Yankee Candle: Angel's Wings i Candy Cane Lane
24.11.14

Yankee Candle: Angel's Wings i Candy Cane Lane

Hej :)

Musicie mi wybaczyć moją nieobecność, wrócę do Was, gdy skończę pisać inżyniera, a przy dobrych wiatrach będzie to już pod koniec tygodnia :D Dzisiaj przychodzę do Was na szybko z opisem dwóch nowych zapachów z zimowej serii Q4 na 2014 rok.


Angel’s Wings
To zdecydowanie najlepszy zapach z zimowej serii Q4. Nie ma w tym nic dziwnego, bo bardzo przypomina Sugared Apple, który niezmiennie pozostaje moim ulubieńcem. Można zarzucić AW wtórność, ale mi nie przeszkadza fakt, że jest to tylko lekko zmodyfikowana wersja SA. Czym się różnią? Chyba tylko brakiem wyraźnej, jabłkowej nuty. Dalej zapach upaja rozkoszną słodyczą, dzięki której oba zapachy trafiają w mój gust. Mamy tutaj też lekko perfumowaną i pudrową nutę. Jestem na tak :D


Candy Cane Lane
Piękny zapach, który przynosi spore rozczarowanie… Moc wosku jest znikoma, po rozpaleniu wyczuwalny jest tylko w pobliżu kominka i naprawdę delikatnie w dalszej jego odległości. Wielka szkoda, bo bardzo mi się podoba. Z powodu niedosytu w kominku wylądował cały wosk i niestety zbyt wiele to nie zmieniło. CCL nada się dla osób, które lubią bardzo delikatne zapachy lub mają bardzo małe pomieszczenia. A jak pachnie? Miętowo i słodko zarazem, jak świąteczne cukierki na choinkę, które kiedyś często gościły w polskich domach. Zapach przywołuje bardzo przyjemne wspomnienia.

Pozdrawiam :)
Blog kosmetyczny, blog urodowy, lifestyle. Recenzje i opinie.