Urządzanie mieszkania - krzesła designerskie

20.5.18

Urządzanie mieszkania - krzesła designerskie

Kiedy przyszło mi urządzać mieszkanie, nie wiedziałam że napotkam przy tym tyle problemów. Z pozoru wszystko wydaje się łatwe. Kupujesz, remontujesz, urządzasz. W praktyce możecie mi wierzyć, że nigdy nie jest łatwo, szybko i bezproblemowo. No chyba że kupujesz nowe, w pełni urządzone mieszkanie i jedyne co robisz, to się do niego wprowadzasz. W innym wypadku czeka Cię dużo pracy i dużo ciężkich wyborów. I ja też tak miałam.

Urządzanie mieszkania - krzesła designerskie

Kiedy doszło już do wyboru mebli i dodatków z jednymi było banalnie łatwo, przy innych zaczęły się schody. Nie lubię zbyt wielu przedmiotów, lubię dużo przestrzeni. Nie lubię jednak pustki i minimalizmu w najczystszym wydaniu. To wszystko trzeba było ze sobą pogodzić, co nie jest łatwe, bo granicę w obie strony łatwo przekroczyć. Wśród mebli największy problemem stanowiły dla mnie krzesła. Z pozoru taki prosty wybór był tym, nad którym spędziłam najwięcej czasu. Wybór modeli jest ogromny, co tylko potęgowało problem z wyborem. Od klasyki po nowoczesne, designerskie propozycje. Jednak nie liczy się tylko wygląd, ale również ich funkcjonalność i łatwość utrzymania. Muszą pasować do wnętrza, cieszyć i nie sprawiać problemów w użytkowaniu. 

Urządzanie mieszkania - krzesła designerskie kuchnia

Nie podpowiem Wam jakie krzesła wybrać, bo jak widzicie sama mam z tym na ogół problem. Jeżeli szukacie natomiast inspiracji do nowego mieszkania i interesują Was krzesła designerskie, możecie zajrzeć na stronę Malo Design. Widziałam tam sporo ciekawych propozycji, które dodadzą wnętrzom stylu i charakteru.


Pozdrawiam :)





ZAPRASZAM NA:
Maska LOreal Czysta Glinka - czerwona, zielona i czarna

20.5.18

Maska LOreal Czysta Glinka - czerwona, zielona i czarna

Obok produktów LOreal przechodziłam obojętnie, do czasu aż w sklepach pojawiła się seria Czysta Glinka. Maseczki zaciekawiły mnie od razu. Wiedziałam, że czysta glinka to to nie będzie, ale opinie wskazywały na fakt, że jednak warto się nimi zainteresować i dać im szansę. Poczekałam więc na większą promocję i kupiłam od razu wszystkie trzy wersje - czerwoną wygładzającą, zieloną oczyszczającą i czarną rozświetlającą. Są ze mną już od wielu miesięcy, niedługo czas będzie się pożegnać, dlatego najwyższa pora napisać coś o nich na blogu. 

Maski LOreal Czysta Glinka - czerwona, zielona i czarna

Maski LOreal Czysta Glinka zamknięte są w bardzo ładnych, szklanych słoiczkach. Pod nakrętką znajduje się dodatkowe wieczko, które chroni maseczkę przed wyschnięciem. Opakowanie jest bardzo wygodne w użytkowaniu i przyjemnie się z niego korzysta. Oprócz tego że jest praktyczne, cieszy również oko. 

Każda z nich zawiera 50ml maski, którą należy zużyć w 12 miesięcy od otwarcia. Muszę przyznać, że mam je już długo i żadna z nich nie zaschła w opakowaniu, wiec myślę, że nawet i te 12 miesięcy są w stanie przetrwać. Nakładamy je na 10 minut i zmywamy wodą. Maski mają bardzo ładne zapachy. Wszystkie starczają na przynajmniej 10 aplikacji.


Ich działanie oparte jest na 3 glinkach:
  • Koalin - absorbuje zanieczyszczenia i sebum,
  • Montmorylonit - redukuje niedoskonałości,
  • Ghassoul - rozjaśnia skórę.

Cena: 34,99zł

LOreal Czysta Glinka - czerwona maska wygładzająca
Czerwona maska LOreal Czysta Glinka - skład, działanie, opinie

LOREAL CZYSTA GLINKA - CZERWONA MASKA WYGŁADZAJĄCA

Zacznę od maski, która jest najciekawsza z całej trójki, ponieważ zawiera w sobie drobinki peelingujące. Nie są duże, ale dosyć dobrze złuszczają naskórek. Nikt na pewno nie zrobi sobie nimi krzywdy. Nakładając maskę robię delikatny masaż, tą samą czynność powtarzam przy spłukiwaniu. Dzięki temu mam produkt 2w1 - maskę i peeling. Maska zasycha na twarzy, ale w żadnym stopniu nie powoduje uczucia ściągnięcia. Łatwo się ją zmywa. W produkcie znajdziemy ekstrakt z czerwonych alg.

Jak działa na skórę? Dobrze ją oczyszcza i intensywnie wygładza. Jest najłagodniejsza dla skóry ze wszystkich wersji, dlatego myślę, że sprawdzi się u większości. 

LOreal Czysta Glinka - zielona maska oczyszczająca
Zielona maska LOreal Czysta Glinka - skład, działanie, opinie

LOREAL CZYSTA GLINKA - ZIELONA MASKA OCZYSZCZAJĄCA 

Ta wersja charakteryzuje się mocnymi właściwościami oczyszczającymi. Po nałożeniu odczuwam delikatne i niegroźne mrowienie. Uczucie odświeżenia towarzyszy od samego początku. Zasycha najszybciej z całej trójki, dlatego dobrze mieć przy sobie coś do zwilżania twarzy w trakcie stosowania, np. wodę termalną, wodę różaną, hydrolat lub zwykłą wodę w butelce z atomizerem. Bez zwilżania może nieprzyjemnie ściągać skórę. Jako dodatek do glinek zastosowano tutaj ekstrakt z eukaliptusa. 

Jak działa na skórę? Oczyszcza, matuje i intensywnie odświeża. Nie podrażnia skóry.  Pomaga również w walce z wypryskami. Jest idealna dla cery tłustej i mieszanej. Wrażliwcom polecałabym ją unikać, bo jest mocna. 

LOreal Czysta Glinka - czarna maska rozświetlająca

LOREAL CZYSTA GLINKA - CZARNA MASKA ROZŚWIETLAJĄCA

Węgiel jest w ostatnim czasie bardzo modny, dlatego nie mogło zabraknąć go również w maseczkach LOreal. Jakiś czas temu głośno było o tym, że producenci oszukują klientów i w ich produktach nie ma nawet węgla lub dodawany jest Carbon Black, czyli substancja pełniąca rolę barwnika. Tutaj znajdziemy prawdziwy węgiel - Charcoal Powder. Maska ma przyjemną konsystencję i bardzo łatwo rozprowadza się na skórze. Zasycha na twarzy, ale nie ściąga skóry tak jak wersja zielona. Chociaż też dobrze mieć przy sobie coś do jej zwilżenia. Nie sprawia problemów przy zmywaniu.

Jak działa na skórę? Ładnie ją oczyszcza i sprawia, że jest niesamowicie przyjemna w dotyku, delikatna i gładka. Ten efekt zaskoczył mnie bardzo, bo nie spodziewałam się tego po masce z węglem. 

Czarna maska LOreal Czysta Glinka - skład, działanie, opinie

Jak widać bardzo polubiłam maski LOreal Czysta Glinka. Wszystkie sprawdziły się u mnie bardzo dobrze. Mój ranking wygląda następująco: 1. Czerwona i czarna, 2. Zielona. Do kolekcji brakuje mi jeszcze niebieskiej maski przeciw niedoskonałościom, którą planowałam kupić podczas aktualnej promocji w Rossmannie na pielęgnację twarzy, ale nie była dostępna. Mam nadzieję, że uda mi się ją jeszcze upolować. Jak nie teraz, to przy okazji jakiejś innej promocji. Jestem również bardzo ciekawa, kiedy dotrze do Nas żółta wersja. Czy znajdzie się tu ktoś kto jej używał? Dajcie również znać, czy polubiłyście tak jak ja Czyste Glinki LOreal :)

Pozdrawiam :)





ZAPRASZAM NA:
Żel micelarny Biotaniqe z witaminą C i z węglem

17.5.18

Żel micelarny Biotaniqe z witaminą C i z węglem

Już jutro promocja w Rossmannie na pielęgnację twarzy, dlatego dzisiaj przychodzę do Was z propozycjami ciekawych produktów do demakijażu i oczyszczania. Są nimi żele micelarne Biotaniqe. Pierwszy żel micelarny Biotaniqe miałam okazję poznać prawie rok temu i od razu przypadł mi do gustu. Gdy tylko udało mi się uporać z zapasami produktów do oczyszczania, od razu kupiłam 2 nowe wersje, a konkretnie żel micelarny z witaminą C i oczyszczający żel węglowy Pure Detox i to o nich Wam dzisiaj opowiem. Jak myślicie, czy udało im się dorównać poprzednikowi?

Żel micelarny Biotaniqe z witaminą C i z węglem

Zacznę od tego, co łączy oba produkty. Pierwszą rzeczą jest bardzo wygodne opakowanie z pompką. Na 3 warianty żeli, które miałam, z żadnym opakowaniem nie miałam najmniejszego problemu. Żele mają również bardzo fajne bąbelki. Może to pierdoła, ale dzięki niej produkty wyglądają przyjemniej dla oka i profesjonalniej. Wspólną cechą są również śliczne zapachy, które są bardzo uniwersalne i nikomu nie powinny przeszkadzać. Ja je bardzo lubię.

Oczyszczający żel micelarny Biotaniqe z witaminą C kontrola wieku
Oczyszczający żel micelarny Biotaniqe z witaminą C kontrola wieku - skład, działanie, opinie

OCZYSZCZAJĄCY ŻEL MICELARNY BIOTANIQE VIT C KONTROLA WIEKU

Żel micelarny Biotaniqe z witaminą C ma zadanie oczyszczać skórę oraz przywracać jej energię i nadawać naturalne rozświetlenie. W produkcie znajdziemy witaminę C lewoskrętną oraz witaminę C pozyskiwaną z jagód Camu Camu. Obie zamknięte w liposomach bioC8, które przez 8h po aplikacji uwalniają ją wgłąb skóry.

Teoretycznie według producenta żelu powinno używać się na wacik i delikatnie zmywać makijaż. Taka metoda jest skuteczna, jednak ja zdecydowanie wolę stosować go jako żel do mycia twarzy. Moczę twarz, nakładam na dłoń dwie pompki żelu i dokładnie masuję skórę. Makijaż rozpływa się w mgnieniu oka, dotyczy to również tuszu do rzęs. Demakijaż przebiega szybko, łatwo i przyjemnie. Żel jest bardzo delikatny delikatny dla skóry, nie podrażnia jej. Twarz jest przyjemnie i dokładnie oczyszczona, a dodatkowo odczuwalne jest jej odżywienie i nawilżenie. Muszę przyznać, że to najbardziej nawilżająca wersja żelu micelarnego Biotaniqe ze wszystkich.

Podczas wyjazdu na Kubę, robiłam nim demakijaż wacikiem, a następnie stosowałam go do mycia twarzy. W domu użyłam go często do odświeżania twarzy w ciągu dnia. Spisywał się rewelacyjnie w każdej z tych ról, więc mogę śmiało stwierdzić, że jest skutecznym i bardzo uniwersalnym produktem. 

Oczyszczający węglowy żel micelarny Biotaniqe Pure Detox

OCZYSZCZAJĄCY WĘGLOWY ŻEL MICELARNY BIOTANIQE PURE DETOX

W tej wersji w kuleczkach zamknięto węgiel aktywny, który doskonale oczyszcza i usuwa zanieczyszczenia. Stosuję ją tak samo jak wersję z witaminą C - do demakijażu, mycia twarzy i odświeżania skóry w ciągu dnia. Różnicę między żelami czuć od razu. Wersja z węglem jest mocniej oczyszczająca. Skóra jest świetnie oczyszczona, bardzo świeża, ale mimo wszystko żel również jest delikatny i nie podrażnia jej. Oczyszcza za to dobrze z łoju i zanieczyszczeń, dlatego świetnie sprawdza się przy mojej tłustej cerze. Radzi sobie również dobrze z usuwaniem makijażu, w tym tuszu do rzęs. Węgiel nie brudzi skóry ani umywalki. 

Polubiłam go tak samo jak wersję z witaminą C. 

Oczyszczający węglowy żel micelarny Biotaniqe Pure Detox - skład, działanie, opinie

Wszystkie żele micelarne Biotaniqe sprawiły się u mnie świetnie. Najbardziej polubiłam je za to, że oczyszczają bardzo skutecznie, ale są również łagodne dla skóry. Świetnie radzą sobie stosowane jako żel do mycia twarzy, płyn do demakijażu i do odświeżania skóry w ciągu dnia. Lubię stosować je w wieczornym demakijażu oraz jako żelu do mycia w porannej pielęgnacji. Aktualnie kończę żel węglowy Pure Detox i pozostaje mi czekać na jakiś nowy żel micelarny Biotaniqe, bo poznałam już wszystkie dostępne wersje ;) 

Używałyście żeli micelarnych Biotaniqe? 

Pozdrawiam :)





ZAPRASZAM NA:
Relacja - Pierwsze warsztaty blogerskie Beauty by Bloggers

15.5.18

Relacja - Pierwsze warsztaty blogerskie Beauty by Bloggers

W zeszłą niedzielę udałam się na bardzo ciekawe wydarzenie do Warszawy. Były nim pierwsze w Polsce warsztaty blogerskie Beauty by Bloggers. Na warsztatach mieliśmy okazję poznać nowe zdobienia, triki makijażowe i patenty na olśniewające fryzury. Dzisiaj zapraszam Was na krótką relację z tego wydarzenia. 

Warsztaty blogerskie Beauty by Bloggers Paul Mitchell
Warsztaty blogerskie Beauty by Bloggers - hotel Sound Garden
Warsztaty blogerskie Beauty by Bloggers - Sound Garden
Warsztaty blogerskie Beauty by Bloggers - Sound Garden Warszawa

I WARSZTATY BLOGERSKIE BEAUTY BY BLOGGERS - 13.05.18 WARSZAWA

Warsztaty Beauty by Bloggers odbyły się w hotelu Sound Garden w Warszawie. Hotel był świetnym miejscem do organizacji tego wydarzenia. Jest ładny, przestronny i dobrze klimatyzowany. Znalazło się nawet miejsce na relaks na świeżym powietrzu. Nie zabrakło również napoi i przekąsek. Sam hotel znam bardzo dobrze, bo mieszkając przez kilka miesięcy w Warszawie, co weekend przejeżdżałam tamtędy w drodze na lotnisko. Czasami łapałam przesiadkę właśnie pod Sound Garden. Wróciło trochę wspomnień ;)

Warsztaty blogerskie Beauty by Bloggers - Chiodo Pro

Dzień warsztatowy rozpoczął się od zabawy z paznokciami. Razem z Chiodo Pro miałam okazję nauczyć się kilku zdobień. Jak możecie zauważyć na moim blogu, zazwyczaj stawiam na jeden kolor, jednak po warsztatach mam ochotę trochę poszaleć. Zobaczymy na ile starczy mi zapału :D

Warsztaty blogerskie Beauty by Bloggers - makijaż Paese
Warsztaty blogerskie Beauty by Bloggers - face chart Paese

Warsztaty makijażowe Paese były sporą dawką trików makijażowych. Miałam również okazję stworzyć swój pierwszy face chart. Do wyboru były oczy albo usta, ambitniejsi zrobili cały makijaż. Jak na mój brak zdolności plastycznych wyszło chyba całkiem dobrze ;)

Warsztaty blogerskie Beauty by Bloggers - stylizacja włosów Łukasz Urbański
Warsztaty blogerskie Beauty by Bloggers - stylizacja Paul Mitchell

Na koniec najlepszy kąsek całego wydarzenia, czyli warsztaty Paul Mitchell ze stylistą gwiazd Łukaszem Urbańskim. Co tam się działo! Kto był ten wie, kogo nie było niech lepiej nadrobi, bo naprawdę warto! Nigdy nie byłam na tak szalonych, wesołych i luźnych warsztatach. Atmosfera dla mnie idealna, bo na co dzień jestem z tych mniej poważnych, którzy lubią dużo żartów i śmiechu ;) Tutaj zdecydowanie tego nie za brakło. Nie było oczywiście tylko wesoło, było też merytorycznie. Ja nie wyszłam z warsztatów z nową fryzurą, bo wymagało to wylania na włosy połowy suchego szamponu i lakieru, ale i tak świetnie się bawiłam i nauczyłam kilku tricków. 

Warsztaty blogerskie Beauty by Bloggers - włosy Paul Mitchell

Warsztaty Beauty by Bloggers były naprawdę ciekawym przeżyciem. Świetna atmosfera, dobrze przygotowane warsztaty i przesympatyczne, uśmiechnięte dziewczyny były największymi atutami tego wydarzenia. Cieszę się, że udało mi się dotrzeć do Warszawy, bo stało to w niedzielę pod dużym znakiem zapytania i istniało duże prawdopodobieństwo, że mnie to ominie. Na szczęście gdy tylko dotarłam na miejsce mogłam zapomnieć o wszystkich nieprzyjemnościach i humor szybko mi się poprawił :)

Z warsztatów oprócz zdobytej wiedzy i dobrego humoru przywiozłam również kilka produktów do testów. Wszystkie pokażę Wam w nowościach maja.


Pozdrawiam :)





ZAPRASZAM NA:
Lakier hybrydowy Violet Garden NeoNail | Kolekcja Boho

14.5.18

Lakier hybrydowy Violet Garden NeoNail | Kolekcja Boho

Gdybym miała wybrać jedną kolekcję NeoNail, która podoba mi się najbardziej, to bez wątpienia postawiłabym na kolekcję Boho. Kolory podobają mi się wszystkie, bez wyjątku. Są fiolety, są niebieskości i piękny, przygaszony turkus, który miałam w planach kupić nie raz, ale zawsze był niedostępny. Tak było też podczas ostatnio zakupów, dlatego zamiast niego w moje ręce wpadł inny, piękny kolor - Violet Garden

Lakier hybrydowy Violet Garden NeoNail 5603 z kolekcji Boho.

Violet Garden NeoNail to najlepszy lakier hybrydowy NeoNail, jaki miałam do tej pory. Trafiłam na idealnie przycięty i wyprofilowany pędzelek, dzięki czemu maluje się nim szybko i bezproblemowo. Nakładanie go przy skórkach nie sprawia żadnego problemu. Dodatkowo sam lakier ma świetne krycie. Na upartego mogłabym zostawić jedną warstwę, jednak dla pewności i komfortu psychicznego nałożyłam standardowo dwie cienkie warstwy. Nie miałam nigdy tak dobrze kryjącego lakieru NeoNail. Jeżeli inne kolory z tej serii mają tak cudowne pędzelki i intensywne krycie, to kupuję je wszystkie! Jeżeli miałyście inne kolory z kolekcji Boho, to dajcie znać, czy też są tak przyjemne w obsłudze

Violet Garden to bardzo ładny, elegancki fiolet, którego piękno ciężko oddać na zdjęciach. Zależnie od światła raczy mnie różnymi odcieniami fioletu z delikatnym, różowym blaskiem. Kolor jest bardzo ładny i uniwersalny. Chętnie będę po niego sięgać o każdej porze roku. 

Lakier hybrydowy Violet Garden NeoNail z kolekcji Boho - swatche na paznokciach
Lakier hybrydowy Violet Garden NeoNail 5603 z kolekcji Boho - swatche na paznokciach

Zakochałyście się w Violet Garden NeoNail tak jak ja czy to nie Wasz kolor? A może miałyście inne lakiey z kolekcji Boho? Ja koniecznie muszę kupić jeszcze Turqouise Wave


INNE LAKIERY HYBRYDOWE, KTÓRE MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ:


Pozdrawiam :)





ZAPRASZAM NA:
Schwarzkopf Pure Color 10.21 Baby Blond | Żelowa farba do włosów | Efekty na włosach ciemny blond

13.5.18

Schwarzkopf Pure Color 10.21 Baby Blond | Żelowa farba do włosów | Efekty na włosach ciemny blond

Od wielu lat jestem blondynką. Kiedyś bardzo jasną, teraz średnią, a z natury mam ciemny, mysi i nijaki blond. Od lat farbuję włosy sama w domu. Zazwyczaj sięgam po sprawdzone i niezawodne farby, ale jak tylko pojawi się na rynku jakaś interesująca nowość, to chętnie ją testuję. Tak też było z nową, żelową farbą do włosów Schwarzkopf Pure Color 10.21 Baby Blond, którą od marca można dostać m.in. w Rossmannie.

Schwarzkopf Pure Color 10.21 Baby Blond | Żelowa farba do włosów

Farba Swchwarzkopf Pure Color to według producenta nowa, żelowa formuła, która ma zapewnić długotrwały, wyrazisty kolor i cudowny blask. Dzięki zawartości aloesu, kaktusa i oleju jojoba ma również nawilżać włosy. Producent obiecuje łatwą aplikacje i zapewnia, że farba nie będzie spływać z włosów podczas farbowania.

Schwarzkopf Pure Color 10.21 Baby Blond - opinie, skład, efekty

W opakowaniu znajdziemy tubkę z farbą, emulsję rozwijającą, odżywkę i rękawiczki. Nie podano na opakowaniu, jaki utleniacz zastosowano. Obstawiam, że jest to 9%, bo ma rozjaśniać do 4 tonów.

Farba ma zapewniać:
  • trwały kolor,
  • rozjaśnianie do 4 tonów,
  • doskonałe pokrycie siwych włosów,
  • włosy cudownie miękkie w dotyku.

Posiadam dwa odcienie farby Schwarzkopf Pure Color: Baby Blond 10.21 i Anielski Blond 10.0. Długo zastanawiałam się, po który kolor sięgnąć jako pierwszy. Podpowiedź znalazłam w ulotce farby. Producent zaleca, aby w przypadku wahania się pomiędzy dwoma odcieniami wybrać ten jaśniejszy i tak też zrobiłam. Wybór padł na Baby Blond 10.21, który na opakowaniu zachwyca pięknym, jasnym i chłodnym kolorem.

Schwarzkopf Pure Color 10.21 Baby Blond - efekty ciemny blond

Samo użycie farby Schwarzkopf Pure Color 10.21 jest niesamowicie proste. Wystarczy wycisnąć zawartość tubki do butelki z aplikatorem, chwilę zamieszać i gotowe. Mieszanka rzeczywiście jest żelowa i łatwo się ją nakłada. Wszystko za sprawą wygodnego aplikatora. Miałam jedynie problem z równomiernym nałożeniem jej na odrost, bo jest na nim mało widoczna. W tej kwestii lepiej wypadają jasne, kremowe konsystencje, gdzie doskonale widać, czy każdy włos został pokryty farbą. Sama farba rzeczywiście nie spływa z włosów, a aplikacja przebiega szybko.

Standardowo trzymałam ją na włosach dłużej niż zaleca producent. 50 minut na odrostach + 10 minut na długości. Farba przyjemnie pachnie i nie podrażnia skóry głowy ani nie powoduje swędzenia. Nie działa również drażniąco na oczy.

Schwarzkopf Pure Color 10.21 Baby Blond - efekty
Schwarzkopf Pure Color 10.21 Baby Blond -efekty farbowania na włosach ciemny blond

Kolor wyszedł ok, nie odznacza się od reszty włosów i wygląda naturalnie. Włosy nie ucierpiały po farbowaniu, nie wypadają i nie uległy przesuszeniu. Zauważyłam również obiecywany przez producenta blask, który można zauważyć również na zdjęciu (szczególnie po prawej stronie odrostu).


Dajcie znać, czy stosowałyście już nowe farby Schwarzkopf Pure Color i czy jesteście zadowolone z efektów.


Inne farby blond, które mogą Cię zainteresować:

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
WARM DESERT WIND YANKEE CANDLE | Letnia kolekcja Q2 2018 Just Go

12.5.18

WARM DESERT WIND YANKEE CANDLE | Letnia kolekcja Q2 2018 Just Go

Letnia kolekcja Q2 2018 Yankee Candle jest ze mną już długo, jednak na blogu pojawiły się dopiero 2 z 4 zapachów. Przedstawiłam Wam mojego faworyta Coconut Splash i soczyście owocowy Tropical Jungle. Oba zapachy bardzo mi się spodobały i uważam, że świetnie pasują do letniej kolekcji. Dzisiaj natomiast będzie inaczej. Czas na zapach, z którym nie do końca się polubiłam. Poznajcie Warm Desert Wind Yankee Candle

Recenzja i opinie o WARM DESERT WIND YANKEE CANDLE

WARM DESERT WIND YANKEE CANDLE

Warm Desert Wind to zapach różniący się od pozostałych kolegów z kolekcji. Jest ciepły, orientalny, perfumeryjny i dosyć mocny. Na początku nawet mi się podoba. Pierwsze nuty są ciepłe i otulające, wyraźnie czuję też słodką wanilię. Po czasie na główny plan wybija się kadzidło, z którym mam średnie relacje. W niektórych woskach jest ok, a w niektórych bardzo mnie drażni. W przypadku Warm Desert Wind sprawia, że zapach staje się za ciężki na ciepłe, słoneczne dni, jakie mamy ostatnio. Myślę, że o wiele lepiej wpasowałby się w kolekcję jesienną. 

Podsumowując, zapach nie jest zły, nic z tych rzeczy, jednak miłości z tego nie będzie. Myślę natomiast, że znajdzie sporo zwolenników, szczególnie wśród osób, które lubią ciepłe, otulające i mocniejsze zapachy. Ja dam mu jeszcze szansę w chłodniejsze dni, bo myślę, że wtedy spisze się o wiele lepiej. 


Dajcie znać, czy znacie Warm Desert Wind Yankee Candle lub inne zapachy z kolekcji Q2 :)


Zapraszam również do zapoznania się z wiosenną kolekcją Q1 2018:


Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
Nowe buty New Balance i Roxy

11.5.18

Nowe buty New Balance i Roxy

Byłam ostatnio na zakupach i muszę przyznać, że polityka pewnych firm coraz bardziej mnie do siebie zniechęca. Drażni mnie wciskanie wszystkiego na każdym kroku i zaczepianie przez sprzedawców w momencie gdy chcę spokojnie przejrzeć ubrania na wieszakach. Rozumiem, że muszą to robić, ale ja jako klient czuję się w takim miejscu mało komfortowo. Szczególnie gdy muszę co chwilę odmawiać prób dobrania do zakupu czegoś dodatkowego, a sam proceder zaczyna się już w przymierzalni i ciągnie aż do kasy... Takie sytuacje utwierdzają mnie w przekonaniu, że zakupy internetowe to jednak to co lubię najbardziej! Kiedyś powiedziałabym, że zakup ubrań i butów przez internet nie są dla mnie, teraz coraz bardziej się do tego przekonuję. Szczególnie że zwroty i wymiana stają się coraz łatwiejsze, a spokój i długi czas na zastanowienie są tym, co cenię najbardziej podczas zakupów. Dlatego też zdecydowałam się na współpracę ze sklepem internetowym Footway i stałam się posiadaczką dwóch nowych par butów ♥

Nowe buty w kolekcji | New Balance, Roxy - zamówienie Footway

Przeglądając po raz pierwszy asortyment Footway można spędzić tam wiele godzin, bo wybór modeli jest naprawdę duży. Ja ograniczyłam się tylko do butów, które posłużą mi wiosną i latem, w cieplejsze i chłodniejsze dni. Po długich poszukiwaniach wybrałam dwa modele - buty sportowe New Balance 410 black i espadryle Roxy Flora li Taupe. Zamówienie w sklepie przebiega bezproblemowo, nie trzeba nawet zakładać konta, a sama wysyłka wręcz zaskakuję. Buty wysyłane są ze Szwecji, a w dwa dni od zamówienia były już u mnie. Wysyłka realizowana jest przez DHL Express.

New Balance 410 czarne
Buty sportowe New Balance 410 czarne real foto
New Balance 410 czarne real foto

Wybór pierwszych butów nie był dla mnie zbyt dużym problemem, bo wiedziałam, że chcę coś z New Balance. Niestety większość modeli ma coś, co nie do końca mi pasuje, dlatego zdecydowałam się na sprawdzony i uwielbiany przeze mnie model New Balance 410 (dokładnie New Balance U410CC Black). Posiadam te buty w kolorze granatowym i od czasu ich zakupu chodzę w nich prawie cały czas i nic się z nimi nie dzieje. Zakochałam się również w wygodzie jaką oferują! Lubię bardzo dużo chodzić, szczególnie gdy gdzieś wyjeżdżam, a jeszcze nigdy nie bolały mnie w nich stopy.

Jeżeli zastanawiacie się, czy Footway sprzedaje oryginalne buty, to mogę to potwierdzić. Buty, które otrzymałam są na 100% oryginalne i nie różnią się niczym od modelu kupionego w sklepie New Balance.

Espadryle Roxy Flora Ii Taupe
Espadryle Roxy Flora Ii Taupe real foto

Drugą parą butów, która wpadła mi w oko po długich poszukiwaniach są espadryle Roxy Flora li Taupe. Przejrzałam dużo zdjęć w internecie, sprawdziłam rozmiar wkładki i trafiłam idealnie z rozmiarem. Na moje stopy pasuje mój standardowy rozmiar, więc rozmiarówka raczej nie jest zaniżona lub zawyżona. Buty leżą idealnie na chudszej stopie i są niesamowicie wygodne. Wkładka jest bardzo miękka, stopa się w niej przyjemnie zapada podczas chodzenia. Podoba mi się również bardzo jakość wykonania. Myślę, że posłużą mi na długo.

Na zdjęciach w internecie kolor wygląda różnie. Na niektórych wyglądają na niebieskie, na innych na szare. W rzeczywistości to szarość z domieszką niebieskiego. Kolor bardzo ładny i uniwersalny. 

Niebieskie Espadryle Roxy Flora Ii Taupe real foto

Dajcie znać, co sądzicie o wybranych przeze mnie butach. Jestem również ciekawa, czy znacie sklep internetowy Footway. Ja ciągle tam zaglądam, szczególnie teraz, bo mają duże zniżki i promocje na większość butów. Mam już na oku kilka modeli ;)

 Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
Słodkie rozdanie z Balea ♥

8.5.18

Słodkie rozdanie z Balea ♥

Byłam ostatnio w Wiedniu i wstąpiłam do DM na małe zakupy i po coś dla Was! Dawno nie było na moim blogu rozdania, dlatego pomyślałam, że czas na kolejne. Tym razem ponownie z kosmetykami Balea. Organizowałam w zeszłe wakacje podobną zabawę, która cieszyła się dużym zainteresowaniem, dlatego po raz kolejny postawiłam na te kolorowe i pięknie pachnące kosmetyki! Wybrałam kilka nowości i kilka hitów. Jeden z nich opisywałam już na blogu i mogę ręczyć za to, że jest super. Mowa o kremie do rąk w piance. Tutaj znajdziecie jego recenzję:


Przejdźmy do reszty nagrody i prostych zasad zabawy :)

Słodkie rozdanie z Balea ♥ Zestaw kosmetyków z drogerii DM do wygrania!

NAGRODA:

1. Balsam w piance Vanilla Berry Balea 
2. Pianka pod prysznic Sweet Cake Balea
3. Arbuzowa woda odświeżająca Balea
4. Melonowy żel pod prysznic Balea
5. Żel do golenia Peach Love Balea
6. Krem do rąk w piance Balea Cake Pop
7. Maska w płachcie Cool Camel Balea

Wszystkie produkty są nowe, nieużywane i oryginalnie zapakowane.



Aby wziąć udział w rozdaniu trzeba być publicznym obserwatorem bloga (GFC) i wypełnić formularz zgłoszeniowy.



Dodatkowo można:

  •  zaobserwować mnie na Instagramie (+2 losy), 
  • polubić Fanpage bloga (+2 losy), 
  • wstawić banner z rozdaniem/udostępnić informację o rozdaniu na swojej stronie/profilu (+3 losy). 



Rozdanie trwa od 8.05.18 do 10.06.18.
Zwycięzcę ogłoszę na blogu do 7 dni od zakończenia rozdania.
Możliwość zgłaszania się upływa o godzinie 23:59 w dniu 10.06.18.

Wysyłam tylko na terenie Polski.

Zapraszam do zabawy i życzę powodzenia :)

Odszkodowania

7.5.18

Odszkodowania

Temat odszkodowań w Polsce jest dosyć mało rozwinięty i często pomijany. Brakuje Nam pewności siebie i chęci, aby walczyć o swoje. Często nie zdajemy sobie również sprawy z tego, że należy Nam się odszkodowanie, a prawo jest po Naszej stronie. Nie pomagają również "doradcy", którzy często mówią "po co będziesz się męczył, jak i tak nic nie dostaniesz, szkoda na to czasu". Zupełnie inną mentalność wykazują Amerykanie. Niektórych śmieszą a niektórych zadziwiają sprawy sądowe i gigantyczne odszkodowania, jakie co jakiś przyznają amerykańskie sądy. Ja lubię sprawdzać, co tam nowego wymyślili i nie ukrywam, że często sama jestem zdziwiona, jak duże odszkodowania przyznawane są za sprawy, które wydają się wręcz absurdalne...

Należne odszkodowania

Jedną z takich sytuacji, która najbardziej zapadła mi w pamięć jest sprawa sprzed kilku lat, która dotyczyła przemysłu tytoniowego. Mąż pewnej mieszkanki Florydy, który lubił sobie zapalić (spalał do 3 paczek papierosów dziennie!!!), zmarł w młodym wieku. Kobieta za śmierć obwiniła koncern tytoniowy i co ciekawe sąd przyznał jej rację narzucając na koncern odszkodowanie w wysokości... prawie 24mld dolarów! Nie, nie pomyliłam się, chodzi o miliardy dolarów. Suma wręcz niewyobrażalna! W czasach kiedy wszyscy byli już świadomi, że palenie zabija, sąd uznał, że koncern niedostatecznie informował o szkodliwości papierosów. Ostatecznie koncern zapłacił tylko 17mln odszkodowania, ale nadal to suma z kosmosu. 

To tylko jedna z ciekawych historii, która brzmi trochę jak bajka. W życiu codziennym zdarzają się Nam zupełnie inne i bardziej realne sytuacje, a wśród nich niestety również wypadki. Warto więc pamiętać, że w wielu przypadkach należy Nam się za nie odszkodowanie, o które czasami warto zawalczyć. Dotyczy to również spraw sprzed wielu lat. Jedną z firm, która pomaga uzyskać należne odszkodowanie jest Kompensja. Firma specjalizuje się w pomocy uczestnikom wypadków komunikacyjnych i wypadków przy pracy. Działa na terenie całej Polski. 


Dajcie znać, jeżeli słyszeliście o podobnym i szokującym pozwie zza oceanu lub z innej części świata. Założę się, że wiele ciekawostek mnie ominęło i z chęcią je poznam :)


Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
Copyright © 2017 Subiektywne Piękno