WŁOSY
25.9.12

WŁOSY

Mam wrażenie, że przebywając na portalu wizaz.pl nie da się choć trochę nie zarazić obsesją włosową. Rozmowy o pięknych, długich włosach, porady, opinie o odżywka i maskach znajdziemy pewnie na większości wątków -  w większym lub mniejszym stopniu oczywiście ;) Ta "infekcja" dopadła i mnie, chociaż osobiście 100% włosomaniaczką bym się nie nazwała, bo mimo iż chcę mieć zadbane włosy, lubię testować nowe kosmetyki, to nie jestem temu tak w pełni oddana, nie pochłaniam włosowych wiadomości jak gąbka, nie unikam wszystkiego, co dla włosów zakazane i nie testuję wszelkich nowinek na własnej "skórze". Jednak mimo wszystko jestem zdania, że o włosy trzeba dbać, są w końcu Naszą wizytówką.

Moje włosy w skrócie:
* z natury suche + farbowane + używam suszarki = potrzebują dużo nawilżenia;
* rosną w średnim tempie;
* nie przyjaźnią się od wieeeelu miesięcy z prostownicą;
* zazwyczaj nie mam problemów z przetłuszczaniem skóry głowy;
* z natury mają mysi, ciemny blond;
* mają humorki - raz są bardzo ładne, raz doprowadzają mnie do szału.

Aktualnie prezentują się tak:






Ostatnio moja pielęgnacja wygląda następująco :
* rozpylam na nie mgiełkę z aloesu i keratyny;
* nakładam oleje - głównie kokos i babassu, ale używam też z pestek winogron, olejki alterra, makadamia;
* mycie;
* odżywka zmieszania z żelem aloesowym i gliceryną;
* serum na końce;
* skończyłam z suszeniem gorącym nawiewem;
* dodatkowo codziennie stosuję Jantar i piję herbatki ze skrzypu i pokrzywy;
* zdrowa dieta na co dzień.

Może się wydawać, że to dużo i zajmuje nie wiadomo ile czasu, ale ja tak tego nie odczuwam :)