Rokitnikowy peeling do skóry głowy Natura Siberica

17.6.18

Rokitnikowy peeling do skóry głowy Natura Siberica

W zeszłym roku do mojej pielęgnacji dołączyły peelingi do skóry głowy. Doceniłam ich działanie w momencie gdy zaczęłam mieć problemy ze skórą głowy, wcześniej nie czułam potrzeby ich używania. Teraz wiem, że warto poświęcić chwilę raz w tygodniu na porządne oczyszczenie i pozbycie się zrogowaciałego naskórka również z tej części ciała. Stosowałam już różne peelingi, których recenzje znajdziecie na blogu (linki na końcu wpisu). Dzisiaj pora na ostatni produkt z tej kategorii, którego używam od kilku miesięcy i zaraz dobije dna. Jest nim rokitnikowy peeling do skóry głowy Natura Siberica

Rokitnikowy peeling do skóry głowy Natura Siberica

Peeling do skóry głowy Natura Siberica (Oblepikha Siberica Professional) kupiłam na promocji w Rossmannie 2+2 w styczniu. Zaczęłam używać go trochę później, ale i tak mogę stwierdzić, że jest całkiem wydajny. Peeling zaskoczył mnie bardzo konsystencją i zapachem. To taki przepysznie pachnący, owocowy dżemik! ♥ No w sumie to nie dżem, bo jest trochę rzadszy, ale jest tak apetyczny, że bardzo mi się z nim kojarzy ;) Podoba mi się również opakowanie peelingu. Tubka z piękną grafiką i dobrze dobranymi kolorami cieszy oko i zdecydowanie wyróżnia się w tłumie, ale to nie wszystko. Jest również bardzo wygodna, miękka, dzięki czemu nie ma problemu z wydobywaniem produktu. Peelingiem wykonujemy masaż, pozostawiamy go na 3 minuty, spłukujemy i myjemy włosy szamponem. Należy stosować go raz w tygodniu.

Cena: 27zł
Pojemność: 200ml
Należy go zużyć w ciągu 12 miesięcy od otwarcia

Unikalna kuracja do pielęgnacji skóry głowy. Intensywny peeling o potrójnym działaniu głęboko oczyszcza skórę głowy, stymuluje jej ukrwienie i przeciwdziała wypadaniu włosów. Reguluje proces wytwarzania sebum i zapobiega powstawaniu łupieżu. Witaminy i aminokwasy odżywiają i regenerują włosy. Olej z ałtajskiego rokitnika i marokański olejek arganowy stymulują syntezę kreatyny, która zapewnia włosom wytrzymałość i połysk. Nagietek, dziko rosnąca syberyjska mięta i jakucki szczawiak rewitalizują skórę głowy i wzmacniają cebulki włosów.
Rokitnikowy peeling do skóry głowy Natura Siberica - skład, opinie

Samo nakładanie peelingu i masaż nie sprawiają większego problemu. Peeling ma odpowiednią konsystencję, która nie przecieka przez palce ani nie jest zbyt gęsta. Pomimo że drobinek w peelingu jest sporo, to masaż nimi jest bardzo delikatny i raczej nie da się zrobić nim krzywdy. Używałam go wielokrotnie, testowałam również na dłoni rozcierając peeling i dociskając go z dużą mocą do skóry i nadal był to tylko przyjemny, delikatny masaż. Pierwszą rzeczą, która bardzo zdziwiła mnie w tym peelingu jest fakt, że bardzo mocno się pieni! Miałam wrażenie, że spokojnie mógłby zastąpić szampon. Nigdy nie testowałam go jednak w tej roli, bo niestety przy samym spłukaniu wodą, nie jestem w stanie pozbyć się wszystkich drobinek. Dopiero umycie włosów szamponem pozwala na dokładne pozbycie się ich z włosów. A jak efekty stosowania? Skóra jest oczyszczona, włosy są lekko odbite od nasady, ale bez efektu wow. Przyznaję, że po innych peelingach uczucie oczyszczenia było większe. Nie zauważyłam również, żeby wpływał na wydłużenie świeżości. Oczywiście nie jest tak, że nie działa, bo działa, ale moja skóra potrzebuje trochę mocniejszego działania.

Na uwagę w peelingu do skóry głowy Natura Siberica zasługuje również bardzo ciekawy skład pełen ziołowych ekstraktów i aminokwasów, których znalazło się tu aż 10. Znajdziemy w nim również mentol, jednak nie czuję w trakcie używania ani później uczucia odświeżenia bądź delikatnego chłodzenia. Jest również kwas glikolowy.

SKŁADAqua, Sodium Coco-Sulfate, Pinus Siberica Shell Powder, Lauryl Glucoside, Acrylates Copolymer, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Rubus Idaeus Seed Powder, Hippophae Rhaimnodesamidopropyl Betaine, Hippophae Rhamonides Fruit Oil, Menthol, Argania Spinosa Seed Oil, Pineamidopropyl Betaine, Glyceryl Undecylenate, Glycolic Acid, Mentha Piperita Leaf Water, Calendula Officinalis Flower Extract, Bisabolol, Achillea Asiatica Extract, Arctium Lappa Root Extract, Oxalis Tetraphylla Extract, Citric Acid, Urica Dioica Leaf Extract, Geranium Sibiricum Extract, Juniperus Sibirica Extract, Sodium Ascorbyl Phosphate, Tocopherol, Rethinyl Palmitate, Sodium Hydroxide, Sodium PCA, Sodium Lactate, Arginine, Aspartic Acid PCA, Glycine, Alanine, Serine, Valine, Proline, Threonine, Isoleucine, Histidine, Phenylalanine, Parfum, Benzyl Alcohol, Ethylhexylglycerin, CI 16255, Caramel, CI 15985.
Rokitnikowy peeling do skóry głowy Natura Siberica - działanie

Muszę przyznać, że peeling do skóry głowy Natura Siberica to zdecydowanie produkt, który na długo pozostanie w mej pamięci, bo jest bardzo charakterystyczny. Uwielbiam jego zapach i konsystencję, podoba mi się również bardzo jego opakowanie, jednak do pełni szczęścia brakuje mi jednej rzeczy, mocniejszego oczyszczania skóry głowy. Także na razie poszukam czegoś innego, ale całkiem możliwe, że kiedyś jeszcze do niego wrócę, a już na pewno będę go bardzo miło wspominać. Myślę, że bardzo dobrze sprawdzi się u osób z delikatną, wrażliwą skórą głowy i u osób, które nie mają jej zbyt wymagającej :)


INNE PEELINGI DO SKÓRY GŁOWY:


Dajcie znać, czy używacie peelingów do skóry głowy i które są Waszymi ulubieńcami. Szukam inspiracji, bo nie mam na razie pomysłu, który kupić jako następny :)

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
Wyniki - słodkie rozdanie Balea

16.6.18

Wyniki - słodkie rozdanie Balea

Po długim sprawdzaniu wszystkich zgłoszeń, czas ogłosić zwycięzcę rozdania, w którym do wygrania był zestaw pięknie pachnących kosmetyków Balea. Nie będę przedłużać, bo i tak wiem, że najbardziej jesteście ciekawi tego, do kogo tym razem uśmiechnęło się szczęście. Chciałabym tylko podziękować za liczny udział w rozdaniu! Mam również nadzieję, że nagroda będzie dobrze służyła zwyciężczyni i umilała jej letnią pielęgnację :) 

Wyniki - słodkie rozdania Balea


ZESTAW KOSMETYKÓW BALEA TRAFIA DO:



Gratuluję i czekam na maila (samaranw666@gmail.com) z adresem do wysyłki. 
Na kontakt czekam 7 dni :)


Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
Pomada do brwi Wibo Blonde 04

14.6.18

Pomada do brwi Wibo Blonde 04

Kiedyś aby uzyskać piękne brwi, potrzeba było trochę wysiłku. Teraz jest znacznie łatwiej. Powstały bowiem pomady do brwi, dzięki którym z łatwością możemy nadać im odpowiedni kształt, ujarzmić włoski i wypełnić luki. Gdy dobierzemy dopasowany do brwi kolor, ich korekta zajmie dosłownie chwilkę. Swoją przygodę z pomadami zaczęłam w zeszłym roku od pomady Freedom. Pomimo, że bardzo ją polubiłam, miałam ochotę wypróbować coś nowego. Tak oto podczas ostatniej promocji -55% w Rossmannie w moje ręce wpadła pomada do brwi Wibo w odcieniu Blonde

Pomada do brwi Wibo Blonde

Pomady do brwi Wibo są dostępne w Rossmannie od dłuższego czasu, jednak brakowało w ich gamie koloru typowego dla blondynek. Kilka miesięcy temu załatano tą lukę, wprowadzając nowy odcień, Blonde 04. Pomadę kupiłam w ciemno, bo nie było testera, ale wybór okazał się strzałem w dziesiątkę. Jej kolor świetnie pasuje do ciemnych i średnich blondynek. Nie wiem natomiast, czy spisałby się przy bardzo jasnych brwiach, bo może okazać się odrobinę za ciemny. Na ostatnim zdjęciu możecie zobaczyć jej kolor na swatchu, jednak przyznaję, że na zdjęciach wychodzi ciemniejszy niż jest w rzeczywistości. Do pomady dołączono pędzelek i szczoteczkę do wyczesywania nadmiaru pomady z brwi. Szczoteczka jest bardzo przydatna i świetnie sprawdza się w swojej roli, jednak dołączony pędzelek jest krótko mówiąc słaby. O wiele lepiej spisze się każdy pędzel przeznaczony do brwi. 

Cena: 25zł
Pojemność: 3,5g
Należy ją zużyć w 6 miesięcy od otwarcia

Pomada Wibo Eyebrow Pomade Blonde

Pomada Wibo ma przyjemną, lekko tłustawą konsystencję, dzięki czemu bardzo łatwo nakłada się ją na brwi, a pędzel wręcz po niej sunie. Z czasem delikatnie przysycha, ale nie wpływa to na jej użytkowanie, nadal dobrze się z niej korzysta. Tak jak wspominałam, do nakładania używam swojego pędzla, bo ten dołączony do pomady jest słaby. Z pomadą pracuje się tak łatwo, że zrobienie brwi zajmuje mi dosłownie minutkę. Pomada bardzo ładnie ujarzmia brwi, łatwo wypełnić nią luki i nadać ładny kształt. Pomimo, że w opakowaniu pomada ma trochę masełkowatą konsystencję, to po nałożeniu staje się matowa i wygląda naturalnie. Jej ogromnym plusem jest również trwałość. Wieczorem wygląda tak samo jak rano po nałożeniu. Nie ma również problemu z jej zmyciem przy użyciu płynu micelarnego. Tak właściwie to nie mam jej nic do zarzucenia, jedynie mam obawy, że zaschnie przed upływem 6 miesięcy, ale przy tej cenie jest to wada, którą jestem w stanie zaakceptować ;)

Pomada do brwi Wibo Blonde - swatche, opinie

Z mojego doświadczenia z pomadami do brwi wynika, że nie trzeba wydawać dużych pieniędzy, aby znaleźć naprawdę dobry produkt. Pomadę Wibo Blonde kupiłam w promocji za ok. 11zł i był to świetny zakup. Polubiłam ją za kolor, pigmentację, trwałość, łatwość nakładania, przystępną cenę i dostępność. Myślę, że nasza znajomość nie skończy się na jednym opakowaniu i przy najbliższej promocji -55% sięgnę po nią ponownie :) 


Polecam również:


Używacie pomad do brwi? Lubicie pomady Wibo? :)

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
Nowa wersja maski do włosów Garnier Fructis Densify

12.6.18

Nowa wersja maski do włosów Garnier Fructis Densify

Produkty Garnier Fructis znam od wielu lat i bardzo je lubię za piękne zapachy, który utrzymują się na włosach przez długi czas i za dobre działanie. Wiele lat temu nałogowo używałam wersji wygładzającej, potem wielokrotnie w moje ręce trafiały odżywki Oleo Repair i Goodbye Damage. W styczniu opisywałam Wam nową wersję maski do włosów Garnier Fructis Oleo Repair 3, dzisiaj czas na kolejny produkt. Tym razem opowiem Wam trochę o wzmacniającej masce do włosów Garnier Fructis Densify.

Nowa wersja maski do włosów Garnier Fructis Densify

Maska do włosów Garnier Densify umieszczona została w odkręcanym pojemniku, z którego bardzo łatwo się ją wydobywa. Jak przystało na produkty z serii Fructis, ma bardzo przyjemny zapach, który wyczuwalny jest przez dłuższy czas na włosach. Pachnie owocowo i świeżo. Nie umiem dokładniej opisać tego zapachu, ale jeżeli znacie produkty Fructis, to na pewno wiecie, jakiego zapachu można się po niej spodziewać ;) Tak, ładnego! :D Konsystencja jest bardzo przyjemna i łatwa w rozprowadzaniu, dzięki czemu nie potrzebowałam używać jej w dużej ilości na moje długie włosy. Nie mogłam więc narzekać na jej wydajność.

Cena: 18zł
Pojemność: 300ml 

Wzmacniająca maska do włosów Garnier Densify - opinie, blog

Maska Garnier Fructis Densify przeznaczona jest do włosów cienkich. Ma za zadanie wzmocnić je i pogrubić ich strukturę dzięki zastosowaniu molekuły fibra-cylone, która wnika w strukturę włosa. Ja co prawda nie mam cienkich włosów, raczej bliżej im do grubych, ale i tak postanowiłam ją wypróbować. Używałam jej na dwa sposoby. Pierwszym z nich było wmasowanie we włosy i spłukanie. Teoretycznie ma działać już w ciągu minuty i tak zaleca stosować ją producent. Gdy miałam więcej czasu, pozostawiałam ją na 15-30 minut. Muszę przyznać, że nawet trzymana przez chwilę na włosach daje bardzo dobre rezultaty! Oczywiście trzymana dłużej zapewnia jeszcze lepsze efekty, ale niewątpliwym plusem jest fakt, że nawet w chwilę mogłam dzięki niej uzyskać coś sensowego na głowie ;)

Jak działa na włosy? Dobrze je nawilża, wygładza, ułatwia rozczesywanie, nadaje im piękny zapach i o dziwo rzeczywiście sprawia, że wydają się być grubsze, przez co zwiększa trochę ich objętość. Oczywiście nie jest to działanie na stałe, jest bardziej powierzchowne, ale myślę, że przy włosach cienkich może być bardzo pożądanym efektem, nawet jeżeli ma się utrzymać tylko do kolejnego mycia. Ja w każdym razie byłam z niego bardzo zadowolona :)

Wzmacniająca maska do włosów Garnier Densify - skład, działanie

Maskę do włosów Garnier Fructis Densify zużyłam już jakiś czas temu, jednak uznałam, że jest to produkt, który zasługuje na odrębną recenzję na moim blogu. Używałam jej w domu, używałam jej również na Kubie, gdzie włosy były narażone na ekstremalne warunki i w obu przypadkach zdała egzamin. Włosy były nawilżone i wyglądały zdrowo. Nie jest to maska, która wyleczy Wasze włosy ze wszystkich problemów. Jest to maska, która w krótkim czasie poprawi ich wygląd i za to bardzo ją polubiłam.

Aktualnie seria Fructis poszerzyła się o 4 nowe warianty masek do włosów opartych na naturalnych składnikach. Od maja testuję jedną z nich i muszę przyznać, że jest naprawdę fajna! Pisałam Wam już o niej trochę w ulubieńcach maja (maska Garnier Fructis Papaja Hair Food), a za jakiś czas możecie spodziewać się pełnej recenzji. Zapraszam również na wpis o innej wersji masek Fructis:



Lubicie produkty Garnier Fructis? :)

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
Ulubieńcy maj 2018 | Garnier, Tołpa, Vianek, Natural World

10.6.18

Ulubieńcy maj 2018 | Garnier, Tołpa, Vianek, Natural World

Było już denko, było nowości, czas więc w końcu pokazać Wam ulubieńców maja 2018. Jeżeli śledzicie w miarę regularnie mojego bloga, to myślę, że większość z nich Was nie zaskoczy ;) W tym miesiącu wybrałam 5 produktów, które zasłużyło na miano najlepszych i najchętniej używanych przeze mnie kosmetyków. Wśród nich znalazły się produkty do pielęgnacji twarzy, krem do rąk oraz coś do włosów, w tym nowy hit z serii Garnier Fructis!

Ulubieńcy maj 2018 | Garnier, Tołpa, Vianek, Natural World

PEELING 3 ENZYMY I MASKA CZARNY DETOX TOŁPA 

Zacznę od dwóch nowości Tołpa, o których ostatnio zrobiło się głośno. Są nimi peeling 3 enzymy i maska czarny detox. Oba produkty mają tak piękne opakowania z cudowną szatą graficzną, że nie mogłam się im oprzeć i zaczęłam testować je zaraz po tym jak do mnie trafiły. Peeling enzymatyczny jest bardzo specyficznym produktem, który dobrze radzi sobie z usuwaniem martwego naskórka, jednak wzbudza też dużo kontrowersji swoim działaniem. Otóż trzymany na twarz szczypie i mrowi. U mnie nie jest to jakieś mocne szczypanie, dlatego mimo wszystko lubię po niego sięgać i niedługo skończę całe opakowanie. Maska czarny detox to dla mnie natomiast zdecydowany hit. Świetnie oczyszcza, matuje, pozostawia skórę miękką i delikatną w dotyku, a dodatkowo ma piękny zapach, który działa na mnie bardzo relaksująco i kojarzy mi się ze spa. Maskę również już kończę i z przyjemnością sięgnę po nią po raz kolejny. Jeżeli chciałybyście lepiej poznać oba produkty, to zapraszam do podlinkowanych recenzji :)


Ulubieńcy maj 2018 | Peeling 3 enzymy Tołpa i maska czarny detox

NAWILŻAJĄCY KREM DO RĄK VIANEK

Nawilżający krem do rąk Vianek towarzyszył mi przez prawie cały maj i od razu zdobył miano ulubieńca. Świetnie nawilża, regeneruje i sprawia, że skórki wyglądają wręcz idealnie ♥ Widziałam po komentarzach, że nie wszyscy są z niego tak bardzo zadowoleni jak ja i część skarżyła się na zbyt długie wchłanianie. Przy moim suchych i spragnionych dłoniach wchłaniał się bardzo ładnie, dlatego myślę, że najlepszy będzie dla suchej i bardzo suchej skóry. Przy normalnej może być zbyt bogaty :)


Ulubieńcy maj 2018 | Nawilżający krem do rąk Vianek

SZAMPON DO WŁOSÓW NATURAL WORLD ARGAN OIL OF MAROCCO

O tym szamponie pisałam w ostatniej recenzji, jaka pojawiała się na blogu. Nawilżający szampon Natural World kupił mnie swoim działaniem. Oprócz tego, że świetnie oczyszcza i jest delikatny dla włosów i skóry głowy, to dodatkowo załagodził szybko podrażnienia po nieudanej przygodzie z innym szamponem. Polubiłam go bardzo i wiem, że muszę zaopatrzyć się w większe opakowanie :)


Ulubieńcy maj 2018 | Nawilżający szampon do włosów Natural World

MASKA DO WŁOSÓW GARNIER FRUCTIS PAPAJA HAIR FOOD

Na koniec zostawiłam ostatni hit, który podbija powoli internet. Nowe maski do włosów Garnier Hair Food to naturalna odsłona produktów z serii Fructis. Dostępne są 4 wersje - papaja, banan, goji i macadamia. Dla mnie wybór był ciężki, bo kusiła mnie i papaja i banan. Byłabym nawet skłonna kupić obie wersje na raz, jednak odwiodła mnie od tego planu ich pojemność. W opakowaniu mamy aż 390ml, jak się później okazało, bardzo wydajnej maski. Także cieszę się, że zrezygnowałam z tego planu, bo nie zużyłabym ich przez bardzo długi czas ;) Ostatecznie wybrałam maskę regenerującą Garnier Fructis Papaja Food Hair. Można używać jej na trzy sposoby - jako odżywkę, maskę lub jako produkt bez spłukiwania. Na podobnej zasadzie działa również nowa wersja maski Garnier Fructis Oleo Repair. Jak przystało na produkty Fructis, maska ma piękny zapach papai, który utrzymuje się na włosach! Dobrze nawilża, regeneruje i bardzo przyjemnie się z niej korzysta. Mogłaby jedynie lepiej dociążać włosy, ale jej to wybaczam, bo nadrabia resztą działania i przyjemnym składem :) Kupiłam ją w Hebe, a teraz jest już dostępna też w Rossmannie. 

Ulubieńcy maj 2018 | Maska Garnier Fructis Papaja Hair Food

Dajcie znać, czy znacie któregoś z moich ulubieńców i czy poznałyście w maju jakiś produkt, który skradł Wasz serce :)

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
Szampon i maska Natural World | Nawilżający duet do włosów

8.6.18

Szampon i maska Natural World | Nawilżający duet do włosów

W marcu w moje ręce trafiły dwie nowości - nawilżający szampon Argan Oil of Marocco i maska Macadamia Oil Natural World. Miałam okazje poznać je dzięki udziałowi w bardzo ciekawym wydarzeniu, jakim był weekend SPA z Drogerie Jaśmin. Kosmetyki Natural World były dla mnie całkowitą nowością, dlatego chętnie wzięłam się za ich testowanie. Zużyłam je już do końca, co mogliście zobaczyć w denku, dlatego dzisiaj opowiem Wam o nich coś więcej.

Szampon i maska Natural World | Nawilżający duet do włosów

NAWILŻAJĄCY SZAMPON NATURAL WORLD Z OLEJEM ARGANOWYM

Zacznę od produktu, który wkupił się w moją łaskę swoim działaniem. Mowa o nawilżającym szamponie z olejem arganowym Natural World. Szampon ma przyjemną konsystencję i bardzo fajny zapach. Kompletnie nie umiem go opisać, ale bardzo go polubiłam. Szampon dobrze się pieni, dzięki czemu nie trzeba go dużo na jedno mycie. Dobrze oczyszcza włosy, ale jest jednocześnie łagodny dla skóry głowy i włosów. Co więcej, nie tylko jest delikatny, ale również szybko załagodził podrażnienia skóry głowy po nieudanej przygodzie z innym szamponem, czym kupił mnie w pełni! 

Jedyne co mi się w nim nie podoba, to fakt, że buteleczka była tak mała. 100ml skończyło się dosyć szybko i to w momencie, gdy naprawdę zaczęliśmy się bardzo lubić... Zdecydowanie muszę sięgnąć po większe opakowanie!


Cena: ok. 10zł
Pojemność: 100ml (jest również wersja 1000ml)

SKŁAD: Aqua/Water, Sodium Laureth Sulfate, Sodium Chloride, Cocamidopropyl Betaine, PPG-2 Hydroxyethyl Coco/Isostearamide, Citric Acid, Sodium Benzoate, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Potassium Sorbate, Glycol Distearate, Panthenol, Argania Spinosa Kernel Oil, Amodimethicone, Styrene/Acrylates Copolymer, Sodium Hydroxide, Parfum/Fragrance, Steareth-4, Sodium Carbonate, Polyquaternium-7, Trideceth-12, Cetrimonium Chloride, Trideceth-7, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Oil, Cymbopogon Flexuosus (Lemongrass) Leaf Oil, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Oil, Cananga Odorata (Ylang Ylang) Flower Oil, Sodium Lauryl Sulfate, Acetic Acid, Limonene.
NAWILŻAJĄCY SZAMPON NATURAL WORLD Z OLEJEM ARGANOWYM

NAWILŻAJĄCA MASKA DO WŁOSÓW NATURAL WORLD MACADAMIA

Po użyciu szamponu Argan Oil of Marocco, zawsze sięgałam po ultranawilżającą maskę do włosów Macadamia Oil Natural World. Ma ona standardową pojemność 200ml, chociaż starczyła mi na niewiele dłużej niż szampon, jednak musicie brać pod uwagę fakt, że mam bardzo długie i dosyć gęste włosy. Nie lubię również żałować im masek i odżywek, bo są suche, zniszczone i farbowane na blond od wielu lat, przez co wymagają intensywniejszej pielęgnacji. 

Maska ma gęstszą, dobrze rozprowadzającą się konsystencję. Pachnie przyjemnie, ale dosyć delikatnie. Zazwyczaj przy użyciu nie zwracałam uwagi na jej zapach. Maskę należy trzymać na włosach 7-10 minut i jak najbardziej się z tym zgadzam. Nie udało mi się nigdy uzyskać rewelacyjnych efektów wmasowując ją we włosy i od razu spłukując, za to trzymana 10-20 minut działała już świetnie. Maska dobrze nawilża włosy, regeneruje je, delikatnie wygładza. Ułatwia również rozczesywanie. Może nie jakoś wybitnie, ale zdecydowanie pomaga łagodnie rozprawić się z kołtunami. Co tu dużo mówić, polubiliśmy się :)



Cena: ok. 25zł
Pojemność: 200ml 
SKŁAD: Aqua (Water), Cetearyl Alcohol, Coco-Caprylate/Caprate, Olus Oil, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Glycerin, Cetrimonium Chloride, Dicaprylyl Ether, Phenoxyethanol, Ethylhexyl Stearate, Hydrogenated Polyisobutene, Ceteareth-20, Imidazolidinyl Urea, Ethylhexylglycerin, Macadamia Ternifolia (Macadamia) Seed Oil, Parfum (Fragrance), Disodium EDTA, Citric Acid, Sodium Hydroxide, Cananga Odorata (Ylang Ylang) Flower Oil, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Oil, Cupressus Funebris (Chinese Cedar) Wood Oil, Cymbopogon Flexuosus (Lemongrass) Leaf Oil, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Oil. 
NAWILŻAJĄCA MASKA DO WŁOSÓW NATURAL WORLD MACADAMIA

Choć oba produkty działały bardzo dobrze na moje włosy, to i tak nie mam problemu z wybraniem faworyta z tej dwójki. Jest nim nawilżający szampon do włosów Natural World, który kupił mnie delikatnym, skutecznym oczyszczanie i łagodzeniem podrażnień. Ostatni punkt jest dla mnie bardzo ważny, bo w ostatnim czasie częściej trafiam na szampony, które mi nie służą, niż na te z których jestem naprawdę zadowolona. Dlatego wiem jedno, muszę zaopatrzyć się w duże opakowanie tego szamponu! 


Jestem ciekawa, czy znacie kosmetyki do włosów Natural World? Macie wśród nich swojego ulubieńca? :)

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
Nowości maj 2018 | The Body Shop, Garnier, LOreal, Evree, Balea, Nacomi, Yope i więcej

7.6.18

Nowości maj 2018 | The Body Shop, Garnier, LOreal, Evree, Balea, Nacomi, Yope i więcej

Jak na razie z podsumowań maja przedstawiłam Wam tylko całkiem pokaźne denko. Dla równowagi dzisiaj przychodzę z równie pokaźnymi nowościami maja :D

Nowości maj 2018 | The Body Shop szampon maska Banana, maseczka British Rose

Zacznę standardowo od zakupów. Na pierwszy ogień idzie The Body Shop i świetna promocja -50% za zapisanie się do newslettera, która obowiązywała pod koniec maja. Od dawna chciałam spróbować produktów z serii bananowej i masek do twarzy, dlatego skusiłam się na szampon i maskę do włosów (jak ona pachnie! ♥) Banana i żelową maseczkę do twarzy z kawałkami płatków róży British Rose.

Nowości maj 2018 | Olejki i krem Nacomi, Maska Garnier Fructis Papaja Hair Food

W Hebe skusiłam się na bardzo fajną nowość - maskę Garnier Fructis Papaja Hair Food. Nie dość, że maska świetnie pachnie, to również bardzo dobrze działa na włosy, przez co mam jeszcze ochotę na wersję bananową i macadamia. Używałyście? Wzięłam również na promocji -40% kilka produktów Nacomi. Do koszyka wpadł olejek do włosów, maska do skóry głowy i arganowy krem pod oczy. Na razie używałam tylko olejków i spisują się bardzo dobrze. 

Nowości maj 2018 | Żel, pianka, maska Balea, krem Nonique

Majówkę w tym roku spędziłam w Wiedniu i przy okazji nie mogłam nie wstąpić do DM. Nie szalałam z zakupami, bo wiedziałam, że niczego tak właściwie nie potrzebuje, jednak nie wyszłam z pustymi rękoma. Kupiłam nowy żel pod prysznic malina z liczi, piankę pod prysznic Hawaiian Dream i maskę w płachcie Balea, krem pod oczy Nonique (radzi sobie z moją bardzo suchą skórką!) i herbatę jaśminową (bez szału, nie czuć zbytnio jaśminu). Wzięłam również coś dla Was na rozdanie, które trwa jeszcze przez kilka dni. Jeżeli macie ochotę na zestaw pięknie pachnących kosmetyków Balea, to zapraszam tutaj → ROZDANIE BALEA :)

Nowości maj 2018 | maska Evree Black Rose i pasta Soda Clean
Nowości maj 2018 | LOreal Sugar Scrubs, maska Bielenda Botanic Spa Rituals

Nie mogłam również nie skorzystać z promocji w Rossmannie na produkty do pielęgnacji twarzy. Po dłuższym namyśle zdecydowałam się na maska Black Rose i piankę Soda Clean Evree, oczyszczający peeling LOreal Sugar Scrubs i regenerującą maseczkę do twarzy z nowej serii Botanic Spa Rituals Bielenda. Z nowej serii Bielenda miałam ochotę na maskę nawilżającą, która pachnie malinową mambą i jest różowa :D, ale niestety nie była dostępna. 

Nowości maj 2018 | Krem do rąk DOZ i Botame, odżywka Biovax, pomadka Sylveco

Przy okazji uzupełniania braków w domowej apteczce, do koszyka wpadło również kilka kosmetyków. Czy ktoś też tak ma, że przy zamówieniu na DOZ zawsze skusi się na coś kosmetycznego? :D Bo ja mam tak zawsze :D Tym razem skusiłam się na ekspresową odżywkę do włosów Biovax 7w1, regenerujący krem do rąk DOZ, winogronowy krem do rąk Botame i pomadkę z peelingiem Sylveco. Kusiła mnie również pasta do mycia twarzy Fresh&Naturals, ale uznałam, że na razie nie ma sensu jej kupować, bo nie dam rady jej zużyć w najbliższym czasie. Pewnie przy następnych zakupach nadrobię :D

Nowości maj 2018 | Krem pod oczy Martina Gebhardt, płyn do łazienki Yope

Skończył mi się również mój ukochany i przecudowny krem pod oczy Martina Gebhardt z awokado, więc od razu musiałam kupić kolejne opakowanie (to już trzecie). Przy okazji wzięłam również płyn do mycia łazienki Yope, z którym bardzo się polubiłam. Muszę dokupić jeszcze płyn uniwersalny.

Nowości maj 2018 | Zamówienie Footway New Balance 410 i espadryle Roxy

W maju stałam się również posiadaczką dwóch nowych par butów, a to wszystko za sprawą współpracy ze sklepem internetowym Footway. Wybrałam mój ulubiony model New Balance 410 i espadryle Roxy. Więcej zdjęć i informacji o oby modelach znajdziecie tutaj → ZAMÓWIENIE FOOTWAY NEW BALANCE I ROXY

Nowości maj 2018 | Paese - puder, pomadka i cienie
Nowości maj 2018 | szampon, odżywka, lakier Paul Mitchell
Nowości maj 2018 | Hybrydy, top, baza, krem do rąk Chiodo Pro

Na koniec zostawiłam upominki, które przewiozłam ze świetnych warsztatów Beauty by Bloggers, które odbyły się 13 maja w Warszawie. Zalazło się wśród nich trochę kolorówki od Paese, w tym bardzo ciekawy puder z SPF30, bardzo fajny zestaw do włosów Paul Mitchell (odżywka i szampon bardzo przypadły mi do gustu!) oraz kilka produktów do rąk i paznokci Chiodo Pro, a wśród nich baza, top i dwa lakiery hybrydowe oraz krem do rąk Venice Kiss. Jeden z lakierów pokazywałam już na blogu: → LOVE ALERT CHIODO PRO.


Znacie któryś z tych produktów? :)

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
Lakier hybrydowy Love Alert Chiodo Pro 721 | Idealna czerwień na lato

5.6.18

Lakier hybrydowy Love Alert Chiodo Pro 721 | Idealna czerwień na lato

Jest kilka firm produkujących lakiery hybrydowe, które darzę dużą sympatią, a wśród nich znajduje się Chiodo Pro. Jakiś czas temu pokazywałam Wam śliczny, głęboki fiolet od tej firmy - AFFAIR. Dzisiaj czas na piękną, energetyczną czerwień, która idealnie pasuje do letniego klimatu. Zobaczcie, jak prezentuje się na paznokciach Love Alert Chiodo Pro

Lakier hybrydowy Love Alert Chiodo Pro 721
Lakier hybrydowy Love Alert Chiodo Pro 721 na paznokciach

Hybryda Love Alert Chiodo Pro trafiła do mnie dzięki warsztatom Beauty by Bloggers. Przyznaję, że wcześniej w mojej kolekcji lakierów hybrydowych posiadałam tylko jedną czerwień, którą jest Catwalk Indigo. Brakowało mi jednak klasycznej, uniwersalnej czerwieni i myślałam, że Love Alert może zastąpić tę lukę. Przy malowaniu okazało się, że kolor jest trochę inny niż sądziłam. To czerwień z pazurem i energią! Jest intensywna, trochę żarówiasta, z pomarańczową nutą. Kolor wręcz idealny na lato! ♥

Lakier ma idealną konsystencję. Nie jest za gęsty, nie jest też rzadki, więc nie ma szans, że będzie sam spływał na skórki. Krycie ma bardzo dobre. W sumie już przy jednej warstwie wygląda ok, ale ja jak zwykle dla pewności nałożyłam dwie cienkie warstwy. Pędzelek jest dobrze wyprofilowany, dzięki czemu malowanie nie sprawia problemu. Utwardza się również bez problemu. No i na koniec zostawiam najważniejsze - pięknie wygląda na paznokciach :)

Lakier hybrydowy Love Alert Chiodo Pro 721 swatche
Lakier hybrydowy Love Alert Chiodo Pro 721 swatche na paznokciach


Dajcie znać, czy podoba się Wam Love Alert Chiodo Pro. Ja go bardzo polubiłam ♥



INNE LAKIERY HYBRYDOWE, KTÓRE MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ:


Pozdrawiam :)





ZAPRASZAM NA:
PROMOCJA ROSSMANN 2+2 CZERWIEC 2018

4.6.18

PROMOCJA ROSSMANN 2+2 CZERWIEC 2018

Jak co miesiąc Rossmann przygotował dla Nas kolejną promocję. Tym razem znowu z popularnej serii 2plus2, w której przy zakupie 4 produktów objętych promocją, dwa z nich dostajemy gratis. Ciekawi, co w czerwcu przygotował dla Nas Rossmann? Tym razem promocja będzie dotyczyła produktów do stóp i depilacji, a hasło przewodnie brzmi Odsłoń nogi na lato. Poniżej znajdziecie informacje o promocji i kilka produktów, na które warto zwrócić uwagę. 

PROMOCJA ROSSMANN 2+2 CZERWIEC 2018 - co warto kupić? Depilacja i pielęgnacja stóp

PROMOCJA ROSSMANN 2+2 CZERWIEC 2018 

Promocja trwa od 9 do 19 czerwca 2018 lub do wyczerpania zapasów.

Promocja tylko dla członków klubu Rossmann.
Na jedną kartę Rossmann będzie można zrobić zakupy tylko raz.
Lista produktów objętych promocją pojawi się tuż przed startem promocji.

Aby skorzystać z promocji należy kupić 4 różne produkty do depilacji i pielęgnacji stóp i paznokci (muszą mieć różne kody kreskowe). Płacimy za 2 droższe produkty, a dwa tańsze otrzymujemy gratis, dlatego najbardziej opłaca się wybierać produkty podobne cenowo.


CO WARTO KUPIĆ NA PROMOCJI?

MASZYNKA ISANA PACE 6 - maszynka z wkładami, które posiadają 6 ostrzy to mój zdecydowany ulubieniec. Kiedyś używałam Venus z 6 ostrzami, ale jej cena mnie trochę dobijała, wypróbowałam więc Isanę Pace 6 i tak oto zaczęła się nasza wieloletnia przygoda. Maszynka jest dużo tańsza w porównaniu do Venus, a dodatkowym atutem są wkłady w przystępnej cenie - 30zł za 4 sztuki. Mój facet używa męskiej wersji Pace 6 i również bardzo ją polubił.

LIRENE SKARPETKI REGENERUJĄCE - bardzo przyjemny zabieg, który składa się z peelingu i maski w formie skarpetek. Po użyciu stopy są dobrze wygładzone i nawilżone.

DEZODORANTY NIVELAZIONE DO STÓP I BUTÓW - co prawda nie mam problemu z potliwością stóp, ale uwielbiam używać ich do butów. Brzydki zapach znika bardzo szybko, co przetestowałam wielokrotnie na butach mojego faceta i swoich ;)

MASŁO DO STÓP FUSSWOHL - przyjemne, treściwe masło do stóp, które dobrze je nawilża. Dawno go nie miałam, ale zapadło mi w pamięć ze względu na swoje pozytywne działanie. Ogólnie w serii Fusswohl można znaleźć sporo dobrych i tanich produktów do pielęgnacji stóp. 



Dajcie znać, czy planujecie skorzystać z promocji. Ja pewnie na coś się skuszę ;)

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
DENKO MAJ 2018 | LOreal, Biotaniqe, EOS, Balea, Orientana, Vianek i więcej

1.6.18

DENKO MAJ 2018 | LOreal, Biotaniqe, EOS, Balea, Orientana, Vianek i więcej

Pamiętam, że jeszcze niedawno przygotowywałam kwietniowe denko, dzisiaj czas już na podsumowanie zużyć maja. W tym miesiącu udało mi się zdenkować całkiem sporą ilość kosmetyków i kilka produktów z kategorii, które nieczęsto pojawiają się w denku. Mowa o maseczkach i kremach do twarzy. Te zużycia cieszą mnie najbardziej, szczególnie że w ostatnim czasie moja maseczkowa i kremowa rodzina znacznie się powiększyła ;) Nie przedłużając, zapraszam na:

PROJEKT DENKO MAJ 2018


Projekt denko maj 2018 - Natural World, Balea

NAWILŻAJĄCY SZAMPON I MASKA DO WŁOSÓW NATURAL WORLD 
Bardzo fajny duet do pielęgnacji włosów suchych. Szampon uwiódł mnie tym, że jest bardzo łagodny dla skóry głowy i niweluje podrażnienia. Maska dobrze nawilża włosy, szczególnie trzymana na nich trochę dłużej niż standardowe 5-10 minut. Więcej nie zdradzam, bo już niedługo pojawi się ich recenzja ;)

PIANKA POD PRYSZNIC BALEA HAWAIAN DREAM
Ostatnio znudziły mi się trochę żele pod prysznic Balea, za to nie mogę narzekać na pianki. Wersja Hawaian Dream pachnie bardzo ładnie, jest bardzo delikatna dla skóry, a do tego ma niebieski kolor. Bardzo ją polubiłam i chętnie sięgnę po inne wersje. Jeżeli chcielibyście przetestować inny wariant zapachowy takiej pianki i dużo innych kosmetyków Balea, to zapraszam Was na trwające na blogu ROZDANIE :)

Projekt denko maj 2018 - Balea, L'Biotica, Schwarzkopf

SZAMPON Z ODŻYWKĄ BALEA MIÓD I CHIA
Bardzo przyjemny szampon do włosów o ładnym zapachu. Nie wyróżniał się niczym szczególnym, ale przyjemnie mi się go używało. Nie sądzę, aby zastąpił też odżywkę do włosów, a już na pewno nie przy włosach suchych, ale jako szampon jest ok. 

SUCHY SZAMPON L'BIOTICA
Nie miałam zbyt wielu okazji, żeby go użyć, ponieważ prawie cały ulotnił się podczas lotu samolotem. Gdy wyjęłam go z walizki zostały dosłownie resztki, sam biały pył. Chętnie kupię kolejne opakowanie, żeby mieć w końcu okazję lepiej go poznać ;)

FARBA SCHWARZKOPF PURE COLOR 10.21 BABY BLOND
Polubiłam tą farbę ze względu na łatwość przygotowania, szybkie nakładanie i bardzo naturalny efekt, jaki uzyskałam. Możecie zobaczyć go w podlinkowanej recenzji :)

Projekt denko maj 2018 - Vianek, Orientana, Efektima, Ecolab

NAWILŻAJĄCY KREM DO RĄK VIANEK
Pisałam o nim kilka dni temu. Bardzo dobrze nawilża, regeneruje i świetnie dba o skórki. Do tego ładnie pachnie, dobrze się wchłania i wpływa na kondycję i nawilżenie skóry. Bardzo go polubiłam!

PEELING DO TWARZY ORIENTANA PAPAJA I ŻEŃ-SZEŃ INDYJSKI
Kiedyś był to mój ulubiony peeling, pisałam o nim w hitach roku 2016. Kupiłam go ponownie po kilkumiesięcznej przerwie i niestety zmienili w nim wszystko. Teraz ten peeling to masło z niewielką ilością drobinek, które niestety nie radzi sobie dobrze ze złuszczaniem. Szkoda, bo bardzo go lubiłam :(

PEELING KOKOSOWY EFEKTIMA
Przywiozłam kilka miniatur peelingu Efektima z Meet Beauty i jak na razie zużyłam tylko wersję kokosową. Niestety fanką tego produktu nie zostanę. Złuszczanie jest dosyć delikatne, dodatkowo zapach kokosa jest bardzo chemiczny i wpasuje się w trendy sprzed kilku lat. Ja zdecydowanie wolę go w naturalnym wydaniu, w takim jak chociażby w nierafinowanym oleju kokosowy ♥

KREM DO STÓP ECOLAB
Bardzo fajny krem do stóp. Dobrze nawilża, szybko się wchłania, nie zostawia nieprzyjemnej warstwy na stopach. Planowałam nawet poświęcić mu osobny wpis, ale ostatecznie nie zachwycił mnie na tyle, żebym mogła Wam coś więcej opowiedzieć. To po prostu dobry krem i może kiedyś do niego wrócę.

Projekt denko maj 2018 - Biotaniqe, LOreal, EOS, Martina Gebhardt

ULTRANAWILŻAJĄCY KREM-ŻEL ROZŚWIETLAJĄCY BIOTANIQE
To mój hit, który znalazł się w ulubieńcach kwietnia. Krem dobrze nawilża, szybko się wchłania, delikatnie rozświetla skórę i świetnie nadaje się pod makijaż. Uwielbiam używać go w cieplejsze dni. Z chęcią kiedyś do niego wrócę, na razie jednak mam zbyt duże zapasy w tej kategorii, żeby kupować kolejny słoiczek kremu ;)

CZARNA I ZIELONA MASKA LOREAL CZYSTA GLINKA
Co tu dużo mówić, bardzo dobre maski drogeryjne, które świetnie oczyszczają i pomagają w walce z niedoskonałościami. Mają bardzo ładne zapachy, świetne, szklane opakowania i starczają na bardzo długo. Zielona dodatkowo przyjemnie odświeża skórę, a czarna daje efekt niesamowicie przyjemnej i gładkiej skóry. Bardzo je polubiłam.

KREM POD OCZY MARTINA GEBHARDT Z AWOKADO
To mój zdecydowany ulubieniec i największe odkrycie ♥ Mam bardzo suchą i problematyczną skórę pod oczami, a ten kremik intensywnie ją nawilża i odżywia. Skład również ma świetny i przystępną cenę. Dla mnie ideał i mam już kolejne opakowanie. Polecam go wszystkim, którzy mają bardzo suchą okolicę oczu. 

BALSAM DO UST EOS COCONUT MILK
Kto czyta mojego bloga od dłuższego czasu, ten wie na pewno, że uwielbiam jajeczka EOS. Także nie zaskoczę Was również tym, że polubiłam bardzo wersję Coconut Milk. Charakteryzuje go ładny zapach i świetne działanie. Balsam dobrze nawilża i regeneruje usta, a dodatkowo bardzo wygodnie korzysta mi się z jego gadżeciarskiego opakowania. Mam jeszcze wersję Fresh Grapefruit i dwie nowości - Aloe i Pure Softness :)



Znacie któryś z tych produktów? 

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA: