Krem odmładzający Bartos Apple Queen | A miało być tak pięknie...

niedziela, września 23, 2018

Krem odmładzający Bartos Apple Queen | A miało być tak pięknie...

W zeszłym miesiącu skończył mi się mój ulubiony krem na noc Lumene z witaminą C i postanowiłam, że nie kupię od razu nowego opakowania, tylko dam szansę nowości, która trafiła do mnie w upominkach z tegorocznej konferencji Meet Beauty. Jest nią odmładzający krem Bartos Apple Queen, który zapowiadał się naprawdę fajnie, ale niestety zrobił na mojej twarzy więcej szkody niż pożytku... 

Krem odmładzający Bartos Apple Queen

KREM ODMŁADZAJĄCY BARTOS APPLE QUEEN

Bartos Apple Queen to krem odmładzający o bogatej formule przeznaczony do suchej i wymagającej skóry. Zawiera komórki macierzyste jabłoni i ekstrakt z czerwonej koniczyny, które wpływają na odnowę skóry. Kwas hialuronowy i sok z aloesu nawilżają ją i łagodzą podrażnienia. W krem znajduje się również oleje i witaminy.

Cena: 149zł
Pojemność: 50ml

Krem odmładzający Bartos Apple Queen opinie

Opakowanie kremu Bartos Apple Queen zdecydowanie wyróżnia się na tle konkurencji i jest bardzo dobrze wykonane. To plastikowy słoiczek z pompką typu air-less, którą należy nacisnąć od góry, aby wydobyć porcję kremu. Pompa dodatkowo chroniona jest przezroczystym wieczkiem. Opakowanie typu air-less chroni produkt przed kontaktem z powietrzem i zapewnia mu przez to dłuższą świeżość. Ze względu na to, że byłam ciekawa jak jest skonstruowane i na to, że banalnie łatwo je odkręcić, zajrzałam do środka (możecie zobaczyć jak wygląda dwa zdjęcia niżej). Oczywiście nie polecam tego robić :D

Krem odmładzający Bartos Apple Queen opinie, skład

Krem Bartos Apple Queen nie posiada żadnego specyficznego zapachu, raczej wyczuwalne są w nim zastosowane składniki. Zapach jest wyczuwalny i określiłabym go jako neutralny. Ani ładny ani brzydki. W kremie zastosowano komórki macierzyste jabłoni i myślę, że warto w tym miejscu zaznaczyć, że komórki macierzyste w kosmetykach to tak naprawdę ekstrakt, a nie żywe komórki macierzyste. Komórki są rozbijane i pobierana jest ich zawartość, dlatego ich działania nie można porównywać z właściwościami żywych komórek macierzystych. Także nie dajcie się nabierać na chwyt marketingowy z odnawiającymi na poziomie komórkowym i odmładzającymi komórkami macierzystymi w kosmetykach. To w głównej mierze żerowanie na niewiedzy konsumentów!

Krem Bartos Apple Queen opinie

Przejdźmy jednak do działania. Bartos Apple Queen to krem o gęstszej konsystencji, który łatwo się rozprowadza i szybko wchłania. Z wchłanianiem jest trochę dziwnie, bo na początku czuję, jakbym nic nie nałożyła, a za chwilę wyczuwam na skórze lepką i trochę dziwną warstwę. To jednak nie jest powód, dla którego się z nim nie polubiłam. Powód jest znacznie poważniejszy. Otóż krem Bartos strasznie mnie zapchał i spowodował masakrę na twarzy. Kaszka na czole i dużo ropnych wyprysków na brodzie i policzkach... Na początku myślałam, że pojedyncze niedoskonałości to może chwilowa reakcja skóry na zmianę kremu, ale nic z tych rzeczy. Efekt z czasem się pogłębił i jedyne, co mi pomogło, to jego odstawienie... Tak zareagowała na niego moja tłusta cera, a teraz używam go na noc na suchą skórę na dekolcie i tu jest ok. Działanie bez szału, ale przynajmniej nie szkodzi!

Bartos Apple Queen krem odmładzający opinie

Jak widzicie miłości z tego nie będzie. Krem Bartos Apple Queen już zawsze będzie mi się kojarzył z masakrą na twarzy, którą mi zafundował. Patrząc na cenę, obietnice producenta i jakość wykonania, spodziewałam się po jego działaniu zupełnie czegoś innego. Krem nie nawilża i nie odżywia jakoś specjalnie skóry, zostawia dziwną warstwę i zapycha. Niestety ale jestem na nie. 


Używałyście kremów Bartos? Jak się u Was sprawdziły? 


Inne kremy do twarzy, które mogą Cię zainteresować:

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
Eveline Facemed+ maseczka oczyszcząco detoksykująca z węglem

sobota, września 22, 2018

Eveline Facemed+ maseczka oczyszcząco detoksykująca z węglem

Po ostatniej, nieudanej zmianie kremu, moja skóra zaczęła strasznie wariować. Pojawiło się na niej sporo niedoskonałości, z którymi na dłuższy czas się pożegnałam i nie powiem, zrobiło mi się smutno, że znowu nie czuję się dobrze ze swoją skórą. Krem szybko odstawiłam i zabrałam się za doprowadzenie jej do normalnego stanu. W takich przypadkach zawsze z pomocą przychodziły mi m.in. maseczki oczyszczające, dlatego tym razem też sięgnęłam po najmocniej oczyszczającą maskę, jaką posiadam. Jest nią oczyszczająco - detoksykująca maseczka Eveline Facemed+ z aktywnym węglem.

Eveline Facemed+ maseczka oczyszcząco detoksykująca z węglem aktywnym

EVELINE FACEMED+ MASECZKA OCZYSZCZAJĄCO - DETOKSYKUJĄCA

Maseczka Eveline Facemed+ ma oczyścić i detoksykować twarz dzięki zawartość aktywnego węgla bambusowego, który posiada intensywne właściwości absorpcyjne. Węgiel ma pomóc oczyścić skórę z zanieczyszczeń i toksyn. Maseczka ma szary kolor i zapach, który nie powala, ale też nie przeszkadza. Wyczuwalne są tu błotne i glinkowe nuty zapachowe.

Cena: ok. 22zł
Pojemność: 50ml
Należy ją zużyć w ciągu 6 miesięcy od otwarcia

Eveline Facemed+ maseczka z aktywnym węglem - skład, opinie

Maseczka oczyszczająca z węglem Eveline Facemed+ ma bardzo przyjemną konsystencję, dzięki czemu bezproblemowo rozprowadza się na twarzy i łatwo z niej zmywa. Zaraz po nałożeniu czuję delikatne mrowienie, które utrzymuje się przez kilka minut. Za pierwszym razem bałam się, że może mnie przez to podrażnić, ale nic z tych rzeczy. Po zmyciu nie widzę nawet najmniejszego śladu zaczerwienienia. Ogromnym plusem tego produktu jest fakt, że nie zasycha na nieprzyjemną skorupę i nie trzeba jej w trakcie spryskiwać. Trzymam ją na twarzy zazwyczaj 10 minut, a jak się zapomnę, to trochę dłużej ;) Jak oceniam działanie? Bardzo dobrze. Maseczka Eveline Facemed+ to produkt, który genialnie oczyszcza skórę z nadmiaru sebum i podsusza niedoskonałości. Po zmyciu skóra jest niesamowicie gładka, czysta i przyjemna w dotyku. Nauczyłam się jednak, że po użyciu muszę nałożyć dobrze nawilżający krem, bo inaczej skóra zaczyna się szybko przetłuszczać. Kilka razy zdarzyło mi się, że zmyłam ją i zapomniałam cokolwiek nałożyć i po godzinie, dwóch skóra zaczynała dosyć intensywnie nadprodukować sebum. Po użyciu kremu jest wszystko ok :)

Eveline Facemed+ maseczka oczyszcząco detoksykująca opinie

Widziałam różne opinie o maseczce oczyszczającej Eveline Facemed+, ale ja na pewno nie mogę na nią narzekać. Maseczka dobrze oczyszcza, usuwa w 100% nadmiar sebum, podsusza niedoskonałości i pozostawia skórę bardzo gładką i przyjemną w dotyku. Po użyciu wystarczy, że użyję dobrze nawilżającego kremu i od razu widzę, że skóra wygląda lepiej niż wcześniej. Podoba mi się również jej przyjemna konsystencja i to, że nie zastyga na nieprzyjemną skorupę. 

Nie wiem, czy jest jeszcze dostępna w wersji w słoiczku, ale widziałam, że można ją dostać w saszetkach. Tutaj lista sklepów → MASECZKA EVELINE Facemed+

Dajcie znać, czy używałyście tej maseczki i co o niej sądzicie. Lubicie produkty Eveline? :)



Inne maseczki, które mogą Cię zainteresować:
LUSH MASK OF MAGNAMINTY
BIELENDA BOTANIC SPA RITUALS MASECZKA REGENERUJĄCA
MASKA TOŁPA CZARNY DETOX
OCZYSZCZAJĄCA MASECZKA PLANETA ORGANICA
ROSYJSKA MASECZKA DZIEGCIOWA I WITAMINOWA
NONIQUE krem pod oczy intensywnie nawilżający

czwartek, września 20, 2018

NONIQUE krem pod oczy intensywnie nawilżający

Wspominałam Wam ostatnio, że jednym z produktów pielęgnacyjnych, po który sięgam najczęściej, jest krem pod oczy. Pisałam również niedawno o polskim, naturalnym kremie pod oczy Nacomi, który bardzo przypadł mi do gustu i który sprawdzi się u wielu osób. Dzisiaj będzie zdecydowanie mniej zachwytów nad kolejnym naturalnym produktem do intensywnej pielęgnacji delikatnej skóry pod oczami. Jest nim intensywnie nawilżający krem pod oczy Nonique. Używam go od maja i kończę już opakowanie, dlatego czas najwyższy podzielić się z Wami moją opinią na jego temat. 

NONIQUE krem pod oczy intensywnie nawilżający z awokado

NONIQUE KREM POD OCZY INTENSYWNIE NAWILŻAJĄCY 

Intensywnie nawilżający krem pod oczy Nonique ma nawilżać i chronić przed wysuszeniem suchą skórę wokół oczu. Jego działanie nawilżające i odżywcze opiera się na działaniu takich składników aktywnych jak oliwa z oliwek, olej jojoba, masło shea, olej awokado, aloes i olej słonecznikowy.

Cena: 27zł
Pojemność: 15ml
Należy go zużyć w ciągu 12 miesięcy od otwarcia

NONIQUE krem pod oczy z awokado - opinie, gdzie kupić?

Krem pod oczy Nonique ma bardzo wygodne i ładne opakowanie, które od raz kojarzy się z naturą i krzyczy do Nas, że w środku znajdziemy produkt w pełni wegański. Zapach kremu jest delikatnie cytrusowy, przyjemny, ale przyznaję, że przez kilka miesięcy nie zwracałam na niego uwagi. Dopiero teraz tworząc wpis sprawdziłam, czym pachnie i okazało się, że jednak jakiś aromat ma. Bez tego strzelałabym niecelnie, że jest to produkt bezzapachowy :D

 Krem pod oczy NONIQUE opinie, skład

Konsystencja kremu pod oczy Nonique jest bardzo przyjemna. To taki lżejszy krem, który łatwo się rozprowadza, jednak zanim wchłonie się do końca, potrafi się trochę mazać, dlatego najlepiej delikatnie go wklepać. Po chwili prawie go nie czuć na skórze. Niestety nie pozostawia przyjemnej warstwy ochronnej, która w moim przypadku jest bardzo pożądana. Krem delikatnie nawilża, ale nie na długo. Dosyć szybko po aplikacji odczuwam potrzebę użycia czegoś innego lub nałożenia dodatkowej warstwy kremu, dlatego używam go tylko wtedy gdy jestem w domu i nie mam makijażu. Nie sięgam więc po nie go regularnie, bo jest za słaby na potrzeby mojej skóry. Co jakiś czas daję mu szansę, ale szybko z tego pomysłu rezygnuję. Co prawda nie zrobił mi suszy pod oczami jak Shiseido Benefiance, ale zdecydowanie nie jest też produktem, po który sięgam z przyjemnością...

NONIQUE krem pod oczy opinie, cena

Krem pod oczy Nonique kupiłam na promocji w DM za 3€. W Polsce raczej nie jest dostępny stacjonarnie, chociaż wydaje mi się, że produkty Nonique można było kiedyś znaleźć w sklepach w bardziej kolorowej szacie graficznej. Kojarzę je chociażby z Natury. Teraz widziałam je tylko w dwóch sklepach internetowych. Ze względu na okazyjną cenę, dobrą opinię, która utkwiła mi w pamięci i awokado na obrazku (moja skóra uwielbia olej awokado), szybko trafił do koszyka. Przez pierwsze kilka użyć myślałam, że będzie fajnym, delikatnym kremem na dzień, szybko jednak okazało się, że nie radzi sobie dostatecznie z moją bardzo suchą skórą pod oczami. Sprawdzi się raczej przy mniej wymagającej skórze jako lekki krem na dzień. Ja na pewno nie skuszę się na kolejne opakowanie i pozostaje przy moich dwóch ulubieńcach, kremie Nacomi stosowanym na dzień i kremie pod oczy z awokado Martina Gebhardt używanym w pielęgnacji wieczornej ♥






ZAPRASZAM NA:
Kosmetyki z torfu – właściwości i działanie

wtorek, września 18, 2018

Kosmetyki z torfu – właściwości i działanie

Bogactwo naturalnych substancji sprawia, że coraz chętniej sięgamy po kosmetyki i preparaty do codziennej pielęgnacji tworzone na bazie organicznych składników. Doskonałym przykładem są kosmetyki na bazie naturalnego torfu, dostępne w coraz większej ilości aptek, drogerii i sklepów internetowych. Poznaj największe zalety kosmetyków z torfu i wybierz idealne kosmetyki dla siebie, korzystając z szerokiej gamy kosmetyków oferowanych online i stacjonarnie.

Kosmetyki z torfu – właściwości i działanie

Jak działają kosmetyki z torfu?

Kosmetyki na bazie naturalnego torfu wykazują niezwykle szerokie działanie w zakresie ochrony i pielęgnacji. Mają one działanie oczyszczające, wygładzające skórę, a także regenerująceodmładzają i spowalniają procesy starzenia. Jednoznacznie, wykazują doskonała skuteczność w neutralizowaniu wolnych rodników, a także mają działanie przeciwzapalne. Wszystko to sprawia, że są powszechnie wykorzystywane w codziennej pielęgnacji.

Czym jest torf i jak powstaje?

Torf to nic innego jak skała osadowa, która powstaje na skutek rozkładających się szczątków roślinności bagiennej w warunkach zwiększonej wilgotności. Roślinność ta stanowi cenne źródło minerałów, pierwiastków i substancji odżywczych, które użyźniają skały torfowe, nadając im wartościowego charakteru. W ten sposób torf staje się cennym źródłem wielu substancji, cennych z punktu widzenia naszej codziennej pielęgnacji, m.in.: krzemu, wapnia, potasu, magnezu, manganu, kwasu huminowego, węgla, bromu, krzemionki oraz wielu innych substancji i związków chemicznych, o bardzo korzystnym wpływie na nasz organizm.

Jak działają kosmetyki z torfu?

