Hoola Lite Benefit | Idealny bronzer dla jasnej karnacji!

wtorek, października 16, 2018

Hoola Lite Benefit | Idealny bronzer dla jasnej karnacji!

Kiedyś nie lubiłam używać bronzera. Nie lubię mocnego konturu i produktów, którymi łatwo można zrobić sobie krzywdę, a niestety właśnie na takie bronzery wcześniej trafiałam. Teraz wiem, że moja niechęć do tego typu produktów była podyktowana złym ich doborem. Sięgałam po produkty polecane przez wszystkich, które były przeznaczone dla bardziej wprawionej ręki i dawały mconiejszy efekt niż chciałam. Wszystko odmieniło się, gdy poznałam bronzer Hoola Lite Benefit. Teraz bronzer stał się podstawą mojego makijażu i sięgam po niego praktycznie każdego dnia!

Hoola Lite Benefit | Idealny bronzer dla bladej cery!

BENEFIT HOOLA LITE - BRONZER DLA JASNEJ KARNACJI

Hoola Lite to jaśniejsza wersja kultowego bronzera Hoola Benefit, przeznaczona dla osób o jasnej karnacji. Bronzer równomiernie i gładko rozprowadza się na skórze dając przyjemne, naturalne, matowe wykończenie. Zapakowano go w dobrze wykonane, tekturowe opakowanie. W środku znajduje się lusterko i pędzelek.

Cena: 169zł
Pojemność: 8g
Dostępność: Sephora

Benefit Hoola Lite bronzer dla blondynek opinie

Benefit Hoola Lite to bronzer o pięknym, beżowo-brązowym odcieniu. Nie jestem typowym bladziochem, nie mam porcelanowej skóry, raczej określiłabym ją jako średnio-jasną, a i tak jest na niej dobrze widoczny. W opakowaniu wydaje się bardzo jasny, na swatchach w internecie też mi się taki wydawał, ale na skórze wygląda naprawdę ładnie. Intensywność można łatwo kontrolować dodając kolejne warstwy, które świetnie się ze sobą łączą i nie dają przesadnego, pudrowego efektu czy plam. Możemy uzyskać od bardzo delikatnego efektu po mocniejszy kontur. Bronzer Hoola Lite daje gładkie, matowe wykończenie i perfekcyjnie rozprowadza się na skórze. Myślę, że nawet największy laik makijażowy uzyska nim ładny efekt, bo to ten typ kosmetyku, przy którym nie trzeba przejmować się tym, że coś może nie wyjść. Wręcz sam się blenduje. Na twarzy trzyma się w nienaruszonym stanie przez cały dzień. W opakowaniu znajduje się pędzelek, którego na co dzień nie używam, ale jest fajną opcją na wyjazd, bo odciąża trochę kosmetyczkę :)

Benefit Hoola Lite swatch, opinie, blog

Hoola Lite to świetny bronzer dla blondynek, bladziochów, początkujących i posiadaczy jasnej, bladej cery. Nie da się z nim przesadzić, zrobić sobie plam lub uzyskać karykaturalnego efektu. Bronzer wręcz sam blenduje się na skórze i daje piękny, naturalny efekt. To mój ulubieniec od wielu miesięcy i nie planuję szukać jego zastępstwa. Nie jest tani, dlatego warto polować na promocje -20% lub -30% w Sephorze. Ja właśnie na takiej promocji go nabyłam. Na zagranicznych strona dostępna jest też wersja miniaturowa, która ma przyjemniejszą cenę ;)

Używacie bronzerów? Znacie Hoola Lite? :)



Zobacz również: BAZA ORIGINS PORE PERFECTING COOLING

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
LIGHT AQUAMARINE SEMILAC 522 | Semibeats by Margaret

niedziela, października 14, 2018

LIGHT AQUAMARINE SEMILAC 522 | Semibeats by Margaret

Na drzewach coraz więcej liści nabiera kolorowych barw, dni stają się coraz krótsze, a poranki i wieczory raczą Nas nieprzyjemnym chłodem. Wszystko wskazuje na to, że jesień rozgościła się na dobre i nie ma już powrotu. Codziennie jednak zagląda do Nas słońce, ciepło i bezchmurne niebo, co skłoniło mnie do tego, żeby sięgnąć jeszcze po jakiś letni, radosny kolor. Na paznokciach zagościł więc Light Aquamarine Semilac 522

LIGHT AQUAMARINE SEMILAC 522 | Semibeats by Margaret

LIGHT AQUAMARINE SEMILAC 522

Lakier hybrydowy Light Aquamarine Semilac to kolor z kolekcji Semibeats by Margaret. Pokazywałam na blogu już dwa kolory z tej kolekcji i każdy z nich przypadł mi do gust (Deep Utramarine, Delicate Blue). Nie inaczej jest z Light Aquamarine. To piękny odcień morza otaczającego rajskie plaże. Kolor jest jasny, radosny i nastraja mnie bardzo pozytywnie. Sam lakier jest gęsty, dobrze napigmentowany i pracuje się z nim bezproblemowo. Łatwo rozprowadza się na płytce, nie spływa na skórki i nie ma problemu z jego utwardzeniem. Pełne krycie uzyskałam po nałożeniu dwóch cienkich warstw.

LIGHT AQUAMARINE SEMILAC 522 swatche na paznokciach, opinie
LIGHT AQUAMARINE SEMILAC 522 swatch na paznokciach

Light Aquamarine Semilac to kolor, który kojarzy mi się bardzo pozytywnie i pozytywnie mnie nastraja. Nie sprawia również problemów przy malowaniu, więc myślę, że będzie częstym gościem na moich paznokciach wiosną i latem. A co Wy o nim sądzicie? :)


INNE LAKIERY HYBRYDOWE, KTÓRE MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ:

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
ULUBIEŃCY WRZESIEŃ 2018 | Annabelle Minerals, Scandia Cosmetics, Dermedic, Basiclab

piątek, października 12, 2018

ULUBIEŃCY WRZESIEŃ 2018 | Annabelle Minerals, Scandia Cosmetics, Dermedic, Basiclab

Czas na ulubieńców września 2018! W tym miesiącu znalazła się wśród nich bardzo dobra odżywka dla blondynek, ultra-nawilżający krem do twarzy, olejek wielofunkcyjny oraz krem do rąk do zadań specjalnych! Zapraszam :)

ULUBIEŃCY WRZESIEŃ 2018


Ulubieńcy wrzesień 2018: odżywka Basiclab blond, krem do rąk Scandia

BASICLAB ODŻYWKA DO WŁOSÓW BLOND

Jak większość blondynek mam problem z ciągłym ocieplaniem się koloru. Ciężko było mi też znaleźć produkt, który ładnie go ochłodzi i jednocześnie zadba o włosy oraz nie sprawia problemu przy używaniu. Zazwyczaj w każdym coś mi nie pasowało. Jakiś czas temu otrzymałam odżywkę do włosów blond Basiclab i muszę przyznać, że od pierwszego użycia wiedziałam, że się polubimy! Odżywka jest jasnofioletowa i delikatnie ochładza kolor. Nie muszę się jej obawiać, bo nie brudzi rąk ani nie powoduje niespodzianek w postaci dziwnych kolorów na głowie. Mogę trzymać ją długo na włosach, a i tak wszystko jest ok. Dodatkowo odżywka świetnie wpływa na ich kondycję, nawilża, wygładza i dodaje blasku. Muszę wypróbować też szampon z tej serii :)

SCANDIA KREM DO RĄK MORELA

To mój ulubieniec od dłuższego czasu, ale wraz ze spadkiem temperatury we wrześniu, zaczęłam używać go częściej niż zawsze. Krem do rąk Scandia zawiera 25% masła shea, dlatego jest świetnym produktem do intensywnej regeneracji, odżywienia i nawilżenia skóry. Na dzień wystarczy cienka warstwa, na noc lubię nałożyć grubszą i cieszyć się przyjemnym ukojeniem. Krem świetnie dba o dłonie i skórki i przede wszystkim widać, że naprawdę działa. Kończę właśnie opakowanie i myślę o zakupie kolejnej sztuki!

Ulubieńcy wrzesień 2018: olejek Annabelle Minerals Stay Pure, krem Dermedic Hydrain3

OLEJEK WIELOFUNKCYJNY ANNABELLE MINERALS STAY PURE

Po dłuższej przerwie wróciłam do używania olejku do demakijażu. Tym razem padło na olejek wielofukcyjny Annabelle Minerals Stay Pure. Olejek można używać na wiele sposobów, m.in. do demakijażu lub jako serum do twarzy. Ja jednak używam go tylko do demakijażu, bo w pielęgnacji stawiam na inne produkty. Olejek ma przyjemny, mentolowy zapach i bardzo dobrze radzi sobie z usunięciem makijażu twarzy i oczu. Nakładam go na twarz i wykonuję delikatny masaż, aby rozpuścić wszystkie kosmetyki. Nie lubię zabawy w ciągle pranie ściereczek i ręczników, dlatego zmywam go żelem do mycia twarzy. Szybko i skutecznie! :) Myślę, że po zużyciu buteleczki wrócę do używania olejku myjącego do twarzy, który jest jednak wygodniejszy w stosowaniu, a tak samo skuteczny. Zazwyczaj robię go sama w domu. Jeżeli chcesz wiedzieć, jak zrobić taki olejek szybko i tanio, zajrzyj do podlinkowanego niżej wpisu :)

Zobacz również: JAK ZROBIĆ OLEJEK MYJĄCY DO TWARZY DIY?

KREM DO TWARZY DERMEDIC HYDRAIN3

Na koniec zostawiłam krem do twarzy Dermedic Hydrain3, który znam od wielu lat i bardzo go lubię. Po dłuższej przerwie sięgnęłam po kolejne opakowanie i muszę przyznać, że jestem z niego tak samo zadowolona jak kiedyś. Krem-żel Dermedic ma lekką konsystencję, łatwo się rozprowadza, szybko wchłania i bardzo dobrze nawilża skórę. Podoba mi się również jego opakowanie i zapach. Sprawdza się u mnie świetnie jako krem na dzień.

Zobacz również: MICELARNY PŁYN DWUFAZOWY DERMEDIC


Znacie któryś z tych produktów? :)

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
ALOESOVE regenerujący żel do twarzy, ciała i włosów

środa, października 10, 2018

ALOESOVE regenerujący żel do twarzy, ciała i włosów

Aloesove to nowa marka Sylveco, której produkty zawierają organiczny sok z aloesu. Do tej pory poznałam płyn micelarny Aloesove, z którym bardzo się polubiłam. Zbiera on różne opinie, jednak ja niedawno zużyłam całe opakowanie i do samego końca byłam z niego zadowolona. Po tym jak skończył mi się żel aloesowy Holika Holika postanowiłam wypróbować kolejny produkt marki, którym jest regenerujący żel Aloesove. Był dodatkiem do miesięcznika Zwierciadło, dużo osób pisało też, że jest fajny, więc w sumie czemu nie ;)

ALOESOVE regenerujący żel do twarzy, ciała i włosów

ALOESOVE REGENERUJĄCY ŻEL DO TWARZY, CIAŁA I WŁOSÓW

Regenerujący żel Aloesove ma nawilżać, regenerować i koić skórę dzięki zawartości żelu aloesowego, ekstraktu z miłorzębu japońskiego oraz naturalnych olejków eterycznych. Ma również wzmacniać cebulki włosów, zapobiegać wypadaniu włosów i pobudzać ich wzrost.

Cena: 25,9zł
Pojemność: 200ml
Należy go zużyć w ciągu 3 miesięcy od otwarcia


Regenerujący żel Aloesove to przezroczysty żel o ziołowym zapachu, który z początku bardzo mnie drażnił, a teraz nie zwracam zbytnio na niego uwagi. Na pewno nie jest to zapach, który spodoba się każdemu. Żel łatwo się rozprowadza i w miarę szybko się wchłania, jednak pozostawia po sobie lepką warstwę, którą czuję na skórze i dłoniach po jego rozsmarowaniu. Po wyschnięciu lepkość znika, ale pozostaje dziwne uczucie na skórze.

Z początku chciałam używać żel regeneracyjny Aloesove do twarzy, jednak szybko wybiłam sobie ten pomysł z głowy. Żel za każdym razem po wchłonięciu/wyschnięciu zaczyna się po czasie rolować i odchodzić w kawałkach. Za pierwszym razem użyłam go pod podkład i była to najgorsza decyzja, jaką mogłam podjąć! Chyba nie muszę opowiadać, jak dużego szoku doznałam, gdy kilka godzin później spojrzałam na siebie w lustrze :D Żel zrolował się razem z podkładem i wyglądałam jak idź stąd i nie wracaj :P Dawałam mu jeszcze kilka szans w stosowaniu jako krem na dzień, gdy nie musiałam nigdzie wychodzić i zawsze kończyło się tak samo, odchodzeniem w kawałkach. Tak jakby część żelu kompletnie się nie wchłaniała i po czasie odpadała od skóry. Później próbowałam używać go na włosy, ale tutaj również bez zachwytów. Na pewno nie nadaje się do ujarzmiania suchych końcówek, bo po nałożeniu nadal pozostają suche i posklejane. Najlepiej wypada stosowany na ciało, jednak często pozostawia na niej dziwne uczucie i lepkość...

ALOESOVE żel regenerujący opinie, skład

Na pewno nie wrócę do regenerującego żelu Aloesove i cieszę się, że jako dodatek do gazety było dołączone mniejsze opakowanie 100ml, a nie standardowe 200ml, które znacznie dłużej bym męczyła. Nie podoba mi się w nim zapach, lepkość i to, że strasznie roluje się na twarzy. Nie widzę również pozytywnego działania na moje suche włosy i drażni mnie dziwne uczucie, jakie pozostawia na skórze. Zdecydowanie wolę żele, których skład opiera się na żelu aloesowym, a nie jak w przypadku żelu Aloesove na glicerynie. Mam nadzieję, że szybko uda mi się go zużyć, a jak nie to powędruje do kogoś innego, bo nie mam ochoty się z nim męczyć ;)


Znacie żel regenerujący Aloesove? Jakie macie z nim doświadczenie? A może znacie inne produkty tej marki? :)


NOWOŚCI WRZESIEŃ 2018 | Makeup.pl, Rossmann, Orphica, Yankee Candle

poniedziałek, października 08, 2018

NOWOŚCI WRZESIEŃ 2018 | Makeup.pl, Rossmann, Orphica, Yankee Candle

Na blogu do tej pory mogliście zobaczyć tylko wrześniowe denko, pora więc na dalsze podsumowania minionego miesiąca. Z nowości we wrześniu pojawiły się u mnie kolejne opakowania ulubionych kosmetyków, kilka produktów, których wcześniej nie znałam i piękne zapachy na sezon jesienno-zimowy. Nie przedłużam już, sami zobaczcie, co nowego zawitało u mnie w minionym miesiącu :)

NOWOŚCI WRZESIEŃ 2018


Krem i peeling Lumene, woda różana Make Me Bio, krem pod oczy Nacomi

ZAMÓWIENIE MAKEUP.PL - LUMENE, MAKE ME BIO, NACOMI, PERFECTA

Pierwszymi nowościami są kosmetyki zamówione w sklepie internetowym Makeup.pl. Sklep poznałam już jakiś czas temu, gdy szukałam gdzie najtaniej mogę kupić mój ulubiony krem na noc z witaminą C Lumene Valo Overnight Bright. Będę musiała w końcu zamieścić na blogu jego recenzję, bo zużyłam już tyle opakowań i ciągle zapominałam o nim napisać... Oprócz kremu wzięłam również peeling do twarzy Lumene Puhdas, który okazał się kolejnym produktem Lumene, który dobrze się u mnie sprawdził! Do koszyka wpadło też dwóch ulubieńców: arganowy krem pod oczy Nacomi i woda różana Make Me Bio. Znalazłam również przypadkiem zestaw Perfecta w okazyjnej cenie 13zł, więc żal było go nie wziąć. W środku znajduje się olejkowy termo peeling i mały płyn micelarny.

Zestaw Perfecta - peeling termoaktywny i płyn micelarny

Krem pod oczy Martina Gebhard z awokado

KREM POD OCZY MARTINA GEBHARDT

Kupiłam również kolejne opakowania mojego ukochanego kremu pod oczy Martina Gebhardt. Przez chwilę go nie miałam i moja skóra mocno odczuła jego brak. Wzięłam więc od razu 2 opakowania. Szkoda, że nie jest dostępny w większej ilości sklepów...

Pianka Dove, olejek Wellness & Beauty, antyperspirant Lady Speed Stick, mleczko pod prysznic AA

ROSSMANN - ŻELE POD PRYSZNIC I ANTYPERSPIRANT

Na wrześniowej promocji 2+2 w Rossmannie kupiłam żele pod prysznic i antyperspirant, czyli wszystko, co było mi aktualnie potrzebne. Po nieudanej przygodzie z anyperspirantem Basiclab, wróciłam do ulubionego, pięknie pachnącego i zapewniającego idealną ochronę żelowego antyperspirantu Lady Speed Stick. Z produktów pod prysznic skusiłam się na same nowości dla mnie - mus pod prysznic Dove, olejek pod prysznic Wellness & Beauty i nawilżające mleczko do mycia AA Aloes.

Farba Garnier Color Sensation 111 i Schwarzkopf Pure Color Baby Blond 10.21

FARBA GARNIER COLOR SENSATION 111 I SCHWARZKOPF PURE COLOR 10.21

Czas najwyższy pozbyć się odrostu, więc przy okazji wizyty w Rossmannie, kupiłam 2 farby do włosów. Nie mogłam się zdecydować, czy postawić na sprawdzoną farbę Schwarzkopf Pure Color 10.21 Baby Blond, czy może sięgnąć po coś nowego, dlatego w koszyku wylądowała jeszcze farba Garnier Color Sensation 111.

Żel regenerujący Aloesove

REGENERUJĄCY ŻEL ALOESOVE

Skończył mi się żel aloesowy Holika Holika, planowałam kupić żel ze Skin79, ale w sprzedaży pojawił się miesięcznik Zwierciadło z regenerującym żelem Aloesove, więc uznałam, że czemu nie, za 8zł się opłaca. Niestety nie polubiłam się z tym żelem. Ma mocny, ziołowy zapach i nie nadaje się do używania na twarz, bo po "wyschnięciu" strasznie się roluje. Skład również mnie nie przekonuje, bo opiera się na glicerynie, a nie na żelu aloesowym. No cóż, tak czy siak będę musiała kupić żel ze Skin79, a ten mam nadzieję, że uda mi się szybko zużyć ;)

Świeca Sprinkled Sugar Cookie Yankee Candle i zestaw wosków

ŚWIECA SPRINKLED SUGAR COOKIE YANKEE CANDLE I ZESTAW WOSKÓW

Pogoda zaczęła się trochę psuć we wrześniu, dlatego postanowiłam uzupełnić zapasy pięknych, słodkich zapachów na jesień i zimę. Wzięłam w ciemno świecę Sprinkled Sugar Cookie Yankee Candle i kilka ich wosków, z których wszystkie znam i bardzo lubię (Snowflake Cookie, Summer Scoop, Christmas Cookie, Fireside Treats, Spiced Orange, Pink Sands i Strawberry Buttercream).

Orphica Touch - rękawiczki, peeling i krem

ORPHICA TOUCH - RĘKAWICZKI, PEELING I KREM DO RĄK

Do testów otrzymałam zestaw do pielęgnacji dłoni Orphica Touch - rękawiczki nawilżające oraz peeling i krem do rąk. Używam je już od dłuższego czasu i w październiku na pewno pojawi się ich recenzja na blogu.


Wpadło Wam coś w oko? Chciałybyście przeczytać recenzję któregoś z produktów? A może znacie coś z moich nowości? Dajcie znać w komentarzu :)

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
PUDER LOVELY BANANA CHOCOLATE I WHITE CHOCOLATE RICE POWDER

niedziela, października 07, 2018

PUDER LOVELY BANANA CHOCOLATE I WHITE CHOCOLATE RICE POWDER

Ostatnio pisałam o sypkich pudrach Wibo i Lovely (Wibo Banana oraz Lovely HD i Bamboo), dzisiaj czas na kompaktowe wersje ryżowego i bananowego pudru Lovely, które potocznie nazywanie są czekoladkami ze względu na świetne tłoczenia w formie tabliczki czekolady. Jest nim puder Lovely Banana Chocolate i Lovely White Chocolate Rice Powder. Już we wtorek będzie można je dostać w niskich cenach na promocji -55% w Rossmannie na kosmetyki do makijażu, więc myślę, że warto podzielić się z Wami moją opinią na ich temat i porównać je trochę z sypkimi odpowiednikami :)

PUDER LOVELY BANANA CHOCOLATE I WHITE CHOCOLATE RICE POWDER

CZEKOLADKI LOVELY - BANANA I WHITE CHOCOLATE

Standardowo zacznę od rzeczy, które je łączą. Oba pudry znajdują się w kartonikach z zamknięciem na magnes. Wykonane są bardzo dobrze, karton jest gruby i raczej nie ma możliwości, żeby się przedarł bez użycia dużej siły. Opakowania są lekkie, łatwo się zamykają i jedyną ich wadą jest fakt, że łatwo się brudzą. Na obu pudrach znajduje się świetne tłoczenie w formie tabliczki czekolady. Tak jak w przypadku pudrów sypkich, nie zamieszczono na opakowaniu ich składów.

Puder Lovely Banana Chocolate Banana Powder. Dobry puder z Rossmanna
Puder Lovely Banana Chocolate Banana Powder opinie
Puder Lovely Banana Chocolate Banana Powder opinie. Bananowy puder Wibo czy Lovely?

PUDER LOVELY BANANA CHOCOLATE

Zacznę od mojego ulubieńca, czyli pudru Lovely Banana Chocolate. Puder ma słodki, bananowy zapach. Widziałam opinie, że dla niektórych pachnie banem z czekoladą, ale ja czuję tylko banana. Ma jasno żółty kolor, który delikatnie ociepla i ożywia skórę, ale nie trzeba się zbytnio obawiać tego, że zrobi Nam żółtko na twarzy, bo efekt jest naprawdę subtelny. Zdecydowanie równi się pod tym względem od Wibo Banana, który dosyć znacząco zmienia kolor skóry i podkładu. Puder bardzo dobrze transferuje na pędzel, nic się przy tym nie pyli i nie brudzi się opakowanie. Na twarzy rozprowadza się szybko i bezproblemowo, również bez pylenia. Puder bardzo dobrze matuje skórę i przede wszystkim robi to na długi czas. Nie trzeba nakładać go dużo, aby taki efekt uzyskać, co bardzo pozytywnie wpływa na jego wydajność. Świetnie również utrwala podkład oraz korektor i trzyma je w ryzach przez długi czas. Generalnie nie ma mu nic do zarzucenia :)

Cena: 24zł
Pojemność: 9g

Zobacz również: PUDER WIBO BANANA

Puder Lovely White Chocolate Rice Powder. Dobry puder z Rossmanna
Puder Lovely White Chocolate Rice Powder opinie

PUDER LOVELY WHITE CHOCOLATE RICE POWDER

Ryżowa wersja czekoladki czyli puder Lovely White Chocolate jest podobny do wersji bananowej jednak pod kilkoma względami się od niego różni. Mój egzamplarz jest bezzapachowy i nie pamiętam, czy wcześniej pachniał, ale spotkałam się z opiniami, że pachnie białą czekoladą. Tak jak bananowy brat nabiera się na pędzel bez pylenia i można szybko rozprowadzić go na twarzy. Jest biały i w nadmiarze może rozjaśnić podkład, ale nie ma potrzeby nakładania go w dużej ilości. Matowy efekt można szybko uzyskać delikatnym omieceniem twarzy pędzlem i tak też go używam. Mat jest przyjemny, skóra wygląda naturalnie, a puder dobrze utrwala makijaż. Pomimo tego, że spisuje się dobrze, to nie wywołał u mnie specjalnych zachwytów. Lubię go, ale nie ma tego wow, jak w przypadku wersji bananowej.
Wybaczcie zdjęcia używanego produktu, ale mam go już dłuższy czas ;)

Cena: 24zł
Pojemność: 9g

Puder Lovely White Chocolate Rice Powder biała czekoladka Lovely – opinie

Jak widać prasowane czekoladki Lovely znacznie różnią się wydajnością i matowieniem od sypkich pudrów Lovely i Wibo. Puder Lovely Banana Chocolate jest żółty, ale nie wpływa tak na kolor skóry jak puder Wibo Banana, dlatego może być fajny odpowiednikiem dla osób z jasną karnacją, dla których Wibo jest za żółty. Nie będę ukrywać, że to jeden z najlepszych pudrów Wibo i Lovely, z jakimi miałam do czynienia. Ryżowy puder Lovely White Chocolate również dobrze się u mnie sprawdza, ale nie zachwycił mnie tak bardzo jak wersja bananowa.


Znacie czekoladki Lovely? Jak sprawdził się u Was puder Lovely Banana Chocolate i White Chocolate? A może znacie bronzery z tej serii? Dajcie znać w komentarzach! :)


Zobacz również: POMADA DO BRWI WIBO BLONDE
Zobacz również: RÓŻ WIBO BLASH CREME 2
Zobacz również: PROMOCJA ROSSMANN -55% PAŹDZIERNIK 2018

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
PUDER WIBO BANANA | PUDER LOVELY HD I BAMBOO LOOSE POWDER

piątek, października 05, 2018

PUDER WIBO BANANA | PUDER LOVELY HD I BAMBOO LOOSE POWDER

Już za chwilę kolejna promocja w Rossmannie -55% na kosmetyki do makijażu. Promocja w poniedziałek wystartuje dla wszystkich, jednak część osób już teraz, bez kolejek i w spokoju może zrobić zakupy. Tyczy się to tzw. klientów VIP Rossmanna, którzy dostali możliwość wcześniejszego skorzystania z promocji. Dzisiaj przychodzę do Was z moją opinią na temat kilku pudrów, które można kupić na tej promocji i które sama kupiłam na poprzednich edycjach -55%. Są nimi: puder Wibo Banana oraz pudry Lovely HD i Bamboo Loose Powder.

PUDER WIBO BANANA i PUDER LOVELY HD I BAMBOO LOOSE POWDER

PUDRY WIBO I LOVELY

Zacznę od cech które je łączą, bo nie ma sensu dla każdego z nich pisać to samo. Zarówno puder Wibo Banana jak i pudry Lovely znajdują się w odkręcanych, plastikowych słoiczkach z sitkiem. Opakowania są dobrze wykonane i nie popękały pomimo tego, że często brałam je ze sobą w podróż. Jak za tę cenę uważam, że są bardzo ok. Opakowania są w pełni napełnione pudrem, dlatego na początku jego wydobywanie sprawia trochę problemów, później już jest ok. Wszystkie pudry mają przyjemne, słodkie zapachy.

Niestety na opakowaniach nie podano ich składów i to jedyna rzecz, która mi się w nich nie podoba...

PUDER WIBO BANANA Loose Powder
PUDER WIBO BANANA Loose Powder opinie
PUDER WIBO BANANA Loose Powder kolor, opinie

BANANOWY PUDER WIBO BANANA LOOSE POWDER

O pudrze Wibo Banana pisałam na blogu w ulubieńcach marca, dlatego na pewno nikogo nie zdziwi fakt, że bardzo go polubiłam. Puder ma przyjemny, bananowy zapach i żółtawy kolor, który bardzo mi odpowiada. Ładnie ożywia cerę i pomaga zatuszować zaczerwienienia. Czasami używałam go samego na twarz, dzięki czemu wyglądała ona zdrowo i naturalnie. Puder Wibo Banana dobrze matuję skórę, jednak nie jest to chamski, płaski mat - puder na twarzy daje satynowe wykończenie. Jest gładko zmielony i łatwo rozprowadza się na skórze. Ogólnie mogę go uznać za świetny produkt, jednak ma jedną wadę. Szybko się kończy ;)

Cena: 17zł
Pojemność: 5,5g


PUDER LOVELY HD LOOSE POWDER Skin Photoready
PUDER LOVELY HD LOOSE POWDER Skin photoready opinie
PUDER LOVELY HD LOOSE POWDER Skin Photoready kolor, opinie

PUDER LOVELY HD LOOSE POWDER SKIN PHOTOREADY

Puder Lovely HD (transparentny, matujący puder mineralny) charakteryzuje się pięknym, słodkim zapachem i smakiem budyniu waniliowego, a czasami wyczuwam w nim też watę cukrową. Kolor ma beżowy, najciemniejszy z opisywanej trójki, którego działanie jest dosyć zaskakujące, ponieważ pomimo ciemniejszego koloru, zawsze rozjaśniał mi podkład. Na skórze daje piękne, satynowe wykończenie i ładnie wyrównuje jej strukturę. Z matem bywa różnie, w zależności od tego ile się go nałoży. Za pierwszym razem delikatnie oprószyłam nim twarz i niestety szybko skończyło się mega błyskiem (mam tłustą cerę). Później nakładałam go w większych ilościach i było ok, także efekt matowienia oceniam na dobry.

Cena: 17zł
Pojemność: 5,5g

PUDER LOVELY BAMBOO LOOSE POWDER Ultra Matte Skin
PUDER LOVELY BAMBOO LOOSE POWDER Ultra Matte Skin opinie

PUDER LOVELY BAMBOO LOOSE POWDER ULTRA MATTE SKIN

Pudrem, który najmniej używałam, jest puder Lovely Bamboo Ultra Matte Skin. To transparenty puder bambusowy o właściwościach matujących. Puder ma tak samo jak wersja HD słodki smak i zapach. Jest biały i w nadmiarze może lekko rozjaśnić podkład, jednak u mnie zdarza się to rzadko. Dobrze matuje skórę, ale nie jest to chamski, mocny mat. Różnicę pomiędzy pudrem Lovely Bamboo a poprzednikami widać na zdjęciu poniżej. Puder grudkuje się, łatwo ucieka z pędzla i część zamiast na twarzy, ląduje na wszystkim dookoła. Na twarz nakłada się dobrze i równomiernie, jednak to pylenie trochę denerwuje, dlatego nie polubiłam go tak bardzo jak Wibo Banana czy Lovely HD ;) Ale mimo wszystko uważam, że za tę cenę jest ok :)

Cena: 17zł
Pojemność: 5,5g

PUDER LOVELY BAMBOO LOOSE POWDER opinie

Zarówno puder Wibo Banana i Lovely HD i Bamboo sprawdziły się u mnie bardzo dobrze, a dwa z nich zużyłam już w całości. Pomimo niskiej ceny (na promocji -55% kosztują tylko kilka złotych!) ich jakość jest naprawdę dobra i nie mam im zbytnio czego zarzucić. Używam ich chętnie i pewnie jeszcze nie raz po nie sięgnę, a już szczególnie po bananowy puder Wibo. Mam nadzieję, że uda mi się upolować kolejne opakowanie na aktualnej promocji :)


Używałyście któregoś z tych pudrów? Lubicie pudry Wibo i Lovely? Co planujecie kupić na najbliższej promocji -55%? :)

Zobacz również: PROMOCJA ROSSMANN -55% PAŹDZIERNIK 2018

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
DENKO WRZESIEŃ 2018

wtorek, października 02, 2018

DENKO WRZESIEŃ 2018

Kolejny miesiąc za Nami, czas więc na denko! We wrześniu udało mi się tak jak i ostatnio (denko sierpień 2018) zużyć dużo kosmetyków. Co ciekawe październik zapowiada się tak samo dobrze, bo mam już teraz sporo końcówek z pielęgnacji i kolorówki. We wrześniu kolorówki jednak nie będzie, będzie sama pielęgnacja, a wśród niej produkty godne uwagi, buble i takie, które nie zrobiły na mnie specjalnego wrażenia. Nie przedłużam już, bo i tak będzie długo i zapraszam na denko wrzesień 2018. Jak zwykle podlinkowałam recenzje produktów, o których pisałam już na blogu, w razie gdyby ktoś był ciekawy dokładniejszego ich działania :)

DENKO WRZESIEŃ 2018


DENKO WRZESIEŃ 2018 - Clochee, Liqpharm, Nonique, Nacomi

CLOCHEE LEKKI KREM NAWILŻAJĄCO - REWITALIZUJĄCY

Świetny krem dla cery tłustej na cieplejsze pory roku. Nawilża, wygładza, nie obciąża skóry, nie zapycha i dobrze współpracuje z podkładem. Do tego muszę pochwalić jego wydajność i bardzo ładne opakowanie.

SERUM LIQPHARM - LIQ CR Z RETINOLEM I LIQ CC LIGHT Z WITAMINĄ C

Bardzo dobre produkty do twarzy, których używałam już jakiś czas temu i nie wiem, czemu jeszcze je trzymałam. Nie udało mi się zużyć ich w ciągu 3 miesięcy (taką mają datę przydatności po otwarciu) i serum z retinolem zrobiło się glutowate, a to z witaminą C z mlecznobiałego przeszło do pomarańczowej barwy (wit. C się utleniła). Nie zmienia to faktu, że bardzo lubiłam oba produkty i byłam zadowolona z ich działania. Serum Liq CC rozświetlało skórę i wyrównywało jej koloryt, a Liq CR z retinolem bardzo dobrze ją złuszczało i oczyszczało. Chętnie sięgnę kiedyś po kolejne opakowania obu produktów.

ARGANOWY KREM POD OCZY NACOMI

Krem pod oczy Nacomi znają już chyba wszyscy. Ja poznałam go dosyć niedawno i polubiłam na tyle, że mam już kolejne opakowanie. Krem dobrze nawilża, pozostawia przyjemną warstwę ochronną i delikatnie koi skórę. U mnie sprawdza się dobrze stosowany w większej ilości jako krem na dzień.

KREM POD OCZY NONIQUE INTENSYWNIE NAWILŻAJĄCY

Naturalny krem pod oczy w dosyć przyjemnej cenie, który niestety u mnie się nie sprawdził. Za słabo nawilżał i nie byłam go w stanie używać przez dłuższy czas. Po kilku podejściach udało mi się na szczęście zużyć całe opakowanie.

WODA RÓŻANA BEAUTE MARRAKECH

Nie jestem przekonana do tej wody różanej, mam wrażenie, że jest rozwodniona. Dostałam ją razem z Shinybox i sama na pewno nie kupię kolejnego opakowania. Zdecydowanie wolę wodę różaną Make Me Bio ;)

DENKO WRZESIEŃ 2018 - I am Coco Udo Walz, Paul Mitchell

I AM COCO UDO WALZ - SZAMPON I ODŻYWKA

Moje włosy pokochały ten duet. Nie od razu, ale ostatecznie była z tego miłość ♥ Stosowane razem sprawiły, że włosy były w bardzo dobrej kondycji - nawilżone, gładsze, zdrowsze i nabrały blasku. Dla mnie są świetne, ale zdecydowanie nie są to produkty dla osób, których włosy źle reagują na olej kokosowy. W odżywce znajduje się on na drugim miejscu w składzie zaraz po wodzie.

PAUL MITCHELL EXTRA BODY - SZAMPON I ODŻYWKA

Bardzo przyjemny zestaw do codziennego stosowania. Szampon dobrze oczyszcza włosy i delikatnie unosi je u nasady, a odżywka bardzo ładnie je wygładza. Dobrze spisują się używane w duecie.

MASKA DO WŁOSÓW Z KOLAGENEM MEDITERRANEAN

Przyjemna maska do włosów, która z każdym kolejnym użyciem poprawia ich wygląd i wpływa na ich regenerację. Za dużo o niej teraz nie powiem, bo znalazłam resztkę w szafce i postanowiłam ją w końcu zużyć.

DENKO WRZESIEŃ 2018 - Dr. Konopka, Joanna, Chiodo, Buna

DR.KONOPKA'S - REGENERUJĄCA MASKA DO WŁOSÓW I MASECZKA DO TWARZY

Produkty Dr.Konopka's cechują się bardzo ciekawymi składami z ogromną ilością składników aktywnych i swego czasu były dosyć popularne w blogosferze. Ja skusiłam się na dwa z nich i niestety z obu nie jestem zadowolona. Regenerująca maska do włosów sprawiała, że moje włosy były dziwne, sianowate lub zaczynały ciągnąć się jak guma :( Chyba nigdy nie miałam kosmetyku, który działaby na nie tak źle! Regenerująca maseczka do twarzy na szczęście krzywdy mi nie zrobiła, ale nie widziałam też zbytnio jej działania. Tak oto nie mam już w ogóle ochoty na produkty tej firmy ;)

PEELING DROBNOZIARNISTY JOANNA NATURIA BOROWINA

Te małe peelingi Joanna niejednokrotnie pojawiały się w denku. Lubię je za dobre złuszczanie i za to, że są przyjemne w użyciu. Wersja z borowiną nie brzmiała zbyt zachęcająco, ale okazała się bardzo fajna.

KREM DO RĄK CHIODO PRO VENICE KISS

Bardzo przyjemny krem do używania w ciągu dnia. Nawilża, delikatnie regeneruje i szybko się wchłania, a do tego ma wygodne opakowanie z pompką. Znaczy wygodne to ono jest, dopóki produkt nie zacznie się kończyć, bo wtedy zaczyna się prawdziwa zabawa :D

OLEJKOWY ŻEL POD PRYSZNIC 2W1 BUNA ROZMARYN

Olejkowy żel pod prysznic Buna przeznaczony jest do używania jako żel i płyn do kąpieli, ale wanny nie posiadam, więc używałam go tylko pod prysznicem. Żel ma rzeczywiście trochę olejkową konsystencję i dobrze myje. Zależnie od kondycji skóry działał na nią różnie, czasami nawet ją przesuszał. Zapach to również nie moja bajka - jest mocny i ziołowy. Na początku bardzo mnie drażnił, potem przyzwyczaiłam się do niego i nie zwracałam na niego uwagi. Butla jest ogromna, bo ma ponad 700ml. Generalnie na pewno do niego nie wrócę, bo jest dużo fajniejszych produktów pod prysznic ;)
Zobacz również: KREM DO RĄK BUNA


Znacie coś z mojego denka? Jak tam Wasze zużyciu we wrześniu? :)

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
BASICLAB odżywka do włosów blond

niedziela, września 30, 2018

BASICLAB odżywka do włosów blond

Od wielu lat jestem blondynką. Kiedyś bardzo jasną, teraz stawiam ciemniejszy, bardziej naturalny odcień blondu. Farbowanie włosów na blond wiąże się jednak z licznymi problemami. Jednym z nich jest ciągłe ocieplanie koloru. Coś czego chyba nie da się uniknąć. Aby z tym walczyć mam fioletowy szampon i maskę, jednak nie lubię po nie sięgać. Szampon jest tak mocny, że muszę używać go w rękawiczkach, bo inaczej czeka mnie męka z doczyszczeniem paznokci i skórek. Maska natomiast ochładza kolor, ale nie ma w ogóle właściwości pielęgnacyjnych i robi mi siano na głowie. W lipcu trafił do mnie produkt, który miał rozwiązać moje problemy, zapewniając ochłodzeniu koloru i zadbanie o kondycję włosów. Jest nim odżywka do włosów blond Basiclab. Dzisiaj podzielę się z Wami moją opinią na temat tego, czy rzeczywiście odżywka Basiclab jest w stanie mi to zagwarantować ;)

BASICLAB odżywka do włosów blond

BASICLAB ODŻYWKA DO WŁOSÓW BLOND

Odżywka do włosów blond Basiclab to produkt wielozadaniowy, który ma nawilżyć i zregenerować włosy, dodać im blasku, wzmocnić kolor oraz zniwelować żółty odcień blondu dzięki obecności fioletowego pigmentu. Odżywka jest hipoalergiczna, nie ma w niej parabenów, MITu i silikonów. W składzie znajdziemy m.in. masło shea, aloes, zieloną herbatę, rumianek i ekstrakt z winogron.

Cena: ok. 50zł
Pojemność: 300ml
Należy ją zużyć w ciągu 6 miesięcy od otwarcia

BASICLAB odżywka do włosów blond – skład

Odżywka Basiclab ma bardzo przyjemną i łatwo rozprowadzającą się na włosach konsystencję, która wpływa pozytywnie na jej wydajność. Pachnie bardzo przyjemnie, delikatnie kwiatowo. Kolor jak łatwo się domyśleć jest fioletowy, ale jest to bardzo delikatny fiolet i nie trzeba się obawiać tego, że barwnik wybrudzi dłonie czy paznokcie. Nawet po dłuższym kontakcie skóra nie zostaje zabarwiona. Odżywkę należy trzymać przez 5-6 minut, ale ja nie siedzę z odżywką na włosach z zegarkiem w ręce. Czasami trzymałam ją dłużej i nic złego się nie działo. Kolor był ochłodzony, ale nigdy nie zdarzyło mi się uzyskać zbyt mocnego czy dziwnego efektu. Nie muszę więc obawiać się tego, że włosy staną się fioletowe lub pojawią się pasemka w jakim dziwnym kolorze i to jeden z powodów, dla których bardzo ją polubiłam. Muszę ją również pochwalić za działanie pielęgnacyjne, ponieważ odżywka Basiclab bardzo dobrze nawilża i wygładza moje włosy, nadając im ładnego blasku. Ułatwia również rozczesywanie i pozostawia delikatny, przyjemny zapach na włosach.

BASICLAB Capillus odżywka do włosów blond - opinie

Bardzo polubiłam odżywkę do włosów blond Basiclab i z przyjemnością sięgam po nią co drugie mycie. W końcu mogę delikatnie ochłodzić kolor włosów i jednocześnie zadbać o włosy. Podoba mi się również to jak ładnie rozświetla włosy i nadaje im blasku. Z Basiclab mam jeszcze szampon i odżywkę do włosów suchych i jestem bardzo ciekawa, czy sprawdzą się tak samo dobrze :)

Ceny odżywki do włosów blond Basiclab wahają się w granicy 45-55zł zależnie od sklepu. Tutaj znajdziecie listę i aktualne ceny → odżywka Basiclab blond


Znacie produkty Basiclab? Używałyście ich szamponów i odżywek? :)

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA: