaga nawadniania i nawilżania, a nie wysuszania silnymi detergentami. W tym roku postanowiłam wprowadzić duże zmiany w pielęgnacji, co zaowocowało ogromnymi zmianami na skórze. Postawiłam na olejki myjące i łagodne żel micelarne. Pozytywne rezultaty są widoczne gołym okiem. W ostatnim czasie używałam żelu micelarnego Biotaniqe. Teoretycznie przeznaczony jest on do demakijażu, jednak u mnie sprawdzał się rewelacyjnie w formie żelu do mycia twarzy. Niestety buteleczka dobiła dna, a ja musiałam znaleźć jakieś godne zastępstwo. W zapasach znalazłam żel do mycia twarzy i oczu Tołpa Physio, który z założenia ma być łagodny dla skóry. Czy i w tym przypadku łagodna pielęgnacja przyniosła pozytywne rezultaty? 

żel do mycia twarzy i oczu Tołpa Physiożel do mycia twarzy i oczy Tołpa Physio

Żel Tołpa Physio to produkt, który w ogóle się nie pieni. Osobiście mi to nie przeszkadza, a nawet lubię takie produkty do twarzy. Zapach ma bardzo przyjemny, dosyć delikatny. Zainteresował mnie tym, że w 2012 dostał sporo nagród, m.in. za produkt roku. Na początku byłam z niego bardzo zadowolona. Delikatnie oczyszczał, skóra była gładka i niepodrażniona. Po czasie coś zaczęło się z nią dziać i pojawiły się znienawidzone niedoskonałości. Od razu podejrzewałam o to właśnie ten żel, bo czytałam już o przypadkach wysypu po jego stosowaniu. Odstawiłam go od razu i zaczęłam używać żelu micelarnego z węglem Marion. Skóra wróciła do normy, mniej się przetłuszcza, a wszystkie niedoskonałości szybko zaczęły znikać. Jak dla mnie żel Tołpa Physio okazał się najzwyczajniej za słaby. Produkt przeznaczony jest również do cery mieszanej, dlatego spodziewałam się po nim skuteczniejszego działania. 

żel do mycia twarzy i oczu Tołpa Physio skład, działanie, opinie, blog

Żel do mycia twarzy i oczu Tołpa Physio zapowiadał się bardzo dobrze, jednak okazał się zbyt słaby dla mojej tłustej cery. Nie oczyszczał jej odpowiednio, co zaowocowało pojawieniem się niedoskonałości. Myślę, że o wiele lepiej sprawdzi się na skórze suchej bądź bardzo suchej. Przy cerze tłustej lepiej zainwestować w coś innego. 


Pozdrawiam :)



ZAPRASZAM NA:
Iced Gingerbread Yankee Candle | Kolekcja Cookie Swap 2017

Iced Gingerbread Yankee Candle | Kolekcja Cookie Swap 2017

Hej :)

Niedawno w sprzedaży pojawiła się ciasteczkowa kolekcja Yankee Candle Cookie Swap. Propozycje idealne dla mnie, ponieważ kocham słodkie zapachy. Jednym z nich był opisywany już Magic Cookie Bar. Kolejnym są świąteczne pierniczki, czyli Iced Gingerbread, o których opowiem Wam dzisiaj coś więcej. 

Wosk zapachowy Iced Gingerbread Yankee Candle | Kolekcja Cookie Swap 2017 | Blog, opinie.

Iced Gingerbread

Wspaniały aromat pełnych przypraw pierniczków glazurowanych waniliowym lukrem - wyrafinowane połączenie pikantnych i słodkich smaków.

Nasze spotkania mają zawsze trudne początki. Trafiła mi się bardzo twarda sztuka i muszę się nieźle nasiłować, aby odłamać kawałek. Za pierwszym razem jakoś się udało. Za drugim wosk rozwalił się na maleńkie drobinki i wylądował wszędzie, tylko nie w kominku. Przykleił się nawet do ściany :D Pomijając te "małe" problemy, nie skreśliłam go od razu i ciągle dawałam mu szanse. Zapach to pierniczki z dużą ilością przypraw. Jest mocno korzenny, z dużą ilością cynamonu i innych przypraw.  Kojarzy mi się z zimą, mrozem i śniegiem za oknem. Na święta w sam raz, no chyba że znowu będzie 20°C :D Jest całkiem przyjemny, jednak zabrakło mi w nim jednego - obiecanego lukru! Myślę, że o wiele lepiej prezentowałby się w osłodzonej wersji. 

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
Naturalny krem do rąk Yope herbata i mięta | Czy na pewno tak dobry, jak wszyscy mówią?

Naturalny krem do rąk Yope herbata i mięta | Czy na pewno tak dobry, jak wszyscy mówią?

Hej :)

Produkty Yope zbierają w blogosferze świetne opinie. Zaczęło się od niepozornych mydeł do rąk, które stały się hitem wielu osób. Miałam wielką chęć na te mydła, ale z czasem zupełnie o nich zapomniałam. Później pojawiły się kremy do rąk i tutaj wiedziałam, że nie odpuszczę, bo kremu używam milion razy dziennie. Wszystkie opinie jakie widziałam były pozytywne, więc spodziewałam się dobrego produktu. Czy i u mnie krem do rąk Yope okazał się hitem? Niestety nie.

Krem do rąk Yope herbata i mięta


Skusiłam się na wersję z herbatą i miętą, bo ta wydawała mi się najbardziej neutralna. Krem pachnie dosłownie jak świeżo zaparzona czarna herbata z delikatną nutą mięty. Zapach jest bardzo naturalny i nie ma w nim grama sztuczności. Czuć go przez dłuższy czas. Opakowanie jest przesłodkie i z pomysłem. Ze względu na nakrętkę i dużą pojemność (100ml) używam go tylko w domu. Krem ma lekką konsystencję i szybko się wchłania, jednak przez chwilę po użyciu wyczuwam go na dłoniach.

Krem do rąk Yope herbata i mięta skład działanie blog opinie
Po pierwszych użyciach myślałam, że będzie to prawdziwa rewelacja i zdecydowany ulubieniec, ale z każdym dniem entuzjazm opadał. Krem do rąk Yope bowiem nie radzi sobie odpowiednio z  nawilżaniem i regeneracją. Gdy zaczęłam go używać, moje dłonie były w dobrej kondycji dzięki mojemu ulubionemu kremowi do rąk z awokado Ecolab. Na początku podtrzymywał dobry stan skóry, jednak gdy z czasem brakowało jej odpowiedniego nawilżenia i odżywienia, to krem Yope nie dawał rady. Szczególnie widoczne stawało się to przy skórkach, które zaczęły być suche i wyglądać  coraz gorzej.

Krem do rąk Yope herbata i mięta konsystencja, blog, opinie

Krem do rąk Yope to dobry produkt dla osób, których skóra nie jest zbyt sucha i nie wymaga regeneracji. Nada się do codziennej pielęgnacji mało wymagających dłoni. Moje niestety do takich nie należą i krem nie do końca sprostał ich wymaganiom, a szkoda bo zapowiadał się naprawdę fajnie.


Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
Copyright © 2014 Subiektywne Piękno , Blogger