26.1.18

Kosmetyczni ulubieńcy 2017 roku - PIELĘGNACJA

Najbliższe dwa tygodnie postanowiłam przeznaczyć na nadrobienie zaległości. Pojawi się obiecywany Meksyk i Neapol oraz podsumowania ubiegłego roku. Zaczniemy od przedstawienia kosmetycznych ulubieńców 2017 roku. Zebrało się ich całkiem sporo, dlatego postanowiłam podzielić wpis na dwie części. W pierwszej z nich, dzisiejszej, skupię się na produktach pielęgnacyjnych. 

Kosmetyczni ulubieńcy 2017 - PIELĘGNACJA. Make Me Bio, Ecolab, MultiBioMask

PIELĘGNACJA

Głęboko oczyszczające plastry na nos Multi Biomask

Przez dłuższy czas nie mogłam znaleźć dobrych plastrów na nos, wszystkie wypadało ok lub słabo. Dzięki jednej ze współprac poznałam jednak ideał, który kupuję do do dnia dzisiejszego i nie szukam niczego innego. Są nimi plastry na nos Multi Biomask. Plastry zawierają węgiel aktywny i hydrolat z oczaru wirginijskiego. Moją radą na ich najlepsze działanie jest zmoczenie plastra również z wierzchu, gdy mamy go już przyklejonego na nosie i odczekanie ok. 30 minut do całkowitego wyschnięcia. Zrywanie trochę boli, ale najważniejszy jest efekt. Plastry naprawdę robią robotę! 


Krem do rąk z awokado Ecolab

Czytając mojego bloga, na pewno trafiłyście na niego nie raz, bo często o nim wspominam. Krem świetnie nawilża dłonie, regeneruje, sprawia, że skórki wyglądają idealnie, szybko się wchłania i nie pozostawia warstwy na skórze. Dodatkowo ma świetny, naturalny skład i niską cenę. No po prostu ideał. Zamówiłam ostatnio kilka opakowań na zapas (nowości grudnia), bo nie wyobrażam sobie nie mieć go pod ręką. 


Woda różana

Wodę różaną znam od lat i bardzo ją lubię, jednak coraz ciężej znaleźć czystą wodę bez dodatków w przyjemnej cenie. Przez większość roku używałam wody różanej z e-naturalnie, jednak nie był to czysty hydrolat i efekty były słabsze. Po powrocie do w 100% naturalnej wody różanej wiem, że zostanie ze mną na dłużej. Woda cudownie spisuje się w roli toniku. Koi, nawilża i odświeża skórę, a dodatkowo nie obciąża mojej tłustej cery, jak większość gotowych toników. Ostatnim odkryciem jest woda różana Make Me Bio, którą serdecznie Wam polecam.



Kosmetyczni ulubieńcy 2017 - PIELĘGNACJA. EOS, Lumene, Martina Gebhardt

Balsamy do ust EOS

Myślę, że ten punkt nikogo nie zdziwi. Uwielbiam te słodkie jajeczka za cudowne działanie, piękne zapachy, przyjemny smak, naturalne składy pełne dobroci i designerskie opakowania. No co tu dużo mówić, jak dla mnie nie mają sobie równych. Teraz testuję balsam EOS w sztyfcie, jednak nie będę ukrywać, że z jajeczek korzysta mi się o wiele przyjemniej.


Krem pod oczy Martina Gebhardt z awokado

To, że ten krem znalazł się w zestawieniu ulubieńców roku to małe oszustwo, bo poznałam go dopiero w grudniu. Nie mogło go jednak tutaj zabraknąć, ponieważ jest ideałem, którego szukałam przez cały rok! Zakochałam się w nim od pierwszego użycia i do szczęścia nie potrzebuję już innego kremu. Cudownie nawilża, regeneruje i koi moją bardzo suchą, problematyczną skórę pod oczami. Żaden inny krem nie spisywał się u mnie tak rewelacyjnie. Do tego jestem zachwycona jego naturalnym, pięknym składem! Powtórzę się po raz kolejny, ideał! 


Krem na noc z witaminą C Lumene Valo Overnight Bright

Ten krem poznałam dzięki udziałowi w See Bloggers, gdzie dostałam miniaturkę do testów. Polubiliśmy się od pierwszego użycia i w sumie niesamowicie mnie zaskoczył swoją wydajnością i długotrwałym nawilżeniem skóry. Opakowanie 15ml starczyło na kilka miesięcy, a zaraz po jego zużyciu kupiłam pełnowymiarowe opakowanie, bo co tu dużo mówić, uzależnił mnie od siebie! Krem Lumene cudownie nawilża i odżywia skórę oraz poprawia jej koloryt. Najbardziej zachwyca mnie fakt, że rano po przebudzeniu skóra jest nadal intensywnie nawilżona i nie produkuje nadmiaru sebum. Moim marzeniem jest znalezienie kremu na dzień, który działałby tak cudownie jak krem Lumene.


Kosmetyczni ulubieńcy 2017 - PIELĘGNACJA. Maski w płachcie Tony Moly, Secriss

Maski w płachcie

W zestawieniu nie mogło również zabraknąć masek w płachcie. To w 2017 roku zaczęłam używać ich dosyć regularnie. Maski w płachcie nie należą do najtańszych, dlatego te koreańskie warto zamawiać prosto z Korei, np. na Jolse. Za zestaw 11 masek Tony Moly zapłaciłam tylko 11 dolarów, a za zestaw 10 masek Secriss 8 dolarów. Na przesyłkę nie czeka się długo, a oszczędność jest ogromna. Jedna maska Tony Moly w Sephorze kosztuje 19zł... Jak tylko wykończę zapasy, to na pewno zamówię stamtąd jakiś inny, atrakcyjny zestaw. W sumie mogę powiedzieć, że zakupy koreańskich produktów na Jolse są również moim odkryciem kosmetycznym minionego roku.

Szampon przeciwłupieżowy z chmielem Natur Vital

Na koniec produkt, którego zabrakło na zdjęciu, bo w grudniu zdenkowałam ostatnie opakowanie i jednocześnie produkt, którego nie mogło zabraknąć w ulubieńcach 2017 roku! Szampon z chmielem Natur Vital to najlepszy ratunek na podrażnioną, swędzącą i łuszczącą się skórę głowy! Ratował mnie  szybko i skutecznie w wielu nieprzyjemnych sytuacjach. Pomimo że jest szamponem przeciwłupieżowym, jest łagodny dla skóry i nie wysusza włosów. Na razie zużywam szampony, które zalegają w łazience od dłuższego czasu, ale niedługo wybiorę się do Natury po kolejne opakowanie. 



Jeszcze w tym tygodniu pojawi się kolejna część, w której znajdziecie m.in. kosmetyki do makijażu, hybrydy i perfumy.

A jak tam Wasi ulubieńcy minionego roku w kategorii pielęgnacja? Odkryłyście jakąś perełkę? A możne znacie coś z moich ulubieńców? Czekam na Wasze komentarze :)

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze. Jest mi niezmiernie miło, że czytacie mojego bloga :) Nie zawsze mam czas odpisać, ale każdy sprawia mi ogromną radość :)

Jeżeli podoba Ci się mój blog, zapraszam do obserwacji :)

Copyright © 2017 Subiektywne Piękno