Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Naturalne kosmetyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Naturalne kosmetyki. Pokaż wszystkie posty
ALOESOVE regenerujący żel do twarzy, ciała i włosów

środa, października 10, 2018

ALOESOVE regenerujący żel do twarzy, ciała i włosów

Aloesove to nowa marka Sylveco, której produkty zawierają organiczny sok z aloesu. Do tej pory poznałam płyn micelarny Aloesove, z którym bardzo się polubiłam. Zbiera on różne opinie, jednak ja niedawno zużyłam całe opakowanie i do samego końca byłam z niego zadowolona. Po tym jak skończył mi się żel aloesowy Holika Holika postanowiłam wypróbować kolejny produkt marki, którym jest regenerujący żel Aloesove. Był dodatkiem do miesięcznika Zwierciadło, dużo osób pisało też, że jest fajny, więc w sumie czemu nie ;)

ALOESOVE regenerujący żel do twarzy, ciała i włosów

ALOESOVE REGENERUJĄCY ŻEL DO TWARZY, CIAŁA I WŁOSÓW

Regenerujący żel Aloesove ma nawilżać, regenerować i koić skórę dzięki zawartości żelu aloesowego, ekstraktu z miłorzębu japońskiego oraz naturalnych olejków eterycznych. Ma również wzmacniać cebulki włosów, zapobiegać wypadaniu włosów i pobudzać ich wzrost.

Cena: 25,9zł
Pojemność: 200ml
Należy go zużyć w ciągu 3 miesięcy od otwarcia


Regenerujący żel Aloesove to przezroczysty żel o ziołowym zapachu, który z początku bardzo mnie drażnił, a teraz nie zwracam zbytnio na niego uwagi. Na pewno nie jest to zapach, który spodoba się każdemu. Żel łatwo się rozprowadza i w miarę szybko się wchłania, jednak pozostawia po sobie lepką warstwę, którą czuję na skórze i dłoniach po jego rozsmarowaniu. Po wyschnięciu lepkość znika, ale pozostaje dziwne uczucie na skórze.

Z początku chciałam używać żel regeneracyjny Aloesove do twarzy, jednak szybko wybiłam sobie ten pomysł z głowy. Żel za każdym razem po wchłonięciu/wyschnięciu zaczyna się po czasie rolować i odchodzić w kawałkach. Za pierwszym razem użyłam go pod podkład i była to najgorsza decyzja, jaką mogłam podjąć! Chyba nie muszę opowiadać, jak dużego szoku doznałam, gdy kilka godzin później spojrzałam na siebie w lustrze :D Żel zrolował się razem z podkładem i wyglądałam jak idź stąd i nie wracaj :P Dawałam mu jeszcze kilka szans w stosowaniu jako krem na dzień, gdy nie musiałam nigdzie wychodzić i zawsze kończyło się tak samo, odchodzeniem w kawałkach. Tak jakby część żelu kompletnie się nie wchłaniała i po czasie odpadała od skóry. Później próbowałam używać go na włosy, ale tutaj również bez zachwytów. Na pewno nie nadaje się do ujarzmiania suchych końcówek, bo po nałożeniu nadal pozostają suche i posklejane. Najlepiej wypada stosowany na ciało, jednak często pozostawia na skórze dziwne uczucie i lepkość...

ALOESOVE żel regenerujący opinie, skład

Na pewno nie wrócę do regenerującego żelu Aloesove i cieszę się, że jako dodatek do gazety było dołączone mniejsze opakowanie 100ml, a nie standardowe 200ml, które znacznie dłużej bym męczyła. Nie podoba mi się w nim zapach, lepkość i to, że strasznie roluje się na twarzy. Nie widzę również pozytywnego działania na moje suche włosy i drażni mnie dziwne uczucie, jakie pozostawia na skórze. Zdecydowanie wolę żele, których skład opiera się na żelu aloesowym, a nie jak w przypadku żelu Aloesove na glicerynie. Mam nadzieję, że szybko uda mi się go zużyć, a jak nie to powędruje do kogoś innego, bo nie mam ochoty się z nim męczyć ;)


Znacie żel regenerujący Aloesove? Jakie macie z nim doświadczenie? A może znacie inne produkty tej marki? :)


NONIQUE krem pod oczy intensywnie nawilżający

czwartek, września 20, 2018

NONIQUE krem pod oczy intensywnie nawilżający

Wspominałam Wam ostatnio, że jednym z produktów pielęgnacyjnych, po który sięgam najczęściej, jest krem pod oczy. Pisałam również niedawno o polskim, naturalnym kremie pod oczy Nacomi, który bardzo przypadł mi do gustu i który sprawdzi się u wielu osób. Dzisiaj będzie zdecydowanie mniej zachwytów nad kolejnym naturalnym produktem do intensywnej pielęgnacji delikatnej skóry pod oczami. Jest nim intensywnie nawilżający krem pod oczy Nonique. Używam go od maja i kończę już opakowanie, dlatego czas najwyższy podzielić się z Wami moją opinią na jego temat. 

NONIQUE krem pod oczy intensywnie nawilżający z awokado

NONIQUE KREM POD OCZY INTENSYWNIE NAWILŻAJĄCY 

Intensywnie nawilżający krem pod oczy Nonique ma nawilżać i chronić przed wysuszeniem suchą skórę wokół oczu. Jego działanie nawilżające i odżywcze opiera się na działaniu takich składników aktywnych jak oliwa z oliwek, olej jojoba, masło shea, olej awokado, aloes i olej słonecznikowy.

Cena: 27zł
Pojemność: 15ml
Należy go zużyć w ciągu 12 miesięcy od otwarcia

NONIQUE krem pod oczy z awokado - opinie, gdzie kupić?

Krem pod oczy Nonique ma bardzo wygodne i ładne opakowanie, które od raz kojarzy się z naturą i krzyczy do Nas, że w środku znajdziemy produkt w pełni wegański. Zapach kremu jest delikatnie cytrusowy, przyjemny, ale przyznaję, że przez kilka miesięcy nie zwracałam na niego uwagi. Dopiero teraz tworząc wpis sprawdziłam, czym pachnie i okazało się, że jednak jakiś aromat ma. Bez tego strzelałabym niecelnie, że jest to produkt bezzapachowy :D

Krem pod oczy NONIQUE opinie, skład

Konsystencja kremu pod oczy Nonique jest bardzo przyjemna. To taki lżejszy krem, który łatwo się rozprowadza, jednak zanim wchłonie się do końca, potrafi się trochę mazać, dlatego najlepiej delikatnie go wklepać. Po chwili prawie go nie czuć na skórze. Niestety nie pozostawia przyjemnej warstwy ochronnej, która w moim przypadku jest bardzo pożądana. Krem delikatnie nawilża, ale nie na długo. Dosyć szybko po aplikacji odczuwam potrzebę użycia czegoś innego lub nałożenia dodatkowej warstwy kremu, dlatego używam go tylko wtedy gdy jestem w domu i nie mam makijażu. Nie sięgam więc po nie go regularnie, bo jest za słaby na potrzeby mojej skóry. Co jakiś czas daję mu szansę, ale szybko z tego pomysłu rezygnuję. Co prawda nie zrobił mi suszy pod oczami jak Shiseido Benefiance, ale zdecydowanie nie jest też produktem, po który sięgam z przyjemnością...

NONIQUE krem pod oczy opinie, cena

Krem pod oczy Nonique kupiłam na promocji w DM za 3€. W Polsce raczej nie jest dostępny stacjonarnie, chociaż wydaje mi się, że produkty Nonique można było kiedyś znaleźć w sklepach w bardziej kolorowej szacie graficznej. Kojarzę je chociażby z Natury. Teraz widziałam je tylko w dwóch sklepach internetowych. Ze względu na okazyjną cenę, dobrą opinię, która utkwiła mi w pamięci i awokado na obrazku (moja skóra uwielbia olej awokado), szybko trafił do koszyka. Przez pierwsze kilka użyć myślałam, że będzie fajnym, delikatnym kremem na dzień, szybko jednak okazało się, że nie radzi sobie dostatecznie z moją bardzo suchą skórą pod oczami. Sprawdzi się raczej przy mniej wymagającej skórze jako lekki krem na dzień. Ja na pewno nie skuszę się na kolejne opakowanie i pozostaje przy moich dwóch ulubieńcach, kremie Nacomi stosowanym na dzień i kremie pod oczy z awokado Martina Gebhardt używanym w pielęgnacji wieczornej ♥


Blog kosmetyczny, blog urodowy, lifestyle. Recenzje i opinie.




ZAPRASZAM NA:
Vianek - nawilżający krem do rąk i odżywczy płyn micelarny 2w1

niedziela, maja 27, 2018

Vianek - nawilżający krem do rąk i odżywczy płyn micelarny 2w1

W ostatnim czasie mało na blogu kosmetyków naturalnych, ale nie myślcie, że przestałam ich używać. Wręcz przeciwnie. Nadal najłatwiej przyciągnąć moją uwagę dobrym, bogatym składem i nie sądzę, aby w najbliższym czasie miało się to zmienić. Dzisiaj opowiem Wam o dwóch kosmetykach naturalnych polskiej firmy Sylveco. Są nimi nawilżający krem do rąk i odżywczy płyn micelarny Vianek

Vianek - nawilżający krem do rąk i odżywczy płyn micelarny

NAWILŻAJĄCY KREM DO RĄK VIANEK

Nawilżający krem do rąk Vianek przeznaczony jest do codziennego stosowania w domu i podróży. Ma za zadanie nawilżać i zmiękczać skórę, a to wszystko dzięki takim składnikom jak ekstrakt robinii akacjowej, olej z kiełków pszenicy, masło shea i mocznik (5%).

Krem ma bardzo ładny zapach, co jest dosyć ważne w przypadku produktów Vianek, bo różnie z tym bywa. Szampon nawilżający z tej samej serii, z którym de facto się nie polubiłam, pachniał delikatnie mówiąc dziwnie ;) 

Należy go zużyć w ciągu 3 miesięcy od otwarcia.
Pojemność: 75ml
Cena: 16zł

Vianek - nawilżający krem do rąk

Nawilżający krem do rąk Vianek ma przyjemną, odpowiednią konsystencję. Nie jest zbyt rzadki, nie jest zbyt gęsty, taki w sam raz. Dzięki temu łatwo się nakłada, dobrze rozsmarowuje i szybko wchłania. Nie pozostawia na dłoniach nieprzyjemnej warstwy, jedynie delikatną, przyjemną otoczkę, która po chwili wchłania się całkowicie w skórę. Można spokojnie robić wszystko bez obawy, że coś zabrudzimy. Po użyciu dłonie są nawilżone i odżywione, a skóra staje się gładka i przyjemna w dotyku. Stosowany systematycznie poprawia kondycję skóry, nie jest to działanie tylko chwilowe do następnego mycia rąk i za to bardzo go polubiłam. 

Najważniejszym wyznacznikiem skuteczności kremu do rąk jest dla mnie stan skórek po jego używaniu. Jeżeli stają się suche i zaczynają brzydko wyglądać, to krem jest dla mnie za słaby i odechciewa mi się go używać. Szczególnie, że kremu do rąk używam wielokrotnie w ciągu dnia, więc dobry produkt nie powinien mieć z tym najmniejszego problemu. Krem Vianek zdecydowanie radzi sobie w tej kwestii idealnie, dłonie i skórki są bardzo dobrze nawilżone, a samo nawilżenie utrzymuje się przez dłuższy czas

Muszę przyznać, że na moich suchych dłoniach krem do rąk Vianek spisał się rewelacyjnie. Zużyłam już całe opakowanie i chętnie sięgnę po kolejne. 

Vianek - nawilżający krem do rąk - skład, opinie

ODŻYWCZY PŁYN MICELARNY TONIK 2W1

Odżywczy płyn micelarny to łagodny produkt do demakijażu, który jednocześnie działa jak nawilżający i kojący tonik. Olej rokitnikowy, olej z pestek malin i lecytyna sojowa odżywiają i pozostawiają warstwę ochronną zapobiegającą przesuszaniu się skóry, a ekstrakt z nagietka i panthenol działają łagodząco na podrażnienia. Przeznaczony jest do każdego rodzaju skóry. Ma bardzo przyjemny, dobrze wyczuwalny zapach.

Należy go zużyć w ciągu 3 miesięcy od otwarcia.
Pojemność: 200ml
Cena: 17zł

Vianek - odżywczy płyn micelarny

Odżywczy płyn micelarny Vianek stosuję jako produkt do demakijażu i przez chwilę używałam go również jako tonik i produkt do odświeżania w ciągu dnia. Nie będę ukrywać, że dobrze spisał się tylko w pierwszej roli, chociaż też nie jest idealny. Nie maluję się mocno, dlatego do zmycia podkładu zazwyczaj wystarcza mi jeden wacik. Płyn micelarny Vianek nie radzi sobie jednak tak łatwo z dokładnym demakijażem, trochę podkładu zostaje jeszcze w rożnych zakamarkach i porach skóry, dlatego muszę jeszcze raz dobrze przetrzeć skórę kolejnym wacikiem. Także zmywa makijaż łagodniej niż inne płyny micelarne. Co ciekawe radzi sobie bardzo dobrze z tuszem do rzęs, chociaż nie ukrywam, że oczy wolę zmywać żelem micelarnym Biotaniqe (stosowanym jako żel do mycia twarzy). 

Producent nie kłamał również w kwestii warstwy ochronnej, którą płyn zostawia na skórze. Jest i to całkiem mocno wyczuwalna, dlatego najbardziej lubię używać go do demakijażu i później umyć twarz żelem. Tak jak wspominałam używałam go przez pewien czas jako tonik i płyn do odświeżania i nie spisał się tej roli zbyt dobrze. Skóra nie była odświeżona, pozostawiona warstwa pomimo że nie była jakaś mocna, to mnie drażniła, bo nie czułam się czysta, a do tego po czasie zaczęło mnie wysypywać na brodzie, co definitywnie go przekreśliło. Przy mojej tłustej cerze jako tonik zupełnie się nie sprawdził, jednak całkiem możliwe, że osoby z suchą cerą doceniłyby tą właściwość.  

Także tak jak widzicie w przypadku tego produktu jako płyn micelarny jest ok, ale jako tonik mówię mu nie! Muszę jednak przyznać, że rzeczywiście jest łagodny i delikatny dla skóry. 

Vianek - odżywczy płyn micelarny - skład, opinie

Oba kosmetyki były dodatkiem do magazynu Zwierciadło, który kosztował tylko 9,99zł! Za tę cenę zakup był niesamowicie opłacalny, bo dostałam dwa dobre kosmetyki plus grube czasopismo. Chociaż nie będę ukrywać, że jeszcze nie miałam czasu do niego zajrzeć i nie wiem, czy to zrobię, bo nie jestem fanką takich gazet ;) Cieszy mnie za to fakt, że miałam okazję poznać kolejne produkty Vianek - świetny krem nawilżający do rąk i dobry odżywczy płyn micelarny 2w1. Krem zużyłam już w całości i myślę o zakupie kolejnego opakowania, a płyn micelarny jeszcze chwilę ze mną pobędzie, chociaż nie wróżę nam kolejnego razu, bo znam sporo lepszych produktów do demakijażu ;)


Inne produkty Sylveco, które mogą Cię zainteresować:
ALOESOVE PŁYN MICELARNY
ŻEL REGENERUJĄCY ALOESOVE




Lubicie produkty Vianek i naturalne kosmetyki?

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
Płyn micelarny Biolaven | Przebił Garniera!

niedziela, listopada 12, 2017

Płyn micelarny Biolaven | Przebił Garniera!

Hej :)

Od bardzo długiego czasu, mierzonego w latach, używałam płynów micelarnych Garnier. Na zmianę sięgałam po wersję różową i z olejkiem. Płyny spisywały się dobrze, w sumie muszę przyznać, że nie mam im nic do zarzucenia. W pewnym momencie najzwyczajniej w świecie zaczęły mnie nudzić, bo ileż można używać tego samego produktu. Zastanawiałam się przez pewien czas, jakie znaleźć im zastępstwo i z pomocą przyszły mi Wasze komentarze. Zachwalałyście płyn micelarny Biolaven i to właśnie na niego skusiłam się w ostatnim czasie. Muszę przyznać, że był to bardzo dobry wybór!

Płyn micelarny Biolaven winogrona i lawenda

Jeżeli ktoś jeszcze nie wie, to produkty Biolaven tak jak i Vianek produkuje firma Sylveco. Wszystkie 3 marki kojarzą mi się bardzo pozytywnie i lubię ich produkty. Kosmetyki Biolaven wyróżnia charakterystyczny zapach winogron i lawendy, który zdecydowanie trafia mój gust. Poznałam go używając odżywczego kremu do rąk. Już po pierwszym użyciu wiedziałam, że na pewno się polubimy, ponieważ zmył makijaż szybciej niż płyn micelarny Garnier! Nie sądziłam, że da się to zrobić szybciej i lepiej, ale jak widać wszystko jest możliwe. Radzi sobie również bezproblemowo z tuszem do rzęs i co najważniejsze nie podrażnia oczu, a mam je bardzo wrażliwe. Nie podrażnia, nie uczula, nie pozostawia nieprzyjemnej warstwy na skórze i nie zapycha. Na duży plus zasługuje również fakt, że jest to kosmetyk naturalny o bardzo przyjemnym składzie. Cena jak za taką jakość jest jak najbardziej ok. Płyn kosztuje ok. 18zł za 200ml. 

Płyn micelarny Biolaven - skład, działanie, opinie, blog, cena

Bardzo polubiłam płyn micelarny Biolaven i z przyjemnością sięgnę po kolejne opakowanie. Płyn świetnie zmywa makijaż i radzi sobie z tym jeszcze lepiej niż kultowe micele Garnier! Skóra jest dobrze oczyszczona, nawilżona i odświeżona. Nie widzę w nim żadnych wad. Jedyne, czego żałuję, to że nie sprzedają go w większym opakowaniu. 

Używałyście płynu micelarnego Biolaven? Polecacie jakieś inne produkty tej marki?


Inne produkty Sylveco, które mogą Cię zainteresować:
ALOESOVE PŁYN MICELARNY
ŻEL REGENERUJĄCY ALOESOVE


Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
Balsam do ciała w sprayu Biolove | Gadżet czy użyteczny produkt?

niedziela, października 22, 2017

Balsam do ciała w sprayu Biolove | Gadżet czy użyteczny produkt?

Hej :)

Przyznaję się bez bicia, że jestem gadżeciarą. Uwielbiam nietypowe produkty, wymyślne opakowania, dziwne konsystencje i wszystko, do czego nie przyzwyczaił Nas jeszcze przemysł kosmetyczny. Przetestowałam w życiu dużo kosmetyków, trudno mnie czymś zaskoczyć, a jak już się uda, to jestem z góry pozytywnie nastawiona, bo lubię nowości. Dlatego gdy zobaczyłam w Kontigo balsam w sprayu Biolove, wiedziałam, że muszę go mieć. 

Balsam do ciała w sprayu malina Biolove

Balsam występuje w dwóch wariantach zapachowych, kokos i malina. Używałam testerów obu balsamów i przyznaję, że wybór był ciężki. Wygrała malina, ponieważ zapach kojarzył mi się ze słodką gumą malinową. Na kokosa pewnie też kiedyś przyjdzie pora. Balsam ma lekką konsystencję, atomizer rozpyla przyjemną mgiełkę na ciało, a nie na całe mieszkanie. Chociaż tutaj też trzeba uważać. Balsam jest lekki, błyskawicznie się rozsmarowuje i szybko wchłania.

Balsam do ciała w sprayu malina Biolove działanie, opinie, blog

Największym minusem balsamu w sprayu Biolove jest wydajność. Ubywa go dosyć szybko. Dla mnie akurat jest to plus, bo mam za dużo produktów do ciała, jednak jeżeli szukacie balsamu, który posłuży Wam na dłużej, to Biolove zapewne Was zawiedzie. Używam go na całe ciało. Bardzo dobrze nawilża, łatwo się rozsmarowuje i szybko wchłania. Po użyciu czuję, że skóra jest odżywiona i gładka przez cały dzień ♥


Jestem w pełni zadowolona z działania balsamu w sprayu Biolove i chętnie sięgam po niego każdego dnia. Skóra po użyciu jest cudownie nawilżona, odżywiona i gładka. Nie mam mu nic do zarzucenia, chociaż wiem, że nie wszystkim spodoba się jego średnia wydajność. Balsam kosztuje ok. 17,50zł, jednak często można go znaleźć w promocji na stronie internetowej Kontigo.

Zapraszam również na recenzję  morelowego masełka do ust Biolove :)

Używacie balsamów w sprayu? Lubicie nietypowe produkty do pielęgnacji?

Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
Karaibski odżywczy olejek pod prysznic Ecolab

poniedziałek, sierpnia 28, 2017

Karaibski odżywczy olejek pod prysznic Ecolab

Hej :)

Nie lubię nudy pod prysznicem, dlatego z przyjemnością testuję masła, olejki, galaretki, pianki, musy i inne cuda, jakie do tej pory wymyślono. Aby pozytywnie przeszły testy muszą posiadać kilka podstawowych cech - dobrze oczyszczać i nie wysuszać, a najlepiej żeby nawilżały skórę. Dodatkowo miłym i bardzo pożądanym atutem jest piękny zapach. Jednym z ostatnich, testowanych przez mnie produktów jest odżywczy, karaibski olejek pod prysznic Ecolab. Czy udało mu się wkupić w moje łaski? Już na wstępie zdradzę Wam odpowiedź. Tak!

Karaibski odżywczy olejek pod prysznic Ecolab - recenzja

Karaibski olejek pod prysznic – odżywczy - zawiera ponad  95 % składników pochodzenia roślinnego. Wysoka zawartość naturalnych olei (ponad 10%) zapewnia odpowiednie nawilżenie i natłuszczenie skóry ciała, dzięki czemu nie trzeba po kąpieli używać mleczka lub balsamu. Wchodzące w jego  skład - zielona herbata, olej jojoba, organiczny olej z pestek brzoskwini, ylang ylang, ekstrakt plumerii białej – aktywnie odżywiają, nawilżają, tonizują, odmładzają i ujędrniają skórę ciała. Olej ma  delikatną teksturę i trwały, przyjemny  zapach.
Produkt nie zawiera  silikonów i parabenów oraz syntetycznych barwników i konserwantów.
Składniki aktywne:
  • Olejek jojoba - zawiera witaminę E, która stymuluje proces regeneracji komórek skóry.
  • Organiczny ekstrakt ylang - ylang - wykazuje silne właściwości odmładzające, tonizuje skórę, zwiększa elastyczność i jędrność.
  • Olejek z frangipani (plumeria) - chroni i przywraca naturalny poziom nawilenia skóry, sprawia, e staje się delikatna i jędrna.
Składniki INCI: Avena Sativa Water, Green Tea Floral Water, Simmondsia Chinensis Oil, Organic Prunus Persica Kernel Oil, Organic Extract, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Coco-Sulfate, Plumeria Alba Flower Extract, Glycerin, Xanthan Gum, Perfume, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Sorbic Acid 

Karaibski odżywczy olejek pod prysznic Ecolab działanie

Karaibski olejek pod prysznic Ecolab wbrew swojej nazwie wcale nie jest olejkiem. Trafniejszym określeniem byłoby mleczko pod prysznic. Olejek ze względu na swoją konsystencję ma mniejszą wydajność niż typowe żele, ale mi to nie przeszkadza, ponieważ nadrabia działaniem. Już podczas mycia czuć jego delikatność, używa się go z przyjemnością. Po prysznicu skóra jest niesamowicie gładka, przyjemnie nawilżona i odżywiona, ale również dobrze oczyszczona. Nie ma tutaj mowy o pozostawianiu warstwy na skórze. Jest ona natomiast niesamowicie przyjemna w dotyku. Po prysznicu nie czuję potrzeby używania balsamu, dlatego uwielbiam stosować go po treningu, gdy jestem zmęczona lub gdy nie mam czasu i chęci na balsamowanie. Jest również świetną opcją na wyjazd, gdy nie mamy ochoty wozić ze sobą dodatkowego nawilżacza. Czytałam, że niektórym osobom nie podoba się jego zapach, co bardzo mnie dziwi, bo uważam go za bardzo przyjemny. Czuć w nim kwiaty (plumeria) i lekką słodycz. Żałuję jedynie, że nie jest intensywniejszy. 

Karaibski odżywczy olejek pod prysznic Ecolab skład, działanie, opinie

Bardzo polubiłam karaibski olejek pod prysznic Ecolab za jego działanie, konsystencję, zapach i to jak cudownie gładką i nawilżoną skórę pozostawia po użyciu. Na pewno skuszę się na inne warianty olejków, a najchętniej przetestowałabym wszystkie z nich, tak bardzo polubiłam się z tym produktem! 

Znacie olejki pod prysznic Ecolab? Czego najczęściej używacie pod prysznicem? :)

INNE PRODUKTY ECOLAB, O KTÓRYCH PISAŁAM:


Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
Rosyjska oczyszczająca maseczka dziegciowa i witaminowa fitoaktywna maska mulitinawilżenie | Bania Agafii

poniedziałek, lipca 31, 2017

Rosyjska oczyszczająca maseczka dziegciowa i witaminowa fitoaktywna maska mulitinawilżenie | Bania Agafii

Hej :)

Rosyjskie, saszetkowe maseczki Bania Agafii są od dłuższego czasu bardzo popularne. Wcale mnie to nie dziwi, bo mają fajne składy, przyjazną cenę i wygodne opakowania. Pewnie większość z Was o nich słyszała lub przetestowała je na własnej skórze. Ja miałam większość z nich i jak na razie tylko jedna się u mnie nie sprawdziła. Była to wersja z mlekiem łosia. Z reszty byłam zadowolona, a niektóre należą do moich ulubieńców. Dzisiaj przedstawię Wam dwie maseczki, który sprawdziły się u mnie najlepiej - oczyszczająca maska dziegciowa i witaminowa fitoaktywna maska multinawilżenie.


Obie maski znajdują się w bardzo wygodnych opakowaniach - odkręcanych saszetkach. Saszetki świetnie nadają się na wyjazd, bo łatwo wcisnąć je nawet do wypchanej po brzegi kosmetyczki. W szafce również zajmują bardzo mało miejsca. W opakowaniu mamy 100ml produktu, a koszt waha się w granicach 5-10zł za sztukę. Nie wiem, czy dostaniecie je w sklepach stacjonarnych, ale bez problemu można kupić je w internecie.

Oczyszczająca maska dziegciowa Bania Agafii

OCZYSZCZAJĄCA MASKA DZIEGCIOWA BANIA AGAFII

Zacznę od ulubieńca wielu osób, czyli oczyszczającej maski dziegciowej. Chyba nie spotkałam się nigdy z negatywną opinią na jej temat, chociaż spodziewam się, że i taka się znajdzie, bo nie wszystko każdemu służy. Ja należę do jej fanów i aktualnie straciłam rachubę, które to już jej opakowanie wpadło w moje ręce. Oczyszczająca maska dziegciowa Bania Agafii to kosmetyk, który silnie oczyszcza, otwiera pory i reguluje pracę gruczołów łojowych. Dodatkowo dzięki zawartości łagodzących składników niweluje podrażnienie oraz przywraca skórze zdrowy wygląd. 

Składniki aktywne:
  • Dziegieć brzozowy - naturalny antyseptyk, normalizuje wodno-tłuszczowy bilans skóry.
  • Ekstrakt z szałwii i miód ałtajski - działają tonizująco na skórę i podnoszą jej elastyczność.
  • Sól rapa - otwiera pory i oczyszcza skórę. 

Oczyszczająca maska dziegciowa Bania Agafii skład

Maska ma gęstą konsystencję i łatwo się nakłada. Szybko wysycha na skórze, dlatego lepiej przygotować sobie wodę termalną, tonik albo hydrolat w sprayu i psikać twarz w trakcie używania. W pełni zgadzam się z opisanym przez producenta działaniem. Maseczka świetnie oczyszcza skórę i sprawia, że moja tłusta cera o wiele mniej się przetłuszcza. Pomimo silnego oczyszczania jest łagodna dla skóry, nie przesusza jej, nie podrażnia i sprawia, że wygląda po prostu dobrze. Nakładam ją zawsze na ok. 10 minut, czyli tak jak zaleca producent. Kończę właśnie kolejne opakowanie i zapewne za jakiś czas skuszę się na następne.

Oczyszczająca maska dziegciowa Bania Agafii konsystencja



Witaminowa fitoaktywna maska mulitinawilżenie Bania Agafii

WITAMINOWA FITOAKTYWNA MASECZKA MULTINAWILŻENIE BANIA AGAFII

Witaminowa maseczka wzbudza więcej skrajnych emocji niż poprzedniczka. Niektórzy ją kochają, niektórzy nie odczuwają efektów jej działania. U mnie sprawdza się bardzo dobrze i bardzo lubię jej używać. Maska ma dostarczać skórze witamin i mikroelementów, głęboko nawilżać, wyrównywać koloryt skóry oraz aktywizować procesy regeneracyjne. 

W składzie znajdziemy:
  • Sok z poziomki, dzikich malin oraz jagody kamczatskiej -  bogate w kwasy organiczne i witaminy, sprzyjają głębokiemu nawilżeniu i odżywieniu skóry.
  • Organiczny olej z dzikiej róży - zawiera wit. A i C, dzięki czemu tonizuje skórę i podnosi jej ochronne właściwości.
  • Olej z altańskiego rokitnika - aktywizuje procesy regeneracyjne. 

witaminowa fitoaktywna maska mulitinawilżenie Bania Agafii skład

Maska wygląda jak pyszny mus owocowy! Pachnie słodko, czuć owoce i różę ♥ W smaku również jest bardzo przyjemna :D Pomimo niezbyt gęstej konsystencji dobrze trzyma się twarzy, chociaż czytałam, że niektórzy mają problem z jej spływaniem (Basiu, pozdrawiam :D). Po nałożeniu odczuwam lekkie działanie rozgrzewające, ale nie martwcie się, nie ma w tym niczego nieprzyjemnego, wręcz przeciwnie. Jest delikatne i bardzo miłe. Zmywa się z twarzy bezproblemowo. Po użyciu twarz jest delikatna w dotyku, nawilżona i wygładzona. Może bez efektu wow, ale w moim przypadku jest bardzo dobrze. Nie wiem natomiast, czy sprawdziłaby się przy cerze suchej, całkiem możliwe, że mogłaby nie podołać.


Tak jak wspominałam na wstępnie, obie maseczki należą do moich ulubieńców. Maska dziegciowa świetnie oczyszcza, reguluję pracę gruczołów łojowych oraz dba o skórę. Używanie fitoaktywnej maski multiwitaminowej to natomiast czysta przyjemność. Lubię jej formę, kolor, zapach, lekki efekt rozgrzewający i nawilżenie jakie serwuje. Może nie zapewnia intensywnej pielęgnacji i efektu nowej skóry, ale cała reszta sprawia, że uwielbiam po nią sięgać.

Znacie rosyjskie maseczki z tej serii? Która jest Waszą ulubioną? :)

Pozdrawiam :)





ZAPRASZAM NA:
Krem do rąk Biolaven | Winogrona i lawenda

poniedziałek, lipca 17, 2017

Krem do rąk Biolaven | Winogrona i lawenda

Hej :)

Wśród wielu cudownych upominków z Meet Beauty, jako pierwsze do testów powędrowały kremy do rąk, bo to bez nich nie wyobrażam sobie każdego dnia. Skończyłam i zrecenzowałam dla Was krem do rąk Alma K, a jako kolejny w moje ręce wpadł odżywczy krem do rąk Biolaven. Już po pierwszym użyciu wiedziałam, że polubię się z tym kremem! Zaraz dowiecie się dlaczego. 

Krem do rąk Biolaven

Mam fioła na punkcie jednej rzeczy - zapachów! I krem do rąk Biolaven kupił mnie od razu właśnie swoim zapachem! ♥ Mamy tutaj ciekawą mieszankę lawendy z winogronami. Dojrzałymi, soczystymi i bardzo słodziutkimi winogronami. Nie spotkałam się nigdy z takim zapachem i nawet nie pomyślałam o tym, żeby zestawić ze sobą tak skrajne zapachy. Wiem teraz, że czasami warto jednak eksperymentować, bo może wyjść z tego coś naprawdę fajnego. Zapach jest intensywny, jednak po rozsmarowaniu kremu na dłoniach, traci na mocy. Po czasie jest tylko lekko wyczuwalny. Krem ma treściwą, odżywczą konsystencję, jednak bez problemu rozsmarowuje się na dłoniach. W opakowaniu dostajemy 100ml kremu, który powinniśmy zużyć w ciągu 6 miesięcy od otwarcia. 

Odżywczy krem do rąk Biolaven skład

Tak jak wspominałam, krem bez problemu rozsmarowuje się na dłoniach i dosyć szybko się wchłania. Pozostawia na skórze przyjemną warstwę ochronną i uczucie komfortu. Nawilża na na prawdę dobrym poziomie, mocno odżywia i regeneruje skórę. Warto dobrze wsmarować go w skórki, bo świetnie dba o ich stan. Po użyciu dłonie są gładkie, miękkie i nabierają pięknego blasku. Jestem bardzo zadowolona z jego działania i nie widzę w nim niczego, do czego mogłabym się przyczepić. 

W składzie znajdziemy masło shea, olej z pestek winogron, masło awokado, mocznik, skwalen i lecytynę sojową, które silnie nawilżają, uzupełniają niedobory lipidów i chronią przed niekorzystnymi czynnikami atmosferycznymi. Olejek z lawendy łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia. Produkt jest hipoalergiczny i przebadany dermatologicznie.

Krem do rąk Biolaven konsystencja

Odżywczy krem do rąk Biolaven to nie tylko piękny zapach! Jego działanie pielęgnacyjne jest na tak samo wysokim poziomie jak doznania zapachowe, które Nam serwuje. Bardzo dobrze nawilża, odżywia i regeneruję suchą skórę oraz dba o skórki. Osoby z suchymi, problematycznymi dłońmi będą z niego zadowolone.



Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA:
Krem - balsam do rąk i paznokci japońskie SPA Organic Shop - Wiśnia i Lotos

czwartek, kwietnia 27, 2017

Krem - balsam do rąk i paznokci japońskie SPA Organic Shop - Wiśnia i Lotos

Hej :)

Kremy do rąk, to produkty bez których nie wyobrażam sobie życia. Zawsze mam tubkę przy sobie, bo nienawidzę uczucia suchych dłoni. Z tego powodu mam względem nich spore oczekiwania. Czy udało się im sprostać kremowemu balsamowi do rąk i paznokci japońskie SPA Organic Shop?


Naturalny krem-balsam „Japońskie SPA-manicure” nie tylko czyni skórę rąk jedwabiście gładką ale także pomaga wzmocnić i chronić paznokcie. Organiczne ekstrakty aceroli i lotosu chronią i odżywiają Twoje dłonie. Seria kosmetyków Organic Shop zawiera tylko naturalne, ekologicznie czyste składniki. Nie zawiera  SLS, silikonów i parabenów.


Krem ma przyjemną konsystencję, łatwo się rozsmarowuje, szybko wchłania i nie pozostawia nieprzyjemnej warstwy na skórze. Jego zapach to dla mnie zagadka. Wydaje mi się, że miał być kwiatowo-owocowy, a wyszło coś dziwnego i niezbyt przyjemnego dla nosa. Może nie śmierdzi, ale jest w nim coś drażniącego. Zdecydowanie nie pasuje mi do produktu, który ma w nazwie SPA, bo takie kojarzą mi się z cudownymi, relaksującymi zapachami, które wprawiają w pozytywny nastrój. 

Działanie kremu jest przyzwoite - dostatecznie nawilża, dba o skórki, lekko chroni skórę. Nie ma jednak szału, jest zwyczajnie ok. Brak przyjemnego zapachu i przeciętne działanie sprawiły, że używałam go, gdy akurat wpadł mi w ręce, a nie z przyjemności.


Jak widać krem jest bardzo przeciętny i niczym szczególnym się nie wyróżnia. Myślę, że można znaleźć wiele ciekawszych propozycji w podobnej cenie. Jeżeli jednak chciałybyście go przetestować, to możecie go kupić w Hebe, Tesco lub sklepach internetowych za kilka złotych.


Pozdrawiam :)




ZAPRASZAM NA: