Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pielęgnacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pielęgnacja. Pokaż wszystkie posty
ALOESOVE regenerujący żel do twarzy, ciała i włosów
ALOESOVE regenerujący żel do twarzy, ciała i włosów
10.10.18

ALOESOVE regenerujący żel do twarzy, ciała i włosów

Aloesove to nowa marka Sylveco, której produkty zawierają organiczny sok z aloesu. Do tej pory poznałam płyn micelarny Aloesove, z którym bardzo się polubiłam. Zbiera on różne opinie, jednak ja niedawno zużyłam całe opakowanie i do samego końca byłam z niego zadowolona. Po tym jak skończył mi się żel aloesowy Holika Holika postanowiłam wypróbować kolejny produkt marki, którym jest regenerujący żel Aloesove. Był dodatkiem do miesięcznika Zwierciadło, dużo osób pisało też, że jest fajny, więc w sumie czemu nie ;)

ALOESOVE regenerujący żel do twarzy, ciała i włosów

ALOESOVE REGENERUJĄCY ŻEL DO TWARZY, CIAŁA I WŁOSÓW

Regenerujący żel Aloesove ma nawilżać, regenerować i koić skórę dzięki zawartości żelu aloesowego, ekstraktu z miłorzębu japońskiego oraz naturalnych olejków eterycznych. Ma również wzmacniać cebulki włosów, zapobiegać wypadaniu włosów i pobudzać ich wzrost.

Cena: 25,9zł
Pojemność: 200ml
Należy go zużyć w ciągu 3 miesięcy od otwarcia


Regenerujący żel Aloesove to przezroczysty żel o ziołowym zapachu, który z początku bardzo mnie drażnił, a teraz nie zwracam zbytnio na niego uwagi. Na pewno nie jest to zapach, który spodoba się każdemu. Żel łatwo się rozprowadza i w miarę szybko się wchłania, jednak pozostawia po sobie lepką warstwę, którą czuję na skórze i dłoniach po jego rozsmarowaniu. Po wyschnięciu lepkość znika, ale pozostaje dziwne uczucie na skórze.

Z początku chciałam używać żel regeneracyjny Aloesove do twarzy, jednak szybko wybiłam sobie ten pomysł z głowy. Żel za każdym razem po wchłonięciu/wyschnięciu zaczyna się po czasie rolować i odchodzić w kawałkach. Za pierwszym razem użyłam go pod podkład i była to najgorsza decyzja, jaką mogłam podjąć! Chyba nie muszę opowiadać, jak dużego szoku doznałam, gdy kilka godzin później spojrzałam na siebie w lustrze :D Żel zrolował się razem z podkładem i wyglądałam jak idź stąd i nie wracaj :P Dawałam mu jeszcze kilka szans w stosowaniu jako krem na dzień, gdy nie musiałam nigdzie wychodzić i zawsze kończyło się tak samo, odchodzeniem w kawałkach. Tak jakby część żelu kompletnie się nie wchłaniała i po czasie odpadała od skóry. Później próbowałam używać go na włosy, ale tutaj również bez zachwytów. Na pewno nie nadaje się do ujarzmiania suchych końcówek, bo po nałożeniu nadal pozostają suche i posklejane. Najlepiej wypada stosowany na ciało, jednak często pozostawia na skórze dziwne uczucie i lepkość...

ALOESOVE żel regenerujący opinie, skład

Na pewno nie wrócę do regenerującego żelu Aloesove i cieszę się, że jako dodatek do gazety było dołączone mniejsze opakowanie 100ml, a nie standardowe 200ml, które znacznie dłużej bym męczyła. Nie podoba mi się w nim zapach, lepkość i to, że strasznie roluje się na twarzy. Nie widzę również pozytywnego działania na moje suche włosy i drażni mnie dziwne uczucie, jakie pozostawia na skórze. Zdecydowanie wolę żele, których skład opiera się na żelu aloesowym, a nie jak w przypadku żelu Aloesove na glicerynie. Mam nadzieję, że szybko uda mi się go zużyć, a jak nie to powędruje do kogoś innego, bo nie mam ochoty się z nim męczyć ;)


Znacie żel regenerujący Aloesove? Jakie macie z nim doświadczenie? A może znacie inne produkty tej marki? :)


Bartos Apple Queen krem odmładzający  | A miało być tak pięknie...
Bartos Apple Queen krem odmładzający  | A miało być tak pięknie...
23.9.18

Bartos Apple Queen krem odmładzający | A miało być tak pięknie...

W zeszłym miesiącu skończył mi się mój ulubiony krem na noc Lumene z witaminą C i postanowiłam, że nie kupię od razu nowego opakowania, tylko dam szansę nowości, która trafiła do mnie w upominkach z tegorocznej konferencji Meet Beauty. Jest nią odmładzający krem Bartos Apple Queen, który zapowiadał się naprawdę fajnie, ale niestety zrobił na mojej twarzy więcej szkody niż pożytku...

Bartos Apple Queen krem odmładzający z komórkami macierzystymi jabłoni

BARTOS APPLE QUEEN KREM ODMŁADZAJĄCY

Bartos Apple Queen to krem odmładzający o bogatej formule przeznaczony do skóry suchej, normalnej i wymagającej szczególnej pielęgnacji. Zawiera komórki macierzyste jabłoni i ekstrakt z czerwonej koniczyny, które wpływają na odnowę skóry. Kwas hialuronowy i sok z aloesu nawilżają ją i łagodzą podrażnienia. W krem znajduje się również oleje i witaminy.

Cena: 149zł
Pojemność: 50ml

Krem odmładzający Bartos Apple Queen opinie

Krem Bartos Apple Queen - opakowanie

Opakowanie kremu Bartos Apple Queen zdecydowanie wyróżnia się na tle konkurencji i jest bardzo dobrze wykonane. To plastikowy słoiczek z pompką typu air-less, którą należy nacisnąć od góry, aby wydobyć porcję kremu. Pompa dodatkowo chroniona jest przezroczystym wieczkiem. Opakowanie typu air-less chroni produkt przed kontaktem z powietrzem i zapewnia mu przez to dłuższą świeżość. Ze względu na to, że byłam ciekawa jak jest skonstruowane i na to, że banalnie łatwo je odkręcić, zajrzałam do środka (możecie zobaczyć jak wygląda dwa zdjęcia niżej). Oczywiście nie polecam tego robić :D

Krem Bartos Apple Queen skład, opinie, blog

Komórki macierzyste w kremach do twarzy

Krem Bartos Apple Queen nie posiada żadnego specyficznego zapachu, raczej wyczuwalne są w nim zastosowane składniki. Zapach jest wyczuwalny i określiłabym go jako neutralny. Ani ładny ani brzydki. W kremie zastosowano komórki macierzyste jabłoni i myślę, że warto w tym miejscu zaznaczyć, że komórki macierzyste w kosmetykach to tak naprawdę ekstrakt, a nie żywe komórki macierzyste. Komórki są rozbijane i pobierana jest ich zawartość, dlatego ich działania nie można porównywać z właściwościami żywych komórek macierzystych. Także nie dajcie się nabierać na chwyt marketingowy z odnawiającymi na poziomie komórkowym i odmładzającymi komórkami macierzystymi w kosmetykach. To w głównej mierze żerowanie na niewiedzy konsumentów!

Krem Bartos Apple Queen opinie

Działanie kremu Bartos Apple Queen

Przejdźmy jednak do działania. Bartos Apple Queen to krem o gęstszej konsystencji, który łatwo się rozprowadza i szybko wchłania. Z wchłanianiem jest trochę dziwnie, bo na początku czuję, jakbym nic nie nałożyła, a za chwilę wyczuwam na skórze lepką i trochę dziwną warstwę. To jednak nie jest powód, dla którego się z nim nie polubiłam. Powód jest znacznie poważniejszy. Otóż krem Bartos strasznie mnie zapchał i spowodował masakrę na twarzy. Kaszka na czole i dużo ropnych wyprysków na brodzie i policzkach... Na początku myślałam, że pojedyncze niedoskonałości to może chwilowa reakcja skóry na zmianę kremu, ale nic z tych rzeczy. Efekt z czasem się pogłębił i jedyne, co mi pomogło, to jego odstawienie... Tak zareagowała na niego moja tłusta cera, a teraz używam go na noc na suchą skórę na dekolcie i tu jest ok. Działanie bez szału, ale przynajmniej nie szkodzi!

Bartos Apple Queen opinie, blog, recenzja

Jak widzicie miłości z tego nie będzie. Krem Bartos Apple Queen już zawsze będzie mi się kojarzył z masakrą na twarzy, którą mi zafundował. Patrząc na cenę, obietnice producenta i jakość wykonania, spodziewałam się po jego działaniu zupełnie czegoś innego. Krem nie nawilża i nie odżywia jakoś specjalnie skóry, zostawia dziwną warstwę i zapycha. Niestety ale jestem na nie.

Używałyście kremów Bartos? Jak się u Was sprawdziły?

Inne kremy do twarzy, które mogą Cię zainteresować:
LEKKI KREM CLOCHEE
KREMY BIOTANIQE
KREM LAB ONE NA NOC

Pozdrawiam :)
Blog kosmetyczny, blog urodowy, lifestyle. Recenzje i opinie.

ZAPRASZAM NA:
INSTAGRAM | FACEBOOK
Eveline Facemed+ maseczka oczyszczająco detoksykująca z węglem
Eveline Facemed+ maseczka oczyszczająco detoksykująca z węglem
22.9.18

Eveline Facemed+ maseczka oczyszczająco detoksykująca z węglem

Po ostatniej, nieudanej zmianie kremu, moja skóra zaczęła strasznie wariować. Pojawiło się na niej sporo niedoskonałości, z którymi na dłuższy czas się pożegnałam i nie powiem, zrobiło mi się smutno, że znowu nie czuję się dobrze ze swoją skórą. Krem szybko odstawiłam i zabrałam się za doprowadzenie jej do normalnego stanu. W takich przypadkach zawsze z pomocą przychodziły mi m.in. maseczki oczyszczające, dlatego tym razem też sięgnęłam po najmocniej oczyszczającą maskę, jaką posiadam. Jest nią oczyszczająco - detoksykująca maseczka Eveline Facemed+ z aktywnym węglem.

Eveline Facemed+ maseczka oczyszczająco detoksykująca z węglem aktywnym

EVELINE FACEMED+ MASECZKA OCZYSZCZAJĄCO - DETOKSYKUJĄCA

Maseczka Eveline Facemed+ ma oczyścić i detoksykować twarz dzięki zawartość aktywnego węgla bambusowego, który posiada intensywne właściwości absorpcyjne. Węgiel ma pomóc oczyścić skórę z zanieczyszczeń i toksyn. Maseczka ma szary kolor i zapach, który nie powala, ale też nie przeszkadza. Wyczuwalne są tu błotne i glinkowe nuty zapachowe.

Cena: ok. 22zł
Pojemność: 50ml
Należy ją zużyć w ciągu 6 miesięcy od otwarcia

Eveline Facemed+ maseczka z aktywnym węglem - skład, opinie

Maseczka oczyszczająca z węglem Eveline Facemed+ ma bardzo przyjemną konsystencję, dzięki czemu bezproblemowo rozprowadza się na twarzy i łatwo z niej zmywa. Zaraz po nałożeniu czuję delikatne mrowienie, które utrzymuje się przez kilka minut. Za pierwszym razem bałam się, że może mnie przez to podrażnić, ale nic z tych rzeczy. Po zmyciu nie widzę nawet najmniejszego śladu zaczerwienienia. Ogromnym plusem tego produktu jest fakt, że nie zasycha na nieprzyjemną skorupę i nie trzeba jej w trakcie spryskiwać. Trzymam ją na twarzy zazwyczaj 10 minut, a jak się zapomnę, to trochę dłużej ;) Jak oceniam działanie? Bardzo dobrze. Maseczka Eveline Facemed+ to produkt, który genialnie oczyszcza skórę z nadmiaru sebum i podsusza niedoskonałości. Po zmyciu skóra jest niesamowicie gładka, czysta i przyjemna w dotyku. Nauczyłam się jednak, że po użyciu muszę nałożyć dobrze nawilżający krem, bo inaczej skóra zaczyna się szybko przetłuszczać. Kilka razy zdarzyło mi się, że zmyłam ją i zapomniałam cokolwiek nałożyć i po godzinie, dwóch skóra zaczynała dosyć intensywnie nadprodukować sebum. Po użyciu kremu jest wszystko ok :)

Eveline Facemed+ maseczka oczyszczająco detoksykująca opinie

Widziałam różne opinie o maseczce oczyszczającej Eveline Facemed+, ale ja na pewno nie mogę na nią narzekać. Maseczka dobrze oczyszcza, usuwa w 100% nadmiar sebum, podsusza niedoskonałości i pozostawia skórę bardzo gładką i przyjemną w dotyku. Po użyciu wystarczy, że użyję dobrze nawilżającego kremu i od razu widzę, że skóra wygląda lepiej niż wcześniej. Podoba mi się również jej przyjemna konsystencja i to, że nie zastyga na nieprzyjemną skorupę.

Nie wiem, czy jest jeszcze dostępna w wersji w słoiczku, ale widziałam, że można ją dostać w saszetkach. Tutaj lista sklepów → MASECZKA EVELINE Facemed+

Dajcie znać, czy używałyście tej maseczki i co o niej sądzicie. Lubicie produkty Eveline? :)

Recenzje maseczek, które mogą Cię zainteresować:
BIELENDA CLOUD MASK
THE BODY SHOP MASKA RÓŻANA
LUSH MASK OF MAGNAMINTY
BIELENDA BOTANIC SPA RITUALS MASECZKA REGENERUJĄCA
MASKA TOŁPA CZARNY DETOX
OCZYSZCZAJĄCA MASECZKA PLANETA ORGANICA
ROSYJSKA MASECZKA DZIEGCIOWA I WITAMINOWA LOREAL CZYSTA GLINKA - ZIELONA, CZERWONA, CZARNA
WARZYWNE MASECZKI MARION
BROKATOWE MASECZKI SELFIE PROJECT

Pozdrawiam :)
Blog kosmetyczny, blog urodowy, lifestyle. Recenzje i opinie.

ZAPRASZAM NA:
INSTAGRAM | FACEBOOK
Scandia Cosmetics krem do rąk morela | Jest moc!
Scandia Cosmetics krem do rąk morela | Jest moc!
17.9.18

Scandia Cosmetics krem do rąk morela | Jest moc!

Produkty pielęgnacyjne, po które sięgam najczęściej, to bez dwóch zdań krem do rąk, krem pod oczy i balsam do ust. Dzisiaj skupię się na pierwszej kategorii, w której moim ulubieńcem jest krem do rąk z awokado Ecolab. Kremu Ecolab zużyłam już bardzo dużo opakowań, ale ostatnio postanowiłam poszukać czegoś nowego i tak oto w moje ręce wpadł krem do rąk Scandia Cosmetics w wersji morelowej.

Scandia Cosmetics krem do rąk morela | Jest moc!

KREM DO RĄK SCANDIA COSMETICS MORELA

Krem do rąk zawierający 25% masła shea, który ma zapewnić nawilżenie, regenerację oraz wygładzenie suchej, zniszczonej i podrażnionej skórze rąk. Krem ma bardzo przyjemny, morelowy zapach i gęstą, treściwą konsystencję.

Cena: 22zł
Pojemność: 70ml
Należy go zużyć w ciągu 3 miesięcy od otwarcia

Scandia Cosmetics krem do rąk morela - skład, działanie, opinie

Od pierwszego użycia widać, że krem do rąk Scandia Cosmetics to produkt do zadań specjalnych, po którym możemy spodziewać się wiele. Krem ma gęstą konsystencję, którą śmiało można określić gęstą pastą. Brzmi mało zachęcająco, ale nie ma się czego obawiać, bo nie jest tępy i łatwo rozprowadza się na skórze. Z wchłanianiem bywa różnie, zależnie od stanu mojej skóry. Gdy jest bardzo sucha, to wchłania się całkowicie i mogę zaraz wrócić do zwykłych czynności. Gdy jest w lepszym stanie, to krem wchłania się wolniej i pozostawia lekką warstwę ochronną. Ma to swoje plusy i minusy, ale mi zdecydowanie nie przeszkadza, bo bardzo doceniam jego odżywcze właściwości. Po nałożeniu kremu czuję zawsze ukojenie, nawilżenie i bardzo przyjemną gładkość dłoni. Nie trzeba używać go non stop, żeby skóra była w dobrym stanie, co świadczy o tym, że naprawdę działa, a nie tylko udaje, że to robi. No i co najważniejsze, zapewnia że skórki są w idealnym stanie. Czasami zadajecie mi pytanie, co robię, że moje skórki wyglądają dobrze. Odpowiedź jest bardzo prosta, używam bardzo regularnie dobrych kremów do rąk :) Przy słabych ich stan od razu się pogarsza ;) 

Scandia Cosmetics krem do rąk opinie

Dla moich wymagających dłoni krem do rąk Scandia Cosmetics okazał się świetnym wyborem. Cudownie nawilża, regeneruje i odżywia skórę, dbając jednocześnie o skórki. Jest świetny jako intensywna kuracja na noc i w mniejszych ilościach jako zwykły krem na dzień. Idealny dla osób, których dłonie wymagają czegoś więcej niż posmarowanie pierwszym lepszym, przeciętnie działającym kremem. Powoli kończę już opakowanie i chętnie sięgnę po inny wariant zapachowy. Polecacie jakiś? :)

NACOMI Arganowy krem pod oczy - czy jest wart zakupu?
NACOMI Arganowy krem pod oczy - czy jest wart zakupu?
11.9.18

NACOMI Arganowy krem pod oczy - czy jest wart zakupu?

Są produkty, które zbierają głównie pozytywne opinie i są takie, które wzbudzają mieszane uczucia. Sama nie wiem, do której kategorii zaliczyć dzisiejszego bohatera, którym jest arganowy krem pod oczy Nacomi. Kiedyś czytałam o nim same pozytywne opinie, później zaczęłam trafiać na sporo głosów, że krem Nacomi wcale taki super nie jest i że słabo nawilża. Uznałam wtedy, że pewnie wtopiłam z zakupem, bo mam bardzo suchą i wymagającą okolicę oczu, ale jednak okazało się, że wcale nie jest tak źle!

NACOMI Arganowy krem pod oczy - czy jest wart zakupu? Recenzja i opinie

NACOMI ARGANOWY KREM POD OCZY

Arganowy krem pod oczy z olejem z pestek winogron Nacomi to naturalny krem do pielęgnacji okolic oczu. Ma łagodzić podrażnienia, koić, nawilżać i dbać o zmniejszenie pierwszych zmarszczek. Główne składniki aktywne kremu to olej arganowy, masło shea, olej z pestek winogron, panthenol, olej kokosowy i witamina E.

Cena: ok. 25zł
Pojemność: 15ml

NACOMI Arganowy krem pod oczy opinie

Arganowy krem pod oczy Nacomi umieszczono w bardzo ładnym i dobrze wykonanym, szklanym słoiczku. Pod nakrętką umieszczono dodatkowe wieczko zabezpieczające, które początkowo bardzo mnie denerwowało. Gdy opakowanie było pełne, to wieczko tak jakby się zasysało i ciężko było je ściągnąć. Miałam wielokrotnie myśli, żeby je wyrzucić i oszczędzić sobie nerwów, ale jak zużyłam część kremu, to problem zniknął. Jedynym problemem jaki został jest fakt, że ciężko wydobyć końcówkę kremu, bo wchodzi w kanty. Dzisiaj zauważyłam jednak, że chyba zmieniono jego opakowanie. Mam nadzieję, że troszkę je dopracowano.

NACOMI krem pod oczy - skład, opinie, blog

NACOMI ARGANOWY KREM POD OCZY - DZIAŁANIE

Krem pod oczy Nacomi nie zawiera dodatków zapachowych, dlatego wyczuwalne są w nim tylko zastosowane składniki. Zapach jest specyficzny, ale nie jest nieprzyjemny. Ja nie zwracam na niego uwagi. Konsystencja jest bardzo przyjemna, tłustawa, ale bardzo łatwo się rozsmarowuje, szybko wchłania i zostawia delikatną warstewkę ochronną. Przy mojej wymagającej skórze używam go w większych ilościach i wtedy efekt jest naprawdę fajny. Stosowany oszczędnie niestety nie daje takich rezultatów. A jak oceniam działanie? Bardzo dobrze. Krem nawilża, łagodzi i delikatnie koi skórę. Jest neutralny dla oczu i nie powoduje ich podrażnienia. Używam go jako kremu na dzień i bardzo dobrze spisuje się w tej roli. Dobrze współpracuje też z kosmetykami do makijażu i generalnie nie mam powodów, żeby na niego narzekać :)

NACOMI krem pod oczy - opinie, blog

Muszę przyznać, że bardzo polubiłam arganowy krem pod oczy Nacomi i uważam, że za tą cenę (na promocji można go dorwać już za kilkanaście złotych) to naprawdę dobry krem z przyjemnym składem. Nie jest ideałem, ale przebija działaniem wiele kremów, które przewinęło się przez moje ręce i chętnie sięgnę po kolejne opakowanie. Dla mnie to idealny krem na dzień, chociaż myślę, że osoby o mniej wymagającej skórze, polubią też stosowanie go na noc. Ja wieczorem stawiam jednak na cudowny krem pod oczy Martina Gebhardt

A co wy o nim sądzicie? Polubiłyście się z nim czy może okazał się za słaby? A może w ogóle Was nie kusi? Dajcie znać w komentarzach :)

INNE KREMY POD OCZY, O KTÓRYCH PISAŁAM:
KREM POD OCZY MARTINA GEBHARDT
KREM - MASKA POD OCZY CLOCHEE
KREM POD OCZY SHISEIDO BENEFIANCE
INTENSYWNY KREM POD OCZY NONIQUE
PRZECIWZMARSZCZKOWY KREM POD OCZY DERMENA VITALINE
KREM POD OCZY MEDITERRANEUM NOSTRUM
KREM POD OCZY ATOPY TOLERANCE VIS PLANTIS
KREM POD OCZY NR 10 FITOMED
5X NIE - KREMY POD OCZY

Pozdrawiam :)
Blog kosmetyczny, blog urodowy, lifestyle. Recenzje i opinie.

ZAPRASZAM NA:
INSTAGRAM | FACEBOOK
Evree Magic Rose różany tonik do twarzy
Evree Magic Rose różany tonik do twarzy
30.8.18

Evree Magic Rose różany tonik do twarzy

Od wielu lat używam hydrolatów, a w ostatnim czasie bardzo upodobałam sobie wodę różaną i nie będę ukrywać, że jest to mój nr 1. Jakiś czas temu, gdy nie udało mi się kupić stacjonarnie porządnej, naturalnej wody różanej, postanowiłam sięgnąć po zachwalany tonik różany Evree Magic Rose. Oczywiście zdawałam sobie sprawę z tego, że woda różana w tym toniku stanowi tylko jeden ze składników aktywnych, ale uznałam, że skoro tyle osób go chwali, to coś musi w tym być ;)

Evree Magic Rose różany tonik do twarzy opinie

EVREE MAGIC ROSE RÓŻANY TONIK DO TWARZY

Tonik różany Evree przeznaczony jest do pielęgnacji cery mieszanej. Ma tonizować, nawilżać, łagodzić i poprawiać kondycję skóry.

Cena: 15zł
Pojemność: 200ml

Evree Magic Rose różany tonik do twarzy - działanie, opinie, do czego używać?

Działanie toniku Evree Magic Rose

Opakowanie toniku różanego Evree Magic Rose jest bardzo ładne i wygodne w użyciu. Aplikator działa bez problemu i rozpyla bardzo przyjemną mgiełkę. Zapach oczywiście różany, bardzo w moim guście!

Po pierwszym użyciu myślałam, że się nie polubimy. Moja tłusta skóra dawała mi znać, że woli lekką, nieobciążającą wodę różaną. Nie poddawałam się jednak, sięgałam po niego co kilka dni i w końcu zaiskrzyło. Tonik bardzo przyjemnie odświeża skórę, delikatnie ją nawilża i koi. Fajnie sprawdza się, gdy spryskuję nim twarz zgodnie z przeznaczeniem, ale polubiłam również stosowanie go na wacik. Tutaj duże zaskoczenie, bo po przetarciu skóry wacikiem, dawał radę usunąć zgromadzone sebum i bardzo przyjemnie odświeżał.

Delishe podpowiedziała mi kiedyś fajny sposób jego wykorzystania. Otóż dobrze spisuje się stosowany pod olej podczas olejowania (tak samo jak i żel aloesowy, o którym pisałam ostatnio). Fajnie sprawdza się również do utrwalenia i zdjęcia pudrowości makijażu mineralnego. Widziałam, że niektórzy znaleźli dla niego również inne zastosowania, dlatego można śmiało stwierdzić, że jest dosyć uniwersalnym produktem :)

Evree Magic Rose różany tonik do twarzy - skład, opinie

Tonik różany Evree Magic Rose to bardzo przyjemny produkt, z którym nie od razu się polubiłam, ale ostatecznie będę go miło wspominać. Tonik dobrze odświeża, koi, delikatnie nawilża i można go wykorzystywać do innych rzeczy niż zwykła tonizacja skóry. Aktualnie w mojej pielęgnacji będzie gościł hydrolat z drzewa herbacianego Mahoni, później pewnie sięgnę po ulubioną wodę różaną Make Me Bio, ale kto wie, może i na kolejną buteleczkę Evree Magic Rose przyjdzie pora ;)

Na koniec mała ciekawostka (jestem ciekawa, czy ktoś też to zauważył). Na buteleczce jest opis składników aktywnych, wśród których wymieniono alantoinę. Niestety alantoiny w składzie brak, jest za to panthenol, więc ktoś się chyba gdzieś pomylił :D

Dajcie znać, czy lubicie i używacie produkty z serii Magic Rose od Evree i czy używałyście tego toniku :)

INNE PRODUKTY EVREE, KTÓRE MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ:
SODOWA PIANKA DO TWARZY EVREE SODA CLEAN
BALSAM DO CIAŁA EVREE INSTANT HELP
BALSAM MULTIFUNKCYJNY MY SUPER BALM EVREE
PEELING DO UST EVREE SUGAR LIPS

Pozdrawiam :)
Blog kosmetyczny, blog urodowy, lifestyle. Recenzje i opinie.

ZAPRASZAM NA:
INSTAGRAM | FACEBOOK
Holika Holika wielofunkcyjny żel aloesowy | Produkt do zadań specjalnych
Holika Holika wielofunkcyjny żel aloesowy | Produkt do zadań specjalnych
29.8.18

Holika Holika wielofunkcyjny żel aloesowy | Produkt do zadań specjalnych

Żele aloesowe w mojej pielęgnacji goszczą od wielu lat. Zazwyczaj sięgałam po żel aloesowy Gorvita ze względu na przyjemny skład i cenę, teraz przerzuciłam się na kultowy już, wielofunkcyjny żel aloesowy Holika Holika i dzisiaj Wam o nim opowiem.

Holika Holika wielofunkcyjny żel aloesowy  | Produkt do zadań specjalnych

HOLIKA HOLIKA ŻEL ALOESOWY 

Żel aloesowy Holika Holika zawiera 99% soku z aloesu z dodatkiem bardzo ciekawych ekstraktów. Znajdziemy w nim ekstrakt z kapusty, bambusa, arbuza, ogórka, ziaren kukurydzy, kwiatów lotosu i wąkroty azjatyckiej. Żel przeznaczony jest do każdego rodzaju skóry, do pielęgnacji twarzy i ciała oraz skóry podrażnionej i problematycznej. 

Cena: ok. 25zł
Pojemność: 250ml
Należy go zużyć w ciągu 18 miesięcy od otwarcia

Holika Holika wielofunkcyjny żel aloesowy Aloe Gel - działanie, opinie

Opakowanie żelu aloesowego Holika Holika to duży, zielony liść aloesu. Podoba mi się bardzo i wygodnie mi się z niego korzysta. Trzeba jednak uważać przy dozowaniu, bo zdarza się, że wylatuje go więcej niż potrzeba ;) Konsystencja jest lekka, żelowa, idealna do błyskawicznego rozprowadzenie na skórze. Żel wchłania się bardzo dobrze, jedynie nałożony w większej przez chwilę daje mokry efekt, ale szybko nie ma po nim śladu. Może też przez chwilę się lepić, ale to również szybko znika. Zapach ma śliczny, aloesowy, świeży i kojący ♥

Holika Holika wielofunkcyjny żel aloesowy - skład, opinie

Do czego używać żelu aloesowego?

Żel aloesowy to produkt, którego zastosowanie jest tak szerokie, że ogranicza Nas tylko wyobraźnia ;) Ja przez lata znalazłam dla niego kilka funkcji, które sprawdzają się u mnie rewelacyjnie. 

Nawilżenia skóry w czasie upałów. To dla mnie najważniejsze i najlepsze zastosowanie żelu aloesowego. Od pewnego czasu rzadko sięgam po balsamy i masła, a już szczególnie podczas upałów, bo nie lubię klejenia i warstwy na skórze. Wybawieniem jest wtedy żel aloesowy. Szybki w użyciu, kojący, nawilżający i niepozostawiający po sobie żadnej warstwy. Czuję tylko komfort, lekkość i to że skóra jest odpowiednio nawilżona. Świetnie sprawdza się nawet na moich suchych łydkach, a także jako krem do stóp na wakacjach. 

Krem do twarzy, baza pod makijaż, maseczka, serum. Bardzo lubię stosować go w pielęgnacji twarzy. Świetnie sprawdza się jako baza pod makijaż i lekki krem do twarzy, szczególnie w upały. Można włożyć go na chwilę do lodówki, aby uzyskać jeszcze lepszy efekt kojenia i przyjemnego chłodzenia (chociaż on sam w sobie jest też lekko chłodzący). Czasami nakładam też grubszą warstwę stosując go jako maseczkę do twarzy. Można używać go również jako typowe serum nakładane przed kremem.

Włosy. W pielęgnacji włosów świetnie sprawdza się stosowany pod olej (efekty olejowania są zintensyfikowane) oraz jako dodatek do słabych masek i odżywek do włosów. Jest też świetnym wybawieniem dla podrażnionej skóry głowy - kilka razy uratował mnie po nieprzyjemnych przygodach z szamponami! Lubię nim również ujarzmiać włosy w tzw. bad hair day. Nałożony na suche włosy pomaga wygładzić spuszone końcówki, przy czym kompletnie ich nie obciąża. Zdarzyło mi się nie raz użyć go w zbyt dużej ilości, a po chwili nie było po nim śladu, zostały tylko gładkie, normalne włosy :)

Dodatek do maseczek i innych domowych kosmetyków. Kiedyś lubiłam bawić się w samodzielne robienie kosmetyków i ich składnikiem często był żel aloesowy. Fajnym połączeniem jest np. maska glinkowa z dodatkiem aloesu, dzięki czemu jest łagodniejsza dla skóry, a nadal działa fajnie oczyszczająco.

Żel aloesowy świetnie spisuje się również w łagodzeniu podrażnień po goleniu i skóry rozgrzanej słońcem oraz koi swędzące miejsca po ukąszeniu komarów.

Holika Holika wielofunkcyjny żel aloesowy - do czego używać żel aloesowy Holika Holika?

Co jakiś czas widzę opinie, że ktoś jest zawiedziony, bo żel aloesowy nie jest tak cudowny jak wszyscy opowiadają. Po części to rozumiem, bo po takim zachwalaniu można spodziewać się cudów, ale co tu dużo mówić, kosmetyki cudów nie robią, robi je systematyczność i dobranie odpowiednich produktów do potrzeb skóry :) Sam żel aloesowy to w dużej mierze dodatek do pielęgnacji, którym fajnie można zwiększyć nawilżenie i podkręcić działanie innych produktów, a nie kosmetyk, który ma zapewnić rewelacyjny efekty sam w sobie. Ja używam żelu aloesowego od lat i doceniam bardzo jego nawilżające i łagodzące właściwości. Jest dla mnie niezawodnym produktem do nawilżania i kojenia skóry w czasie upałów, uwielbiam używać go również do włosów i twarzy. Na pewno nie jest to moje ostatnie opakowanie żelu aloesowego Holika Holika, chociaż nie ukrywam, że aktualnie bardzo kusi mnie ten ze Skin79 (Używałyście? Macie porównanie obu żeli?) :) 



Znacie kultowy żel aloesowy Holika Holika? Używacie żeli aloesowych? A może uważacie je za zbędny w pielęgnacji produkt? Czekam na Wasze komentarze :)

Pozdrawiam :)
Blog kosmetyczny, blog urodowy, lifestyle. Recenzje i opinie.

ZAPRASZAM NA:
INSTAGRAM | FACEBOOK
ALOESOVE płyn micelarny | Nowa marka Sylveco
ALOESOVE płyn micelarny | Nowa marka Sylveco
19.8.18

ALOESOVE płyn micelarny | Nowa marka Sylveco

Rodzina Sylveco, w skład której wchodzą produkty Vianek i Biolaven, powiększyła się w ostatnim czasie o dwie nowe marki, Aloesove i Duetus. Produkty obu linii wyglądają naprawdę ciekawie, ale jak na razie miałam okazję poznać tylko jedną z nich, Aloesove, a dokładniej płyn micelarny Aloesove, który można stosować do demakijażu twarzy i oczu.

ALOESOVE płyn micelarny opinie, blog

PŁYN MICELARNY ALOESOWE

Płyn micelarny Aloesove to produkt naturalny, o bogatym składzie. Znajdziemy tutaj dużą ilość składników aktywnych. Jest aloes o właściwościach regeneracyjnych, ekstrakt z miłorzębu japońskiego, który uelastycznia i wygładza oraz olejki eteryczne zapewniające odświeżenie i zmatowienie skóry. Wszystkie składniki aktywne znajdziecie poniżej, a ja powiem tylko jedno. Skład robi wrażenie! Zapach jest ziołowy, ciężki do opisania, ale kojarzy mi się z naturą. Teraz mi się nawet podoba, ale na początku musiałam się do niego przyzwyczaić ;)

SKŁADNIKI AKTYWNE: panthenol, ekstrakt z aloesu, ekstrakt z miłorzębu japońskiego, olej lniany, kwas mlekowy, olejek z mięty pieprzowej, olejek z kwiatów pomarańczy, olejek rozmarynowy, olejek z owoców jałowca, olejek eukaliptusowy.

Cena: 20zł
Pojemność: 200ml
Należy go zużyć w ciągu 3 miesięcy od otwarcia

ALOESOVE płyn micelarny - skład, opinie, działanie

Działanie płynu micelarnego Aloesove

Płyn micelarny Aloesove świetnie radzi sobie z demakijażem (z góry podkreślam, że maluję się raczej delikatnie), a do oczyszczenia twarzy wystarczy mi tylko jeden wacik. Radzi sobie z tuszem do rzęs i co najważniejsze, nie działa drażniąco na oczy (choć słyszałam, że niektórych podrażnia). Lubię również przetrzeć nim twarz w ciągu dnia dla szybkiego odświeżenia, bo dobrze oczyszcza, nie zostawia nieprzyjemnej warstwy na skórze i delikatnie ją nawilża.

Płyn micelarny ALOESOVE recenzja, blog

Płyn micelarny Aloesove kupiłam razem z miesięcznikiem Zwierciadło za zawrotną cenę 7,99zł i był to świetny zakup. Płyn bardzo dobrze radzi sobie z demakijażem, dobrze oczyszcza skórę, ma świetny skład i jest wydajny. Gdyby zapach był trochę ładniejszy, to byłoby idealnie :)

Zobacz również: ŻEL REGENERUJĄCY ALOESOVE

Inne produkty Sylveco, które mogą Cię zainteresować:
ŁAGODZĄCY PEELING DO SKÓRY GŁOWY VIANEK
KREM DO RĄK I PŁYN MICELARNY VIANEK
KREM DO RĄK BIOLAVEN
PŁYN MICELARNY BIOLAVEN

Używałyście już nowych produktów Sylveco z linii Aloesove i Duetus? :)

Pozdrawiam :)
Blog kosmetyczny, blog urodowy, lifestyle. Recenzje i opinie.

ZAPRASZAM NA:
INSTAGRAM | FACEBOOK
BIELENDA BOTANIC SPA RITUALS - REGENERUJĄCA MASECZKA KURKUMA I CHIA
BIELENDA BOTANIC SPA RITUALS - REGENERUJĄCA MASECZKA KURKUMA I CHIA
16.8.18

BIELENDA BOTANIC SPA RITUALS - REGENERUJĄCA MASECZKA KURKUMA I CHIA

Bielenda niedawno wypuściła nową serię Botanic Spa Rituals, która charakteryzuję się zawartością 100% składników pochodzenia naturalnego. W serii znajdziemy aż 20 produktów, które wyglądają naprawdę kusząco. Ja na początek sięgnęłam tylko po jeden z nich, regenerującą maseczkę Kurkuma i Chia Botanic Spa Rituals i dzisiaj Wam o niej trochę opowiem :)

BIELENDA BOTANIC SPA RITUALS - REGENERUJĄCA MASECZKA KURKUMA I CHIA

REGENERUJĄCA MASECZKA BIELENDA BOTANIC SPA RITUALS - KURKUMA I CHIA

Regenerująca maseczka Bielenda Botanic Spa Rituals przeznaczona jest głównie dla cery suchej, zmęczonej, pozbawionej blasku, z rozszerzonymi porami i skłonnej do podrażnień. Głównymi składnikami aktywnymi są kurkuma i chia. Kurkuma ma odżywiać i wyrównywać koloryt cery, a wyciąg z nasion chia odżywia, nawilża i poprawia elastyczność skóry.
Maseczka znajduje się w bardzo dobrze wykonanym i ładnym, szklanym opakowaniu. Konsystencja jest wręcz idealna, ponieważ bajecznie łatwo rozprowadza się na skórze. Wręcz po niej sunie. Zapach był dla mnie dużym zaskoczeniem, bo jest bardzo specyficzny. Pachnie ziołowo, lekarsko. Kojarzy mi się z syropem z lekko orientalną nutą. No po prostu samo zdrowie :D Kolor bardzo modny w tym sezonie, musztardowy :D Można sprawdzić, czy do twarzy Nam w tym odcieniu :D

Cena: 24zł
Pojemność: 50ml
Należy ją zużyć w ciągu 3 miesięcy od otwarcia

BIELENDA BOTANIC SPA RITUALS - REGENERUJĄCA MASECZKA KURKUMA I CHIA - opinie

Regenerującą maseczkę Bielenda Botanic Spa Rituals nakłada się na 15 minut i zmywa wodą lub płynem micelarnym. Maska zastyga na twarzy, dlatego najlepiej przygotować sobie jakiś hydrolat, wodę lub tonik do spryskiwania. Łatwo nakłada się ją na twarz i dosyć dobrze zmywa. Po zmyciu ukazuje się Nam nowa, żółta twarz :D Brzmi śmiesznie, ale maseczka naprawdę barwi twarz na żółto ze względu na zawartość kurkumy. Dla mnie ten efekt jest super, ponieważ od lat nie opalam twarzy i mam ją bardzo bladą (polecam bardzo nieopalanie twarzy, jeżeli chcecie dłużej zachować młody wygląd! :)). Reszta ciała jest natomiast w żółtawym odcieniu i po użyciu maseczki moja twarz w końcu pasuje do reszty :D Oczywiście efekt jest bardzo delikatny i nie jest permanentny ;) Oprócz wpływu na kolor skóry, maseczka również ładnie wyrównuje koloryt, łagodzi zaczerwienienia i delikatnie oczyszcza. Skóra jest gładka i przyjemna w dotyku. Mojej tłustej cery nie przesusza.

BIELENDA BOTANIC SPA RITUALS - REGENERUJĄCA MASECZKA KURKUMA I CHIA - skład, opinie

Muszę przyznać, że regenerująca maseczka Bielenda Botanic Spa Rituals to bardzo przyjemny produkt, który wyrównuje koloryt skóry, delikatnie oczyszcza oraz łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia. Przyjemnie mi się z niej korzysta, dlatego chętnie sięgnę po inne maseczki z tej serii. Na oku mam wersję nawilżającą, która podobno pachnie jak malinowa mamba ♥ Już za chwilę będzie idealna pora na jej zakup, promocja 2+2 w Rossmannie na maseczki do twarzy i inne ciekawe produkty pielęgnacyjne :)

Znacie produkty z serii Botanic Spa Rituals Bielenda? Polecacie któryś z nich? A może używałyście tej maseczki? Czekam na Wasze komentarze :)

Inne recenzje Bielenda:
BIELENDA CLOUD MASK
ŻEL BIELENDA CARBO DETOX

Pozdrawiam :)
Blog kosmetyczny, blog urodowy, lifestyle. Recenzje i opinie.

ZAPRASZAM NA:
INSTAGRAM | FACEBOOK
Brokatowe maseczki Selfie Project - Shine Like a ...
Brokatowe maseczki Selfie Project - Shine Like a ...
13.8.18

Brokatowe maseczki Selfie Project - Shine Like a ...

W lipcu hitem Instagrama stały się brokatowe maseczki Selfie Project, które od razu skojarzyły mi się z tańszą o miliony monet alternatywą dla Glamglow Glitter Mask. Idea bardzo fajna, lubię również brokat i wszystko co się świeci, więc będąc w Rossmannie chwyciłam od razu wszystkie 4 wersje.

Brokatowe maseczki Selfie Project - Shine Like a ...

MASECZKI Z BROKATEM SELFIE PROJECT

Każda z tych maseczek teoretycznie jest inna, ma wykazywać inne właściwości, a w sumie nie widzę między nimi różnicy. Planowałam opisać każdą z osobna (chociaż nie lubię pisać o produktach, których używa się tylko raz, bo jedno użycie jest niemiarodajne), ale doszłam do wniosku, że jednak nie ma sensu. Musiałabym 4 razy powtarzać praktycznie to samo. Zacznijmy jednak od początku. Czym są maseczki Selfie Project Shine Like a ...? To maski peel - off, które zawierają w sobie drobiny zwykłego brokatu plus każda ma dodatek większego brokatu w określonym kształcie (gwiazdy, serca, kwiatki lub koła). Zapakowane są w saszetki, których nie jestem fanką ;) Niestety wiele z większych drobin brokatu zostaje w saszetce i ciężko je stamtąd wydobyć. Na ich zapachy nie zwracałam uwagi, za to zapamiętałam wyczuwalną nutę alkoholu...

Cena: 5zł
Pojemność: 12ml
Dostępność: Rossmann

Maski z brokatem Rossmann Selfie Project Shine Like a Star

Jakie są więc maseczki z brokatem Seflie Project? Czy opłaca się je kupić?

Brokatowe maseczki Selfie Project mają gęstszą konsystencję. Najlepiej rozprowadzać je równomiernie, cienką warstwą, ponieważ wtedy w miarę szybko wysychają i da się je zdjąć w całości. W teorii brzmi łatwo, w praktyce ciężko nałożyć je równo i część wysycha po 30 minutach, a część nie. Gdy maska w pełnie zaschnie, to cały brokat schodzi razem z nią i nie brudzi twarzy. W opakowaniu jest tyle maski, że akurat starcza na pokrycie całej twarzy.

Efekty? To będzie najkrótszy opis działania na moim blogu. Nie zauważyłam żadnych efektów :(

Czy warto je kupić? Może jedną, dla zaspokojenia ciekawości, ale nie ma też co nastawiać się na jakieś fajne rezultaty.

Poniżej zostawiam składy i obietnice producenta dla ciekawych, co tam w nich siedzi ;)

BROKATOWA MASECZKA SELFIE PROJECT SHINE LIKE A DIAMOND

BROKATOWA MASECZKA SELFIE PROJECT SHINE LIKE A DIAMOND
BROKATOWA MASECZKA SELFIE PROJECT SHINE LIKE A DIAMOND - skład, opinie

BROKATOWA MASECZKA SELFIE PROJECT SHINE LIKE A PEARL

BROKATOWA MASECZKA SELFIE PROJECT SHINE LIKE A PEARL
BROKATOWA MASECZKA SELFIE PROJECT SHINE LIKE A PEARL - skład, opinie

BROKATOWA MASECZKA SELFIE PROJECT SHINE LIKE A PRINCESS

BROKATOWA MASECZKA SELFIE PROJECT SHINE LIKE A PRINCESS
BROKATOWA MASECZKA SELFIE PROJECT SHINE LIKE A PRINCESS - skład, opinie

BROKATOWA MASECZKA SELFIE PROJECT SHINE LIKE A STAR

BROKATOWA MASECZKA SELFIE PROJECT SHINE LIKE A STAR
BROKATOWA MASECZKA SELFIE PROJECT SHINE LIKE A STAR - skład, opinie

Brokatowe maseczki Selfie Project kupiłam z myślą o zabawie i błysku. Liczyłam też na to, że chociaż trochę będą działać, chociaż ociupinkę. Niestety ani dobrze się z nimi nie bawiłam ani nie zauważyłam żadnych rezultatów. Szkoda, bo zapowiadały się naprawdę fajnie.

Używałyście tych maseczek? Co o nich sądzicie? :)

Recenzje maseczek:
BIELENDA CLOUD MASK

Pozdrawiam :)
Blog kosmetyczny, blog urodowy, lifestyle. Recenzje i opinie.

ZAPRASZAM NA:
INSTAGRAM | FACEBOOK