Pokazywanie postów oznaczonych etykietą L'Oreal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą L'Oreal. Pokaż wszystkie posty
Krem myjący 3w1 LOW SHAMPOO ELSEVE TOTAL REPAIR 5 od LOreal

poniedziałek, lipca 23, 2018

Krem myjący 3w1 LOW SHAMPOO ELSEVE TOTAL REPAIR 5 od LOreal

Lubię nowości, nietypowe produkty i gadżety. Przez moje ręce przewinęła się już naprawdę duża liczba kosmetyków, dlatego coraz ciężej zainteresować mnie jakąś nowością, a jeszcze rzadziej zdarza się, że produkt jest dla mnie prawdziwym zaskoczeniem i odkryciem. Chętnie sięgam więc po innowacyjne produkty, szukając urozmaicenia i jakiejś perełki. Nie mogłam również przejść obojętnie obok Low Shampoo LOreal Elseve Total Repair 5, czyli kremu myjącego 3w1. 

Krem myjący 3w1 LOW SHAMPOO ELSEVE TOTAL REPAIR 5 od LOreal

CZYM JEST LOW SHAMPOO LOREAL?

Low Shampoo LOreal to nowe kremy myjące 3w1, które mają zapewnić potrójne działanie podczas zwykłego mycia włosów. Mają oczyszczać jak szampon, ułatwiać rozczesywanie jak odżywka i zapewniać intensywną pielęgnację włosów. Nie zawierają siarczanów, dlatego są produktami niskopieniącymi się. Mają również zapewniać 2x więcej odżywienia niż zwykły szampon i wspomagać zatrzymanie wody we włosach, a co za tym idzie, zabiegać ich przesuszaniu.


Dostępne są 3 wersje Low Shampoo:
  • Total Repair 5
  • Magiczna Moc Olejków
  • Color-Vive

Krem myjący 3w1 LOW SHAMPOO ELSEVE TOTAL REPAIR 5

LOREAL LOW SHAMPOO ELSEVE TOTAL REPAIR 5 

Mam włosy suche i farbowane, dlatego zdecydowałam się na wersję Low Shampoo Total Repair 5 przeznaczoną do włosów suchych i zniszczonych. Produkt to gęsty krem o bardzo przyjemnym zapachu, zamknięty w ładnym i wygodnym opakowaniu z pompką.

Cena: 20zł
Pojemność: 400ml
Należy go zużyć w ciągu 12 miesięcy od otwarcia

Krem myjący 3w1 LOW SHAMPOO ELSEVE TOTAL REPAIR 5 LOreal - skład

Low Shampoo LOreal to kosmetyk, który znacznie równi się od typowych szamponów. Jego gęsta konsystencja sprawia, że trzeba trochę cierpliwości przy jego nakładaniu i używaniu. Aby produkt zaczął się pienić, należy pamiętać o dobrym jego zwilżeniu. Ja nakładam go na wilgotne włosy i dodaje wody (moczę delikatnie włosy po raz drugi). Bez tego produkt jest tępy i mycie nie wchodzi w grę. Z dodatkiem wody pieni się nawet dobrze, a przynajmniej na tyle, że mycie staje się całkiem przyjemne. Producent zaleca, aby trzymać produkt na włosach przez 3 minuty i dopiero spłukać. Ja zawsze wykonuje krótki masaż i od razu spłukuję. Pomimo tego, że nie stosuję się do zaleceń producenta, jestem bardzo zadowolona z efektów :)

Low Shampoo pomimo, że jest produktem gęstym i odżywczym, to o dziwo bardzo dobrze oczyszcza włosy i skórę głowy. Włosy są czyste, nie ma żadnego przyklapu, w sumie wyglądają jak po użyciu zwykłego szamponu. Jedynie w dotyku czuć różnicę. Dodatkowo świetnie wpływa na wygląd włosów, które bezproblemowo się rozczesują, stają się gładkie, nawilżone i wyglądają zdrowo. Ten efekt bardzo mnie zaskoczył, bo nie spodziewałam się, że będzie aż tak dobrze je wygładzał i ujarzmiał. Nie jest to jednak produkt do codziennego stosowania, raczej w razie potrzeby, gdy nie mam czasu ani ochoty na używanie maski/odżywki lub wiem, że włosy będą wymagały częstego mycia. Stosowany regularnie wpływa na przyspieszenie przetłuszczania się włosów.

Jak długo włosy pozostają po nim świeże? To pytanie, na które ciężko mi odpowiedzieć. Normalnie myję włosy co dwa dni, gdy użyję Low Shampoo bywa różnie. Czasami włosy pozostają świeże tylko przez jeden dzień, czasami przez półtora, a czasami przez 2 dni wyglądają dobrze. Także w moim przypadku to loteria.

Krem myjący 3w1 LOW SHAMPOO ELSEVE TOTAL REPAIR 5 LOreal - działanie, recenzja, opinie

Muszę przyznać, że w przypadku kremu myjącego 3w1 Low Shampoo Elseve Total Repair 5 obietnice producenta zostały spełnione. Produkt rzeczywiście oczyszcza włosy jak szampon, ułatwia ich rozczesywanie jak odżywka i zapewnia intensywną pielęgnację, którą można porównać z dobrej jakości maską. Ma niestety również pewne wady - nie jest najłatwiejszy w użyciu i nie jest to również produkt do codziennego używania. Dlatego zdecydowanie polecam go osobom cierpliwym, lubiącym nowości i niestandardowe rozwiązania. Odradzam go natomiast osobom z przetłuszczającymi się włosami, bo zapewne się nie polubicie ;)

Dajcie znać, czy tak jak ja lubicie nowości, niestandardowe rozwiązania i czy testowałyście już kremy myjące Low Shampoo LOreal :)


INNE PRODUKTY LOREAL, KTÓRE MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ:


Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
LOREAL SUGAR SCRUBS peeling oczyszczający kiwi

środa, lipca 18, 2018

LOREAL SUGAR SCRUBS peeling oczyszczający kiwi

Jak zapewne już wiecie, jestem fanką masek do twarzy Czysta Glinka LOreal. Zużyłam już czarną, czerwoną i zieloną i zdecydowanie mam ochotę na niebieską i żółtą. Oprócz masek w oko wpadły mi również nowe peelingi do twarzy i ust Sugar Scrubs. Miałam ochotę wypróbować je wszystkie, ale ostatecznie udało mi się dostać tylko peeling oczyszczający LOreal Sugar Scrubs i dzisiaj Wam o nim trochę opowiem :)

LOREAL SUGAR SCRUBS - peeling oczyszczający kiwi

Peelingi LOreal Sugar Scrubs znajdują się w dokładnie takim samym opakowaniu jak maseczki Czysta Glinka. Jest ono wykonane z grubego szkła i plastikowej nakrętki. Opakowanie prezentuje się naprawdę ładnie i wygodnie się z niego korzysta. Pod nakrętką znajduje się również dodatkowe wieczko chroniące peeling przed wyschnięciem. 

LOREAL SUGAR SCRUBS peeling oczyszczający kiwi opinie

LOREAL SUGAR SCRUBS PEELING OCZYSZCZAJĄCY KIWI

Peelingi LOreal Sugar Scrubs dostępne są w trzech wersjach: oczyszczającej, wygładzającej i rozświetlającej. Ja zdecydowałam się na tę pierwszą, a raczej zostałam zmuszona do tego wyboru, bo w Rossmannie innych nie było. Wersja oczyszczająca Sugar Scrubs to peeling, który jest inspirowany kiwi. Posiada żelową konsystencję, w której zanurzona jest duża ilość bardzo małych drobinek cukru i całych nasion kiwi (chociaż one stanowią bardziej ozdobę niż czynnik peelingujący). Zapach przypomina kiwi, ale nie do końca naturalne. Co tu dużo mówić, po zachwytach nad jego zapachem, których sporo w internecie, spodziewałam się czegoś innego ;)

Cena: 35zł
Pojemność: 50ml
Należy go zużyć w ciągu 12 miesięcy od otwarcia

LOREAL SUGAR SCRUBS - peeling oczyszczający kiwi skład

Peeling ma za zadanie oczyszczać skórę i redukować zaskórniki. Zastosowano w nim 3 rodzaje cukru - biały, jasny :D i brązowy. Znajdziemy w nim również olejek z mięty pieprzowej o właściwościach łagodzących i redukujących niedoskonałości oraz olejek z trawy cytrynowej, który ma dodatkowo oczyścić skórę. 

