Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Usta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Usta. Pokaż wszystkie posty
EOS balsam w sztyfcie Vanilla Bean
EOS balsam w sztyfcie Vanilla Bean
13.2.18

EOS balsam w sztyfcie Vanilla Bean

Jak wiecie uwielbiam balsamy do ust EOS i mam ich całkiem sporo. Dotychczas sięgałam jednak po typowe jajeczka EOS. Na stronie Rossmanna wypatrzyłam, że wkrótce pojawi się nowość, balsamy do ust EOS w sztyfcie. Premiera planowana jest na marzec tego roku. Oczywiście sztyfty EOS od jakiegoś czasu dostępne są w sklepach internetowych, jednak planowałam ich zakup w Rossmannie na promocji -49%, bo wtedy można je kupić w najbardziej korzystnej cenie. Los się jednak do mnie uśmiechnął i stałam się posiadaczką jednej wersji już w grudniu. Znalazłam ją bowiem w kalendarzu adwentowym Douglas! Dzięki temu już dzisiaj mogę się z Wami podzielić moją opinią na temat balsamu w sztyfcie EOS Vanilla Bean. Jak myślicie, czy przebił kultowe jajeczka EOS? 

EOS balsam w sztyfcie Vanilla Bean

Nie będę ukrywać, że pokochałam EOS m.in. za te fajne, gadżeciarskie opakowania w formie jajeczek, którymi inne firmy bardzo chętnie się inspirują. Niektórzy nie lubią korzystać z jajeczek, dla mnie natomiast są bardzo wygodne. Chociaż czasami koledzy dziwnie się na mnie patrzą i zastanawiają się, co to jest i co ja z tym robię :D Tym razem bez kontrowersji, dostajemy typowe opakowanie dla produktów do ust - sztyft. Wykonany jest z solidnego, typowego dla EOS plastiku. Opakowanie nie niszczy się i nie rysuje. Sam sztyft gładko sunie po ustach i łatwo się na nich rozprowadza pozostawiając delikatny blask. Jak przystało na EOS, balsam w sztyfcie Vanilla Bean bardzo dobrze radzi sobie z nawilżeniem, regeneracją i ochroną ust przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznym. Miałam ostatnio bardzo wysuszone i podrażnione wargi, dlatego uznałam, że będzie to idealny moment na zrobienie ostatecznego testu balsamowi. Zdał go rewelacyjnie! Po kilku użyciach w ciągu dnia usta wróciły do stanu normalności. Używany regularnie zapewnia, że mogę zapomnieć o takich chwilach i za to najbardziej lubię ich produkty. Czas jeszcze podsumować skład. Jak zwykle jest świetny, naturalny i pełen dobroczynnych substancji. Znalazł się w nim również ekstrakt z wanilii.

Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil*, Beeswax/Cera Alba (Cire d’abeille)*, Cocos Nucifera (Coconut) Oil*, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter*, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Flavor (Aroma), Copernicia Cerifera (Carnauba) Wax/Cire de carnauba*, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil*, Vanilla Planifolia Fruit Extract *, Tocopherol, Stevia Rebaudiana Leaf/Stem Extract*, Beta-Sitosterol, Squalene, Anisyl Alcohol1.

EOS balsam w sztyfcie Vanilla Bean - blog, opinie, działanie, skład

Czy po przeczytaniu tej recenzji nie miałaś wrażenia, że o czymś zapomniałam? O czymś niezwykle charakterystycznym dla balsamów do ust EOS... Tak, nie wspomniałam jeszcze o zapachu i smaku! Nie stało się to bez przyczyny. Otóż nie są one tak intensywne i charakterystyczne jak te znane z jajeczek. Balsam nadal pachnie naturalnie i bardzo przyjemnie, ale jak dla mnie zapach mógłby być intensywniejszy. Jestem bardzo ciekawa, jak prezentuje się to w przypadku pozostałych wersji, które mają pojawić się w Rossmannie - Pomegranate Rospberry i Strawberry Sorbet. Może z ciekawości skuszę się na któryś z nich i zrobię małe porównanie.

Komu najbardziej polecam balsam w sztyfcie EOS? Osobom, które bardzo polubiły działanie EOS, ale nie lubią ich klasycznych opakowań lub już im się one znudziły. W końcu zawsze fajnie sięgnąć po coś nowego.

Cena: ok. 20zł
Opakowanie: 4g

INNE BALSAMY EOS, KTÓRE MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ:

Pozdrawiam :)
Blog kosmetyczny, blog urodowy, lifestyle. Recenzje i opinie.

ZAPRASZAM NA:
INSTAGRAM | FACEBOOK
Body Club truskawkowy balsam do ust | Porównanie z EOS
Body Club truskawkowy balsam do ust | Porównanie z EOS
18.12.17

Body Club truskawkowy balsam do ust | Porównanie z EOS

Jak wiecie jestem wielką fanką balsamów do ust EOS. W ostatnim czasie opisywałam Wam kilka jajeczek, m.in. Summer Fruit, Coconut Milk, Fresh Grapefruit. Miałam też inne wersje, o których nie pisałam na blogu, ale każda z nich była bardzo dobra i zachwycała smakiem i zapachem. Co jakiś czas w Biedronce i Rossmannie widywałam podobny produkt, czyli balsam do ust Body Club. Czytałam też na blogach dosyć dobre opinie, dlatego postanowiłam sama je przetestować i sprawdzić, czy są dobrą alternatywą dla EOS. 

Truskawkowy balsam do ust Body Club Lip Balm

Smaków balsamów do ust Body Club jest kilka. Chodził za mną bananowy, ale nie mogłam nie niego trafić, dlatego wybrałam truskawkę. W sumie nie żałuję, bo zapachu i tak prawie nie czuć, a w smaku jest zwykły balsam. Jest bardzo widoczny po nałożeniu, daje efekt mokrych ust jak błyszczyk. Lip Balm Body Club świetnie sunie po ustach i nawet dobrze je nawilża. Skład ma bardzo przyjemny, z dużą ilością składników odżywczych. 

Truskawkowy balsam do ust Body Club Lip Balm - blog opinie
Truskawkowy balsam do ust Body Club Lip Balm - działanie, skład, opinie

Body Club vs EOS

Ewidentnie widać, że balsamy do ust Body Club są inspirowane jajeczkami EOS, dlatego nie mogłoby się obejść bez porównania z amerykańskim odpowiednikiem. Różnicę widać i czuć już po pierwszym zetknięciu. Po pierwsze, opakowanie balsamu Body Club wykonane jest z taniego plastiku. EOS ma opakowanie najwyższej jakości i różnica między nimi jest ogromna. Po drugie, smak i zapach Body Club jest co tu dużo mówić słaby. Balsam pachnie delikatnie truskawką, w smaku nie czuć jej wcale. Smakuje zwykłym balsamem z jakąś sztuczną nutą...

Truskawkowy balsam do ust Body Club Lip Balm vs EOS

Szczerze powiedziawszy używanie balsamu do ust Body Club nie sprawia mi żadnej przyjemności i zużyję go tylko dlatego, że już go mam i szkoda, żeby się zmarnował. Zdecydowanie wolę dopłacić trochę więcej do EOS i dostać produkt, po który będę sięgać z przyjemnością. 

Kalendarz adwentowy Douglas dzień 18 - nawilżający żel do mycia twarzy Artemis

Kalendarz adwentowy Douglas dzień 18

W kalendarzu znalazłam dzisiaj nawilżający żel do mycia twarzy Artemis 20ml. Przeznaczony jest do cery suchej i normalnej i chętnie przetestuję, jak sprawdzi się na mojej tłustej skórze.

Pozdrawiam :)
Blog kosmetyczny, blog urodowy, lifestyle. Recenzje i opinie.

ZAPRASZAM NA:
INSTAGRAM | FACEBOOK
Nowe wersje balsamów do ust EOS: Coconut Milk i Fresh Grapefruit
Nowe wersje balsamów do ust EOS: Coconut Milk i Fresh Grapefruit
9.12.17

Nowe wersje balsamów do ust EOS: Coconut Milk i Fresh Grapefruit

Jeżeli trochę mnie już znacie, wiecie, że jestem fanką balsamów EOS. Pomimo że mam sporo produktów do pielęgnacji ust, to najczęściej sięgam po EOSy. Uwielbiam ich opakowania, sposób aplikacji, składy, zapachy i działanie. Podczas ostatniej promocji na kolorówkę w Rossmannie skusiłam się na dwie nowe wersje / zapachy. W taki oto sposób w moje ręce trafiły balsamy do ust EOS Coconut Milk i Fresh Grapefruit. Jak myślicie, czy spisały się tak samo dobrze jak pierwsze wersje kultowych już balsamów?

Balsam do ust EOS Coconut Milk i Fresh Grapefruit

Porównajmy je najpierw z poprzednikami. Już teraz mogę Wam zdradzić, że różnic jest sporo. Nie są to nowe wersje zapachowe w odmienionej szacie graficznej. Różnią się smakiem, konsystencją i działaniem. Nowe wersje balsamów do ust EOS mają charakterystyczne opakowania w prążki. Bardziej podobają mi się klasyczne, jednokolorowe wersje, ale te też mają swój urok. Kolejną różnicą jest konsystencja balsamu. Jest miększa, bardziej jedwabista i lepiej sunie po ustach. Mam również wrażenie, że nowe EOSy jeszcze lepiej nawilżają! Są natomiast dwie zmiany, które mi się nie do końca podobają. Po pierwsze, składy nie są już tak idealne. Dalej jest dobrze, ale trochę im brakuje do 100% naturalnego, pełnego substancji odżywczych balsamu EOS Summer Fruit. Po drugie, smaki są mniej naturalne. Letnie owoce czy jagoda pachną i smakują tak, że chce się je zjeść, przy nowych wersjach jest trochę gorzej.  

Co je łączy? Tak samo dobrze regenerują i chronią usta oraz dodają im pięknego blasku. 

Balsam do ust EOS Coconut Milk i Fresh Grapefruit - skład, recenzja, opinie, blog

Balsam do ust EOS Coconut Milk

Zapach mleka kokosowego wypadł średnio. Pachnie kokosem z dużą ilością cukru. Zapach nie jest zły, ale jest trochę dziwny i coś mnie w nim drażni. Mimo wszystko lubię go używać, bo nadrabia działaniem. Początek składu super, pod koniec robi się gorzej. 

Balsam do ust EOS Coconut Milk - skład, recenzja, opinie, blog (2)

Balsam do ust EOS Fresh Grapefruit SPF 30

Ta wersja to balsam do ust z filtrem. Testowałam go w Meksyku i muszę przyznać, że chroni usta przed słońcem po mistrzowsku! Pomimo wysokich temperatur i dużej ilości słońca ani przez chwilę nie miałam problemu z przesuszonymi czy podrażnionymi ustami. Zapach i smak jest mocno grejpfrutowy. Nie jest gorzki, czuć że go lekko dosłodzono (zapewne stewią widoczną w składzie), ale nadal jest intensywny. Jeżeli nie lubicie tego owocu, to lepiej odpuście sobie tą wersję. Ja ją lubię, chociaż nie mogłabym używać jej codziennie. 

Balsam do ust EOS Fresh Grapefruit - skład, recenzja, opinie, blog

Podsumowując, nowe wersje balsamów do ust EOS mają swoje wady i zalety. Lepiej nawilżają, szybciej regenerują, łatwiej się rozsmarowują, jednak nie zachwycają już tak smakiem, zapachem i składem. Zużyje je do końca z przyjemnością, jednak nie wiem, czy do nich wrócę. Klasyczne balsamy kupiły mnie w 100% pięknymi, naturalnymi smakami i zapachami. Za to właśnie pokochałam EOS i chyba przy tym zostanę. 

Pozdrawiam :)
Blog kosmetyczny, blog urodowy, lifestyle. Recenzje i opinie.

ZAPRASZAM NA:
INSTAGRAM | FACEBOOK
Jajeczko EOS Summer Fruit | Balsam do ust ze świetnym składem
Jajeczko EOS Summer Fruit | Balsam do ust ze świetnym składem
9.10.17

Jajeczko EOS Summer Fruit | Balsam do ust ze świetnym składem

Hej :)

Już jutro promocja w Rossmannie -49%/-55%. Nie planuję szaleć z kolorówką, jednak tak jak zawsze skuszę się na produkty do pielęgnacji ust. Dzisiaj przedstawię Wam mojego faworyta w tej kategorii - balsam do ust EOS o zapachu letnich owoców (Summer Fruit). 

Balsam ochronny do ust ze świetnym składem | Jajeczko EOS Summer Fruits. Blog, opinie.

Opakowania EOS to coś, co wyróżnia je spośród konkurencji. Co prawda coraz więcej firm inspiruje się nimi, jednak odkręcane jajeczko z górą balsamu zawsze będzie kojarzyło mi się z firmą EOS. Bardzo lubię to opakowanie. Zajmuje mało miejsca w torebce, jest dobrze wykonane i wygodnie się z niego korzysta. Zapach i smak tych balsamów to prawdziwa poezja. Są naturalne i niesamowicie przyjemne. Nie zjadam specjalnie balsamu, ale jeżeli dostanie mi się przez przypadek do ust, to wyczuwam słodki, delikatny i przyjemny smak. Spójrzcie również na ten piękny skład! Jest w 100% naturalny i w 95% organiczny. To się ceni! A jak z działaniem? Jak dla mnie świetnie! Balsam nawilża, chroni i szybko regeneruje usta. Aktualnie nie mam z nimi żadnego problemu, ponieważ używam go regularnie. Dodatkowo muszę pochwalić to jak ładnie wygląda na ustach, dodając im lekkiego blasku. Lubię to!

Balsam ochronny do ust ze świetnym składem | Jajeczko EOS Summer Fruits | skład działanie opinie blog cena

Jajeczka EOS zbierają różne opinie i mają tyle samo zwolenników co przeciwników. Jedni je kochają, inni uważają, że są przereklamowane. Jednym z powodów jest ich wysoka cena (ok. 25zł), dlatego polecam zaopatrywać się w nie na takich promocjach, jak jutrzejsze -55% w Rossmannie. Ja na pewno kupię jutro kilka opakowań na zapas. 


Znacie jajeczka EOS? Dajcie również znać, czy używałyście kremów do rąk i balsamów EOS, bo zastanawiam się nad ich zakupem :)

Pozdrawiam :)
Blog kosmetyczny, blog urodowy, lifestyle. Recenzje i opinie.

ZAPRASZAM NA:
INSTAGRAM | FACEBOOK
Karmelowe masełko do ust Isana
Karmelowe masełko do ust Isana
11.9.17

Karmelowe masełko do ust Isana

Hej :)

Myślałam o tym, żeby skorzystać z aktualnej promocji w Rossmannie 2+2 na żele pod prysznic, antyperspiranty i produkty do higieny jamy ustnej, jednak to co interesowało mnie najbardziej, nie jest objęte promocją. Mowa o olejkach pod prysznic. Skoro nie mogę mieć ich w niskiej cenie, to nie będę brała nic na siłę. Zainwestuję za to w olejek pod prysznic Ecolab, który uwielbiam. Dzisiaj jednak nie będzie o aktualnej promocji w Rossmannie, a o tej na kolorówkę, która była w kwietniu. Jak zawsze obejmowała ona produkty do pielęgnacji ust. Skusiłam się wtedy na masełko do ust Isana z olejem jojoba o zapachu karmelu. W promocji za masełko zapłaciłam coś ok. 2-3zł. Zaraz dowiecie się, czy był to dobry zakup.

Karmelowe masełko do ust Isana

Już na pierwszy rzut oka można domyśleć się, jakim produktem inspirował się producent, tworząc te masełka dla Rossmanna. Ewidentnie są to masełka do ust Nivea. Nigdy nie miałam masełka Nivea, jednak ich wygląd kojarzę bardzo dobrze. W przypadku Isany mamy dokładnie takie samo, metalowe opakowanie. W środku znajduje się 16,7g produktu, który zamiast masła kojarzy mi się bardziej z wazeliną. Sam zapach jest sztuczny i dosyć słaby. Otrzymujemy tutaj płaski, mało realistyczny karmel. Nie ma żadnego smaku.

masełko do ust Isana karmel skład, działanie, opinie

Produkt nakładamy palcem. Aplikuje się go szybko i bezproblemowo. Na ustach pozostaje długo tworząc warstwę ochronną. Niestety mam wrażenie, że na tym kończy się jego działanie. Nawilża i regeneruje bardzo słabo, znam wiele produktów, które działają o wiele lepiej. Nie przynosi także ulgi, ukojenia i nie poprawia wyglądu ust. Zapewnia tylko sztuczną ułudę nawilżenia, która ulatnia się wraz ze zniknięciem produktu z ust. Dostępna jest jeszcze jedna wersja masełka o zapachu owoców leśnych, która ma taki sam skład, różnią się tylko zapachem. Domyślam się więc, że jest tak samo słaba, jak wersja karmelowa.

masełko do ust Isana karmel konsystencja i działanie, opinie

Bardzo zawiodłam się na masełku do ust Isana. Działanie i zapach wypadają bardzo słabo na tle konkurencji. Używanie go nie sprawia również żadnej przyjemności. Nawet za cenę 2-3zł nie opłaca się go kupować. Lepiej zainwestować w coś lepszego.


Używałyście masełek do ust Isana? Jakie produkty do ust lubicie najbardziej? U mnie wygrywa EOS ♥

Pozdrawiam :)
Blog kosmetyczny, blog urodowy, lifestyle. Recenzje i opinie.

ZAPRASZAM NA:
INSTAGRAM | FACEBOOK
Cukrowy peeling do ust Evree Sugar Lips - poziomka
Cukrowy peeling do ust Evree Sugar Lips - poziomka
17.6.17

Cukrowy peeling do ust Evree Sugar Lips - poziomka

Hej :)

Oprócz balsamu multifunkcyjnego My Super Balm Evree kupiłam również poziomkowy, cukrowy peeling do ust Sugar Lips Evree. Cukrowe peelingi z olejami to moje ulubione produkty do intensywnej pielęgnacji ust. Do tej pory używałam głównie pomadki peelingującej Sylveco, z której jestem zadowolona. Miałam jednak ochotę na coś nowego, dlatego chętnie sięgnęłam po nowość Evree. Czy było warto?

Cukrowy peeling do ust Evree Sugar Lips

Masz spierzchnięte, suche, szorstkie usta? Nanieś na nie niewielką ilość peelingu i wmasuj. Nadmiar zmyj wodą lub usuń chusteczką. Soczysta eksplozja owoców w cukrze sprawi, że Twoje usta będą delikatnie złuszczone, nawilżone i wygładzone. Ty odczujesz komfort, a one odzyskają zdrowy wygląd i sensualną miękkość.
SKŁADNIKI AKTYWNE:
  • cukier
  • roślinna wazelina
  • olejek rycynowy
  • masło mango
  • olej avocado
DZIAŁANIE:
  • nawilżenie i wygładzenie ust
POJEMNOŚĆ: 10g


W peelingu Evree znajduje się mnóstwo kryształków cukru otoczonych w olejach. Kryształki nie są duże, ale lepiej uważać na to, jak intensywnie wykonuje się nimi masaż. Mocne dociskanie może sprawić, że bardzo podrażnimy usta. Lepiej być delikatnym. Efekty i tak będą super. Bardzo nakręciłam się na poziomkowy zapach. Czemu na rynku tak mało poziomkowych kosmetyków? Tutaj niestety wielki zawód, bo tej poziomki prawie nie czuć. A już na pewno nie jest naturalna czy przyjemna. Taka trochę dziwna i zwietrzała. W smaku czuć głównie cukier. Wydajność jest na bardzo dobrym poziomie, bo niewielka ilość wystarczy, aby usta stały się gładkie i przyjemne.

Cukrowy peeling do ust Evree Sugar Lips - skład

Peelingu używam zawsze, gdy odczuwam taką potrzebę. Delikatny, krótki masaż wystarcza. Raz, dwa i gotowe. Po użyciu usta są gładkie, wygładzone i dobrze chronione warstwą olejków. Czuć również bardzo dobre nawilżenie. Peeling jest bardzo wygodny w użyciu - łatwo wyciągnąć odpowiednią ilość z opakowania i równie dobrze drobinki cukru trzymają się ust. Ma on również bardzo przyjemny skład. Znajdziemy w nim m.in. olej rycynowy, wosk karnauba (zna ktoś? :D), olej awokado, ekstrakt z buraka, olej słonecznikowy, ekstrakt rozmarynu rzymskiego, masło mango, olej kokosowy, ekstrakt gardenii tahitańskiej, czy witaminę E.

Cukrowy peeling do ust Evree Sugar Lips

Podsumowując, peeling cukrowy My Sugar Lips Evree to dobra alternatywa dla pomadki peelingującej Sylveco. Super wygładza, dobrze nawilża usta i nie sprawia problemów podczas użytkowania. Brakuje mi w nim jedynie obiecanego zapachu poziomki.

Pozdrawiam :)
Blog kosmetyczny, blog urodowy, lifestyle. Recenzje i opinie.

ZAPRASZAM NA:
INSTAGRAM | FACEBOOK
Balsam multifunkcyjny My Super Balm Evree - pomarańcza
Balsam multifunkcyjny My Super Balm Evree - pomarańcza
12.6.17

Balsam multifunkcyjny My Super Balm Evree - pomarańcza

Hej :)

Firma Evree wypuściła ostatnio kilka nowości pielęgnacyjnych. Wśród nich znalazły się balsamy multifunkcyjne w różnych wariantach zapachowych. Podczas promocji w Rossmannie na kolorówkę skusiłam się na balsam multifunkcyjny My Super Balm Evree pomarańcza. Balsamy znajdziemy wśród produktów do pielęgnacji ust, mają one jednak o wiele więcej zastosowań.

Balsam multifunkcyjny My Super Balm Evree - pomarańcza

My Super Balm – Balsam nie tylko do ust, który po aplikacji jest bezbarwny. Daj się uwieść kuszącemu zapachowi pomarańczy. Możesz go używać praktycznie wszędzie – jego wachlarz zastosowań jest nieograniczony.

Stosuj go na :
  1. Spierzchnięte usta
  2. Skórę wokół oczu
  3. Zadrapania
  4. Zmarszczki mimiczne
  5. Suche skórki wokół paznokci
  6. Otarcia stóp
  7. Podrażnienia po goleniu
  8. Przesuszenia na łokciach i kolanach
  9. Niesforne brwi
Balsam multifunkcyjny My Super Balm Evree - pomarańcza
 
Balsam znajduje się w odkręcanym słoiczku. Konsystencję ma stałą i zbitą, ale bardzo dobrze rozpuszcza się pod wpływem ciepła dłoni. W opakowaniu jest pomarańczowy, jednak na ustach staje się bezbarwny, nadając im tylko lekki połysk. W smaku i zapachu wyraźnie czuć pomarańcze. Nie spodziewajcie się super naturalnego aromatu, ale mimo wszystko jest bardzo przyjemnie. Sam balsam jest bardzo wydajny. Kupiłam go pod koniec kwietnia, używam cały czas, a została mi ponad połowa opakowania. Ze względu na opakowanie o wiele łatwiej używa się go w domu, jednak polubiłam go na tyle, że często ląduje w mojej torebce.

Balsam multifunkcyjny My Super Balm Evree - pomarańcza skład

To co urzekło mnie od razu w multifunkcyjnym balsamie Evree, to jego skład. Mnóstwo dobroci i związki zapachowe. Nic więcej. Wśród substancji odżywczych znajdziemy m.in. olej słonecznikowy, wosk pszczeli, masło kakaowe, masło shea, olej awokado, olej kokosowy, masło mango, wyciąg z gardenii tahitańskiej i olej jojoba. 

Balsam multifunkcyjny My Super Balm Evree - pomarańcza

Balsam stosuję głównie do pielęgnacji ust i spisuje się w tej roli doskonale. Świetnie regeneruje, odpowiednio nawilża i dobrze chroni usta. Czuć delikatny smak pomarańczy. Lubię również używać go na skórę wokół oczu, która często jest sucha i podrażniona. Przynosi mi ulgę i ukojenie. Wcieram go również w skórki wokół paznokci i tutaj też spisuje się bardzo dobrze. Odpowiednio pielęgnuje i regeneruje skórę. Jak możecie przeczytać wyżej, jego zastosowań jest o wiele więcej. Można stosować go na otarcia, podrażnienia, przesuszenia, zadrapania, a nawet do stylizacji niesfornych brwi!

Balsam multifunkcyjny My Super Balm Evree - pomarańcza

Jestem bardzo zadowolona z działania multifunkcyjnego balsamu Evree i nie mam do niego żadnych zastrzeżeń. Podoba mi się również jego skład i pomarańczowy aromat. Jeżeli macie okazję go wypróbować, to myślę, że warto się skusić, bo to nie kolejny balsam do ust jakich wiele, a produkt wielofunkcyjny. 

Następnym razem opiszę Wam poziomkowy peeling do ust Evree, ale już teraz mogę zdradzić, że jest produktem godnym uwagi ;)

Pozdrawiam :)
Blog kosmetyczny, blog urodowy, lifestyle. Recenzje i opinie.

ZAPRASZAM NA:
INSTAGRAM | FACEBOOK
Olejek do ust Eveline - 02 Cranberry
Olejek do ust Eveline - 02 Cranberry
27.3.17

Olejek do ust Eveline - 02 Cranberry

Hej :)

Ostatnio bardzo modne stały się olejki do ust, jednak nie jest to na pewno produkt dla każdego. Ja bardzo lubię błyszczyki i efekt, jaki dają na ustach, dlatego chętnie przetestowałam jeden z dostępnych na rynku olejków. Wybrałam olejek do ust Eveline Precious Oils Lip Elixir. Producent obiecuje wiele, jednak czy jest aż tak kolorowo?

Olejek do ust Eveline 02 Cranberry. Precious Oils Lip Elixir Cranberry. Recenzja, blog, opinie.

Nawilżający olejek do ust w formie błyszczyka, który łączy moc wyjątkowo skutecznych olejków (arganowego, kokosowego, awokado, z oliwek, Inca Inchi) z kolagenem właściwościach powiększających usta. Eliksir doskonale odżywia, nawilża i zmiękcza usta poprawiając ich ukrwienie. Odmładza je spłycając już istniejące zmarszczki i zapobiega powstawaniu kolejnych, neutralizuje wolne rodniki, wspomaga odnowę komórek. Chroni skórę ust przed niską temperaturą, słońcem i wiatrem. Polecany do suchych i spierzchniętych ust. Delikatna konsystencja, żurawinowy zapach i subtelny kolor - zapewnia uczucie komfortu przez cały dzień.
Cena : 16zł (w promocji 12zł)


Olejek do ust Eveline ma lekką i przyjemną formułę. Bardzo łatwo rozprowadza się na ustach, nie klei się, nie migruje, tak właściwie nie czuć zbytnio jego obecności. Ma ładny, żurawinowy zapach. Nie jest to do końca naturalna żurawina, ale jest bardzo przyjemna i podoba mi się. Olejek ma różowy kolor i według informacji podanych na kartoniku, powinien wpływać na kolor ust. Efekt, jaki powinien dawać możecie zobaczyć na zdjęciu powyżej. Jak dla mnie nie zmienia on w ogóle koloru ust, zachowuje się raczej jak bezbarwny błyszczyk. Opakowanie wygląda ładnie, ale tylko na początku. Na moim nie ma już napisów, a nie mam go zbyt długo. Wydajność za to oceniam na dosyć dobrą. Lubię nakładać go w dużej ilości i często dokładać, a nie zużyłam zbyt wiele. Utrzymuje się ok. godziny. W sumie nie oczekiwałam, że będzie to produkt długotrwały, bo jeszcze nie spotkałam się z takim błyszczykiem. W opakowaniu mamy 7ml produktu.


Przejdźmy jednak do działania, bo producent obiecuje wiele. Zacznę od czegoś, z czego byłabym najbardziej zadowolona, czyli właściwości powiększających. Niestety nie zauważyłam, żeby jakkolwiek powiększał usta, jedynie można zauważyć lekkie, optyczne powiększenie, które daje każdy błyszczący produkt. Jeżeli chodzi o nawilżenie, to jest ono na wystarczającym poziomie. Gdy regularnie go używam, to usta są w dobrym stanie, jednak nie jest to produkt do zadań specjalnych. Lekko regeneruje i zapewnia poczucie komfortu. Czy wygładza i ujędrnia? Myślę, że to również efekt optyczny.


Polubiłam olejek do ust Eveline, ale też nie spodziewałam się po nim wiele i nie wierzyłam w obietnice producenta. Lubię jego formułę, zapach i to jak wygląda na ustach. Spodoba się osobom lubiącym błyszczyki. Jeżeli natomiast jesteście fankami matowych pomadek i nie wyobrażacie sobie jakiegokolwiek błysku na ustach, to zdecydowanie odpuście testowanie tego produktu, bo z pewnością go nie polubicie ;)

Znacie ten olejek? Lubicie błyszczące usta czy stawiacie na mat? :)

Pozdrawiam :)
Blog kosmetyczny, blog urodowy, lifestyle. Recenzje i opinie.

ZAPRASZAM NA:
INSTAGRAM | FACEBOOK
BIOLOVE - morelowe masełko do ust apricot
BIOLOVE - morelowe masełko do ust apricot
16.1.17

BIOLOVE - morelowe masełko do ust apricot

Hej :)

Dzisiaj przychodzę do Was z wpisem na temat morelowego masełka do ust BIOLOVE, które zakupiłam kilka miesięcy temu. Jest to produkt naturalny, czyli coś, co działa na mnie jak magnes od wielu lat. Kosmetyki BIOLOVE dostępne są w warszawskich drogeriach Kontigo. To co najbardziej mi się spodobało, to fakt, że do każdego produktu znajdziemy tester, więc nie było problemu z wybraniem odpowiedniego zapachu, sprawdzeniem konsystencji produktu i tego jak zachowuje się na skórze. Skusiłam się na masełko do ust i balsam w sprayu. Dzisiaj będzie o tym pierwszym.

BIOLOVE masełko do ust morela

BIOLOVE MASEŁKO DO UST MORELA

Masełko do ust Biolove znajduję się w odkręcanym słoiczku, w którym niestety trzeba grzebać palcem, co zapewne dla antyfanów tej czynności już je dyskwalifikuje, ale ja nie mam z tym problemu, bo używam go tylko w domu. Ma konsystencje twardego, zbitego masła, które szybko rozpuszcza się pod wpływem ciepła. Na palec nabiera się niewielka ilość produktu, jednak po rozsmarowaniu na ustach okazuje się, że tak mała ilość w zupełności wystarcza, dzięki czemu jest baaardzo wydajne. Niby 15ml, a możemy się nim cieszyć naprawę długo. Na zdjęciu poniżej widać zużycie po ok. dwóch miesiącach.

Cena: 10zł
Pojemność: 15ml
Dostępność: Kontigo

BIOLOVE Lip Butter masełko do ust apricot - opinie, działanie

Jeżeli chodzi o działanie, to nie mam tak właściwie niczego do zarzucenia. Masełko do ust Biolove nawilża, wygładza i chroni usta, tworząc na nich delikatnie błyszczącą powłokę. Nie jest to mistrzowskie nawilżenie i nie wywoła efektu wow, ale sprawdza się znakomicie do codziennej pielęgnacji. Systematycznie stosowane chroni przed wysuszeniem. Innym atutem masła jest jego zapach, który co prawda nie jest do końca naturalny, ale i tak jest bardzo ładny i dosyć intensywny. Skład również na plus.

BIOLOVE masełko do ust - skład, opinie

Jestem bardzo zadowolona z masełka do ust Biolove i trochę żałuję, że nie kupiłam jeszcze kilku innych produktów tej firmy. W szczególności chodzi za mną peeling kawowy, który pachnie po prostu obłędnie! Borówkowy mus do ciała również bardzo mnie kusił. 


Pozdrawiam :)
Blog kosmetyczny, blog urodowy, lifestyle. Recenzje i opinie.
Coco Kisses - kokosowa, intensywna terapia do ust Bomb Cosmetics
Coco Kisses - kokosowa, intensywna terapia do ust Bomb Cosmetics
4.1.14

Coco Kisses - kokosowa, intensywna terapia do ust Bomb Cosmetics

Hej :)

Firma Bomb Cosmetics mnie nurtuje, ciekawi i zastanawia. Godne uwagi, naturalne składy i piękne zapachy - czego chcieć więcej? Gdyby nie cena 40zł za żel, czy masło do ciała i zbyt duża ilość maseł i balsamów w moim posiadaniu, zapewne poznałabym już te kosmetyki na własnej skórze, na razie muszę się zadowolić kokosową kuracją do ust Coco Kisses. Co o niej sądzę?


Kosmetyk to typowy słoiczkowiec, który aplikujemy palcem. Ma zbitą konsystencję, jednak pod wpływem ciepła szybko się rozpłynnia. Zapach według mnie lekko kokosowy, natomiast moja koleżanka była pod jego wrażeniem i stwierdziła, że pachnie mocno kokosem i że spodziewała się, że zapach będzie słabszy. Także jak widać kwestia odbioru zapachu jest bardzo indywidualna.


Jeżeli chodzi o działanie, to kosmetyk jest dobry, nawilża usta i niweluje suche skórki. Co prawda nie czuć po nałożeniu na wysuszone wargi ukojenia, ale po kilku godzinach można zauważyć zmianę na plus i o wiele lepszy stan ust. Systematycznie stosowana kuracja zapewnia ich dobry stan. Nie widać za bardzo, że ma się go na ustach, daje jedynie leciutki blask. Jestem z tego produktu zadowolona, ale szczerze powiedziawszy spodziewałam się po tej firmie chociaż lekkiego efektu "wow"(np. w zapachu), stąd brak zachwytów i euforii ;)

Pozdrawiam :)