Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pielęgnacja ciała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pielęgnacja ciała. Pokaż wszystkie posty
Najlepsze peelingi NACOMI - RAINBOW SCRUB & WASH I PEELING DO CIAŁA MROŻONA KAWA
Najlepsze peelingi NACOMI - RAINBOW SCRUB & WASH I PEELING DO CIAŁA MROŻONA KAWA
27.1.19

Najlepsze peelingi NACOMI - RAINBOW SCRUB & WASH I PEELING DO CIAŁA MROŻONA KAWA

Nacomi to polska marka kosmetyków naturalnych, których jedną z zalet jest przystępna cena. Asortyment jest duży i różnorodny i myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie. Miałam okazję poznać całkiem sporo ich kosmetyków. Nie wszystkie były idealne, ale muszę przyznać, że większość to jednak produkty, które się u mnie sprawdziły i do których chętnie wracam lub bez wahania kupiłabym je ponownie. Jedną z najfajniejszych kategorii, jakie możemy znaleźć w asortymencie są peelingi do ciała. Moim hitem do tej pory był peeling kokosowy z wiórkami kokosowymi ♥, polubiłam też bardzo borówkową piankę z peelingiem ♥ W ostatnim czasie odkryłam kolejne, świetne peelingi, o których dzisiaj Wam opowiem. To peeling Nacomi Rainbow Scrub & Wash czyli tęczowa pianka peelingująco-myjąca oraz Refreshing Iced Coffee Body Scrub, czyli peeling do ciała mrożona kawa.
Puszysta pianka pod prysznic Dove Deeply Nourishing Shower Foam
Puszysta pianka pod prysznic Dove Deeply Nourishing Shower Foam
12.2.18

Puszysta pianka pod prysznic Dove Deeply Nourishing Shower Foam

Jeżeli śledzicie mnie od dłuższego czasu, to na pewno wiecie, że uwielbiam wszystkie nietypowe, gadżeciarskie produkty pod prysznic. Nadal lubię zwykłe żele, jednak mam wrażenie, że nie są już w stanie mnie niczym zaskoczyć oprócz zapachu, a nie będę ukrywać, że lubię być zaskakiwana. To co jeszcze bardziej lubię, to produkty do mycia, które nawilżają skórę, dzięki czemu nie muszę używać balsamu. Obie te cechy posiada nowa pianka pod prysznic Dove Deeply Nourishing Shower Foam, o której wspominałam w ulubieńcach stycznia i o której dzisiaj opowiem Wam coś więcej. 

pianka pod prysznic Dove Deeply Nourishing Shower Foam

Pianka pod prysznic Dove to dosyć nowy produkt, który wpadł mi oko od razu po premierze. Wiele pozytywnych opinii jeszcze bardziej zachęcało do wypróbowania. Ostatecznie pianka sama do mnie dotarła w paczce niespodziance. Ucieszyłam się na jej widok, bo wiedziałam, że w końcu będę miała okazję ją poznać. Pianki Dove występują w trzech wersjach: Deeply Nourishing, Pampering Pistachio (pistacja i magnolia) oraz Revitalizing Pear (gruszka i aloes). Ja miałam okazję przetestować pierwszą z nich, Deeply Nourishing, która zachwyca typowym zapachem kostek myjących Dove. 

pianka pod prysznic Dove Deeply Nourishing Shower Foam - skład, działanie, blog, opinie

Zapach pianki pod prysznic Dove Deeply Nourishing jest niesamowicie przyjemny, intensywny i delikatnie wyczuwalny na ciele. To jeden z tych zapachów, który spodoba się większości. Sama pianka jest bardzo delikatna i mięciutka, aż miło się jej używa. Świetnie rozprowadza się na skórze i dobrze się z niej zmywa. Pozostawia skórę oczyszczoną i przyjemnie nawilżoną. Nie muszę już sięgać po balsam czy masło do ciała. Pompka również sprawdza się świetnie. Bardzo dobrze dozuje produkt i nie zacina się. Ok, pochwaliłam ją bardzo, bo myślę, że na to zasługuje, jednak nie jest to produkt bez wad. Pianka dosyć szybko się kończy. Mi osobiście jej średnia wydajność nie przeszkadza, bo lubię często zmieniać produkty i chciałabym pozbyć się zapasów żeli, które zalegają w szafce, ale jeżeli szukasz produktu, który posłuży Ci na bardzo długo, to możesz się zawieść. 

Puszysta pianka pod prysznic Dove Deeply Nourishing Shower Foam

Bardzo polubiłam piankę pod prysznic Dove Deeply Nourishing i mam ochotę na kolejne warianty zapachowe. Szczególnie kusi mnie gruszka i aleos, bo mam antyperspirant w tej wersji i jestem nim oczarowana. Jeżeli pianka pachnie tak samo i działa tak jak Deeply Nourishing, to musi być rewelacyjna ♥ Jeżeli też macie ochotę wypróbować pianki Dove, to polecam polować na promocje. W regularnej cenie kosztują bowiem 20zł.

Znacie pianki Dove? Który wariant zapachowy najbardziej przypadł Wam do gustu?


INNE PRODUKTY POD PRYSZNIC, KTÓRE MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ:

Pozdrawiam :)





ZAPRASZAM NA:
Atopis Novaclear - płyn do mycia i krem do twarzy i ciała | Pielęgnacja skóry atopowej, suchej i wrażliwej
Atopis Novaclear - płyn do mycia i krem do twarzy i ciała | Pielęgnacja skóry atopowej, suchej i wrażliwej
10.7.17

Atopis Novaclear - płyn do mycia i krem do twarzy i ciała | Pielęgnacja skóry atopowej, suchej i wrażliwej

Hej :)

Od miesiąca testuję produkty Atopis Novaclear - płyn do mycia i krem natłuszczająco - nawilżający do twarzy i ciała. Jeden z nich już mi się skończył, dlatego najwyższa pora podzielić się z Wami opinią na ich temat. Na blogach znajdziecie sporo recenzji tych produktów, jednak i ja dorzucę swoje 3 grosze. Dermokosmetyki Atopis Novaclear zostały stworzone z myślą o osobach borykających się z suchą, wrażliwą i atopową skórą. Jeżeli cierpisz na wymienione problemy skórne, to może znajdziesz tu coś dla siebie. Produkty mają delikatną formułę, nadają się do codziennego stosowania i nie zawierają drażniących substancji chemicznych. Zawierają olej konopny i ekstrakt z lukrecji.


Pierwszym produktem jest płyn do mycia twarzy i ciała. Używałam go tylko pod prysznicem, bo do twarzy preferuję produkty lepiej oczyszczające. Żel ma konsystencję glutka i jest lekko ciągnący. Niestety przez tą konsystencję łatwo o straty podczas wydobywania produktu z opakowania. Nie pieni się zbytnio, ale to akurat na plus w przypadku produktów przeznaczonych do skóry atopowej. Nie jest bezzapachowy, ale nie dodano do niego sztucznych substancji zapachowych. Wyczuwam za to zastosowane składniki. Żel jest bardzo łagodny dla skóry - odpowiednio ją oczyszcza, nie wysusza, nie podrażnia i nie wpływa na nią w żaden sposób negatywnie. Czuć jego delikatność. 



W zestawie znalazł się również krem do twarzy i ciała. Tak jak w przypadku żelu, kremu nie stosowałam do twarzy tylko do ciała. Produkt ma odpowiednią konsystencję, jednak po rozsmarowaniu bieli i trzeba go dobrze rozmasować. To sprawiało, że nie sięgałam po niego, gdy potrzebowałam szybkiego nawilżenia. Po dokładnym rozsmarowaniu krem szybko się wchłania. Czasami czułam też, że lepi się na skórze, jednak za chwilę wchłaniał się do końca i zamiast lepkości pojawiała się gładkość i miękkość. Po jego zastosowaniu czuć na skórze warstwę ochronną. Tak jak i w przypadku żelu, zapach jest również wyczuwalny, ale nie są to sztuczne substancje zapachowe. W składzie znajdziemy parafinę, co nie każdemu się spodoba. Ja nie obraziłabym się, gdyby zastąpiono ją czymś innym.



Z testowanej dwójki produktów Atopis Novaclear najbardziej polubiłam płyn do mycia twarzy i ciała za jego delikatność i odpowiednią pielęgnację. Myślę, że polubi się z nim skóra atopowa. Fanką kremu niestety nie zostanę, bo męczy mnie jego rozsmarowywanie, ale nie uważam, żeby był to zły produkt. Po prostu przyzwyczaiłam się do szybszej i wygodniejszej aplikacji.

Znacie kosmetyki Atopis Novaclear? :)


zBLOGowani.pl



Pozdrawiam :)





ZAPRASZAM NA:
Peeling cukrowy Summer Fruit Ice Cream Organic Shop z kawałkami owoców!
Peeling cukrowy Summer Fruit Ice Cream Organic Shop z kawałkami owoców!
19.6.17

Peeling cukrowy Summer Fruit Ice Cream Organic Shop z kawałkami owoców!

Hej :)

Peelingi cukrowe, peelingi solne, to wszystko już było i dobrze to znamy. Znalazłam za to coś o wiele ciekawszego, bo peeling cukrowy z kawałkami owoców(!) Summer Fruit Ice Cream Organic Shop. Wyobraź sobie, że kupujesz peeling o zapachu letnich owoców. Myślisz, że pewnie będzie pięknie pachniał i z tego powodu ląduje w Twoim koszyku. Przychodzisz do domu, otwierasz go, a Twoim oczom ukazuje się mnóstwo kawałków owoców! No to jest coś, co może zaskoczyć! 

Peeling cukrowy Summer Fruit Ice Cream Organic Shop

Kawałki owoców od razu mnie kupiły! Nie dość, że wyglądają obłędnie zanurzone w cukrowo-olejowej masie, to jeszcze pogłębiają soczysty, owocowy zapach peelingu. Super rozwiązanie, które zapewnia ucztę dla zmysłów. Oprócz tego, że peeling pięknie pachnie w opakowaniu i podczas używania, to soczysty zapach zostaje z Nami jeszcze przez jakiś czas w łazience. 

Peeling cukrowy Summer Fruit Ice Cream Organic Shop

Drobinki cukru zastosowane w peelingu bardzo dobrze złuszczają martwy naskórek. Są dosyć ostre, więc lepiej nie przesadzać z masażem. Peeling posiada również właściwości oczyszczające, ale ja zawsze przed jego użyciem używam żelu pod prysznic. Tak dla komfortu psychicznego. Po użyciu skóra jest gładka, odżywiona, ale nie mam na niej żadnej warstwy olejowej. Bardzo spodoba się osobom, które nie lubią efektu oblepienia. Używam go nie tylko do ciała, ale również do twarzy.


Peeling jest cudowny, ale jako że nie ma rzeczy idealnych, tak i tu można się do czegoś doczepić. Niestety owoce jak to owoce, mają swoją wielkość. Często więc zostają przy odpływie. Dla mnie jednak to nie problem pozbierać je po prysznicu. W składzie znajdziemy owoce rokitnika i czerwoną borówkę oraz ekstrakt z poziomki, olej z pestek brzoskwini, olej z nasion malin, olej z marakui oraz masło shea.

Peeling cukrowy Summer Fruit Ice Cream Organic Shop skład

Uwielbiam sięgać po ten peeling i myślę, że jest produktem wręcz stworzonym na letnie dni. Cudowny, soczysty aromat owoców nastraja mnie niesamowicie pozytywnie i dodaje energii! Uwielbiam również jego właściwości złuszczające i pielęgnacyjne, wesołe opakowanie i wygląd samego peelingu. Myślę, że może być idealnym pomysłem na prezent, również dla samej siebie!

Kupiłam go w Tesco za 30zł. W opakowaniu znajduje się 450ml peelingu.

Pozdrawiam :)






ZAPRASZAM NA:
Odżywczy i nawilżający żel pod prysznic Le Cafe de Beaute
Odżywczy i nawilżający żel pod prysznic Le Cafe de Beaute
3.4.17

Odżywczy i nawilżający żel pod prysznic Le Cafe de Beaute

Hej :)

Wybierając produkty do mycia kieruję się dwiema zasadami - mają dbać o skórę i umilać czas pięknym zapachem. Kiedyś wystarczyło mi, że produkt ładnie pachniał i nie wysuszał, teraz chcę czegoś więcej. Spodobały mi się składy i opisy kremowych żeli pod prysznic Le Cafe de Beaute, więc postanowiłam dać im szansę. Muszę przyznać, że był to bardzo dobry wybór!



 Nawilżający żel z sokiem z truskawki

Nawilżający kremowy - żel pod prysznic na bazie naturalnych składnikach (sok z truskawek, olej avocado, ekstrakt wanilii). Soczysty aromat truskawki poprawi nastrój, przypomni o słonecznych dniach lata. Olej avocado głęboko nawilży skórę, odżywi i nasyci witaminami. Sok z truskawki skutecznie oczyszcza, tonizuje, wygładza skórę, koi i chroni skórę przed negatywnym wpływem otaczającego środowiska.



Składniki: Aqua, Cocamidopropyl Betaine (z oleju kokosowego), Fragaria Moschata Juice Concentrate (sok truskawkowy), Vanilla Planifolia Extract (ekstrakt wanilii),  Sodium Coco-Sulfate (z oleju kokosowego), Aloe Barbadensis Extract (ekstrakt aloesu), Persea Americana Oil (olej avocado), Glycerin (gliceryna roślinna), Sodium Chloride, Prunus Amygdalus Oil (olej ze słodkich migdałów), Perfume, Styrene/Acrylates Copolymer, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Sorbic Acid, CI 77015 



  
Odżywczy żel z kakao

Odżywczy kremowy - żel pod prysznic oparty na bazie naturalnych składnikach (ekstrakt kakao, olejek paczuli, mleczko kokosowe). Aromatyczny zapach czekolady pomoże się zrelaksować i zapomnieć o troskach dnia codziennego. Ekstrakt kakao zmiękcza i odżywia skórę, mleczko kokosowe działa antyoksydacyjnie i antybakteryjnie, olejek paczuli tonizuje, posiada działanie liftingujące. 



Składniki: Aqua, Cocamidopropyl Betaine (z oleju kokosowego), Theobroma Cacao Extract (ekstrakt kakao), Cocos Nucifera Milk Extract (mleczko kokosowe), Sodium Coco-Sulfate (z oleju kokosowego), Aloe Barbadensis Extract (ekstrakt aloesu), Pogostemon Cablin Essential Oil (olejek paczuli), Glycerin (gliceryna roślinna), Sodium Chloride, Prunus Amygdalus Oil (olej ze słodkich migdałów), Perfume, Styrene/Acrylates Copolymer, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Sorbic Acid, CI 77400  



Wybrałam dwa warianty żeli - wersję odżywczą z kakao i wersję nawilżającą z sokiem z truskawki! Myślę, że łatwo zgadnąć po opakowania, który żel zawiera kakao, a który sok z truskawki. Oba działają bardzo podobnie, są pozbawione silnych detergentów i parabenów, a jedyne co je wyraźnie różni to zapach. W wersji odżywczej otrzymujemy typowe kakao, idealne na chłodniejsze, deszczowe dni, bo przyjemnie otula i relaksuje. Przyznaję, ze po tą wersję sięgałam częściej, ale to głównie zasługa pogody. Wersja nawilżająca pachnie jak słodziutki jogurt truskawkowy, pasujący na cieplejsze, słoneczne dni. Dodaje energii i chęci do życia.

Z działania obu żeli jestem bardzo zadowolona. Dobrze myją, nie wysuszają, sprawiają, że skóra jest bardzo przyjemna w dotyku i odpowiednio nawilżona. Gdy nie mam czasu, nie muszę się martwić o balsamowanie - mogę spokojnie pominąć tą czynność i nie będę odczuwać dyskomfortu. Żel dostatecznie się pienią i mają bardzo przyjemną konsystencję, chociaż nie obraziłabym się, gdyby były trochę gęstsze, ale to już moje widzimisię. Tak jak wspominałam, składy mają bardzo przyjemne. Dodatkowo podoba mi się ich duża pojemność - 400ml pozwala długo cieszyć się produktem.


Muszę przyznać, że korzystanie z tych żeli to niesamowita przyjemność! Nie dość, że pięknie pachną, to jeszcze świetnie dbają o skórę. Na duży plus zaliczam również pojemność i komfort używania. Na pewno skuszę się na inne wersje. Znajdziecie je w sklepach internetowych z rosyjskimi kosmetykami. Cena ok. 18zł. Polecam :)

Używałyście tych żeli? Znacie produkty Le Cafe de Beaute?

Pozdrawiam :)

Krem do ciała Isana z chia i olejem babassu
Krem do ciała Isana z chia i olejem babassu
13.3.17

Krem do ciała Isana z chia i olejem babassu

Hej :)

Kilka lat temu byłam fanką kremu do ciała Isana z masłem kakaowym i shea. Zużyłam nawet kilka opakowań, a nie są one małe. Podobało mi się w nim działanie, zapach i cena. W międzyczasie pojawiały się inne wersje, ale nie kupiłam żadnej z nich. W końcu skusiłam się na aktualną nowość - krem do ciała Isana z chia i olejem babassu.

Krem do ciała Isana z chia i olejem babassu

Krem do ciała Isana z olejem babassu i olejem z nasion Chia (Szałwii Hiszpańskiej) oraz gliceryna stanowi optymalna pielęgnację suchej skóry. Wysoce skuteczny pantenol polepsza zdolność skóry do wiązania wody, chroniąc w ten sposób przed jej utratą i w konsekwencji wysuszeniem. Krem do ciała szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy. 

Krem do ciała Isana z chia i olejem babassu konsystencja

Krem do ciała Isana z chia i babassu znajduję się w dużym słoiku o pojemności 500ml. Jak dla mnie to bardzo dużo, szczególnie gdy lubi się testować nowości, ale na pewno będzie idealny dla osób, które lubią długo używać jednego produktu. Opakowanie ma ładny, miętowy kolor, który zwraca uwagę w drogerii. Krem ma bardzo przyjemną, gładką i lekką konsystencję, która szybko się wchłania. Jest bardzo wydajny, bo nie potrzeba nakładać go w dużej ilości, a nawet lepiej tego unikać. Gdy nakładam go zbyt dużo, to pozostawia uczucie lepkości, co trochę drażni. Gdy nałożę go w małej ilości, to wszystko jest ok. Zapach jest świeży, lekko perfumowany. W sumie ciężko go opisać, nie jest naturalny, ale jest przyjemny, nie drażni i nie przeszkadza, czuć go lekko na ciele.

Krem do ciała Isana z chia i olejem babassu konsystencja

Z kremu jestem zadowolona, ale nie jest to produkt wyjątkowy. W sumie za tę cenę nie spodziewałam się też efetku wow. Opakowanie bowiem kosztuje 11zł, a w promocji możemy dostać go za 8zł, czyli na prawdę tanio, szczególnie patrząc na jego pojemność. Skład też jest całkiem przyjemny, mamy tutaj olej kokosowy, masło shea, masło kakaowe, olej z nasion chia, olej babassu i phantenol. Samo działanie kremu oceniam na dobre/bardzo dobre. Skóra jest wystarczająco nawilżona, gładka i ukojona. Nie jest to produkt, który działa na skórę długofalowo, ale używany regularnie robi, co ma robić. Lubię stosować go jako krem do rąk albo nakładać grubą warstwę na stopy. Próbowałam również nakładać go na włosy (tzw. kremowanie włosów), ale zrobiłam to tylko raz i efekt był ok, ale za dużo też nie mogę powiedzieć po 1 razie ;)

Krem do ciała Isana z chia i olejem babassu skład

Podsumowując, krem do ciała Isana z chia i babassu to dobry produkt, o przyjemnym składzie, dużej pojemności i niskiej cenie, który działa odpowiednio na skórę, ale nie można też spodziewać się po nim żadnych rewelacji. Jeżeli lubiłyście inne wersje kremów Isana, to pewnie ten też polubicie. 

Używacie kremów do ciała Isana? Która wersja jest Waszą ulubioną?

Pozdrawiam :)

Najlepszy balsam drogeryjny | Evree Instant Help
Najlepszy balsam drogeryjny | Evree Instant Help
28.2.17

Najlepszy balsam drogeryjny | Evree Instant Help

Hej :)

Wybór produktów do pielęgnacji ciała jest ogromny i często ciężko zdecydować się na coś konkretnego. Ja np. z przyjemnością przetestowałabym wszystkie balsamy i masła, ale zdaję sobie sprawę z tego, że to nierealne i nie starczyłoby mi na to życia, bo nie zużywa się tych kosmetyków w tak dużych ilościach. Z tego powodu stawiam na produkty, które mają dobre opinie, przyjemny skład i wiem, że nie okażą się niewypałem. Postanowiłam przedstawić Wam dzisiaj jeden produkt, który moim zdaniem warto wybrać z drogeryjnych półek - balsam do ciała Evree Instant Help.


Balsam do ciała to natychmiastowa ulga dla mocno przesuszonej i popękanej skóry. Składniki aktywne kosmetyku zostały dobrane tak, by w krótkim czasie wywołać długotrwały efekt. Jak to możliwe? Poprzez połączenie masła mango, gliceryny, alantoiny, tlenku cynku, masła shea, olejku avocado i innych wartościowych surowców kosmetycznych. Produkt ten podziała więc na skórę niczym kojący opatrunek. Po zastosowaniu skóra będzie ukojona, dogłębnie nawilżona, zregenerowana i odprężona przez długi czas - odzyska komfort i witalność.  

Natychmiastowa ulga – właśnie takiego ratunku potrzebuje Twoja skóra, jeśli zauważyłaś, że od jakiegoś czasu jest sucha, podrażniona, swędząca i nieprzyjemnie ściągnięta. Na szczęście balsam Instant Help szybko poprawia wygląd i kondycję skóry, bez względu na przyczynę jej przesuszenia czy popękania. Ten balsam jest absolutnie wyjątkowy! Stanowi połączenie profesjonalnej kuracji ze zmysłową przyjemnością – ma przyjemną w użyciu, masełkową konsystencję oraz słodki zapach mango. Dzięki idealnie dobranym naturalnym składnikom aktywnym balsam działa natychmiastowo i kompleksowo- intensywnie nawilża skórę, zmniejsza jej pieczenie i swędzenie oraz przyśpiesza regenerację naskórka.


Balsam znajduje się w dużej butli o pojemności 400ml. Opakowanie jest ładne, wygodne i bez bajerów, ale przecież najważniejsze jest to, co znajduje się w środku. Konsystencja balsamu jest bardzo przyjemna i treściwa, a producent określa ją jako masełkową. Balsam przyjemnie rozsmarowuje się na ciele i błyskawicznie wchłania, otulając ochronną warstewką. Nie bójcie się, nie jest ona tłusta i nie czuć jej na skórze, nie sprawia dyskomfortu. Zapach balsamu jest bardzo przyjemny, chociaż czytałam, że nie każdemu odpowiada, co mnie trochę dziwi, bo nie jest mocny czy specyficzny, ale wiadomo, że każdy ma inny gust i potrzeby. Pachnie słodkim mango. Jak dla mnie ma coś w sobie.


Przyznam szczerze, że na początku nie zwróciłam uwagi na ten balsam. Myślałam, że będzie miał typowo drogeryjny skład i działanie. Myliłam się i to bardzo, bo w składzie już na początku mamy glicerynę, olej słonecznikowy, masło Shea, olej z awokado, masło mango, alantoinę i panthenol. Czyli bardzo przyjemnie. Nie zawiera również parabenów, barwników i olejów mineralnych.

Po użyciu balsamu skóra jest gładka, odżywiona i nawilżona. Jak już wspominałam, czuję też otulającą warstewkę na ciele. Gdy nakładam go na mocno przesuszone miejsca, to odczuwam ulgę i komfort. Bardzo dobrze łagodzi podrażnienia. Lubię stosować go jako krem do stóp, bo radzi sobie z przesuszonymi piętami. Ogólnie nie jestem w stanie znaleźć niczego, do czego mogłabym się przyczepić jeżeli chodzi o jego działanie. Na mojej skórze spisuje się rewelacyjnie. Mam też czerwoną wersję regenerującą, ale zdecydowanie chętniej sięgam po Instant Help.


Jeżeli nie wiecie, po jaki balsam z drogeryjnych półek sięgnąć, to od siebie polecam wybrać właśnie ten. Dobrze nawilża, regeneruje i odżywia skórę. Ja mam już drugie opakowanie i pewnie na tym się nie skończy. Dodatkowym atutem jest fakt,że w promocji można go dostać za nieduże pieniądze. 

Używałyście tego balsamu? Lubicie produkty Evree?

Pozdrawiam :)

Różany peeling do ciała Pearl Rose Organic Shop
Różany peeling do ciała Pearl Rose Organic Shop
18.2.17

Różany peeling do ciała Pearl Rose Organic Shop

Hej :)

Kosmetykiem, po który w ostatnim czasie sięgam z ogromną przyjemnością, jest peeling do ciała. Uwielbiam nie tylko złuszczanie, kocham jak produkty dbają również o moją skórę. Z tego powodu najchętniej sięgam po kosmetyki z naturalnymi olejami lub masłem Shea wysoko w składzie. Obie te cechy łączą peelingi Organic Shop, na które miałam wielką ochotę, szczególnie że ostatnio atakowały mnie z każdej strony, przypominając o swoim istnieniu. W końcu przypadkiem udało mi się kupić jeden z nich podczas codziennych zakupów w Netto. Mowa o różanym peelingu Organic Shop.


Peeling do ciała „organic rose & salt” - królewskie połączenie organicznej róży damasceńskiej i naturalnej soli. Natychmiast regeneruje i odświeża skórę, przywracając jej elastyczność i naturalny koloryt.
 
Składniki aktywne:
Sól naturalna – zawiera cenne mikroelementy, wzmacnia mikrocyrkulację krwi, wykazuje działanie  tonizujące i napinające, usuwa martwy naskórek.
Masło shea – chroni skórę przed przedwczesnym starzeniem, likwiduje suchość i podrażnienia, poprawia jej elastyczność i nasyca witaminami.
Organiczny hydrolat z płatków róży damasceńskiej - tonizuje, nawilża, koi.

Sposób użycia:
Lekkimi, masującymi ruchami nanosimy peeling na wilgotne ciało, spłukujemy wodą. Dla osiągnięcia optymalnego rezultatu stosujemy 2-3 razy w tygodniu


Różany peeling Organic Shop jest peelingiem solnym. Wolałabym wersję cukrową, ale nie było wyboru, więc nie mogłam wybrzydzać. Oprócz soli w produkcie znajdziemy glicerynę, masło Shea, hydrolat różany i kilka innych składników. Peeling ma dosyć gęstą, mazistą konsystencję, która ułatwia jego używanie. Drobinek peelingujących jest w nim sporo. Przejdźmy jednak do zapachu, który może u wielu osób go zdyskwalifikować. Mamy tutaj bardzo mocną różę, nie do końca naturalną. Czuć ją po otwarciu pudełka, podczas używania, potem zapach pozostaje przez dłuższy czas w łazience. Z tego powodu, jeżeli nie jesteście fankami różanych zapachów lub ogólnie kwiatowych nut w kosmetykach, to wybierzcie lepiej inny wariant zapachowy, których akurat jest wiele. Mi osobiście zapach nie przeszkadza, ale nie obraziłabym się, gdyby był przyjemniejszy.


Działanie peelingu jest dla mnie najważniejsze. Po użyciu skóra jest gładka, nawilżona i odżywiona, czyli tak jak lubię najbardziej. Mogę zrezygnować z użycia balsamu i cieszyć się długotrwałym nawilżeniem. Peeling nie jest ekstremalnym zdzierakiem, ale zdecydowanie robi to, co ma robić. Przyjemnie masuje się nim ciało i co najważniejsze, pozbywa się skutecznie martwego naskórka. Drobinki soli nie rozpuszczają się szybko. Używam go dwa razy w tygodniu od miesiąca i do końca opakowania jeszcze daleko, więc mogę uznać, że wydajność ma świetną.


Jestem bardzo zadowolona z tego produktu i wiem, że na pewno sięgnę po inne wersje zapachowe. Przekonuje mnie do tych peelingów działanie, cena, wydajność i walory zapachowe. Można je kupić za mniej niż 10zł w sklepach internetowych, Tesco oraz Netto, ale tam znajdziecie tylko wersję różaną.


Używałyście peelingów Organic Shop? Które warianty zapachowe polecacie?

Pozdrawiam :)