LAKIER EVELINE 496 NUDE

27.9.12

LAKIER EVELINE 496 NUDE

Od wczoraj w Biedronce obowiązuje nowa gazetka kosmetyczna, w której można dostać sporo kosmetyków marki Eveline, m.in. tusze, odżywki, balsamy, lakiery. Jako że firmę tą lubię i znam ich lakiery, skusiłam się bez zastanowienia na nudziaka o numerze 496. Jest to mój pierwszy lakier w tym kolorze, chociaż do zakupu czaiłam się już od dawna ;)



Lakier ma średniej gęstości konsystencje, którą bardzo dobrze się nakłada. Nie posiada drobinek.


Nie smuży, jedna gruba warstwa idealnie kryje, schnie bardzo szybko i nic się na paznokciu nie odbija.


Duża pojemność (12ml) za niską cenę i super jakoś - czego chcieć więcej? :D

Zdecydowanie polecam :)

Całą gazetkę można obejrzeć tutaj - LINK
SERUM NA BLIZNY BIOCHEMIA URODY

26.9.12

SERUM NA BLIZNY BIOCHEMIA URODY

Jak już wspominałam, w jednym z poprzednich wpisów, złożyłam zamówienie na BU, w skład którego wchodziło serum na blizny i olejek myjący do twarzy. Dzisiaj odwiedził mnie listonosz z paczką, którą od razu otworzyłam i zabrałam się za robienie serum :)

Oto skład zestawu:




"# Olej z kocanki w bazie zimnotłoczonego oleju słonecznikowego z dodatkiem ekstraktu z rozmarynu;
Postać: płynny olej o ciemno-żółtym kolorze i ziołowym zapachu,
# Ekologiczny olej tamanu z dodatkiem oleżywicy rozmarynowej; Postać: gęsty olej o zielonkawym kolorze i mocnym korzennym zapachu,
# Ekologiczny olej z róży rdzawej z dodatkiem witaminy E; Postać: płynny olej o żółtym kolorze,
# Naturalny olej z rokitnika z dodatkiem witaminy E; Postać: olej o ciemnym, pomarańczowym kolorze,
# Pusta butelka z ciemnego szkła z pipetką do przechowywania podręcznej porcji serum,
# Plastikowa bagietka,
# Etykietka na gotowy produkt."


Wykonanie jest banalne i na pewno uda się każdemu. Do plastikowego opakowania z olejem z kocanki wlewamy pozostałe oleje, mieszamy i gotowe :D Przelewamy część do ciemnej buteleczki z pipetką ( przydatność do użytku 1-2 miesiące), a resztę trzymamy w lodówce (12 miesięcy). Czas na wszystko to jakieś 10 - 15 minut (trzeba czekać, aż każdy olej dokładnie spłynie). Bardzo podobają mi się gotowe etykietki, na których można wpisać datę ważności :)


Od dzisiaj zabieram się za regularne używanie :)

WŁOSY

25.9.12

WŁOSY

Mam wrażenie, że przebywając na portalu wizaz.pl nie da się choć trochę nie zarazić obsesją włosową. Rozmowy o pięknych, długich włosach, porady, opinie o odżywka i maskach znajdziemy pewnie na większości wątków -  w większym lub mniejszym stopniu oczywiście ;) Ta "infekcja" dopadła i mnie, chociaż osobiście 100% włosomaniaczką bym się nie nazwała, bo mimo iż chcę mieć zadbane włosy, lubię testować nowe kosmetyki, to nie jestem temu tak w pełni oddana, nie pochłaniam włosowych wiadomości jak gąbka, nie unikam wszystkiego, co dla włosów zakazane i nie testuję wszelkich nowinek na własnej "skórze". Jednak mimo wszystko jestem zdania, że o włosy trzeba dbać, są w końcu Naszą wizytówką.

Moje włosy w skrócie:
* z natury suche + farbowane + używam suszarki = potrzebują dużo nawilżenia;
* rosną w średnim tempie;
* nie przyjaźnią się od wieeeelu miesięcy z prostownicą;
* zazwyczaj nie mam problemów z przetłuszczaniem skóry głowy;
* z natury mają mysi, ciemny blond;
* mają humorki - raz są bardzo ładne, raz doprowadzają mnie do szału.

Aktualnie prezentują się tak:






Ostatnio moja pielęgnacja wygląda następująco :
* rozpylam na nie mgiełkę z aloesu i keratyny;
* nakładam oleje - głównie kokos i babassu, ale używam też z pestek winogron, olejki alterra, makadamia;
* mycie;
* odżywka zmieszania z żelem aloesowym i gliceryną;
* serum na końce;
* skończyłam z suszeniem gorącym nawiewem;
* dodatkowo codziennie stosuję Jantar i piję herbatki ze skrzypu i pokrzywy;
* zdrowa dieta na co dzień.

Może się wydawać, że to dużo i zajmuje nie wiadomo ile czasu, ale ja tak tego nie odczuwam :)