czwartek, czerwca 21, 2018

Kojąco - ochronny krem do rąk Buna szałwia

Wczoraj mogłyście przeczytać na blogu o bardzo dobrym i tanim kremie do rąk (krem do rąk Doz Daily), dzisiaj natomiast przestawię Wam produkt do pielęgnacji dłoni, który nie przypadł mi do gustu. Jest nim kojąco - ochronny krem do rąk Buna

Kojąco - ochronny krem do rąk Buna - recenzja

Kojąco - ochronny krem do rąk Buna został stworzony w celu ochrony, nawilżenia i ukojenia skóry. Krem jest biały, ma lekką konsystencję, łatwo się rozprowadza i bardzo szybko wchłania. Zapach jest delikatnie ziołowy i słodki za razem, bardzo ładny. Nie jest męczący ani nachalny, czuję go głównie wtedy, gdy zbliżę dłonie do nosa. 

Cena: 6zł
Pojemność: 75ml
Ekstrakt z szałwii oraz 8 składników aktywnych – gliceryna, mocznik, alantoina, masło shea, pantenol, witaminy C i E oraz naturalna wazelina, cudownie koją podrażnioną i przesuszoną skórę. Dzięki zawartości zabezpieczających filtrów UV, krem chroni dłonie przed fotostarzeniem i zapobiega powstawaniu przebarwień. Skóra jest ukojona i otulona kremowym opatrunkiem, który doskonale pielęgnuje dłonie i płytkę paznokcia. Jej suchość zostaje zredukowana. Skóra staje się miękka, nawilżona i delikatna w dotyku.

Kojąco - ochronny krem do rąk Buna - działanie, opinie

Krem do rąk Buna Szałwia kupiłam skuszona opiniami w internecie i po udanej przygodzie z dwiema maseczkami tej firmy (aloes i melisa). Nie jest dostępny w Naturze, tak jak większość ich produktów, dlatego zamówiłam go przez internet przy okazji zakupów na ekobieca. W czasie kiedy go kupowałam była dostępna tam tylko ta wersja, także nie miałam dużego wyboru. Oczywiście nie było również podanego jego składu. 

Krem Buna używałam tak jak wszystkie inne kremy do rąk bardzo regularnie. Z początku byłam nawet zadowolona z jego działania. Po rozsmarowaniu dłonie stają się gładkie i przyjemne w dotyku. Tworzy się delikatna, nieprzeszkadzająca w niczym warstewka ochronna. To uczucie przyjemnej i delikatnej skóry w przypadku moich wymagających dłoni niestety trwa krótko i po czasie mam ochotę znowu posmarować je kremem. Gdy zaczynam używać go regularnie, dłonie stają się suche, a skórki wyglądają jakbym w ogóle o nie nie dbała :( Generalnie mam wrażenie, że ten krem zostawia jedynie warstwę ochronną, która daje złudne uczucie nawilżenia, ukojenia i gładkości. Moje przypuszczenia potwierdza również jego skład. Zaraz po wodzie znajduje się silikon (dimethicone), który na pewno zapewnia świetne wygładzenie, jednak jest to działanie bardzo powierzchowne. 

Kojąco - ochronny krem do rąk Buna - skład, opinie

Bardzo polubiłam maseczki do twarzy Buna, jednak krem do rąk nie zrobił na mnie pozytywnego wrażenia. Z pozoru wydaje się przyjemnym produktem, jednak jego działanie jest bardzo powierzchowne. Nie nawilża dłoni, przez co przy regularnym stosowaniu stają się suche. Może lepiej sprawdziłby się na normalnych, niewymagających dłoniach, bo z suchymi niestety nie daje sobie rady, nawet jako typowy krem do torebki...





ZAPRASZAM NA:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze. Jest mi niezmiernie miło, że czytacie mojego bloga :) Nie zawsze mam czas odpisać, ale każdy sprawia mi ogromną radość :)

Jeżeli podoba Ci się mój blog, zapraszam do obserwacji :)