Przy pierwszym użyciu peelingu zaskoczyła mnie wielkość drobinek cukru, jakie w nim zastosowano. Są niezwykle małe, a co za tym idzie, również dosyć delikatne. Z tego powodu peeling raczej nie powinien nikomu zrobić krzywdy. Ja aby uzyskać dobre oczyszczenie i masaż taki jak lubię, nakładam go większej ilości i staram się mocniej dociskać do skóry. Po takim zabiegu skóra jest gładka i delikatnie odświeżona. Nie zawsze jednak udaje mu się usunąć wszystkie suche skórki. Nie ma natomiast problemu z jego zmyciem ze skóry. 

LOREAL SUGAR SCRUBS - peeling oczyszczający kiwi - recenzja, opinie, działanie

Ciesze się, że miałam okazję poznać oczyszczający peeling LOreal Sugar Scrubs i cieszę się również, że nie kupiłam od razu wszystkich 3 wersji. Peeling jest bardzo przyjemny, ma ciekawą koncepcję i ładny wygląd, ale spodziewałam się po nim czegoś więcej. Pomimo, że skóra po jego użyciu jest ładnie wygładzona, to jednak liczyłam na mocniejsze i dokładniejsze złuszczanie, w końcu to peeling cukrowy... Peeling z chęcią zużyję do końca, ale nasza znajomość zapewne skończy się na jednym opakowaniu ;)


Znacie peelingi LOreal Sugar Scrubs? :)

ZOBACZ RÓWNIEŻ: MASKI LORAL CZYSTA GLINKA - CZERWONA, ZIELONA, CZARNA

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
Maska LOreal Czysta Glinka - czerwona, zielona i czarna

niedziela, maja 20, 2018

Maska LOreal Czysta Glinka - czerwona, zielona i czarna

Obok produktów LOreal przechodziłam obojętnie, do czasu aż w sklepach pojawiła się seria Czysta Glinka. Maseczki zaciekawiły mnie od razu. Wiedziałam, że czysta glinka to to nie będzie, ale opinie wskazywały na fakt, że jednak warto się nimi zainteresować i dać im szansę. Poczekałam więc na większą promocję i kupiłam od razu wszystkie trzy wersje - czerwoną wygładzającą, zieloną oczyszczającą i czarną rozświetlającą. Są ze mną już od wielu miesięcy, niedługo czas będzie się pożegnać, dlatego najwyższa pora napisać coś o nich na blogu. 

Maski LOreal Czysta Glinka - czerwona, zielona i czarna

Maski LOreal Czysta Glinka zamknięte są w bardzo ładnych, szklanych słoiczkach. Pod nakrętką znajduje się dodatkowe wieczko, które chroni maseczkę przed wyschnięciem. Opakowanie jest bardzo wygodne w użytkowaniu i przyjemnie się z niego korzysta. Oprócz tego że jest praktyczne, cieszy również oko. 

Każda z nich zawiera 50ml maski, którą należy zużyć w 12 miesięcy od otwarcia. Muszę przyznać, że mam je już długo i żadna z nich nie zaschła w opakowaniu, wiec myślę, że nawet i te 12 miesięcy są w stanie przetrwać. Nakładamy je na 10 minut i zmywamy wodą. Maski mają bardzo ładne zapachy. Wszystkie starczają na przynajmniej 10 aplikacji.


Ich działanie oparte jest na 3 glinkach:
  • Koalin - absorbuje zanieczyszczenia i sebum,
  • Montmorylonit - redukuje niedoskonałości,
  • Ghassoul - rozjaśnia skórę.

Cena: 34,99zł

LOreal Czysta Glinka - czerwona maska wygładzająca
Czerwona maska LOreal Czysta Glinka - skład, działanie, opinie

LOREAL CZYSTA GLINKA - CZERWONA MASKA WYGŁADZAJĄCA

Zacznę od maski, która jest najciekawsza z całej trójki, ponieważ zawiera w sobie drobinki peelingujące. Nie są duże, ale dosyć dobrze złuszczają naskórek. Nikt na pewno nie zrobi sobie nimi krzywdy. Nakładając maskę robię delikatny masaż, tą samą czynność powtarzam przy spłukiwaniu. Dzięki temu mam produkt 2w1 - maskę i peeling. Maska zasycha na twarzy, ale w żadnym stopniu nie powoduje uczucia ściągnięcia. Łatwo się ją zmywa. W produkcie znajdziemy ekstrakt z czerwonych alg.

Jak działa na skórę? Dobrze ją oczyszcza i intensywnie wygładza. Jest najłagodniejsza dla skóry ze wszystkich wersji, dlatego myślę, że sprawdzi się u większości. 

LOreal Czysta Glinka - zielona maska oczyszczająca
Zielona maska LOreal Czysta Glinka - skład, działanie, opinie

LOREAL CZYSTA GLINKA - ZIELONA MASKA OCZYSZCZAJĄCA 

Ta wersja charakteryzuje się mocnymi właściwościami oczyszczającymi. Po nałożeniu odczuwam delikatne i niegroźne mrowienie. Uczucie odświeżenia towarzyszy od samego początku. Zasycha najszybciej z całej trójki, dlatego dobrze mieć przy sobie coś do zwilżania twarzy w trakcie stosowania, np. wodę termalną, wodę różaną, hydrolat lub zwykłą wodę w butelce z atomizerem. Bez zwilżania może nieprzyjemnie ściągać skórę. Jako dodatek do glinek zastosowano tutaj ekstrakt z eukaliptusa. 

Jak działa na skórę? Oczyszcza, matuje i intensywnie odświeża. Nie podrażnia skóry.  Pomaga również w walce z wypryskami. Jest idealna dla cery tłustej i mieszanej. Wrażliwcom polecałabym ją unikać, bo jest mocna. 

LOreal Czysta Glinka - czarna maska rozświetlająca

LOREAL CZYSTA GLINKA - CZARNA MASKA ROZŚWIETLAJĄCA

Węgiel jest w ostatnim czasie bardzo modny, dlatego nie mogło zabraknąć go również w maseczkach LOreal. Jakiś czas temu głośno było o tym, że producenci oszukują klientów i w ich produktach nie ma nawet węgla lub dodawany jest Carbon Black, czyli substancja pełniąca rolę barwnika. Tutaj znajdziemy prawdziwy węgiel - Charcoal Powder. Maska ma przyjemną konsystencję i bardzo łatwo rozprowadza się na skórze. Zasycha na twarzy, ale nie ściąga skóry tak jak wersja zielona. Chociaż też dobrze mieć przy sobie coś do jej zwilżenia. Nie sprawia problemów przy zmywaniu.

Jak działa na skórę? Ładnie ją oczyszcza i sprawia, że jest niesamowicie przyjemna w dotyku, delikatna i gładka. Ten efekt zaskoczył mnie bardzo, bo nie spodziewałam się tego po masce z węglem. 

Czarna maska LOreal Czysta Glinka - skład, działanie, opinie

Jak widać bardzo polubiłam maski LOreal Czysta Glinka. Wszystkie sprawdziły się u mnie bardzo dobrze. Mój ranking wygląda następująco: 1. Czerwona i czarna, 2. Zielona. Do kolekcji brakuje mi jeszcze niebieskiej maski przeciw niedoskonałościom, którą planowałam kupić podczas aktualnej promocji w Rossmannie na pielęgnację twarzy, ale nie była dostępna. Mam nadzieję, że uda mi się ją jeszcze upolować. Jak nie teraz, to przy okazji jakiejś innej promocji. Jestem również bardzo ciekawa, kiedy dotrze do Nas żółta wersja. Czy znajdzie się tu ktoś kto jej używał? Dajcie również znać, czy polubiłyście tak jak ja Czyste Glinki LOreal :)


Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
Ulubieńcy czerwca - L'Oreal, Lab One, Holika Holika, Ecocera, Garnier

czwartek, lipca 06, 2017

Ulubieńcy czerwca - L'Oreal, Lab One, Holika Holika, Ecocera, Garnier

Hej :)

Nie wiem, jak to się stało, ale zapomniałam umieścić w zeszłym miesiącu Ulubieńców maja. Musiałam być bardzo zakręcona, bo byłam pewna, że wpis pojawił się na blogu. No cóż, stało się. W czerwcu ilość produktów, po które sięgałam bardzo często była duża, ale bez problemu wybrałam kilka, którymi chcę się z Wami podzielić. Będzie coś do twarzy, coś do makijażu i jeden produkt do włosów. Zapraszam na Ulubieńców czerwca

Ulubieńcy czerwiec 2017
BB cream Sweet Cotton Holika Holika i puder prasowany Ecocera

Pierwsze dwa produkty należą do kategorii, którą dosyć rzadko znajdziecie na moim blogu, czyli kosmetyki do makijażu. W przypadku pielęgnacji lubię eksperymentować i poznawać nowe produkty, jednak w makijażu często trzymam się sprawdzonych produktów. W maju kupiłam dwie nowości, które od razu stały się moimi ulubieńcami. Są nimi BB cream Sweet Cotton Holika Holika i prasowany puder ryżowy Ecocera. Krem BB zbiera trochę negatywnych opinii, dlatego miałam lekkie opory przed jego zakupem, ale cieszę się, że nie zasugerowałam się nimi. U mnie podkład wygląda cudownie na twarzy, ma mocne krycie i mat, który trzyma się bardzo długo. Najlepiej jednak nakładać go na dobrze nawilżoną skórę, bo może podkreślać suche skórki. Mam kolor 02 Natural Beige, który idealnie stapia się z moją karnacją. Cieszę się, że można znaleźć troszkę ciemniejszy, azjatycki BB cream, a nie tylko bardzo jasne, ziemiste wersje. Kolor mimo wszystko i tak nie jest ciemny, idealnie nada się dla osób lekko opalonych. Sypki puder Ecocera stosuję od dawna, jednak jego opakowanie i sposób aplikacji sprawiają, że nie nadaje się do podróży czy torebki. Kiedy zobaczyłam prasowaną wersję pudru ryżowego, od razu wiedziałam, że muszę go mieć! Nakłada się bardzo łatwo, daje mocny mat o satynowym wykończeniu, skóra po dotknięciu również jest satynowa. Bardzo dobrze utrwala korektor. Trzeba jednak uważać przy nakładaniu, bo łatwo można przesadzić z ilością. W opakowaniu znajduje się puszek i duże lusterko. Nawet w domu sięgam po niego chętniej niż po wersję sypką.

Maseczki L'Oreal Czystka Glinka i krem na noc Lab One

Uwielbiam maseczki, mam ich zdecydowanie za dużo, jednak chęci na kolejne nigdy nie brakuje. Do mojej maseczkowej rodziny dołączyły ostatnio trzy maski L'Oreal Czysta Glinka: oczyszczająca, wygładzająca i rozświetlająca. Wszystkie 3 spodobały mi się na tyle, że nie umiem wybrać spośród nich tej najlepszej. Każda działa bardzo dobrze na moją skórę, oczyszcza ją i nie podrażnia. Podobają mi się również solidne, szklane opakowania, z których bardzo wygodnie wydobywa się maseczki oraz ich przyjemne zapachy. Na pewno doczekają się osobnej recenzji, której możecie spodziewać się niebawem. Kolejnym produktem do pielęgnacji twarzy, który zasłużył na miano ulubieńca jest krem na noc Nº1 Hydration Night LAB ONE. Krem świetnie się wchłania, dając uczucie cudownego nawilżenia i ukojenia skóry. Efekty odczuwalne są już od pierwszego użycia, a z czasem skóra nabiera jędrności, jest lepiej nawilżona i wygląda zdrowiej. Nie lubię się powtarzać, dlatego jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej o tym cudownym nawilżaczu, to zapraszam Was do jego pełnej RECENZJI.

Odżywka do włosów Garnier mleczko owsiane

Ostatnim produktem jest odżywka do włosów Garnier z mleczkiem owsianym (mam nadzieję, że dobrze przetłumaczyłam z niemieckiego, jeżeli nie to mnie poprawcie). Odżywka nie jest niestety dostępna w Polsce, kupiłam ją w niemieckim DM. Nie spodziewałam się po niej cudów, w sumie obawiałam się, że będzie słaba, bo skład ma średni, ale z ciekawości wzięłam i ostatecznie nie żałuję. Już przy spłukiwaniu włosy są niesamowicie gładkie! Uwielbiam to uczucie. Po wysuszeniu również wyglądają bardzo dobrze, może nie jest to tafla, ale i tak jest super. Zapach ma świetny, konsystencja też jest bardzo dobra, a sam produkt jest wydajny, bo została mi jeszcze 1/3 opakowania. To jedyna odżywka jakiej używałam w czerwcu i nie miałam ochoty sięgać po inną, co świadczy najlepiej o tym, jak ją polubiłam.

Znacie któryś z tych produktów? Co zasłużyło u Was na miano ulubieńca w zeszłym miesiącu? Piszcie śmiało, może poznam dzięki Wam jakiś ciekawy kosmetyk, który zagości u mnie na stałe :)

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
Hity roku 2016 | Armani, Orientana, Dermedic, Semilac, LOreal

sobota, stycznia 14, 2017

Hity roku 2016 | Armani, Orientana, Dermedic, Semilac, LOreal

Hej :)

Kolejny rok za Nami, dlatego postanowiłam podzielić się z Wami moimi odkryciami i kosmetycznymi ulubieńcami. Znalazło się kilka produktów z pielęgnacji, wpadło też coś z kolorówki i jeden zapach, bez którego nie wyobrażam sobie życia! Wybrałam produkty, którym jestem wierna, kupiłam już kilka opakowań i wiem, że nie muszę szukać już niczego innego do testowania w tej kategorii. Sami najlepsi z najlepszych!

HITY ROKU 2016


Si Giorgio Armani EDT, peeling do twarzy Orientana papaja, żel do twarzy Hydrain3 Dermedic

Perfumy - Si Giorgio Armani EDT

Numerem jeden wśród pokazanych przeze mnie produktów są perfumy Si Giorgio Armani. Dostałam je w prezencie i był to strzał w 10! Zapach bardzo do mnie pasuje, jest wyjątkowo zmysłowy, lekko słodki, mocny i trwały, ale w żadnym wypadku nie męczy, no i najważniejsze - ma to coś, co przyciąga i zniewala! Mój facet również nie może się im oprzeć ;) Uwielbiam!

Pielęgnacja - peeling Orientana i żel Hydrain3 Dermedic

Wśród hitów znalazły się również 2 produkty do pielęgnacji twarzy. Pierwszym z nich jest peeling do twarzy papaja i żeń-szeń firmy Orientana. Peeling bardzo fajnie radzi sobie ze złuszczaniem. Nie jest to mocny zdzierak, ale skóra po jego użyciu jest gładka, promienna i niepodrażniona. Zawsze miałam problemy ze znalezieniem peelingu, który upora się z moją oporną, tłustą cerą, a jemu się to udało. Dodatkowo pięknie pachnie papają i ma fajny skład. To już moje 4 opakowanie. Drugim produktem jest kremowy żel do mycia twarzy Hydrain3 firmy Dermedic. Jest to produkt mocno oczyszczający, który jest w stanie zmyć cały makijaż w jedną chwilę! Zawsze miałam problem ze zmywaniem tuszów L'Oreal i eyelinerów w żelu za pomocą zwykłych produktów do demakijażu, teraz już nie muszę się tym przejmować. Żel ten rozprawia się z nimi wyjątkowo skutecznie i bez wysiłku. Nie wiem, czy rzeczywiście nadawałby się do pielęgnacji cery bardzo suchej, bo jest mocno oczyszczający i nie nawilża zbyt wybitnie, ale u mnie sprawdza się rewelacyjnie. Dodatkowo jest niesamowicie wydajny.


Bright Lavender Semilac, LOreal False Lash Wings, żel do brwi Wibo

Hybrydy - Bright Lavender Semilac

Na pewno słyszałyście nie raz, że "kto wypróbował hybryd nie wróci już do zwykłych lakierów". Zdecydowanie zgadzam się z tym stwierdzeniem! Zawsze denerwowało mnie w lakierach to, że długo schną, łatwo zepsuć sobie manicure i często trzeba malować na nowo, bo nie wyglądają tak jak w pierwszy dzień po pomalowaniu. Z hybrydami te problemy nie istnieją! Trzeba co prawda poświęcić więcej czasu na ich zrobienie, ale po zakończeniu możemy robić wszystko i nie musimy się martwić, że w jakiś sposób lakier zostanie uszkodzony. Mamy zapewniony spokój na 2-3 tygodnie, potem trzeba zrobić nowe, ale tylko dlatego, że odrost nie wygląda estetycznie. No i ten piękny błysk! Aktualnie moim ulubionym kolorem jest Bright Lavender Semilac. To jak prezentuje się na paznokciach możecie zobaczyć w podlinkowanym wpisie :)

Makijaż - LOreal False Lash Wings i żel do brwi Wibo

Na końcu zostały produkty do makijażu. Wśród nich znalazł się niezawodny tusz False Lash Wing L'Oreal, którym w szybki sposób można osiągnąć efekt mocno pogrubionych i wydłużonych rzęs oraz żel do brwi Wibo zapewniający, że moje brwi zaczynają istnieć, ale efekt jest bardzo naturalny, taki jak lubię.


Znacie któryś z tych produktów? Okryłyście ostatnio jakiś nowy hit kosmetyczny?

Pozdrawiam :)