Kringle Candle: Blueberry i Freestone Peach
18.3.14

Kringle Candle: Blueberry i Freestone Peach

Hej :)

Moja przygoda z Kringle Candle rozpoczęła się małym rozczarowaniem. Pierwsze zapachy, z którymi miałam do czynienia, nie porwały mnie, za tą ceną nie zachęcały również do dalszego poznawania firmy. Od niedawna mam do nich dostęp stacjonarny i zagłębiając się w zapachy zakochałam się w dwóch wersjach owocowych.



Freestone Peach
Co tu dużo mówić – przecudowna brzoskwinka! Brakowało mi bardzo takiego zapachu! Po zapaleniu w całym mieszkaniu unosi się aromat dojrzałych i soczystych owoców, niesamowicie przyjemny. Zapach nie jest wariacją na temat brzoskwini, a wydobyciem tego, co w niej najpiękniejsze. Polecam zapoznać się z tym zapachem. Dodam jeszcze, że pachnie długo i przez kilka zapaleń nie traci na intensywności. Jeden z moich ulubionych wosków.


Blueberry
Jagoda również nie jest abstrakcyjnym zapachem, a przyjemną nutą czystego owocu. Może lekko gdzieś w tle przebija nienaturalność, ale mimo to zapach jest miły dla nosa. Niestety ma jedną wadę – dosyć szybko traci na intensywności, często przy drugim zapaleniu już prawie go nie czuć. Mimo to lubię go, bo nigdzie nie znalazłam wosku o naturalnym, jagodowym aromacie, a te owoce uwielbiam.

Pozdrawiam :)