Skuteczność w pielęgnacji

Co ciekawe, skuteczność torfu w codziennej pielęgnacji była znana już w starożytności. W dawnym Egipcie powstawały pierwsze naturalne kosmetyki na bazie torfu i borowiny, równie często wykorzystywano je w celach leczniczych, z uwagi na wspominane wcześniej działanie przeciwzapalne. Ostatnie badania odkryły, że torf może działać także odchudzająco, co z pewnością zostanie zauważone przez wszystkich tych, którzy poszukują skutecznego sposobu na walkę z nadwagą.

Gdzie kupić kosmetyki na bazie torfu?

Coraz więcej sklepów internetowych i stacjonarnych wprowadza do swojej oferty kosmetyki na bazie torfu i borowiny. Tego rodzaju preparaty znajdziemy w wielu aptekach i sklepach kosmetycznych. Co ciekawe, oferta jest całkiem spora i obejmuje zarówno kosmetyki dla mężczyzn, jak i dla kobiet, a także preparaty do różnych typów pielęgnacji – od codziennej, po specjalistyczną. Markowe produkty i kosmetyki z torfu znajdziesz na Tołpa.pl.

Scandia Cosmetics krem do rąk morela | Jest moc!

poniedziałek, września 17, 2018

Scandia Cosmetics krem do rąk morela | Jest moc!

Produkty pielęgnacyjne, po które sięgam najczęściej, to bez dwóch zdań krem do rąk, krem pod oczy i balsam do ust. Dzisiaj skupię się na pierwszej kategorii, w której moim ulubieńcem jest krem do rąk z awokado Ecolab. Kremu Ecolab zużyłam już bardzo dużo opakowań, ale ostatnio postanowiłam poszukać czegoś nowego i tak oto w moje ręce wpadł krem do rąk Scandia Cosmetics w wersji morelowej.

Scandia Cosmetics krem do rąk morela | Jest moc!

KREM DO RĄK SCANDIA COSMETICS MORELA

Krem do rąk zawierający 25% masła shea, który ma zapewnić nawilżenie, regenerację oraz wygładzenie suchej, zniszczonej i podrażnionej skórze rąk. Krem ma bardzo przyjemny, morelowy zapach i gęstą, treściwą konsystencję.

Cena: 22zł
Pojemność: 70ml
Należy go zużyć w ciągu 3 miesięcy od otwarcia

Scandia Cosmetics krem do rąk morela - skład, działanie, opinie

Od pierwszego użycia widać, że krem do rąk Scandia Cosmetics to produkt do zadań specjalnych, po którym możemy spodziewać się wiele. Krem ma gęstą konsystencję, którą śmiało można określić gęstą pastą. Brzmi mało zachęcająco, ale nie ma się czego obawiać, bo nie jest tępy i łatwo rozprowadza się na skórze. Z wchłanianiem bywa różnie, zależnie od stanu mojej skóry. Gdy jest bardzo sucha, to wchłania się całkowicie i mogę zaraz wrócić do zwykłych czynności. Gdy jest w lepszym stanie, to krem wchłania się wolniej i pozostawia lekką warstwę ochronną. Ma to swoje plusy i minusy, ale mi zdecydowanie nie przeszkadza, bo bardzo doceniam jego odżywcze właściwości. Po nałożeniu kremu czuję zawsze ukojenie, nawilżenie i bardzo przyjemną gładkość dłoni. Nie trzeba używać go non stop, żeby skóra była w dobrym stanie, co świadczy o tym, że naprawdę działa, a nie tylko udaje, że to robi. No i co najważniejsze, zapewnia że skórki są w idealnym stanie. Czasami zadajecie mi pytanie, co robię, że moje skórki wyglądają dobrze. Odpowiedź jest bardzo prosta, używam bardzo regularnie dobrych kremów do rąk :) Przy słabych ich stan od razu się pogarsza ;) 

Scandia Cosmetics krem do rąk opinie

Dla moich wymagających dłoni krem do rąk Scandia Cosmetics okazał się świetnym wyborem. Cudownie nawilża, regeneruje i odżywia skórę, dbając jednocześnie o skórki. Jest świetny jako intensywna kuracja na noc i w mniejszych ilościach jako zwykły krem na dzień. Idealny dla osób, których dłonie wymagają czegoś więcej niż posmarowanie pierwszym lepszym, przeciętnie działającym kremem. Powoli kończę już opakowanie i chętnie sięgnę po inny wariant zapachowy. Polecacie jakiś? :)





ZAPRASZAM NA:
Czy warto zobaczyć Budziszyn? Wycieczka do Niemiec na jeden dzień

niedziela, września 16, 2018

Czy warto zobaczyć Budziszyn? Wycieczka do Niemiec na jeden dzień

Po Goerlitz, Lipsku i wielokrotnych wizytach w Dreźnie, w końcu przyszła pora na Budziszyn. Wybraliśmy się tam w zeszły weekend. Budziszyn to niemieckie miasto blisko granicy z Polską, które słynie z pięknej starówki i licznych wież. Miasto jest raczej mało popularne wśród polskich turystów, dlatego myślę, że warto je Wam trochę przybliżyć. Co ciekawe, chyba pierwszy raz będąc za granicą Naszego kraju, nie usłyszałam ani razu języka polskiego, a jak wiadomo Polaków można spotkać wszędzie ;) Nie przedłużając, przejdźmy do tego, co warto zobaczyć w Budziszynie. Będzie dużo zdjęć i informacji praktycznych. Zaczynamy! 

Czy warto zobaczyć Budziszyn? Wycieczka do Niemiec na jeden dzień - Panorama Budziszyna
Panorama Budziszyna z mostu na Sprewą


BUDZISZYN - DOJAZD, PARKING, KOMUNIKACJA MIEJSKA

Budziszyn to miasto leżące mniej więcej w połowie drogi pomiędzy Goerlitz a Dreznem. Od Wrocławia można dojechać tam autostradą A4 i dalej niemiecką 4, czyli cały czas autostradami. Trasa zajmuje ok. 2h, więc nie jest daleko. Świetnym miejscem do zaparkowania w Budziszynie jest parking, który znajduje się na Schliebenstrasse 20  i nazywa się Wohnmobil Stellplatz Bautzen. Parking jest bezpłatny, jest na nim dużo miejsc i darmowa toaleta. Niemcy tam nawet campingują ;) Widać stamtąd część zabytków, a do centrum dojdzie się spacerem w 10 minut. Po mieście kursują autobusy, ale jeżeli chce się zobaczyć samo centrum, to są raczej zbędne. Najlepsze będą wygodne buty, trochę energii i uśmiech na twarzy! :)

Budziszyn co zobaczyć i zwiedzić? Klimatyczne ulice miasta i hotel Schloss Schenke
Budziszyn co zobaczyć i zwiedzić? Mury obronne

BUDZISZYN - CO ZOBACZYĆ I ZWIEDZIĆ?

Budziszyn to miast, które śmiało można określić jako miasto wież. Jest ich tutaj naprawdę dużo i łatwo natknąć się na jakąś podczas zwiedzania. Dzisiaj pokażę Wam część z nich. Przy każdej wieży warto sprawdzić, czy nie ma w niej tarasu widokowego lub wystawy. Klimat miastu nadają również pozostałości murów obronnych, które często pięknie komponują się ze współczesną zabudową, a momentami ma się wrażenie, że cofnęło się setki lat w czasie. Dla mnie to właśnie pozostałości murów tworzą najpiękniejsze miejsca w mieście. 

Budziszyn co zobaczyć i zwiedzić? Rynek Główny, Ratusz i Katedra św. Piotra
Rynek, Ratusz i Katedra św. Piotra w Budziszynie

Rynek Główny, Ratusz i Katedra św. Piotra

Wycieczkę po mieście najlepiej rozpocząć w centrum miasta, gdzie czeka na Nas Rynek Główny (Hauptmarkt) oraz Ratusz (Stadt Bautzen), na wieży którego można podziwiać średniowieczny zegar słoneczny. Obok znajduje się Katedra św. Piotra. Budynek jest bardzo ładny i z ciekawą historią, bo od stuleci używają go zarówno katolicy i protestanci.

Budziszyn co zobaczyć i zwiedzić? Stara Wieża Wodna i ruiny klasztoru
Wieża Wodna  (Wasserturm) i ruiny klasztoru Franciszkanów
Budziszyn co zobaczyć i zwiedzić? Stara Wieża Wodna
Wieża Wodna (Wasserturm) Budziszyn

Stara Wieża Wodna i ruiny klasztoru Franciszkanów

Niedaleko Katedry znajdują się ruiny klasztoru i kościoła Franciszkanów, które można swobodnie zwiedzić. Tuż przy ruinach znajduje się również Wieża Wodna Wassertum (w internecie znalazłam informacje o tym, że jest to wieża wodna, jednak niemiecka nazwa wskazuje na to, że to wieża ciśnień). Wnętrze jest również udostępnione do zwiedzania. 

Budziszyn co zobaczyć i zwiedzić? Zamek Ortenburg
Zamek Ortenburg Budziszyn


Zamek Ortenburg

Kolejną atrakcją turystyczną jest Zamek Ortenburg, który pierwotnie powstał pod koniec X wieku i został przebudowany w XV wieku przez węgierskiego króla Macieja Korwina. Częścią przebudowy było m.in. dodanie bardzo charakterystycznej, białej wieży z podobizną króla. W zamku znajduje się teraz muzeum serbskie.

Budziszyn co zobaczyć i zwiedzić? Wieża Mikołajska
Wieża Mikołajska Budziszyn
Budziszyn co zobaczyć i zwiedzić? Ruiny kościoła św. Mikołaja i stary cmentarz miejski
Ruiny kościoła św. Mikołaja i stary cmentarz Budziszyn

Wieża Mikołajska, ruiny kościoła św. Mikołaja i stary cmentarz

Ciekawym miejscem do odwiedzenia w Budziszynie jest również część miasta, na którą składa się Wieża Mikołajska, stary cmentarz i ruiny kościoła św. Mikołaja. Na wieżę można wejść, znajduje się tam również mini wystawa. Za wieżą znajdziemy wejście do starego cmentarza, na którym znajdują się groby znanych Łużyczan. Są również ruiny kościoła, który został zniszczony w XVII wieku podczas wojny trzydziestoletniej. Jest tu również ładny widok na dolinę Sprewy.

Budziszyn co zobaczyć? Mury obronne i baszta
Mury obronne i baszta

Wokół zamku można trafić również na świetnie zachowane mury obronne i baszty. Przyjemne miejsce na spacer i podziwianie widoków.

Budziszyn co zobaczyć i zwiedzić? Pomnik radziecki
Budziszyn co zobaczyć i zwiedzić? Pomnik dla polskich żołnierzy, którzy zginęli w bitwie pod Budziszynem w 1945
Pomnik na część polskich i radzieckich żołnierzy, którzy zginęli w bitwie pod Budziszynem

Spacerując terenami zielonymi znajdującymi się niedaleko centrum natrafiliśmy również na pomnik na część polskich i radzieckich żołnierzy, którzy zginęli w 1945 roku w bitwie pod Budziszynem. Na zdjęciu możecie zobaczyć część tego pomnika. 

Budziszyn co zobaczyć i zwiedzić? Ulice w centrum miasta
Budziszyn co zobaczyć i zwiedzić? Bogata wieża zwana krzywą wieżą
Bogata wieża Budziszyn zwana krzywą wieżą

Bogata wieża (krzywa wieża)

W centrum miasta przy bardzo ładnym deptaku i placu, na którym można odpocząć, znajduje się najbardziej znana w Budziszynie wieża, czyli Bogata Wieża. To jej oficjalna nazwa, jednak przyjęło się określenie "krzywa wieża", ponieważ jest odchylona od pionu o 144cm. W środku znajduje się taras widokowy.

Budziszyn co zobaczyć i zwiedzić? Nowa Wieża wodna
Nowa Wieża Wodna Budziszyn

W Budziszynie warto odwiedzić również Starą Wieżę Wodną, w której znajduje się taras widokowy oraz muzeum techniki. 

Ciekawym miejscem, o którym czytałam, ale którego niestety nie udało mi się zobaczyć, jest więzienie Stasi. Kiedyś było to wiezienie NSDAP, później obóz koncentracyjny dla nazistów i antykomunistów, następnie więzienie Służb Bezpieczeństwa NRD, a teraz znajduje się tam muzeum i Miejsce Pamięci. 

Ostatnim ciekawym ze względu na historię obiektem jest Dom Czarownic, czyli zwykły dom rybacki, który przetrwał wszystkie wojny i pożary przez co był kojarzony ze złymi mocami. Znajduje się on niedaleko brzegu Sprewy.

Budziszyn co zobaczyć i zwiedzić? Spacer wzdłuż murów obronnych i rzeki Sprewy
Budziszyn co zobaczyć i zwiedzić? Wieża ciśnień, mury obronne, zabytki

Budziszyn to naprawdę fajna opcja na jednodniową wycieczkę, aby chwilę oderwać się od codzienności i zrelaksować. Można tam spędzić również miły i spokojny weekend podziwiając piękne zabytki i spacerując klimatycznymi ulicami w mieście i wzdłuż rzeki. To wręcz idealne miejsce dla osób lubiących zamki i ja jako jedna z nich, czułam się tam bardzo dobrze. 


I jak, zachęciłam Was do odwiedzenia Budziszyna? A może już tam byliście? Dajcie znać w komentarzach! :)


Zobacz również: LIPSK NA WEEKEND


Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
ORIGINS Baza chłodząca Pore Perfecting Cooling Primer

piątek, września 14, 2018

ORIGINS Baza chłodząca Pore Perfecting Cooling Primer

Nigdy nie byłam fanką baz pod makijaż. Kojarzyły mi się z silikonowymi zapychaczami, które nie dają spektakularnych efektów na mojej problematycznej twarzy. Wszystko zmieniło się gdy poznałam bazę chłodzącą Origins Pore Perfecting Cooling Primer, która szybko sprawiała, że powiedziałam "tak!" tej formie poprawy trwałości i wyglądu makijażu oraz mojej skóry. Wspominałam Wam już o niej trochę w ulubieńcach czerwca, dzisiaj czas na pełną recenzję :) 

ORIGINS Baza chłodząca Pore Perfecting Cooling Primer

ORIGINS Baza chłodząca Pore Perfecting Cooling Primer

Baza Origins ma dbać o ładny wygląd skóry, zapewniać jej lekkie nawilżenie i zmniejszenie widoczności porów za pomocą właściwości chłodzących. Umieszczona jest w bardzo ładnym opakowaniu z atomizerem, który chodzi bez zarzutu, jednak trzeba uważać przy dozowaniu produktu, bo może prysnąć na różne strony. Baza Origins to pianka, która ma beżowy kolor i po wyjściu z opakowaniu "żyje" przez chwilę (tworzą się bąbelki, które szybko pękają przez co baza podnosi się i opada). Zapach ma przepiękny. Jest słodki i zdecydowanie wyjątkowy, bo ciężko mi go z czymkolwiek porównać, ale na pewno nie można na niego narzekać ♥ Skład jest długi i na pierwszy rzut oka lekko przerażający, ale zaskoczył mnie bardzo ilością olejków eterycznych i ekstraktów. Z moich szybkich obliczeń wyszło, że jest ich ponad 20.

Cena: 129zł
Pojemność: 60ml
Dostępność: Sephora

ORIGINS Baza chłodząca Pore Perfecting Cooling Primer - skład

Baza Origins ma właściwości chłodzące, co wpłynęło na to, że długo zastanawiałam się nad tym, czy na pewno chcę ją kupić. Chłodzenie w kosmetykach kojarzy mi się z nieprzyjemnym efektem jakie dają żele wyszczuplające. Na samą myśl się odechciewa ;) Tutaj nie ma niczego podobnego. Chłodzenie jest delikatne i przyjemne. Najbardziej wyczuwam je na dłoni tuż po wydobyciu bazy, sama buteleczka również robi się chłodna po aplikacji. Na twarzy baza jest niesamowicie przyjemna i nie czuć zbytnio efektu chłodzącego tylko przyjemne kojenie, dlatego spokojnie można używać jej przez cały rok. 

Aplikacja jest szybka i bezproblemowa. Baza błyskawicznie się rozprowadza i od razu nadaje skórze satynowy wygląd. Usuwa też nadmierny blask i delikatnie wyrównuje koloryt, dzięki czemu twarz wygląda bardzo zdrowo i naturalnie. Nie ma błysku, ale nie ma też suchego matu, jest za to ulepszona, naturalna skóra. Baza ładnie wypełnia nierówności i sprawia, że skóra staje się niesamowicie gładka. Warto jednak nie przesadzać z ilością, ponieważ stosowana w nadmiarze może się zrolować. Oczywiście nie sama z siebie, ale gdy przejedziemy po skórze palcem. Wiem, ponieważ testowałam to, ile można jej nałożyć na raz i jak dobrze jest w stanie ukryć przy dużej ilości pory. Później zachwycona gładkością skóry nie mogłam się od niej oderwać i szybko zauważyłam, że coś mi się roluje pod palcami :D Także umiar jest tutaj ważny i jednocześnie wpłynie pozytywnie na wydajność produktu. 

Baza Origins nigdy nie wpłynęła negatywnie na moją cerę, ale od razu zaznaczę, że nie używam jej codziennie, a tylko wtedy gdy zależy mi na trwałości makijażu i dobrym wyglądzie skóry przez długi czas. I to zapewnia mi zawsze gdy jej użyję! Dodatkowo podkład o wiele szybciej i łatwiej się na niej rozprowadza. Po użyciu bazy używam go również w mniejszych ilościach, a na skórze wygląda o wiele lepiej niż zawsze i trzyma się nienaruszony przez długi czas (zazwyczaj łączę bazę z podkładem Lumene Matte Foundation). Baza nie sprawia jednak, że pory w magiczny sposób znikają, ale ich widoczność staje się zminimalizowana. Niestety moje pory są bardzo rozszerzone i ciężko znaleźć coś co skutecznie i w 100% się z nimi rozprawi ;) Bardzo podoba mi się natomiast fakt, że kompletnie nie czuję jej na twarzy. Jest ultralekka i skuteczna jednocześnie :)

ORIGINS Baza chłodząca Pore Perfecting Cooling Primer - opinie, skład, działanie

Co tu dużo mówić, tak bardzo polubiłam chłodzącą bazę pod makijaż Origins, że zdecydowanie nie szukam już innego produktu tego typu. Baza Origins w zupełności mi wystarcza i spełnia wszystkie moje wymagania. Lubię ją za działanie, za to że nie jest wyczuwalna na twarzy i za to, że bardzo przyjemnie mi się z niej korzysta. Nie należy do najtańszych, ale dla mnie jest warta swojej ceny :)


A jak to wygląda u Was, używacie bazy pod makijaż? Znacie chłodzącą bazę Origins? :)

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
Antyperspirant ISAE Invisible z Biedronki | Tani i dobry!

środa, września 12, 2018

Antyperspirant ISAE Invisible z Biedronki | Tani i dobry!

Zastanawiałam się, czy jest sens pisać o tym produkcie, ale zaskoczył mnie tak bardzo, że chyba warto skrobnąć o nim kilka słów. Znalazłam zdjęcia na kompie, znalazłam chwilę czasu, więc w sumie czemu nie ;) Zapraszam na zapoznanie się z bardzo tanim i łatwo dostępnym antyperspirantem, który naprawdę daje radę! Mowa o antyperspirancie ISAE Invisible, który jest dostępny w Biedronce :) 

Antyperspirant ISAE Invisible z Biedronki | Tani i dobry!

ANTYPERSPIRANT ISAE INVISIBLE Z BIEDRONKI

Antyperspirant ISAE Invisible to typowy antyperspirant w kulce z bardzo wygodnym opakowaniem. Kulka nie sprawia żadnego problemu podczas używania i działa dobrze do samego końca. Bardzo spodobał mi się jego zapach, który jest kwiatowy i na tyle delikatny, że nie było problemu z używaniem go z perfumami. Zdecydowanie nie mam do czego się przyczepić jeżeli chodzi o jego działanie. Antyperspirant ISAE chroni przez cały dzień przed nieprzyjemnym zapachem, dosyć szybko się wysycha, nie brudzi ubrań, nie podrażnia skóry i spokojnie można użyć go bezpośrednio po depilacji. Wydajność średnia, ale za tę cenę nie ma co narzekać ;)

Cena: 3,49zł
Pojemność: 50ml

Antyperspirant ISAE Invisible Biedronka - skład, opinie, działanie

Nie będę ukrywać, że kupiłam go z braku laku, na szybko podczas zakupów i kompletnie nie spodziewałam się, że będzie działał. Okazało się jednak, że antyperspirant ISAE Invisible to naprawdę dobry produkt za grosze! Chroni, ładnie pachnie, nie podrażnia i nie zostawia plam na ubraniach. Może nie jest to produkt dla osób z nadmierną potliwością, ale reszta powinna być z niego zadowolona. No i zdecydowanie warto sięgnąć po niego w sytuacjach awaryjnych. W końcu podobno Biedronka jest wszędzie, więc nie powinno być problemu z jego dostępnością ;) 


Czy znajdzie się tu ktoś, kto używał antperspirantów ISAE z Biedronki? Jestem ciekawa, jak u Was się spisały. No i dajcie znać, co o nim myślicie. Skusiłybyście się? :)

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
NACOMI Arganowy krem pod oczy - czy jest wart zakupu?

wtorek, września 11, 2018

NACOMI Arganowy krem pod oczy - czy jest wart zakupu?

Są produkty, które zbierają głównie pozytywne opinie i są takie, które wzbudzają mieszane uczucia. Sama nie wiem, do której kategorii zaliczyć dzisiejszego bohatera, którym jest arganowy krem pod oczy Nacomi. Kiedyś czytałam o nim same pozytywne opinie, później zaczęłam trafiać na sporo głosów, że krem Nacomi wcale taki super nie jest i że słabo nawilża. Uznałam wtedy, że pewnie wtopiłam z zakupem, bo mam bardzo suchą i wymagającą okolicę oczu, ale jednak okazało się, że wcale nie jest tak źle!

NACOMI Arganowy krem pod oczy - czy jest wart zakupu?

NACOMI ARGANOWY KREM POD OCZY

Arganowy krem pod oczy z olejem z pestek winogron Nacomi to naturalny krem do pielęgnacji okolic oczu. Ma łagodzić podrażnienia, koić, nawilżać i dbać o zmniejszenie pierwszych zmarszczek. Główne składniki aktywne kremu to olej arganowy, masło shea, olej z pestek winogron, panthenol, olej kokosowy i witamina E.

Cena: ok. 25zł
Pojemność: 15ml

NACOMI Arganowy krem pod oczy - opinie

Arganowy krem pod oczy Nacomi umieszczono w bardzo ładnym i dobrze wykonanym, szklanym słoiczku. Pod nakrętką umieszczono dodatkowe wieczko zabezpieczające, które początkowo bardzo mnie denerwowało. Gdy opakowanie było pełne, to wieczko tak jakby się zasysało i ciężko było je ściągnąć. Miałam wielokrotnie myśli, żeby je wyrzucić i oszczędzić sobie nerwów, ale jak zużyłam część kremu, to problem zniknął. Jedynym problemem jaki został jest fakt, że ciężko wydobyć końcówkę kremu, bo wchodzi w kanty. Dzisiaj zauważyłam jednak, że chyba zmieniono jego opakowanie. Mam nadzieję, że troszkę je dopracowano.

NACOMI krem pod oczy - skład, opinie

NACOMI ARGANOWY KREM POD OCZY - DZIAŁANIE

Krem pod oczy Nacomi nie zawiera dodatków zapachowych, dlatego wyczuwalne są w nim tylko zastosowane składniki. Zapach jest specyficzny, ale nie jest nieprzyjemny. Ja nie zwracam na niego uwagi. Konsystencja jest bardzo przyjemna, tłustawa, ale bardzo łatwo się rozsmarowuje, szybko wchłania i zostawia delikatną warstewkę ochronną. Przy mojej wymagającej skórze używam go w większych ilościach i wtedy efekt jest naprawdę fajny. Stosowany oszczędnie niestety nie daje takich rezultatów. A jak oceniam działanie? Bardzo dobrze. Krem nawilża, łagodzi i delikatnie koi skórę. Jest neutralny dla oczu i nie powoduje ich podrażnienia. Używam go jako kremu na dzień i bardzo dobrze spisuje się w tej roli. Dobrze współpracuje też z kosmetykami do makijażu i generalnie nie mam powodów, żeby na niego narzekać :) 

NACOMI krem pod oczy - opinie

Muszę przyznać, że bardzo polubiłam arganowy krem pod oczy Nacomi i uważam, że za tą cenę (na promocji można go dorwać już za kilkanaście złotych) to naprawdę dobry krem z przyjemnym składem. Nie jest ideałem, ale przebija działaniem wiele kremów, które przewinęło się przez moje ręce i chętnie sięgnę po kolejne opakowanie. Dla mnie to idealny krem na dzień, chociaż myślę, że osoby o mniej wymagającej skórze, polubią też stosowanie go na noc. Ja wieczorem stawiam jednak na cudowny krem pod oczy Martina Gebhardt ♥


A co wy o nim sądzicie? Polubiłyście się z nim czy może okazał się za słaby? A może w ogóle Was nie kusi? Dajcie znać w komentarzach :)




Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA: